NR 46 / 2014 – ŚWIĘTO PODWYŻSZENIA KRZYŻA ŚWIĘTEGO

WPROWADZENIE
KATECHEZA
LITURGIA


MIŁOŚĆ WYPRÓBOWANA CIERPIENIEM

Pewien student zapytał mnie: Czy krzyż był celem przyjścia Chrystusa na świat? Nieco zaskoczony odpowiedziałem: Nie celem, lecz konieczną drogą do celu! Swoim krzyżem Chrystus wyjednał nam przebaczenie grzechów. Skłonił ku nam Miłosierdzie Boże. Otworzył nam wrota życia wiecznego. Jeśli możemy wołać do Boga „Abba – Ojcze!”, to krzyż Chrystusowy to sprawił.

Gdy Jezus stawia przed nami krzyż naznaczony cierpieniem, to znaczy, że chce od nas daru. Święta Teresa od Dzieciątka Jezus, rozwijając tę myśl, powiedziała, że Jezus chce, abyśmy się uśmiechnęli do krzyża. Żebrze o naszą miłość wypróbowaną cierpieniem, aby móc nam powiedzieć: „Oto zostaliście ze mną w chwilach próby”. Dziś wielu ludzi szuka Chrystusa bez krzyża i znajduje krzyż bez Chrystusa. Wtedy cierpienie wydaje się czymś bezsensownym i ze wszech miar tragicznym.
Gdy Jezus stawia przed nami krzyż cierpienia, pomaga nam odrywać się od ziemi. Pomaga wyżej sięgać wzrokiem i pamiętać o tym, że ziemia jest tylko miejscem przejściowego pobytu. Cierpienie złączone z Jego cierpieniem podnosi nas na Boże wyżyny. Oswobadza z egoizmu i czyni większymi duchem.
Krzyż jest znakiem rozpoznawczym chrześcijanina. Dlatego świat propagujący pogaństwo i ateizm z taką gwałtownością go zwalcza. Kto pragnie, aby wywyższono Syna Człowieczego, kto pragnie wykazać, że idzie za Chrystusem, aby mieć życie wieczne, musi wziąć swój krzyż. Wziąć go pod swój dach, na swoje ramiona. Wziąć w swoje serce i swoje życie. To jest dopiero prawdziwe podwyższenie krzyża, bo dokonane w człowieku i przez człowieka.

ks. Stanisław Jasionek


LITURGIA
KATECHEZA
WPROWADZENIE


Dzisiejsze święto, kiedy z taką uwagą i czcią wpatrujemy się w krzyż naszego Zbawiciela, jest świętem Bożej miłości i udzielonego nam życia. Te wielkie dary wypływają właśnie z krzyża. To, co u ludzi było znakiem hańby, zgorszenia i głupoty, przez posłuszeństwo i miłość Chrystusa stało się znakiem chwały. Dlatego krzyże wieńczą nasze katedry i kościoły, stoją na rozdrożach, są zawieszone na ścianach w domach, szkołach, miejscach pracy, nosimy je na szyi. Każdy „ukąszony” przez grzech znajduje swoje ocalenie jedynie w krzyżu Jezusa.

PIERWSZE CZYTANIE(Lb 21,4b-9)
Zwycięstwo krzyża zostało już zapowiedziane, kiedy Mojżesz wywyższył węża na pustyni. Ten przedziwny znak stał się ocaleniem dla każdego, kto spojrzał na niego. Oczywiście nie niemy wąż na drzewie był dawcą ocalenia, ale sam Bóg. Wąż wywyższony na krzyżu stał się zapowiedzią zbawienia całej ludzkości, która otrzymuje życie wieczne. W dzisiejszej Ewangelii Jezus podczas rozmowy z Nikodemem nawiązuje do tego dawnego wydarzenia. Na krzyżu zostanie wywyższony On, a kto na Niego spojrzy, jest uleczony z ran, a zwłaszcza z tej największej, jaką jest rana śmierci.

Czytanie z Księgi Liczb

W owych dniach podczas drogi lud stracił cierpliwość. I zaczęli mówić przeciw Bogu i Mojżeszowi: «Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli? Nie ma chleba ani wody, a uprzykrzył się nam już ten pokarm mizerny».
Zesłał więc Pan na lud węże o jadzie palącym, które kąsały ludzi, tak że wielka liczba Izraelitów zmarła. Przybyli zatem ludzie do Mojżesza, mówiąc: «Zgrzeszyliśmy, szemrząc przeciw Panu i przeciwko tobie. Wstaw się za nami do Pana, aby oddalił od nas węże». I wstawił się Mojżesz za ludem.
Wtedy rzekł Pan do Mojżesza: «Sporządź węża i umieść go na wysokim palu; wtedy każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego, zostanie przy życiu». Sporządził więc Mojżesz węża z brązu i umieścił go na wysokim palu. I rzeczywiście, jeśli kogo wąż ukąsił, a ukąszony spojrzał na węża z brązu, zostawał przy życiu.

PSALM(Ps 78,1-2.34-35.36-37.38)

Przypominanie i powtarzanie wielkich dzieł Boga należy do istotnych elementów sławiących naszego Pana. Skoro On, będąc miłosierny, pamięta o swoim przymierzu, to tym bardziej człowiek, który wciąż na nowo tego miłosierdzia potrzebuje, powinien przywoływać na pamięć to, co sprawiło jego ocalenie. Izraelici nie zapominali wielkich dzieł Boga, przywołując wydarzenia, które dokonały się podczas wyjścia z Egiptu i pobytu na pustyni. My sławimy Pana za największe dzieło, jakim jest nasze zbawienie, które dokonało się w Jezusie.

Refren: Wielkich dzieł Boga nie zapominajmy.

Słuchaj, mój ludu, nauki mojej, *
nakłońcie wasze uszy na słowa ust moich.
Do przypowieści otworzę me usta, *
wyjawię tajemnice zamierzchłego czasu.Ref.

Gdy ich zabijał, wtedy Go szukali, *
nawróceni garnęli się do Boga.
Przypominali sobie, że Bóg jest ich opoką, *
że Bóg najwyższy jest ich Zbawicielem.Ref.

Lecz oszukiwali Go swymi ustami *
i kłamali Mu swoim językiem.
Ich serce nie było Mu wierne, *
w przymierzu z Nim nie byli stali.Ref.

On jednak, będąc miłosierny, *
odpuszczał im winę i nie zatracał,
gniew swój często powściągał *
i powstrzymywał swoje wzburzenie.Ref.

DRUGIE CZYTANIE(Flp 2,6-11)
Postawę Jezusa określa się mianem kenozy – uniżenia wypływającego z prawdziwej pokory i miłości. Paweł Apostoł wyraża jeszcze większą głębię tego samoodarcia się z Boskiej chwały, stwierdzając, że Chrystus przyjął postać sługi posłusznego aż do śmierci na krzyżu. To jest złożony na ołtarzu krzyża dar – ofiara, która daje całej ludzkości udział w Jego chwale, czyli życie wieczne z Bogiem. Dlatego chrześcijanin ma powód do chlubienia się krzyżem, który jest znakiem zbawienia, miłości, nadziei i ostatecznego zwycięstwa nad grzechem i śmiercią.

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Filipian
Chrystus Jezus, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej.
Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych, i aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem ku chwale Boga Ojca.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.
Uwielbiamy Cię, Chryste,
i błogosławimy Ciebie,
bo przez Krzyż Twój święty
świat odkupiłeś.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA(J 3,13-17)
Słowa z dzisiejszej Ewangelii stanowią streszczenie całej historii biblijnej. Objawiają one miłość Boga, ukazują ofiarę Syna i zapowiadają życie wieczne w Duchu. Każdy z tych przejawów działania Boga wobec człowieka objawia się właśnie w krzyżu, który „stanowi najgłębsze pochylenie się Bóstwa nad człowiekiem. Nad tym, co człowiek – zwłaszcza w chwilach trudnych i bolesnych – nazywa swoim losem. Krzyż stanowi jakby dotknięcie odwieczną miłością najboleśniejszych ran ziemskiej egzystencji człowieka […]” (św. Jan Paweł II).

Słowa Ewangelii według świętego Jana

Jezus powiedział do Nikodema:
«Nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił, Syna Człowieczego.
A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne.
Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony».


KATECHEZA
LITURGIA
WPROWADZENIE


Guz wielkości pięciozłotówki

Otrzymamy tyle, na ile uwierzymy. Zbawiciel, tak samo jak przed dwoma tysiącami lat, przychodzi do cierpiących i mówi im: „Twoja wiara cię uzdrowiła” (Łk 17,19).
Mam na imię Barbara. Mieszkam w Poznaniu i należę do parafii Miłosierdzia Bożego. Nasza świątynia w 2001 r. została podniesiona do godności sanktuarium. Trzy lata później przywieziono do nas poświęconą przez papieża kopię Całunu Turyńskiego. Patrzyłam na to płótno przez wiele lat, ale nie rozumiałam jego przesłania. Całun stał mi się bardzo bliski od chwili parafialnych rekolekcji, poprowadzonych przez ks. Zbigniewa Dudka, paulistę. Odbyły się one w Wielkim Poście, w marcu 2013 r. To były pierwsze rekolekcje, które tak mocno dotknęły mojego serca.
Ksiądz Zbigniew mówił nam o znaczeniu tego niezwykłego płótna; omawiał wszystkie szczegóły i tłumaczył, w jakich okolicznościach umarł Jezus. Każdego dnia zachęcał, abyśmy z ufnością podchodzili do Całunu, dotykali miejsc, na których widnieją serce oraz rany rąk i stóp. Apelował, abyśmy modlili się swoimi słowami i prosili o potrzebne łaski. Kiedy wspominam tamten moment, mam w oczach łzy. Stojąc przy Całunie, żarliwie prosiłam o uzdrowienie. Jestem schorowaną osobą. Mam za sobą dziewięć operacji. Byłam zrozpaczona, gdy wyczułam u siebie kolejnego guza. Z upływem czasu zaczął on krwawić, potem zmieniał swój rozmiar. Doszło do tego, że urósł do wielkości pięciozłotowej monety. Bałam się ponownej wizyty u onkologa. Przerażała mnie perspektywa kolejnego zabiegu, tym bardziej że miałam już za sobą chorobę nowotworową.
Prosiłam, by dobry Bóg pozwolił mi jej teraz uniknąć. Lecząc poparzenie w poradni chirurgicznej, wspomniałam lekarzowi o moim guzie. Pokazałam, jak wygląda na fotografii. Usłyszałam, że nie obejdzie się bez interwencji chirurgicznej. Byłam zrozpaczona perspektywą kolejnej operacji. Stojąc przy Całunie, czułam się niegodna, by dotykać to niezwykłe płótno. Zbliżałam się do niego ze łzami w oczach, płakałam i w duszy prosiłam o uzdrowienie oraz czyste serce, bym potrafiła kochać ludzi. Dotykając ran rąk Pana Jezusa, prosiłam o zdrowe ręce, bym mogła pomagać nie tylko dzieciom i wnukom. Błagałam o zdrowe oczy i nogi, bym mogła dojść drogą Prawdy do nieba.
Po jakimś czasie guz zniknął. Nie czuję już żadnych dolegliwości. Patrzę na to wydarzenie przez pryzmat wiary. Wierzę, że Pan Jezus wysłuchał mojej prośby. Dziś zachęcam wszystkich, by wzięli udział w rekolekcjach przy Całunie Turyńskim, organizowanych przez ks. Zbigniewa Dudka SSP. Owoców tego spotkania nie da się opisać. To prawdziwa uczta duchowa i przeżywanie drogi krzyżowej Pana Jezusa oraz Jego męczeńskiej śmierci na krzyżu.
Patrząc na Całun, możemy przekonać się o tym, jak bardzo Jezus cierpiał za nasze grzechy. Bogu niech będą dzięki za to, co mi uczynił!

Świadectwa p. Barbary wysłuchała Agnieszka Wawryniuk