NR 45 / 2015 – XXIV NIEDZIELA ZWYKŁA

WPROWADZENIE
KATECHEZA
LITURGIA


PYTANIA O WIARĘ

Jezus i Piotr mają radykalnie różną koncepcję wiary.
Chrystus mówi o niej jako o drodze do królestwa niebieskiego. Nie ukrywa, że jest zaproszeniem do podjęcia trudów, wyzwań i nawet cierpień. Rysuje przed swoimi uczniami kontury krzyża (Ewangelia). Mówi o tym jasno. W ten sposób oczyszcza motywację pójścia za Nim.
Piotr z radością wyznaje: „Ty jesteś Mesjaszem”, ale chyba nie do końca rozumie Jezusa. Dostrzega w Nim szansę na zdobycie upragnionego szczęścia. Mówi „tak” Chrystusowi, a „nie” Jego krzyżowi. Akceptuje Go jako przywódcę i pewnie liczy na to, że za służbę i wierność otrzyma uznanie, władzę i bogactwo. Podobnie myśleli i inni uczniowie.
Chrystus rozwiewa naiwne „sny o potędze” Piotra. Jest to zresztą zgodne z całą logiką Biblii, gdzie Bóg – jak zaświadcza Izajasz (I czytanie), próbuje wiarę człowieka w ogniu cierpienia, prześladowań i niedostatków. Wiara Izajasza wykracza poza doczesność. Jest naznaczona nadzieją wieczną. Prorok Izajasz wie, „że wstydu nie zazna”. Powierza się ufnie Bogu jako Zbawcy.
Burzliwy dialog Jezusa z Piotrem rodzi pytanie o to, do czego chcemy wykorzystać wiarę. Czym jest dla nas w swej istocie? Polisą ubezpieczeniową na wszelki wypadek? Środkiem przeciwbólowym na przykre sytuacje? Czy też idziemy za Jezusem, oczekując czegoś więcej niż dobrobyt i zadowolenie?
Trzeba zatem zweryfikować swoją wizję wiary. Sam fakt wiary nie wystarcza. Musi mieć ona kształt krzyża i kształt miłości do innych (II czytanie). Nie każda wiara zasługuje na pochwałę: „[…] przecież także i złe duchy wierzą i drżą”.

ks. Zbigniew Sobolewski


LITURGIA
KATECHEZA
WPROWADZENIE


Msza św. to uczta, ale również ofiara Jezusa. Razem z Chrystusem przechodzimy przez Jego śmierć i zwyciężamy w zmartwychwstaniu. To też jest droga każdego z nas. Bo życie bywa radosną ucztą, ale jest też wezwaniem do ofiary. Przejdziemy przez śmierć i będziemy oczekiwać naszego zmartwychwstania. Jezus w każdej Mszy św. nas na tę drogę przygotowuje.

PIERWSZE CZYTANIE(Iz 50,5-9a)

Lud Izraela przez cały Stary Testament oczekiwał na Mesjasza. Tego, który wyzwoli Izraela i przywróci czasy świetności. W Starym Testamencie spotykamy też inny opis Mesjasza. Jest to cierpiący i znieważany sługa. Te dwa obrazy Mesjasza spełniły się w Jezusie. Okazało się, że zwycięstwo było tam, gdzie po ludzku znajdowała się przegrana. Krzyż Jezusa jest tego znakiem.

Czytanie z Księgi proroka Izajasza
Pan Bóg otworzył mi ucho, a ja się nie oparłem ani się cofnąłem. Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym mi brodę. Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem.
Pan Bóg mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam. Blisko jest Ten, który mnie uniewinni. Kto się odważy toczyć spór ze mną? Wystąpmy razem! Kto jest moim oskarżycielem? Niech się zbliży do mnie! Oto Pan Bóg mnie wspomaga! Któż mnie potępi?

PSALM(Ps 116A,1-2.3-4.5-6.8-9)

Droga z Jezusem zawsze prowadzi od śmierci do życia. To droga ziarna, które musi obumrzeć, aby wydać plon. Dlatego też w naszym życiu duchowym potrzeba wytrwałości i cierpliwości. Proces przechodzenia przez strach, udrękę i ból jest trudny. Lecz gdy przechodzi się go z Jezusem, wtedy wydaje plon nowego życia.

Refren: W krainie życia będę widział Boga.
lub: Alleluja.

Miłuję Pana, albowiem usłyszał *
głos mego błagania,
bo skłonił ku mnie swe ucho *
w dniu, w którym wołałem.Ref.

Oplotły mnie więzy śmierci,
dosięgły mnie pęta otchłani, *
ogarnął mnie strach i udręka.
Ale wezwałem imienia Pana: *
«O Panie, ratuj me życie!».Ref.

Pan jest łaskawy i sprawiedliwy, *
Bóg nasz jest miłosierny.
Pan strzeże ludzi prostego serca: *
byłem w niewoli, a On mnie wybawił.Ref.

Uchronił bowiem moją duszę od śmierci, *
Oczy moje od łez, nogi od upadku.
Będę chodził w obecności Pana *
w krainie żyjących.Ref.

DRUGIE CZYTANIE(Jk 2,14-19)

Codziennie docierają do nas tysiące słów. My też codziennie setki ich wymawiamy. Często są to nasze obietnice, które pozostają tylko słowami. Tymczasem słowo to nie tylko dźwięk. Ono pragnie dopełnienia czynem. Słowo wyraża się w czynie, wtedy nie jest pustym dźwiękiem. Czasem trzeba zmniejszyć liczbę wymawianych słów, jeżeli nie są połączone z czynami. Znając swoje możliwości, mniej obiecywać.

Czytanie z Listu świętego Jakuba Apostoła
Jaki z tego pożytek, bracia moi, skoro ktoś będzie utrzymywał, że wierzy, a nie będzie spełniał uczynków? Czy sama wiara zdoła go zbawić? Jeśli na przykład brat lub siostra nie mają odzienia lub brak im codziennego chleba, a ktoś z was powie im: «Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i najedzcie do syta», a nie dacie im tego, czego koniecznie potrzebują dla ciała, to na co się to przyda?
Tak też i wiara, jeśli nie byłaby połączona z uczynkami, martwa jest sama w sobie. Ale może ktoś powiedzieć: Ty masz wiarę, a ja spełniam uczynki. Pokaż mi wiarę swoją bez uczynków, to ja ci pokażę wiarę ze swoich uczynków. Wierzysz, że jest jeden Bóg? Słusznie czynisz, lecz także i złe duchy wierzą i drżą.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ(Ga 6,14)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.
Nie daj, Boże, bym się miał chlubić
z czego innego, jak tylko z Krzyża Chrystusa,
dzięki któremu świat stał się ukrzyżowany
dla mnie, a ja dla świata.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA(Mk 8,27-35)

Czytając Ewangelię, mamy czasem wrażenie, że Pan Jezus żąda pogardy dla świata, przekreślenia naszej woli. Tymczasem On wzywa nas do wspólnej z Nim drogi. Na początku tej drogi pragnie, abyśmy Mu wszystko oddali. To znaczy powierzyli. Poczynając od naszego życia, przez nasze pasje i pragnienia. Jezus tego nie przekreśla i nie zabiera nam. Oddaje wszystko przemienione i oczyszczone. Wtedy łatwiej nam z Nim wędrować. Nie nosimy już w sercu niepotrzebnych balastów, a odczuwamy wolność.

Słowa Ewangelii według świętego Marka
Jezus udał się ze swoimi uczniami do wiosek pod Cezareą Filipową. W drodze pytał uczniów: «Za kogo uważają Mnie ludzie?».
Oni Mu odpowiedzieli: «Za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za jednego z proroków».
On ich zapytał: «A wy za kogo Mnie uważacie?».
Odpowiedział Mu Piotr: «Ty jesteś Mesjasz». Wtedy surowo im przykazał, żeby nikomu o Nim nie mówili.
I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy musi wiele cierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że będzie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie. A mówił zupełnie otwarcie te słowa.
Wtedy Piotr wziął Go na bok i zaczął Go upominać. Lecz On obrócił się i patrząc na swych uczniów, zgromił Piotra słowami: «Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie».
Potem przywołał do siebie tłum razem ze swoimi uczniami i rzekł im: «Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, ten je zachowa».


KATECHEZA
LITURGIA
WPROWADZENIE


Na śmierć i życie

Życie to bitwa, która rozpoczęła się od kłamstwa szatana w raju i trwa do dziś. Kusiciel, pragnący złowić człowieka na przynętę kłamstwa, podobny jest do stratega, chcącego zdobyć jakąś warownię. Najpierw bacznie się jej przygląda, szukając słabych punktów.
Zły duch, jak nieprzyjaciel, pilnie przygląda się warowni naszego serca, aby dostrzec skłonności do grzechu, złe przyzwyczajenia, urazy, trudne relacje z ludźmi, problemy z przebaczeniem bliźnim i samym sobie… Wiele jest przestrzeni w naszych sercach narażonych na atak Złego, na jego zwiedzenie. Gdy są one słabo obwarowane i gdy nie zastosujemy ignacjańskiej zasady „działać przeciwnie” (agere contra), wówczas możemy utracić zbawienie.
Trzeba, abyśmy poznali te rejony serca, w których zamieszkał grzech, a więc te przestrzenie, przez które demon nas niszczy. Poznać je, aby nie dawać miejsca diabłu, lecz przeciwstawić się jemu (por. Ef 4,27; 1P 5,9). Jest takich siedem punktów, warowni naszej duszy, które diabeł bacznie obserwuje, aby dostrzec jakąś rysę czy pęknięcie. Gdy one się pojawią, przystępuje do ataku i posyła swoje wojska – wyspecjalizowane w różnych sposobach walki. Wysłannicy królestwa ciemności podsuwają nam rozmaite myśli, wspomnienia, poruszają wyobraźnię, aby nas oderwać od Prawdy. Zły duch ma jeden cel: abyśmy uwierzyli w jego kłamstwa, które wsącza do naszych myśli jak truciznę. Niekiedy wystarczy tylko jedna zatruta strzała, aby zniszczyć całe życie. Musimy więc uczyć się sztuki rozeznawania, aby dostrzec, które myśli pojawiające się w naszym umyśle pochodzą od nieprzyjaciela. Jest to niekiedy trudne, gdyż kłamstwo demona może znajdować się bardzo blisko prawdy i sprawiać wrażenie, że pochodzi z królestwa prawdy. Mistrz manipulacji przychodzi z myślami, które odwołują się niekiedy do obiegowych opinii, często nam schlebiają, abyśmy tylko połknęli jego haczyk:

  • ja się przecież nie mylę; to ja tu decyduję – PYCHA;
  • potrzebne jest zabezpieczenie na przyszłość; silniejszy jest ten, kto więcej posiada – CHCIWOŚĆ;
  • kto kocha, nie grzeszy, więc używaj świata, póki służą lata; mam prawo do przyjemności – NIECZYSTOŚĆ;
  • należy mi się coś od życia; mam prawo korzystać bez ograniczeń z wszystkiego, co mnie otacza – NIEUMIARKOWANIE;
  • to on mnie zdenerwował, sprowokował; mój święty gniew – to moje święte prawo – GNIEW;
  • to przecież mi się należy; ja tu jestem najlepszy; skoro ja nie mam, to nikt inny nie może mieć – ZAZDROŚĆ;
  • i tak mi się nie uda, po co się wysilać? – nie można się tak przepracowywać bez sensu – LENISTWO.

Aby pokonać tych siedmiu demonów, trzeba pamiętać o wskazówce: „Stańcie więc do walki, przepasawszy biodra wasze prawdą” (Ef 6,14). W walce duchowej potrzebna jest nam gorliwa prośba o Ducha Świętego, który jest Duchem Prawdy, abyśmy Jego mocą mogli przeciwstawić się każdemu kłamstwu. Jest to walka na śmierć i życie. To walka o to, czy uwierzę słodkim kłamstwom szatana, czy trudnej prawdzie; czy wybiorę drogę zniewolenia, czy drogę wolności.

Anastazja Seul