NR 17 / 2011 – V NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU

WPROWADZENIE
KATECHEZA
LITURGIA


MIEĆ DUCHA BOŻEGO

Jedną z cech współczesnego człowieka jest dążenie do sukcesu, bardzo często utożsamianego z karierą zawodową, sławą i bogactwem materialnym. Osiąganiu wyznaczonych w tym względzie celów podporządkowuje się prawie wszystko, wykazując równocześnie paniczny lęk przed nieprzewidzianą i niechcianą zmianą planów, spowodowaną zwłaszcza zagrożeniem zdrowia lub życia. Tymczasem cierpienie i śmierć wpisane są w ludzką egzystencję, o czym przypomina dzisiejsza Liturgia Słowa. Szczególnie silnie został wyakcentowany problem śmierci, różnie rozwiązywany w zależności od wyznawanej religii czy przyjętego światopoglądu. W świetle Pisma św., śmierć nie jest końcem człowieka, ale przejściem w inny etap życia. Tę prawdę odkrywa między innymi prorok Starego Testamentu Ezechiel (Ez 37,12-14), przy czym w całej pełni jest ona ukazana w Nowym Testamencie, w słowach i czynach Pana Jezusa, który mówi „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem” (J 11,25a-26) i ma moc wskrzeszania umarłych (J 11,1-45).
Przeznaczeniem człowieka jest życie wieczne w niebie. Jak naucza św. Paweł, warunkiem osiągnięcia chwały niebieskiej jest zjednoczenie z Chrystusem już tutaj – na ziemi – przez posiadanie Ducha Bożego (Rz 8,8-11). Usłyszane dzisiaj słowo Boże skłania więc do refleksji i postawienia sobie pytań szczególnie donośnych w okresie Wielkiego Postu: czym jest dla mnie śmierć; na ile przyjmuję prawdę o zmartwychwstaniu; czy robię wszystko, aby żyć według wskazań Ewangelii?

ks. Stanisław Dziekoński

Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem.
(J 11,25)


LITURGIA
KATECHEZA
WPROWADZENIE


Kończy się Wielki Post, który jest ukierunkowany na tajemnicę życia. Wpatrujemy się w mękę i śmierć Jezusa, aby być świadkami Jego zmartwychwstania. Nawracamy się i robimy solidny rachunek sumienia, by przezwyciężyć i odrzucić wszystko, co niszczy w nas życie. Również tutaj, podczas Eucharystii, karmimy się słowem życia i bierzemy udział w uczcie, która to życie w nas pomnaża. Wzbudźmy w sobie pragnienie dobrego, pełnego uczestnictwa w tej tajemnicy z miłości przygotowanej dla nas przez Boga.

PIERWSZE CZYTANIE (Ez 37,12-14)

Prorok Ezechiel oglądał w wizji cud przywrócenia życia wielu ludziom, których kości wypełniały dolinę. Bóg przyodział je ciałem, a potem tchnął w nie życie. To widzenie było zapowiedzią odrodzenia narodu wybranego, który z powodu swoich grzechów i niewierności względem Boga został rozproszony i był jakby umarły. Bóg podejmuje dzieło odrodzenia także wobec nas, On jest bowiem źródłem życia i chce nam je przywracać, niszcząc w nas śmiercionośny grzech.

Czytanie z Księgi proroka Ezechiela

Tak mówi Pan Bóg:
«Oto otwieram wasze groby i wydobywam was z grobów, ludu mój, i wiodę was do kraju Izraela, i poznacie, że Ja jestem Pan, gdy wasze groby otworzę i z grobów was wydobędę, ludu mój. Udzielę wam Mego ducha po to, byście ożyli, i powiodę was do kraju waszego, i poznacie, że Ja, Pan, to powiedziałem i wykonam», mówi Pan Bóg.

PSALM (Ps 130,1-2.3-4.5-7a.7bc-8)

Bóg nie zamyka uszu na głos grzesznika. Przeciwnie, miła jest Mu modlitwa człowieka skruszonego, który w Bogu widzi swój ratunek. Modlitwa psalmisty jest świadectwem jego wielkiego zaufania do Boga, który dokonuje odkupienia człowieka z jego grzechów. Uczyńmy słowa psalmu naszą modlitwą.

Refren: Bóg Zbawicielem, pełnym miłosierdzia.

Z głębokości wołam do Ciebie, Panie, *
Panie, wysłuchaj głosu mego.
Nachyl Twe ucho *
na głos mojego błagania.Ref.

Jeśli zachowasz pamięć o grzechu, Panie, *
Panie, któż się ostoi?
Ale Ty udzielasz przebaczenia, *
aby Ci służono z bojaźnią.Ref.

Pokładam nadzieję w Panu,
dusza moja pokłada nadzieję w Jego słowie, *
dusza moja oczekuje Pana.
Bardziej niż strażnicy poranka, *
niech Izrael wygląda Pana.Ref.

U Pana bowiem jest łaska, *
u Niego obfite odkupienie.
On odkupi Izraela *
ze wszystkich jego grzechów.Ref.

DRUGIE CZYTANIE (Rz 8,8-11)

Duch Święty, który w nas zamieszkuje, pomaga nam właściwie wartościować i porządkować nasze zainteresowania i działania, by były ukierunkowane na prawdziwe życie. Bogu podoba się, kiedy ciągle wzrastamy i uparcie zdążamy do zbawienia. Ten sam Duch Święty jest w nas zadatkiem zmartwychwstania i życia wiecznego. Doceńmy więc Jego obecność i wytrwale z Nim współpracujmy.

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Rzymian

Bracia:
Ci, którzy żyją według ciała, Bogu podobać się nie mogą. Wy jednak nie żyjecie według ciała, lecz według ducha, jeśli tylko Duch Boży w was mieszka.
Jeżeli zaś kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten do Niego nie należy. Jeżeli natomiast Chrystus w was mieszka, ciało wprawdzie podlega śmierci ze względu na skutki grzechu, duch jednak posiada życie na skutek usprawiedliwienia. A jeżeli mieszka w was Duch Tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to Ten, co wskrzesił Jezusa Chrystusa z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was Ducha.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (J 11,25a.26)

Aklamacja: Chwała Tobie, Słowo Boże.
Ja jestem zmartwychwstanie i życie,
kto we Mnie wierzy, nie umrze na wieki.
Aklamacja: Chwała Tobie, Słowo Boże.

EWANGELIA (dłuższa, J 11,1-45)

Wskrzeszenie Łazarza jest świadectwem boskiej władzy Jezusa nad śmiercią. On jest wcielonym „życiem i zmartwychwstaniem”, a więc wszędzie, gdzie się pojawia, życie zwycięża, odradza się, rozkwita. Cud wskrzeszenia następuje po wyznaniu wiary Marty w mesjańską godność Jezusa. To wiara „uruchamia” moc cudotwórczą Boga, który zwleka z interwencją nie z powodu „skąpstwa”, lecz ponieważ pragnie świadomego zaangażowania człowieka w dzieło zbawienia.

Słowa Ewangelii według świętego Jana

Był pewien chory, Łazarz z Betanii, z miejscowości Marii i jej siostry Marty. Maria zaś była tą, która namaściła Pana olejkiem i włosami swoimi otarła Jego nogi. Jej to brat Łazarz chorował. Siostry zatem posłały do Niego wiadomość: „Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz”. Jezus usłyszawszy to rzekł: „Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą”.
A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza.
Mimo jednak że słyszał o jego chorobie, zatrzymał się przez dwa dni w miejscu pobytu. Dopiero potem powiedział do swoich uczniów: „Chodźmy znów do Judei”.
Rzekli do Niego uczniowie: „Rabbi, dopiero co Żydzi usiłowali Cię ukamienować i znów tam idziesz?”
Jezus im odpowiedział: „Czyż dzień nie liczy dwunastu godzin? Jeżeli ktoś chodzi za dnia, nie potknie się, ponieważ widzi światło tego świata. Jeżeli jednak ktoś chodzi w nocy, potknie się, ponieważ brak mu światła”.
To powiedział, a następnie rzekł do nich: „Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął, lecz idę, aby go obudzić”.
Uczniowie rzekli do Niego: „Panie, jeżeli zasnął, to wyzdrowieje”. Jezus jednak mówił o jego śmierci, a im się wydawało, że mówił o zwyczajnym śnie.
Wtedy Jezus powiedział im otwarcie: „Łazarz umarł, ale raduję się, że Mnie tam nie było, ze względu na was, abyście uwierzyli. Lecz chodźmy do niego”.
Na to Tomasz, zwany Didymos, rzekł do współuczniów: „Chodźmy także i my, aby razem z Nim umrzeć”.
Kiedy Jezus tam przybył, zastał Łazarza już od czterech dni spoczywającego w grobie. A Betania była oddalona od Jerozolimy około piętnastu stadiów i wielu Żydów przybyło przedtem do Marty i Marii, aby je pocieszyć po bracie.
Kiedy zaś Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu. Marta rzekła do Jezusa: „Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga”.
Rzekł do niej Jezus: „Brat twój zmartwychwstanie”.
Rzekła Marta do Niego: „Wiem, że zmartwychwstanie w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym”.
Rzekł do niej Jezus: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?”
Odpowiedziała Mu: „Tak, Panie! Ja wciąż wierzę, żeś Ty jest Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat”.
Gdy to powiedziała, odeszła i przywołała po kryjomu swoją siostrę, mówiąc: „Nauczyciel jest i woła cię”. Skoro zaś Maria to usłyszała, wstała szybko i udała się do Niego. Jezus zaś nie przybył jeszcze do wsi, lecz był wciąż w tym miejscu, gdzie Marta wyszła Mu na spotkanie. Żydzi, którzy byli z nią w domu i pocieszali ją, widząc, że Maria szybko wstała i wyszła, udali się za nią, przekonani, że idzie do grobu, aby tam płakać.
A gdy Maria przyszła do miejsca, gdzie był Jezus, ujrzawszy Go upadła Mu do nóg i rzekła do Niego: „Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł”.
Gdy więc Jezus ujrzał, jak płakała ona i Żydzi, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: „Gdzieście go położyli?”
Odpowiedzieli Mu: „Panie, chodź i zobacz”. Jezus zapłakał. A Żydzi rzekli: „Oto jak go miłował!” Niektórzy z nich powiedzieli: „Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?”
A Jezus ponownie okazując głębokie wzruszenie przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień.
Jezus rzekł: „Usuńcie kamień”.
Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: „Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie”.
Jezus rzekł do niej: „Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?”
Usunięto więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: „Ojcze, dziękuję Ci, żeś Mnie wysłuchał. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie lud to powiedziałem, aby uwierzyli, żeś Ty Mnie posłał”. To powiedziawszy zawołał donośnym głosem: „Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!” I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce powiązane opaskami, a twarz jego była zawinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: „Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić”.
Wielu więc spośród Żydów przybyłych do Marii ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.

 


KATECHEZA
LITURGIA
WPROWADZENIE


*