NR 57 / 2014 – UROCZYSTOŚĆ JEZUSA CHRYSTUSA, KRÓLA WSZECHŚWIATA

WPROWADZENIE
KATECHEZA
LITURGIA


POZWOLIĆ JEZUSOWI KRÓLOWAĆ

Król to ten, który troszczy się o bezpieczeństwo i zarządza powierzonym mu ludem. Prowadzi go do dobrobytu i szczęścia. Do życia w prawości i solidarności. Jednoczy poddanych i uczy ich trudzić się dla wspólnego dobra.
A co to znaczy, że Jezus jest Królem mojego życia? On króluje inaczej niż ziemscy monarchowie. Nie panuje, lecz służy. Nie żąda, nie oczekuje, lecz miłuje jako pierwszy i do końca (por. J 14,1), abyśmy i my, przyjmując Jego miłość, przekazywali ją dalej.
Jak jednak rozpoznam, czy rzeczywiście On króluje w moim sercu, a nie jest to jedynie moje pobożne życzenie?! Papierkiem lakmusowym królowania Chrystusa we mnie jest moja relacja do bliźnich. Jeśli potrafię ich prawdziwie kochać, zauważając ich potrzeby i pomagając im zaradzić, to jest nieomylny znak, że „Chrystus przez wiarę zamieszkał w moim sercu” (por. Ef 3,17).
On, nasycając mój głód miłości, pragnie, abym nią karmił innych. On, gasząc moje pragnienie sensu, chce, abym przekazywał go braciom. On, przyjmując mnie w moich zagubieniach, chce abym potrafił przyjąć innych pielgrzymów życia. On okrywa mnie, kiedy grzech odziera moją godność i pragnie, abym przebaczeniem okrywał innych. On leczy wszelkie moje choroby i pragnie, abym był bliski w cierpieniu drugiego człowieka. On trwa przy mnie w moich wewnętrznych zniewoleniach i pragnie, abym był blisko poszukujących wolności.
Każdy mój gest, słowo, spojrzenie – w dobre i złe – ofiarowane bliźniemu odbija się echem w sercu mojego Króla! Czy mam tego świadomość?! Co dziś powiedziałby mi Jezus?

s. Anna Maria Pudełko – apostolinka


LITURGIA
KATECHEZA
WPROWADZENIE


Prawdziwe królowanie Boga nie polega na demonstrowaniu siły. Stwórca i Pan wszechświata nie potrzebuje nikomu udowadniać swojej mocy. Pełnia królowania Boga wyraża się w pokornej służbie i miłości. „Nie przyszedłem, aby mi służono, lecz aby służyć” – tak mówi i czyni nasz Król.

PIERWSZE CZYTANIE(Ez 34,11-12.15-17)

Bóg nazywa siebie pasterzem owiec. Zapewnia, że sam będzie doglądał swoje stado i pasł je z wielką uwagą: „Zagubioną odszukam, zabłąkaną sprowadzę z powrotem, skaleczoną opatrzę, chorą umocnię”. Któż z nas nie odnajduje siebie w tej owczarni? Czyż nie są to słowa dające nadzieję i siłę do życia!

Czytanie z Księgi proroka Ezechiela
To mówi Pan Bóg: «Oto Ja sam będę szukał moich owiec i będę miał o nie pieczę. Jak pasterz dokonuje przeglądu swojej trzody, wtedy gdy znajdzie się wśród rozproszonych owiec, tak Ja dokonam przeglądu moich owiec i uwolnię je ze wszystkich miejsc, dokąd się rozproszyły w dni ciemne i mroczne.
Ja sam będę pasł moje owce i Ja sam będę je układał na legowisko, mówi Pan Bóg. Zagubioną odszukam, zabłąkaną sprowadzę z powrotem, skaleczoną opatrzę, chorą umocnię, a tłustą i mocną będę ochraniał. Będę pasł sprawiedliwie».
Do was zaś, owce moje, to mówi Pan Bóg: «Oto Ja osądzę poszczególne owce, barany i kozły».

PSALM(Ps 23,1-2a.2b-3.5.6)

W psalmach pasterz oznacza króla. Tym królem jest sam Dawid. Tu jednak ustępuje on miejsca większemu od siebie, mówiąc, że to „Pan jest moim pasterzem”. On zaś, ziemski władca, jest owcą, która pasie się na niebiańskich pastwiskach wiekuistego Króla.

Refren:Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego.

Pan jest moim pasterzem: *
niczego mi nie braknie,
pozwala mi leżeć *
na zielonych pastwiskach.Ref.

Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć, *
orzeźwia moją duszę.
Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach *
przez wzgląd na swoją chwałę.Ref.

Stół dla mnie zastawiasz *
na oczach mych wrogów;
Namaszczasz mi głowę olejkiem, *
kielich mój pełny po brzegi.Ref.

Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną *
przez wszystkie dni mego życia
i zamieszkam w domu Pana *
po najdłuższe czasy.Ref.

DRUGIE CZYTANIE(1Kor 15,20-26.28)

Królowanie Boga dokonuje się tu i teraz. Mamy jednak świadomość, że napotyka ono sprzeciw. Święty Paweł zapewnia, że ostatecznym zwycięzcą jest Chrystus, który już pokonał odwiecznego nieprzyjaciela i objawi nam w końcu czasów swój ostateczny triumf nad śmiercią.

Czytanie z Pierwszego Listu świętego Pawła Apostoła do Koryntian
Bracia:
Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli. Ponieważ bowiem przez człowieka przyszła śmierć, przez człowieka też dokona się zmartwychwstanie. I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni, lecz każdy według własnej kolejności. Chrystus jako pierwszy, potem ci, co należą do Chrystusa, w czasie Jego przyjścia. Wreszcie nastąpi koniec, gdy przekaże królowanie Bogu i Ojcu i gdy pokona wszelką Zwierzchność, Władzę i Moc.
Trzeba bowiem, ażeby królował, aż położy wszystkich nieprzyjaciół pod swoje stopy. Jako ostatni wróg zostanie pokonana śmierć. A gdy już wszystko zostanie Mu poddane, wtedy i sam Syn zostanie poddany Temu, który Synowi poddał wszystko, aby Bóg był wszystkim we wszystkich.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ(Por. Mk 11,10)
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.
Błogosławiony, który przybywa
w imię Pańskie;
błogosławione Jego królestwo,
które nadchodzi.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA (Mt 25,31-46)
Kryterium przynależności do królestwa Bożego jest miłość. I to nie tylko ta deklarowana w słowach i uczuciach, ale konkretne życiowe wybory, czyny, działania. Pragniesz nieba? Spójrz najpierw wokół siebie, czy aby nie stoi obok sam Król w szacie głodnego dziecka, zagubionego emigranta, chorej sąsiadki czy zniewolonego przez alkohol brata.

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza
Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie, pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie.
Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: „Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźmijcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata.
Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść;
byłem spragniony, a daliście Mi pić;
byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie;
byłem nagi, a przyodzialiście Mnie;
byłem chory, a odwiedziliście Mnie;
byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”.
Wówczas zapytają sprawiedliwi: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie?”.
Król im odpowie: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”.
Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom.
Bo byłem głodny, a nie daliście Mi jeść;
byłem spragniony, a nie daliście Mi pić;
byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie;
byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie;
byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście Mnie”.
Wówczas zapytają i ci: „Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym albo spragnionym, albo przybyszem, albo nagim, kiedy chorym albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy Tobie?”.
Wtedy odpowie im: „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili”.
I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego».


KATECHEZA
LITURGIA
WPROWADZENIE


Anioł zabrał mnie do piekła

„Piszę o tym z rozkazu Bożego, aby żadna dusza nie wymawiała się, że nie ma piekła, albo tym, że nikt tam nie był i nie wie, jak tam jest. Ja, siostra Faustyna, z rozkazu Bożego byłam w przepaściach piekła na to, aby mówić duszom i świadczyć, że piekło jest.”
Myślę o tych słowach, kiedy czytam dzisiejszą Ewangelię. Lubię ten fragment, gdy Pan Jezus opowiada, że był spragniony i dałam Mu pić, gdy wspomina, że był głodny i to właśnie ja Go nakarmiłam. Za to wszystko obiecuje niebo. Ale w tej Ewangelii On sam mówi też, że piekło istnieje i że może się tam znaleźć każdy z nas: „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom” (Mt 25,41). Prawdę tę kazał przypomnieć św. Faustynie Kowalskiej. Cytowane tu fragmenty pochodzą właśnie z jej „Dzienniczka” (por. nr 741).
Co s. Faustyna zobaczyła w piekle? Przeraziły ją tortury zadawane potępionym duszom: niekończące się wyrzuty sumienia, świadomość, że ich los nigdy już się nie zmieni, przenikliwy ogień zapalony Bożym gniewem. W piekle panuje ciemność i „straszny zapach duszący”, ale mimo to szatani i potępione dusze widzą siebie nawzajem i zło, które popełniają. Straszną męką jest rozpacz i „nienawiść Boga, złorzeczenia, przekleństwa, bluźnierstwa. Są to męki, które wszyscy potępieni cierpią razem, ale to jest nie koniec mąk”. Siostra Faustyna opowiada o torturach zmysłów – każda dusza jest dręczona grzechem, który najczęściej popełniała na ziemi. Doświadczenie zakonnicy jest tak mocne, że pisze: „[…] umarłabym na ten widok tych strasznych mąk, gdyby mnie nie utrzymywała wszechmoc Boża”. Przestrzega tych, którzy kpią z wizji piekła: „Jedno zauważyłam: że tam jest najwięcej dusz, które nie dowierzały, że jest piekło”.
„Kiedy przyszłam do siebie, nie mogłam ochłonąć z przerażenia, jak strasznie tam cierpią dusze, toteż jeszcze się goręcej modlę o nawrócenie grzeszników”. Wizja s. Faustyny jest przerażająca. Ale pamiętam, że nie pisze o tym po to, aby do dobrych uczynków „zachęcić” mnie groźbami i lękiem przed wiecznym potępieniem. Święta z Łagiewnik, znana z żarliwej modlitwy za dusze cierpiące w czyśćcu, nie była przecież apostołką Bożego gniewu, ale Jego sprawiedliwości i miłosierdzia.

Magdalena Guziak-Nowak