NR 39 / 2015 – XIX NIEDZIELA ZWYKŁA

WPROWADZENIE
KATECHEZA
LITURGIA


POCZUJMY SMAK NIEBA!

Zapytał mnie kiedyś, podczas kolędy, jeden „postępowy” katolik: „Czy można dzisiejszemu człowiekowi o nowoczesnej mentalności mówić na serio o realnej i dosłownej przemianie chleba i wina w Ciało i Krew Jezusa?”.
Odpowiedziałem, że nie tylko można, ale trzeba, gdyż jest to jedna z najważniejszych prawd naszej wiary. Zaświadcza o tym sam Jezus w dzisiejszej Ewangelii: „Ja jestem chlebem życia, który z nieba zstąpił. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki” (J 6,51).
Życie każdego z nas jest wędrówką do miejsca spotkania z Bogiem. Na tej drodze czujemy się wyczerpani nie tylko fizycznie, ale jeszcze bardziej duchowo. Zniechęcamy się do otaczających nas ludzi, do życia w ogóle. Potrzebujemy więc szczególnej siły i mocy, potrzebujemy chleba, „który z nieba zstąpił”.
Bardzo wzruszający jest fakt z życia naszej pisarki Zofii Kossak-Szczuckiej: gdy była więźniarką Pawiaka, otrzymała dla siebie i koleżanki, w małym medalioniku podanym przez kogoś, Komunię św. Zwracając medalionik, włożyła do niego gryps: „Całym sercem wam dziękujemy. Czym są dla nas te przesyłki, wiecie. Czy można przeżyć większe szczęście w życiu?”. Medalionik z tym liścikiem przechowuje się w skarbcu na Jasnej Górze.
Chrystus pragnie, abyśmy przez Jego pokarm stali się uczestnikami Boskiej natury. Apeluje o to w dzisiejszym czytaniu św. Paweł, prosząc, abyśmy nie żyli jak poganie, umysłem pogrążeni w mroku, obcy Bogu na skutek zatwardziałości serca.
Zjednoczenie z Chrystusem w Komunii św. uszczęśliwia człowieka, który już tu na ziemi czuje smak nieba.

ks. Stanisław Jasionek


LITURGIA
KATECHEZA
WPROWADZENIE


Gdy przeżywamy jakieś problemy, gdy przygniata nas codzienność, wówczas ratunkiem może być spotkanie z drugim człowiekiem. Najlepiej, gdy jest to nasz przyjaciel, ktoś nam bliski. Spotkanie to rozmowa, to słuchanie i zwykła obecność. Takim spotkaniem, które pomaga nam żyć, jest każda Msza Święta. Tu spotykamy naszego przyjaciela: Jezusa Chrystusa. On nas wysłuchuje, On mówi do nas, On po prostu JEST.

PIERWSZE CZYTANIE (1Krl 19,4-8)

Ktoś kiedyś powiedział: „Najtrudniejsze nasze zadanie to przeżyć swoje życie”. Nasze życie jest darem i zadaniem od Pana Boga. Dlatego, gdy to zadanie jest trudne do wykonania, Bóg pragnie nam pomóc. Czy my pragniemy Jego pomocy? Eliasz utrudzony życiem narzeka i żali się przed Bogiem. Ta jego modlitwa jest wołaniem o Bożą pomoc. Przed obliczem Pana Boga możemy ponarzekać na nasze życie. To jedyne miejsce, gdzie możemy to czynić.

Czytanie z Pierwszej Księgi Królewskiej
Eliasz poszedł na pustynię na odległość jednego dnia drogi. Przyszedłszy, usiadł pod jednym z janowców i, pragnąc umrzeć, rzekł: «Wielki już czas, o Panie! Odbierz mi życie, bo nie jestem lepszy od moich przodków!». Po czym położył się tam i zasnął.
A oto anioł, trącając go, powiedział mu: «Wstań i jedz!». Eliasz spojrzał, a oto przy jego głowie podpłomyk i dzban z wodą. Podniósł się więc, zjadł i wypił, i znowu się położył.
Powtórnie anioł Pana wrócił i trącając go, powiedział: «Wstań, jedz, bo przed tobą długa droga!». Powstawszy zatem, zjadł i wypił. Następnie mocą tego pożywienia szedł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, aż do Bożej góry Horeb.

PSALM (Ps 34,2-3.4-5.6-7.8-9)

Gdy czytamy Księgę Psalmów, to spotykamy tam pełną gamę ludzkich emocji. Radość, zachwyt, złość, gniew, pretensje, narzekania. To są nasze uczucia, dlatego psalmy mogą być naszą osobistą modlitwą. Często psalm rozpoczyna się narzekaniem, a potem przechodzi w uwielbienie Boga. Nasze uczucia są darem od Pana Boga, w czasie modlitwy Bóg nam je porządkuje i oczyszcza.

Refren: Wszyscy zobaczcie, jak nasz Pan jest dobry.

Będę błogosławił Pana po wieczne czasy, *
Jego chwała będzie zawsze na moich ustach.
Dusza moja chlubi się Panem, *
niech słyszą to pokorni i niech się weselą. Ref.

Wysławiajcie razem ze mną Pana, *
wspólnie wywyższajmy Jego imię.
Szukałem pomocy u Pana,
a On mnie wysłuchał *
i wyzwolił od wszelkiej trwogi. Ref.

Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się
radością, *
oblicza wasze nie zapłoną wstydem.
Oto zawołał biedak i Pan go usłyszał, *
i uwolnił od wszelkiego ucisku. Ref.

Anioł Pański otacza szańcem bogobojnych, *
aby ich ocalić.
Skosztujcie i zobaczcie, jak Pan jest dobry, *
szczęśliwy człowiek, który znajduje
w Nim ucieczkę. Ref.

DRUGIE CZYTANIE (Ef 4,30–5,2)

Jako chrześcijanie jesteśmy zaproszeni przez Pana Jezusa do szukania dobra. Zło jest zawsze widoczne, dobra czasem nie widać. Jezus zaprasza nas, abyśmy szukali dobra w naszych bliźnich. Szczególnie w tych, których nie lubimy, których unikamy. W każdym człowieku jest dobro i miłość, bo jesteśmy stworzeni na Boży obraz i podobieństwo.

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Efezjan
Bracia:
Nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym zostaliście opieczętowani na dzień odkupienia.
Niech zniknie spośród was wszelka gorycz, uniesienie, gniew, wrzaskliwość, znieważenie – wraz z wszelką złością. Bądźcie dla siebie nawzajem dobrzy i miłosierni. Przebaczajcie sobie nawzajem, tak jak i Bóg nam przebaczył w Chrystusie.
Bądźcie więc naśladowcami Boga jako dzieci umiłowane i postępujcie drogą miłości, bo i Chrystus was umiłował i samego siebie wydał za nas w ofierze i dani na wdzięczną wonność Bogu.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (J 6,51)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.
Ja jestem chlebem żywym,
który zstąpił z nieba.
Jeśli kto spożywa ten chleb,
będzie żył na wieki.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA (J 6,41-51)

Nasza wiara w Jezusa Chrystusa wydaje się nam sprawą oczywistą. Tymczasem wiara jest łaską. Wiara w Pana Jezusa to łaska odnalezienia klucza do zrozumienia mojego życia. Ja sam siebie nie rozumiem. Jezus mi wszystko rozświetla – przez słowa Ewangelii, przez spotkania z Nim w modlitwie i sakramentach świętych.

Słowa Ewangelii według świętego Jana
Żydzi szemrali przeciwko Jezusowi, dlatego że powiedział: «Jam jest chleb, który z nieba zstąpił». I mówili: «Czyż to nie jest Jezus, syn Józefa, którego ojca i matkę znamy? Jakżeż może On teraz mówić: „Z nieba zstąpiłem”?».
Jezus im odpowiedział: «Nie szemrajcie między sobą. Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym. Napisane jest u Proroków: „Oni wszyscy będą uczniami Boga”. Każdy, kto od Ojca usłyszał i nauczył się, przyjdzie do Mnie. Nie znaczy to, aby ktokolwiek widział Ojca; jedynie Ten, który jest od Boga, widział Ojca. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, ma życie wieczne.
Jam jest chleb życia. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze.
Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata».


KATECHEZA
LITURGIA
WPROWADZENIE


Nie jesteśmy królikami, ani sierotami

Po co żyję? Ku czemu zmierzam? Czym powinienem się kierować, podejmując codzienne decyzje? Zobaczmy, jak na pytania odpowiadał św. Ignacy Loyola, nazywany geniuszem rozeznawania duchów.
Każdy, kto chce godnie przeżyć 24 godziny, potrzebuje busoli, która wskaże horyzont nadziei. Ćwiczenia duchowne Ignacego Loyoli pod numerem 23 opisują podstawę (zasadę), na której opiera się życie duchowe człowieka. Już początek pierwszego zdania, tak zwanego Fundamentu, wskazuje kierunek naszego życia: „Człowiek po to jest stworzony, aby Boga, Pana naszego, chwalił, czcił i Jemu służył”. Nie zostaliśmy „wrzuceni w istnienie” bez sensu i celu, nie jesteśmy ani królikami doświadczalnymi, ani sierotami. Mamy Stwórcę, Pana i Boga, który sam chce być oparciem dla naszej kruchej egzystencji. Nikt z nas nie żyje dla siebie, lecz dla Boga; żyjemy nie po to, aby szukać swojej chwały – ona jest zawsze próżna – lecz po to, aby oddawać wszelką cześć Bogu.
To Stwórca, a nie stworzenie, jest źródłem wszelkiego istnienia, wszelkiej prawdy, wszelkiego dobra i piękna. Jest w nas pokusa, by sobie przypisywać dobro, które w nas jest z Boga, a niechętnie przyznawać się do zła, które pochodzi ze zranienia grzechem ludzkiej natury. Trudno nam uznać, że grzech jest naszą smutną codziennością („sprawiedliwy siedem razy na dzień upada”), a więc potrzebujemy zbawienia. Na ten aspekt naszej ludzkiej kondycji zwraca uwagę św. Ignacy i uzasadnia, dlaczego człowiek powinien troszczyć się o Bożą chwałę: „[Aby] przez to zbawił duszę swoją”.
W swoim Fundamencie św. Ignacy ukazuje celowość istnienia otaczającej nas rzeczywistości: ma ona nam służyć, abyśmy nie zmarnowali życia, błądząc po manowcach grzechu. Wszystko to, co istnieje na świecie, zostało stworzone przez Boga i powinno służyć Jego chwale, a więc zbawieniu człowieka: „Chwałą Boga jest żyjący człowiek” (Gloria Dei vivens homo) – jak często przypominał św. Jana Paweł II. Człowiek jednak, obdarzony rozumiem i wolną wolą, sam decyduje, w jaki sposób traktuje rzeczy stworzone. Święty Ignacy, wiedząc, że każdy z nas jest zraniony grzechem i podatny na kuszenie Złego, wskazuje trzy zasady porządkujące nasze odniesienia do świata.
Pierwsza z nich to zachęta, abyśmy korzystali z „rzeczy tego świata” o tyle, o ile (tantum – quantum) służą nam do zbawienia i uwalniali się od nich, jeśli stanowią przeszkodę na drodze do zbawienia. Druga zasada to wewnętrzna wolność (indiferentia) wobec „wszelkich rzeczy stworzonych”, sprawia, że w sposób roztropny potrafimy z nich korzystać, ale nie czynimy z nich bożków. Ostatnia, trzecia zasada, to zalecenie, abyśmy wybierali to, co bardziej (magis) pomaga nam osiągnąć zbawienie: „trzeba pragnąć i wybierać jedynie to, co nam więcej pomaga do celu, dla którego jesteśmy stworzeni”.
Zasady te wyznaczają teren walki o duszę każdego z nas. Uczą, co robić, by nie pozwolić się Złemu zwieść rozmaitymi iluzjami na temat przemijającego świata i na własny temat. Nie tylko dom potrzebuje fundamentu. Nasze ludzkie życie również.

Anastazja Seul