NR 64 / 2014 – ŚWIĘTO ŚWIĘTEGO SZCZEPANA, PIERWSZEGO MĘCZENNIKA

WPROWADZENIE
KATECHEZA
LITURGIA


NARODZINY I MĘCZEŃSTWO

Przecież trwają święta Bożego Narodzenia. W kościołach i domach brzmią kolędy, a migocące na choinkach lampki nastrajają radośnie. Dlaczego więc liturgia Kościoła przywołuje postać św. Szczepana, pierwszego męczennika? Czy dziś jest dobry czas, aby przypominać o sądach, chłostach i ukamienowaniach?
Narodziny Jezusa dały początek nowej epoce. Ludzkość została wyzwolona z niewoli grzechu, w który sama popadła. Zanim to się stało, Syn Boży musiał zostać fałszywie oskarżony, wychłostany i ukrzyżowany. Wreszcie po trzech dniach zmartwychwstał. Jego ofiara stała się konieczna, aby dokonało się zbawienie świata.
Jezus nie obiecał swoim uczniom, że gdy pójdą za nim, to będą mieli łatwe i bezproblemowe życie. Wręcz przeciwnie, obok chwil radosnych będą doświadczać także prześladowań. Święty Szczepan oddał życie za Chrystusa, wybaczając jednocześnie swoim prześladowcom. Przy kamienowaniu był także Szaweł, który po nawróceniu stał się Pawłem, jednym z największych apostołów. Ofiara Szczepana przyniosła duchowe owoce w życiu innych osób – być może również św. Pawła.
Każde cierpienie przeżyte w łączności z Bogiem przynosi duchowe owoce. Możemy je dostrzec bezpośrednio w życiu naszym albo tych osób, za które się modlimy i ofiarowujemy nasz trud. Święty Szczepan nie był życiowym frustratem i człowiekiem, który żałował pójścia za Jezusem. Boże Narodzenie to dopiero początek. Także dla nas. Świętujmy dziś zarówno narodziny Zbawiciela, jak i ofiarę pierwszego męczennika. I patrzmy na nasze życie w perspektywie tych dwóch doświadczeń.

ks. Mariusz Krawiec – paulista


LITURGIA
KATECHEZA
WPROWADZENIE


„Wczoraj Pan narodził się na ziemi, aby Szczepan narodził się dla nieba” (z liturgii ambrozjańskiej). Czcimy dziś męczeństwo św. Szczepana, jednego z pierwszych siedmiu diakonów Kościoła i pierwszego męczennika za wiarę. Ten mężny wyznawca Chrystusa, umierając, modli się za swoich prześladowców.

PIERWSZE CZYTANIE(Dz 6,8-10;7,54-60)

Autor Dziejów Apostolskich przekazał nam opis wydarzeń, które doprowadziły do męczeńskiej śmierci św. Szczepana. Dowiadujemy się też, w jak piękny sposób ów diakon rodzącego się Kościoła przyjmuje atak nienawiści. Na lecące w jego stronę kamienie odpowiada pokorną modlitwą.

Czytanie z Dziejów Apostolskich
Szczepan pełen łaski i mocy działał cuda i znaki wielkie wśród ludu. Niektórzy zaś z synagogi, zwanej synagogą Libertynów i Cyrenejczyków, i Aleksandryjczyków, i tych, którzy pochodzili z Cylicji i z Azji, wystąpili do rozprawy ze Szczepanem. Nie mogli jednak sprostać mądrości i Duchowi, z którego natchnienia przemawiał.
Gdy usłyszeli to, co mówił, zawrzały gniewem ich serca i zgrzytali zębami na niego.
A on pełen Ducha Świętego patrzył w niebo i ujrzał chwałę Bożą i Jezusa, stojącego po prawicy Boga. I rzekł: «Widzę niebo otwarte i Syna Człowieczego, stojącego po prawicy Boga».
A oni podnieśli wielki krzyk, zatkali sobie uszy i rzucili się na niego wszyscy razem. Wyrzucili go poza miasto i kamienowali, a świadkowie złożyli swe szaty u stóp młodzieńca, zwanego Szawłem.
Tak kamienowali Szczepana, który modlił się: «Panie Jezu, przyjmij ducha mego!». A gdy osunął się na kolana, zawołał głośno: «Panie, nie poczytaj im tego grzechu».
Po tych słowach skonał.

PSALM(Ps 31,3cd-4.6 i 8ab.16-17)

Oddać ducha w ręce samego Boga to najgłębszy sens męczeńskiej śmierci. Psalm jest wołaniem człowieka, który zmaga się z wielkimi przeciwnościami, lecz nawet w najgłębszych ciemnościach pokłada swoją nadzieję w Bogu,

Refren:W ręce Twe, Panie, składam ducha mego.

Bądź dla mnie skałą schronienia, *
warownią, która ocala.
Ty bowiem jesteś moją skałą i twierdzą, *
kieruj mną i prowadź przez wzgląd na swe imię.Ref.

W ręce Twoje powierzam ducha mego: *
Ty mnie odkupisz, Panie, Boże.
Weselę się i cieszę się Twoim miłosierdziem, *
boś wejrzał na moją nędzę. Ref.

W Twoim ręku są moje losy, *
wyrwij mnie z rąk wrogów i prześladowców.
Niech Twoje oblicze zajaśnieje nad Twym sługą: *
wybaw mnie w swym miłosierdziu. Ref.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ(Ps 118,26a i 27a)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.
Błogosławiony, który przybywa w imię Pańskie,
Pan jest Bogiem i daje nam światło.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA(Mt 10,17-22)

Szczepan, jako jeden z diakonów, był człowiekiem zaangażowanym w działalność charytatywną. Nie ona jednak stała się przyczyną jego męczeństwa, lecz prawdy wiary, które głosił. Wierny uczeń Chrystusa, choć czyni tak wiele dobra, spotyka się ze sprzeciwem ze strony tych, którzy odrzucają Ewangelię.

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza
Jezus powiedział do swoich Apostołów:
«Miejcie się na baczności przed ludźmi. Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić.
Gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony».


KATECHEZA
LITURGIA
WPROWADZENIE


Jezus modli się za mnie

„Szymonie, Ja modliłem się za ciebie, abyś nie utracił swojej wiary” (Łk 22,32).
Zgromadzenie Sióstr Uczennic Boskiego Mistrza – do którego należę i które jest częścią Rodziny Świętego Pawła – zostało założone przez bł. ks. J. Alberionego w 1924 r. Pełni ono posługę eucharystyczno-kapłańsko-liturgiczną. Adorujemy Jezusa Eucharystycznego, pomagamy innym poznać Go, modlimy się w intencjach Kościoła i wszystkich kapłanów. Towarzyszymy księżom na wszystkich etapach ich życia, a po śmierci wypraszamy dla nich łaskę nieba. Troszczymy się o piękno liturgii przez animacje liturgiczne i wystrój świątyń.

Nawrócenie
Wychowałam się w rodzinie katolickiej. W szóstej klasie szkoły podstawowej przestałam chodzić do kościoła, ponieważ nic nie rozumiałam z Mszy Świętej. Uczestnictwo w niej wydawało mi się stratą czasu. Wszystko zmieniło się dopiero w I klasie liceum. Na lekcji religii ksiądz zadał nam do przeczytania Ewangelię wg św. Mateusza, którą musieliśmy zaliczyć. Zaczęłam czytać i w jednym momencie zachwyciła mnie mądrość oraz styl życia Jezusa. Poczułam, że właśnie tak chcę żyć. Z czasem to pragnienie wzrastało coraz bardziej, rodząc uczucie tęsknoty za żywą obecnością Jezusa i żalu, że nie mogę się z Nim spotkać, bo przecież żył 2 tysiące lat temu. Gdy, czytając Ewangelię, doszłam do momentu opisującego ustanowienie Eucharystii, odkryłam, że On jest nadal żywy, że pozostał w Eucharystii. Odtąd wykorzystywałam wszelką nadarzającą się okazję, aby adorować Go w Najświętszym Sakramencie. Tam właśnie zaczęły przychodzić mi myśli, aby żyć tylko dla tej Obecności.

Odkrycie powołania
Ważnym momentem w odkrywaniu powołania były przedmaturalne dni skupienia w Częstochowie. Od dziecka marzyłam, aby być nauczycielką. Jednocześnie wiedziałam, że chcę nie tylko przekazywać innym wiedzę, ale przede wszystkim piękno życia wartościami chrześcijańskimi. Chciałam być dla młodych ludzi świadkiem Chrystusa. Widziałam wyraźnie, że nim nie jestem i aby się nim stawać, koniecznie potrzebuję częstej Adoracji Najświętszego Sakramentu oraz lektury słowa Bożego. Pragnienie nauczania zeszło na drugi plan. Zapragnęłam pójść do zgromadzenia z Wieczystą Adoracją. Miałam wyobrażenie, że jest ona tylko w zgromadzeniu klauzurowym. Znałam też swój temperament nienadający się do życia w zamknięciu. Myślałam zatem, że chcę czegoś, co nie istnieje. Kończąc dni skupienia, zabrałam ulotki różnych zgromadzeń. Wśród nich odkryłam zgromadzenie kontemplacyjno-czynne z Wieczystą Adoracją. Przeżyłam szok. Okazało się, że jednak istnieje to, czego tak bardzo pragnę.

Życie powołaniem
Niektórzy, patrząc z zewnątrz, sądzą, że wybrałam życie pełne ograniczeń mojej wolności, miłości, posiadania. Życie zakonne to nie wybór ograniczeń, ale miłości. Jeżeli dziewczyna pozna chłopaka, pokocha go, a po pewnym czasie musi on wyjechać do innego kraju, to ona zostawia wszystko i jedzie za nim. Możemy powiedzieć – patrząc z boku – że ogranicza siebie, że z tylu rzeczy rezygnuje, ale ona tego tak nie przeżywa, ponieważ realizuje swoje największe pragnienie bycia z tym, którego pokochała. Odczuwa oczywiście małą tęsknotę za tym, co zostawia, ale schodzi to na dalszy plan, a ona jest szczęśliwa. Podobnie w życiu zakonnym: w centrum jest wybór Osoby Jezusa, bycie z Nim i kochanie Go, a nie rezygnacja.
Każde powołanie jest Bożym darem i to sam Bóg troszczy się, abyśmy tego daru nie zmarnowali. Pan Jezus powiedział do Piotra: „Szymonie, Ja modliłem się za ciebie, abyś nie utracił swojej wiary” (Łk 22,32). Te słowa Pana w sposób szczególny odnoszę również do siebie. W moim życiu było bowiem tak wiele różnych momentów, wzlotów i upadków, iż wiem, że jedynie dzięki modlitwie Chrystusa Mistrza za mnie jestem dziś tym, kim jestem, oraz jestem tu, gdzie jestem.
Ta modlitwa Jezusa za mnie – która wciąż trwa i nie przestanie trwać – jest jednocześnie całą moją gwarancją wytrwania na tej drodze, na którą mnie powołał.

Świadectwa s. M. Michaeli Zych, Uczennicy Boskiego Mistrza wysłuchała Sylwia Zielińska