NR 31 / 2012 – X NIEDZIELA ZWYKŁA

WPROWADZENIE
KATECHEZA
LITURGIA


GDZIE JESTEŚ KIBICU?

„Gdy Adam spożył z drzewa, Pan Bóg zawołał na niego i zapytał go: Gdzie jesteś?”. To wołanie Boga jak echo dochodzi do człowieka przez wieki. Gdzie idziesz, dokąd zmierzasz, człowieku? A człowiek odwraca pytanie: Quo vadis, Domine? (Dokąd idziesz, Panie?). – Idę do ciebie, do świata…, aby Mnie jeszcze raz ukrzyżowano. Dzisiejsze czytanie z Księgi Rodzaju to przesłanie nadziei, bo Bóg pozostawił nam obietnicę odkupienia. Nadzieja tkwi w apostolskim życiu i w tym, że szatan, będący uosobieniem zła, zostanie pokonany. Dlatego nie poddajemy się zwątpieniu – pokrzepia nas św. Paweł w liście do Koryntian. Człowiek jest wolny. Przez wiarę, nadzieję i miłość może przyjąć Boże wezwanie. Na glebie wiary, nadziei i miłości wyrasta bowiem nowy, Boży człowiek.
Jako osoba wolna człowiek może też postąpić przeciwnie, może odrzucić Boga. Wówczas staje się grzeszny i nieszczęśliwy. Jednak sam grzech nie jest jeszcze powodem do rozpaczy. Jeżeli zaś człowiek uparcie w nim trwa, zaangażowany jest w grzech i fałsz, to zło staje się nieuleczalne. Bo gdy chory nie chce zażywać leków, to choroba jest nieuleczalna.
Człowiek w Chrystusie jest powołany do zwycięstwa nad swoimi słabościami i złem, które jest w nim i obok niego. Nie ten wygrywa, który depcze i nienawidzi, ale ten, kto leży w błocie i, podnosząc się, mówi: przebaczam. Bo w życiu są granice, których nikomu nie wolno przekroczyć. I tak jest w życiu rodzinnym, zawodowym i na boisku sportowym.
To wołanie Boga do pierwszego człowieka zawarte w Księdze Rodzaju jest aktualne także dzisiaj: Gdzie jesteś, kibicu?

ks. Edward Pleń – salezjanin
Krajowy Duszpasterz Sportowców


LITURGIA
KATECHEZA
WPROWADZENIE


Jak krewni Jezusa mogli Go nie rozpoznać? Jak współcześni Chrystusowi mogli nie zrozumieć tej zbawczej misji? Możemy ze zdziwieniem stawiać takie pytania. Dlaczego jednak i my popadamy w głębokość grzechu, niszcząc to, co jest dziełem Boga? Dlaczego wybieramy widzialne, czyli to, co ostatecznie przemija? Wówczas i my pozostajemy na zewnątrz chwały.

PIERWSZE CZYTANIE(Rdz 3,9-15)

Grzech to zniszczenie dzieła Bożego. Dlatego człowiekowi jest tak bardzo trudno przyznać się do niego. Ucieka on wtedy do oskarżania innych, tych obok lub nieobecnych, aby samemu uniknąć (samo)potępienia. Niemniej grzech zawsze pozostawi piętno nagości widoczne dla Boga, drugiego człowieka, dla samego grzesznika. Ten wstyd zostanie jednak odjęty w Chrystusie.

Czytanie z Księgi Rodzaju

Gdy Adam spożył z drzewa, Pan Bóg zawołał na niego i zapytał go: „Gdzie jesteś?”.
On odpowiedział: „Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się”.
Rzekł Pan Bóg: „Któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem jeść?”.
Adam odpowiedział: „Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa i zjadłem”.
Wtedy Pan Bóg rzekł do niewiasty: „Dlaczego to uczyniłaś?”.
Niewiasta odpowiedziała: „Wąż mnie zwiódł i zjadłam”.
Wtedy Pan Bóg rzekł do węża: „Ponieważ to uczyniłeś, bądź przeklęty wśród wszystkich zwierząt domowych i polnych; na brzuchu będziesz się czołgał i proch będziesz jadł po wszystkie dni twego istnienia. Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę”.

PSALM(Ps 130,1-2.3-4.5-7a.7bc-8) [R.: por. 7]

Psalmista woła z głębokości. Może mieć ona potrójny wymiar. Najpierw, jest to głębokość grzechu, jego „dalekie strony”, w których człowiek się zagubił. Po wtóre, może wyrażać stan kary, wielkiej i uciążliwej, która go przytłacza. Jej trzeci wymiar to samotność, oddalenie od Boga i bliźniego. Bóg jednak „nachyla ucha” i udziela przebaczenia.

Refren: U Pana łaska oraz odkupienie.

Z głębokości wołam do Ciebie, Panie, *
Panie, wysłuchaj głosu mego.
Nachyl Twe ucho *
na głos mojego błagania.Ref.

Jeśli zachowasz pamięć o grzechu, Panie, *
Panie, któż się ostoi?
Ale Ty udzielasz przebaczenia, *
aby ze czcią Ci służono.Ref.

Pokładam nadzieję w Panu, +
dusza moja pokłada nadzieję w Jego słowie, *
dusza moja oczekuje Pana.
Bardziej niż strażnicy poranka *
niech Izrael wygląda Pana.Ref.

U Pana jest bowiem łaska, *
u Niego obfite odkupienie.
On odkupi Izraela *
ze wszystkich jego grzechów.Ref.

DRUGIE CZYTANIE(2Kor 4,13-5,1)

Bóg nie tylko zdejmuje z nas wstyd grzechu czy udziela przebaczenia, lecz gdy stawi nas przed sobą, da nam również dom wiecznie trwały w niebie. Dlatego, chociaż „nasz człowiek zewnętrzny” musi zostać wyniszczony jako znamię pokuty Adama i naszej głębokości grzechu, to nadzieję mamy w bezmiarze chwały. Wraz z Pawłem powinniśmy się cieszyć tym duchem wiary.

Czytanie z Drugiego Listu świętego Pawła Apostoła do Koryntian.

Bracia:
Cieszę się owym duchem wiary, wedle którego napisano: „Uwierzyłem, dlatego przemówiłem”; my także wierzymy i dlatego mówimy, przekonani, że Ten, który wskrzesił Jezusa, z Jezusem przywróci życie także nam i stawi nas przed sobą razem z wami. Wszystko to bowiem dla was, ażeby w pełni obfitująca łaska zwiększyła chwałę Bożą przez dziękczynienie wielu.
Dlatego to nie poddajemy się zwątpieniu, chociaż bowiem niszczeje nasz człowiek zewnętrzny, to jednak ten, który jest wewnątrz, odnawia się z dnia na dzień. Niewielkie bowiem utrapienia nasze obecnego czasu gotują bezmiar chwały przyszłego wieku dla nas, którzy się wpatrujemy nie w to, co widzialne, lecz w to, co niewidzialne. To bowiem, co widzialne, przemija, to zaś, co niewidzialne, trwa wiecznie.
Wiemy bowiem, że jeśli nawet zniszczeje nasz przybytek doczesnego zamieszkania, będziemy mieli mieszkanie od Boga, dom nie ręką uczyniony, lecz wiecznie trwały w niebie.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ(J 12,31b-32)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.
Teraz władca tego świata zostanie precz wyrzucony,
a Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony,
przyciągnę wszystkich do siebie.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA(Mk 3,20-35)

„Odszedł od zmysłów” lub „ma Belzebuba”. Tym razem to Jezus mógłby powiedzieć, że trudna jest mowa człowieka. On jednak pokazuje coś więcej. Takie sądy są jawnym protestem wobec największego dzieła, które Bóg dał światu; to jest sprzeciw wobec Syna Bożego. To powoduje, że krewni stoją na zewnątrz, a inni są winni grzechu wiecznego.

Słowa Ewangelii według świętego Marka

Jezus przyszedł z uczniami swoimi do domu, a tłum znów się zbierał, tak że nawet posilić się nie mogli. Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: „Odszedł od zmysłów”.
Natomiast uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili: „Ma Belzebuba i przez władcę złych duchów wyrzuca złe duchy”.
Wtedy przywołał ich do siebie i mówił im w przypowieściach: „Jak może szatan wyrzucać szatana? Jeśli jakieś królestwo wewnętrznie jest skłócone, takie królestwo nie może się ostać. I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać. Jeśli więc szatan powstał przeciw sobie i wewnętrznie jest skłócony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim. Nie, nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże i wtedy dom jego ograbi.
Zaprawdę powiadam wam: wszystkie grzechy bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego”. Mówili bowiem: „Ma ducha nieczystego”.
Tymczasem nadeszła Jego Matka i bracia i stojąc na dworze, posłali po Niego, aby Go przywołać. Właśnie tłum ludzi siedział wokół Niego, gdy Mu powiedzieli: „Oto Twoja Matka i bracia na dworze pytają się o Ciebie”.
Odpowiedział im: „Któż jest moją matką i którzy są braćmi?”. I spoglądając na siedzących wokoło Niego, rzekł: „Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Bożą, ten Mi jest bratem, siostrą i matką”.


KATECHEZA
LITURGIA
WPROWADZENIE


Pozostać sobą także w tłumie

Dzisiejsza Ewangelia ukazuje nam Jezusa otoczonego tłumem ludzi. Duże zbiorowiska osób spotykamy także przy okazji różnych sportowych widowisk, takich chociażby jak Euro 2012. W towarzystwie innych kibiców lepiej przeżywa się piłkarskie emocje. Również zawodnikom lepiej się gra przy szczelnie wypełnionych trybunach. Jednak sportowy tłum może też nieść pewne zagrożenia.
Nie jest tajemnicą, że mecze piłkarskie bez kibiców nie miałyby większego sensu. Przekonał się o tym chyba każdy, kto miał okazję obserwować choć jeden z nich, gdy widzów nie wpuszczano na trybuny. Mecze ze sportowego święta przekształcają się wówczas w smutne i szare bieganie za futbolówką i wtedy nie sposób doświadczyć piłkarskich emocji. Zajmując miejsce na trybunach, trzeba jednak pamiętać, że tłum to nie szara masa – to ludzie, z których każdy jest wart uwagi.
Kibice powinni o tym pamiętać. To że ktoś wspiera inną drużynę niż moja lub ma odmienny styl kibicowania, nie czyni z niego osoby gorszej, nie odbiera mu godności. Przypominał o tym Episkopat Polski w przededniu rozpoczynającej się Olimpiady w Atenach w 2004 r. Apelował wówczas do fanów, aby „nie dopuszczali się aktów przemocy i agresji. Żeby dobrego imienia swej drużyny nie bronili kamieniem czy nożem, ale swym zachowaniem budowali sportowy humanizm i potwierdzali jego wychowawcze i etyczne walory”.
Także sportowcy nie mogą zapominać, że skierowane są na nich oczy milionów kibiców. Dla części z nich są wzorem do naśladowania. Dlatego tak wielka odpowiedzialność spoczywa na zawodnikach. Ich umiejętność godnego przyjęcia zwycięstwa lub porażki niewątpliwie oddziałuje na innych. Choć we współczesnym sporcie wygrana pociąga za sobą korzyści materialne, to nie powinna być uznawana za cel, który usprawiedliwia wszelkie prowadzące do niego środki.
W czasie Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej wiele razy znajdziemy się w tłumie, ponieważ prawie każdy chce zobaczyć najlepszych piłkarzy Europy. W Polsce pojawili się więc kibice z wielu krajów, i to nie tylko Starego Kontynentu, ale i całego świata. Pokażmy im, że nasza Ojczyzna jest miejscem przyjaznym i wartym odwiedzenia. Nie traktujmy naszych gości jak szarego tłumu. Euro 2012 to dobra okazja, aby sport stał się pomostem do budowania porozumienia z innymi narodami. Bo istotne jest, żeby w tłumie pozostać sobą i nie zapomnieć o tym, co jest naprawdę ważne.

Tomasz Janus