NR 34 / 2011 – XIII NIEDZIELA ZWYKŁA

WPROWADZENIE
KATECHEZA
LITURGIA


BÓG MATKĄ I OJCEM

W dzisiejszym pierwszym czytaniu słyszymy, że pewna kobieta nie mogła mieć dziecka. Jednak za sprawą proroka Elizeusza (a raczej za sprawą mocy Boga) dziecko zostaje obiecane w stosownym czasie.
Drugie czytanie mówi nam o umieraniu i ponownym rodzeniu się. Przy czym dzieje się to nie dzięki zasługom, miłości czy mocy jakiegokolwiek człowieka (naturalnych lub „duchowych” rodziców), lecz zostaje wskazany Chrystus, jako Ten, w którym zarówno „umieramy”, jak i „rodzimy się i żyjemy”. To nowe życie nie jest życiem w grzechu, ponieważ wcześniej należy umrzeć dla grzechu i żyć w Chrystusie.
Bóg z obu czytań wyłania się więc jako najważniejszy Rodzic: Ojciec i Matka. Pierwsze i drugie czytanie wprowadza nas w słowa samego Chrystusa, które słyszymy w Ewangelii. Jezus wskazuje na siebie jako na źródło życia, jako na „ojca” i „matkę” (warto przypomnieć, że np. w objawieniach św. Juliany z Norwich Chrystus przedstawiał się jako matka). Dlatego już w pierwszym zdaniu słyszymy: „Kto miłuje ojca lub matkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godzien”. Nie wzywa się nas tutaj do nie-kochania naturalnych rodziców, ale do właściwych „proporcji miłości”. Bogu należy się największa miłość, bo to właśnie On jest największym Rodzicem. Chrystus jest naszą „matką” i „ojcem”, On nas karmi (swoim Ciałem) i wychowuje (swoim Słowem).
Zatem dajmy się Jezusowi nakarmić i wysłuchajmy, co ma nam dzisiaj do powiedzenia: zarówno w swoim Słowie wypowiedzianym publicznie w świątyni, jak i w chwili modlitwy w ciszy, gdy mówi do naszego serca indywidualnie i intymnie.

ks. Adam Rybicki


LITURGIA
KATECHEZA
WPROWADZENIE


Fragment Tryptyku Rzymskiego Jana Pawła II podsuwa określenie Boga, które scala objawienie każdego z dzisiejszych czytań w jedną nić. Autor pisze:
„«W Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy» –
mówi Paweł na ateńskim Areopagu –
Kim jest On?
Jest jakby niewysłowiona przestrzeń, która wszystko ogarnia”.

On jest „jakby niewysłowiona przestrzeń”, w której żyła Szunemitka, Psalmista, św. Paweł, wszyscy ochrzczeni (zanurzeni w Chrystusa) i Apostołowie posłani, których przyjęcie jest równoznaczne z przyjęciem samego Jezusa. W tę przestrzeń weszliśmy przez chrzest, a jak wiele z niej zaczerpniemy zależy od naszego osobistego otwarcia się na łaskę.

PIERWSZE CZYTANIE(2Krl 4,8-11.14-16a)

Szunemitka przyjęła proroka jako proroka i otrzymała nagrodę proroka (Mt 10,40). Słowa Jezusa były w jej życiu prawdą na wiele wieków przed ich wypowiedzeniem. Jej wrażliwość na Boże działanie oraz bezinteresowna i wielkoduszna życzliwość wobec męża Bożego przyciągnęły szczególne błogosławieństwo – wielkoduszność samego Boga.

Czytanie z Drugiej Księgi Królewskiej

Pewnego dnia Elizeusz przechodził przez Szunem. Była tam kobieta bogata, która zawsze zapraszała go do spożycia posiłku. Ilekroć więc przechodził, udawał się tam, by spożyć posiłek. Powiedziała ona do swego męża: «Oto jestem przekonana, że świętym mężem Bożym jest ten, który ciągle do nas przychodzi. Przygotujmy mały pokój górny, obmurowany, i wstawmy tam dla niego łóżko, stół, krzesło i lampę. Kiedy przyjdzie do nas, to tam się uda».
Gdy więc pewnego dnia Elizeusz tam przyszedł, udał się do górnego pokoju i tamże położył się do snu. I powiedział do Gechaziego, swojego sługi: «Co można uczynić dla tej kobiety?». Odpowiedział Gechazi: «Niestety, ona nie ma syna, a mąż jej jest stary». Rzekł więc: «Zawołaj ją». Zawołał ją i stanęła przed wejściem. I powiedział: «O tej porze za rok będziesz pieściła syna».

PSALM(Ps 89,2-3.16-17.18-19)

Bóg nie odbiera łask, którymi raz obdarzył. Szczęśliwi są ci, którzy cieszą się nieustannie tymi darami. Pragną sławić wierną miłość Boga dziś, jutro i aż na wieki.

Refren: Na wieki będę sławił łaski Pana.

Na wieki będę śpiewał o łasce Pana, *
moimi ustami będę głosił Twą wierność
przez wszystkie pokolenia.
Albowiem powiedziałeś:
«Na wieki ugruntowana jest łaska», *
utrwaliłeś swą wierność w niebiosach.Ref.

Błogosławiony lud, który umie się cieszyć *
i chodzi, Panie, w blasku Twojej obecności.
Cieszą się zawsze Twym imieniem, *
wywyższa ich Twoja sprawiedliwość.Ref.

Bo Ty jesteś blaskiem ich potęgi, *
a przychylność Twoja dodaje nam mocy.
Bo do Pana należy nasza tarcza, *
a król nasz do Świętego Izraela.Ref.

DRUGIE CZYTANIE(Rz 6,3-4.8-11)

„Chrzest”– nowotestamentalne słowo wywodzące się z greckiego „baptisma” oznacza „zanurzać”. Czym jest owo zanurzenie? Św. Paweł wyjaśnia je dobitnie – jest to zanurzenie w Chrystusa Jezusa, w Jego życie, śmierć i zmartwychwstanie. Ochrzczony jest zanurzony w Chrystusa, a On – Zmartwychwstały dzieli się swoim życiem z ochrzczonym.

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Rzymian

Bracia:
Czyż nie wiadomo, że my wszyscy, którzyśmy otrzymali chrzest zanurzający w Chrystusa Jezusa, zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć? Zatem przez chrzest zanurzający nas w śmierć zostaliśmy razem z Nim pogrzebani po to, abyśmy i my wkroczyli w nowe życie, jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca.
Otóż, jeżeli umarliśmy razem z Chrystusem, wierzymy, że z Nim również żyć będziemy, wiedząc, że Chrystus powstawszy z martwych już więcej nie umiera, śmierć nad Nim nie ma już władzy. Bo to, że umarł, umarł dla grzechu tylko raz, a że żyje, żyje dla Boga. Tak i wy rozumiejcie, że umarliście dla grzechu, żyjecie zaś dla Boga w Chrystusie Jezusie.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ(Por. Mt 10,40)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.
Kto przyjmuje apostoła, przyjmuje Chrystusa,
A kto przyjmuje Chrystusa,
przyjmuje Ojca, który Go posłał.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA(Mt 10,37-42)

Jezus posyła Apostołów do głoszenia Królestwa Bożego i całkowicie się z nimi utożsamia: „Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje”. Tak samo Ojciec utożsamia się z Synem Bożym: „Kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał”. Jezus wie, kogo, gdzie i dlaczego posyła.

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza

Jezus powiedział do swoich apostołów:
«Kto miłuje ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto miłuje syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je znajdzie.
Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał.
Kto przyjmuje proroka jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma.
Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę powiadam wam, nie utraci swojej nagrody».


KATECHEZA
LITURGIA
WPROWADZENIE


Pieszo do Królowej Podlasia

2 lipca Kościół obchodzi wspomnienie Najświętszej Matki Bożej Kodeńskiej. Maryja króluje w Kodniu już od XVII w. Początkowo Jej obraz wisiał w papieskiej kaplicy w Rzymie, skąd został wykradziony przez Mikołaja Sapiehę, co wspaniale opisała Zofia Kossak w swojej książce „Błogosławiona wina”.
Dziś Kodeń jest najważniejszym sanktuarium maryjnym diecezji siedleckiej. Corocznie odwiedzają go tysiące wiernych, a największe rzesze gromadzą się w uroczystość Wniebowzięcia NMP. W wigilię tego święta przychodzi wiele pieszych pielgrzymek.
Do Kodnia wędrowałam kilka razy z wiernymi dekanatu wisznickiego. Do pokonania (w ciągu jednego dnia) mieliśmy 40 km. W ubiegłym roku wyruszyliśmy o 5.00 rano po błogosławieństwie ks. dziekana. Drogę wypełniliśmy modlitwą i śpiewem. W przeżyciu pielgrzymki pomagały nam także poranne rozmyślanie i konferencja. Przechodząc przez wioski, bardzo często spotykaliśmy ludzi, którzy nas pozdrawiali i prosili o modlitwę. W oczach tych osób, szczególnie starszych, widzieliśmy łzy. Ze wzruszeniem wspominam chwilę, kiedy zobaczyliśmy wieże kodeńskiej bazyliki. Tradycją już jest, że na widok świątyni przyklękamy na drodze i witamy Maryję, mimo, że od celu dzieli nas jeszcze kawałek drogi. Ten gest dodaje sił do dalszego wędrowania i uczy pokory.
Kiedy dotarłam na miejsce, fizycznie nie miałam już sił, ale muszę przyznać, że wraz
z każdym pokonanym kilometrem było we mnie coraz więcej sił duchowych. Najważniejszym zdaniem, które zapamiętałam z ostatniego wędrowania było: „zaufaj Panu”
i wezwanie „Jezu, ufam Tobie bardziej niż sobie”. To był niesamowity czas. Przed obrazem dziękowałam, że udało mi się po raz kolejny przejść całą trasę. Kiedy brakowało siły, prosiłam Maryję, by przyjęła moje zmęczenie i każdy krok, jako modlitwę. Powtarzałam „pozwól mi przyjść do Ciebie”.
Sens pielgrzymowania potrafi odkryć tylko ten, kto choć raz wyruszył na pątniczy szlak. Bo wędrowanie do Matki Bożej ma w sobie coś niezwykłego. Co z tego, że męczy się ciało, skoro umacnia duch? Pielgrzymka to dla mnie czas uwielbienia, dziękczynienia
i przeproszenia za cały miniony rok. To także okazja do zastanowienia się nad swoim życiem i szukania w nim woli Bożej. Matko Boża Kodeńska, pozwól mi jeszcze wrócić do Ciebie!

Agnieszka Wawryniuk