NR 12 / 2010 – IV NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU

WPROWADZENIE
KATECHEZA
LITURGIA


KTO MOŻE PRZYJŚĆ DO JEZUSA?


LITURGIA
KATECHEZA
WPROWADZENIE



Eucharystia jest ucztą przygotowaną przez Boga dla każdego powracającego dziecka. To bezinteresowny dar miłości. Okres Wielkiego Postu, który przeżywamy, winien pomóc nam zgłębić tajemnicę Bożego miłosierdzia. Prośmy o otwarte serca i umysły na Boże słowo, które usłyszymy podczas Mszy świętej.

PIERWSZE CZYTANIE (Joz 5,9a.10-12)
Dla Izraelitów, którzy po latach wędrówki docierają wreszcie do ziemi Kanaan, świętowanie Paschy nabiera nowego znaczenia. Pascha, będąca dotąd pasterskim świętem ofiarowania baranka połączonym z rolniczym świętem przaśników, staje się teraz świętem wyzwolenia z niewoli egipskiej. Ustanie daru manny, którą lud karmił się na pustyni, i zachęta do karmienia się owocami ziemi Kanaan oznacza koniec pewnego okresu historii zbawienia.

Czytanie z Księgi Jozuego

Pan rzekł do Jozuego: «Dziś zrzuciłem z was hańbę egipską».
Rozłożyli się obozem synowie Izraela w Gilgal i tam obchodzili Paschę czternastego dnia miesiąca wieczorem, na równinie Jerycha. Następnego dnia Paschy jedli z plonu tej krainy, chleby przaśne i kłosy prażone tego samego dnia.
Manna ustała następnego dnia, gdy zaczęli jeść plon tej ziemi. Nie mieli już więcej synowie Izraela manny, lecz żywili się tego roku z plonów ziemi Kanaan.
PSALM (Ps 34,2-3.4-5.6-7)
Dziękczynienie za Bożą opiekę i doznane dobro bardzo często zostaje wyrażone słowami psalmów. Wdzięczność połączona z uwielbieniem jest świadectwem, że modlitwa płynie z serca prawdziwie wypełnionego miłością.
[c1]Refren:[/c1] Skosztujcie wszyscy, jak dobry jest Pan Bóg. Będę błogosławił Pana po wieczne czasy, [c1]*[/c1] Jego chwała będzie zawsze na moich ustach. Dusza moja chlubi się Panem, [c1]*[/c1] niech słyszą to pokorni i niech się weselą. [c1]Ref.[/c1] Wysławiajcie ze mną Pana, [c1]*[/c1] wspólnie wywyższajmy Jego imię. Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał [c1]*[/c1] i wyzwolił od wszelkiej trwogi. [c1]Ref.[/c1] Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością, [c1]*[/c1] oblicza wasze nie zapłoną wstydem. Oto zawołał biedak i Pan go usłyszał, [c1]*[/c1] i uwolnił od wszelkiego ucisku. [c1]Ref.[/c1]
DRUGIE CZYTANIE (2Kor 5,17-21)
Przebaczenie i odpuszczenie grzechów podczas spowiedzi świętej, jest ściśle związane z pojednaniem ludzkości z Bogiem dokonanym przez Chrystusa. W słowach św. Pawła, wzywających do pojednania z Panem, odnajdujemy prawdę, że tylko nawrócenie z grzechu może doprowadzić do trwałego pojednania wszędzie tam, dokąd wtargnął podział, a więc w naszych rodzinach, wspólnotach w życiu duchowym.

Czytanie z Drugiego Listu świętego Pawła Apostoła do Koryntian

Bracia:
Jeżeli ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem. To, co dawne, minęło, a oto wszystko stało się nowe. Wszystko zaś to pochodzi od Boga, który pojednał nas z sobą przez Chrystusa i zlecił nam posługę jednania. Albowiem w Chrystusie Bóg pojednał ze sobą świat, nie poczytując ludziom ich grzechów, nam zaś przekazując słowo pojednania. Tak więc w imieniu Chrystusa spełniamy posłannictwo jakby Boga samego, który przez nas udziela napomnień.
W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem. On to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą.
ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (Łk 15,18) [c1]Aklamacja:[/c1] Chwała Tobie, Królu wieków.

Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem:

«Ojcze, zgrzeszyłem przeciw niebu

i względem ciebie». [c1]Aklamacja:[/c1] Chwała Tobie, Królu wieków.
EWANGELIA (Łk 15,1-3.11-32)
Przypowieść o synu marnotrawnym dotyka ludzkiej grzeszności i bezwarunkowej miłości Boga. Każdy nawracający się grzesznik przeżywa to samo, co marnotrawny syn. Choć wszystkie otrzymane od Boga dary można stracić na skutek złych wyborów, to jednak nigdy nie traci się miłości, jaką Bóg nas kocha. Prawo powrotu do Boga, czyli nawrócenie, jest niezbywalne dla każdego, choćby, patrząc po ludzku, najbardziej nikczemnego grzesznika.

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza

W owym czasie zbliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie: «Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi».
Opowiedział im wtedy następującą przypowieść:
«Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: „Ojcze, daj mi część majątku, która na mnie przypada”. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie.
A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola, żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, które jadały świnie, lecz nikt mu ich nie dawał.
Wtedy zastanowił się i rzekł: „Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mię choćby jednym z najemników”. Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca.
A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: „Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem”.
Lecz ojciec rzekł do swoich sług: „Przynieście szybko najlepszą suknię i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi. Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się, ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”. I zaczęli się bawić.
Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to znaczy. Ten mu rzekł: „Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego”.
Na to rozgniewał się i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: „Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę”.
Lecz on mu odpowiedział: „Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”».


KATECHEZA
LITURGIA
WPROWADZENIE


Mój przyjaciel został kapłanem

O kapłaństwie napisano już wiele. Analizy, rozważania teologiczne, dyskursy filozoficzne i godziny spędzone na modlitwie wciąż nie pozwalają do końca zrozumieć jego istoty. „Dar i tajemnica”, jak pisał Jan Paweł II.
Kapłaństwo Przyjaciela pozwala mi na głębsze przeżywanie tego daru i towarzyszenie wielkiej łasce danej człowiekowi, bo taką przecież jest sakrament święceń. To moje przeżywanie przebiega na dwóch płaszczyznach: duchowej, będącej swoistą formą doskonalenia samego siebie poprzez modlitwę i rozważanie tajemnicy kapłaństwa, oraz na płaszczyźnie ludzkiej, wyrażającej się w trosce o Przyjaciela, w towarzyszeniu mu na jego drodze życia i powołania.
Duchowe przeżywanie to przede wszystkim modlitwa. Nie mam „wypracowanej regułki”, nie modlę się schematami z modlitewnika. Moja modlitwa to rozmowa z Jezusem. Mówię Mu o tym, czego nie rozumiem. Pytam, czy kapłaństwo musi być tak trudne, czy zawsze musi wiązać się z wędrówką i pozostawieniem najbliższych osób. Odpowiedź na moje wątpliwości może być tylko jedna: tak! Bo takie było życie Jezusa, a kapłaństwo to przecież Jego naśladowanie. Tylko, jak trudno człowiekowi to zrozumieć. Proszę też Jezusa, by mój Przyjaciel wytrwał, bo przecież świat w tym nie pomaga. Ale, jak mawia mój Przyjaciel-kapłan: „nikt nie mówił, że będzie łatwo”. I faktycznie nie jest. Mojego Przyjaciela nie ma w Polsce. Jezus posłał go daleko stąd. Nie mógł być na moim ślubie, wyjechał tuż przed. Trudne to, ale wierzę, że tak miało być. Wierzę, że taka jest wola Boża, że tam jest bardziej potrzebny. W modlitwie proszę również o to, by mój Przyjaciel potrafił odczytywać wolę Bożą. Przecież tak ważne jest, by życie nasze było zgodne z planami Boga, a nie z naszymi. Czy mogę zrobić coś więcej? Nie wiem. Nic więcej nie mam, oprócz pokornej postawy trwania przed Bogiem i świadomości, że jestem niczym wobec niepojętej tajemnicy Chrystusowego kapłaństwa.
Druga strona mojego przeżywania polega na obecności. Na takiej prostej, ludzkiej przyjaźni. Na częstym kontakcie, spotkaniach i rozmowach. Kapłan, jak każdy człowiek, a może nawet bardziej, potrzebuje drugiego człowieka. Bo przecież po ludzku jest sam. Dlatego staram się być zawsze pomocnym. Spotkać się i porozmawiać o codziennych problemach, pomóc przy remoncie mieszkania czy naprawie auta. Bo kapłan jest częścią nas i tylko dla nas został przez Boga ustanowiony.

Tomasz