NR 7 / 2018 – 5 NIEDZIELA ZWYKŁA

WPROWADZENIE
KATECHEZA
LITURGIA


Wszyscy Cię szukają

Szukać własnej drogi życia, szukać ludzi, szukać jakiejś rzeczy, szukać Boga…
W dzisiejszych słowach Ewangelii Piotr z towarzyszami szukają Jezusa. Po wszystkich wydarzeniach, których byli świadkami, gdy widzieli Jezusa leczącego z gorączki teściową Piotra, potem tłumy innych chorych, Jezusa wypędzającego złe duchy, nauczającego, zrozumieli, że Go potrzebują. Nie tylko zresztą oni, ale potrzebują Go wszyscy.
Nasze pragnienie Jezusa zostaje nasycone Jego postawą wobec nas. Okazuje się, że to On jako pierwszy szuka tych, którym jest źle. Po tak pracowitym dniu, wczesnym rankiem wychodzi na odosobnione miejsce i modli się. Pokazuje, że nieustannie szuka Ojca i Jego woli. Szymon z towarzyszami idą za Nim, by podzielić się tym, co zrozumieli. Mówią do Niego: „Wszyscy Cię szukają”. Jezus odpowiada apostołom, że pragnie dalej szukać ludzi, w innych miejscowościach. Zwierza się im ze swoich planów i z tego, co zrozumiał podczas rozmowy z Ojcem.
Bóg jako pierwszy szuka każdego z nas, zwłaszcza tam, gdzie się zgubiliśmy. Szuka nas w głębi naszego serca, sumienia, w najgłębszych pragnieniach i marzeniach. Czasem szuka w najróżniejszych doświadczeniach naszego życia, tak jak widzimy to u Hioba z pierwszego czytania. Jego życie jest pięknym obrazem egzystencjalnego zmagania się człowieka. Walka o nadanie sensu naszemu życiu jest czasem dramatyczna („Czyż nie do bojowania podobny byt człowieka?”). W tej sytuacji przychodzi nam z pomocą św. Paweł. On „czynił wszystko dla Ewangelii”, by Dobra Nowina o Jezusie obdarzającym miłością i nieśmiertelnością dotarła do umysłu i serca każdego z nas oraz poruszała wolę do życia.

s. Anna Juźwiak, apostolinka


LITURGIA
KATECHEZA
WPROWADZENIE


Bóg troszczy się o każdego człowieka. Działa jednak dyskretnie. Chrystus nie szuka ludzkiego uznania. Głosi Dobrą Nowinę, uzdrawia chorych. Chce dotrzeć do wielu miejscowości swojej ojczyzny. W niej do jak największej ilości ludzi. W nocy modli się do Ojca. To także dla nas konkretny program. Z modlitwy czerpać siły do dobrego działania. Szanować każdego człowieka. Być gotowym ofiarować mu swoją pomoc. Bóg Ojciec oczekuje, że w mocy Ducha Świętego będziemy kontynuowali dzieło Jego wcielonego, a teraz uwielbionego Syna.

PIERWSZE CZYTANIE (Hi 7,1-4.6-7)

Sprawiedliwy cierpiący Hiob ubolewa nad ciężarem ludzkiego życia. Niektórzy szczególne odczuwają przytłoczenie różnymi trudnościami. Trzeba jak Hiob zwracać się z ufnością do Boga. On wszystko widzi. Kiedyś i my ujrzymy sens obecnych trudów. Jesteśmy powołani do pełni szczęścia. Droga do niego prowadzi przez trudy. Tak podążał Wcielony Syn Boży. On jest razem z nami.

Czytanie z Księgi Hioba
Hiob przemówił w następujący sposób: «Czyż nie do bojowania podobny byt człowieka? Dni jego czyż nie są dniami najemnika? Jak sługa wzdycha on do cienia, i jak najemnik czeka na zapłatę. Tak moim działem miesiące nicości i wyznaczono mi noce udręki.
Położę się, mówiąc do siebie: „Kiedyż zaświta i wstanę?”. Przedłuża się wieczór, a niepokój mnie syci do świtu.
Dni moje lecą jak tkackie czółenko, i kończą się, bo braknie nici. Wspomnij, że dni me jak powiew. Ponownie oko me szczęścia nie zazna».
Oto słowo Boże.

PSALM (Ps 147A)
Z Psalmistą stwierdzamy, że Bóg leczy złamanych na duchu. On jest blisko człowieka w każdej sytuacji jego życia. W wielu lamentacjach po przedstawieniu swych cierpień natchniony autor od razu dziękuje za wyzwolenie z nich. Słowo Boże jest skuteczne. Wyrażając wdzięczność za dotąd otrzymane łaski, mocno ufamy, że Bóg pomoże nam również teraz i w przyszłości.

Refren: Panie, Ty leczysz złamanych na duchu.

Chwalcie Pana, bo dobrze jest śpiewać psalmy Bogu, *
słodko jest Go wychwalać.
Pan buduje Jeruzalem, *
gromadzi rozproszonych z Izraela.

On leczy złamanych na duchu *
i przewiązuje ich rany.
On liczy wszystkie gwiazdy *
i każdej imię nadaje.

Nasz Pan jest wielki i potężny, *
a Jego mądrość niewypowiedziana.
Pan dźwiga pokornych, *
karki grzeszników zgina do ziemi.


DRUGIE CZYTANIE (1Kor 9,16-19.22-23)
Święty Paweł cieszy się, że głosi Ewangelię bezinteresownie. Rozumie wielkość Bożych darów. Jest wdzięczny za otrzymane powołanie. Nie szuka ludzkiego uznania ani wdzięczności. Pragnie się przystosować do wszystkich, żeby jego słowa trafiły choć do niektórych. I my starajmy się każdego poznać i uszanować. Dostosować nasz sposób bycia i mówienia do jego możliwości. Wtedy nasze świadectwo będzie przemawiało mocniej i skuteczniej.

Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian
Bracia: Nie jest dla mnie powodem do chluby to, że głoszę Ewangelię. Świadom jestem ciążącego na mnie obowiązku. Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii!
Gdybym to czynił z własnej woli, miałbym zapłatę, lecz jeśli działam nie z własnej woli, to tylko spełniam obowiązki szafarza. Jakąż przeto mam zapłatę? Otóż tę właśnie, że głosząc Ewangelię bez żadnej zapłaty, nie korzystam z praw, jakie mi daje Ewangelia.
Tak więc nie zależąc od nikogo, stałem się niewolnikiem wszystkich, aby tym liczniejsi byli ci, których pozyskam. Dla słabych stałem się jak słaby, by pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla wszystkich, żeby uratować choć niektórych. Wszystko zaś czynię dla Ewangelii, by mieć w niej swój udział.
Oto słowo Boże.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (Por. Mt 8,17)
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.
Jezus wziął na siebie nasze słabości
i dźwigał nasze choroby.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA (Mk 1,29-39)
Początki publicznej działalności Pana Jezusa. Uzdrowienie teściowej św. Piotra, która od razu była gotowa usługiwać swemu Dobroczyńcy. Uzdrowienie wielu chorych, uwolnienie licznych opętanych. Samotna modlitwa przed świtem. Unikanie rozgłosu, by nie budzić politycznych oczekiwań. Troska, by dotrzeć do wielu. Módlmy się, by duszpasterstwo dzisiejszego Kościoła docierało do wielu ludzi. By świadectwo wierzących przemawiało i pociągało.

Słowa Ewangelii według Świętego Marka
Po wyjściu z synagogi Jezus przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On podszedł i podniósł ją, ująwszy za rękę, a opuściła ją gorączka. I usługiwała im.
Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto zebrało się u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ Go znały.
Nad ranem, kiedy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. Pośpieszył za nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: «Wszyscy Cię szukają». Lecz On rzekł do nich: «Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo po to wyszedłem». I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy.
Oto słowo Pańskie.


KATECHEZA
LITURGIA
WPROWADZENIE


Błogosławiony Gwidon (ok. 1160-1208) – sługa Chrystusa w ubogich

Choć mało znany, pod wieloma względami jest prekursorem. To on m.in. zapoczątkował znane dziś okna życia. Jego osobiste nabożeństwo do Ducha Świętego pomogło mu przyjąć i realizować niełatwy charyzmat miłosierdzia.
Gwidon przyszedł na świat ok. 1160 r. jako czwarty syn Guillema VII, w którego posiadaniu było francuskie Montpellier. Z natury swej wrażliwy na ludzką nędzę, ból i cierpienie, pod koniec XII w. ufundował na przedmieściach swego rodzinnego miasta pierwszy szpital – Dom Ducha Świętego. Odpowiadając na potrzeby ówczesnego społeczeństwa, gromadził w nim nie tylko chorych, ale również starców, opuszczonych, ubogich, samotne matki i opuszczone dzieci. Schronienie w tym szpitalu znajdowali także pielgrzymi oraz ci, którzy chcieli przemienić swoje życie.

W mocy Ducha

Błogosławiony, jak napisał o nim historyk Piotr Saulnier, „tak kochał ubogich, że czcił ich jak panów, szanował jak przełożonych, miłował jak braci, opiekował się nimi jak dziećmi, poważał jak żywe wizerunki Pana naszego Jezusa Chrystusa”. Ten autentyzm życia przyciągał do Gwidona pomocników i pomocnice. Ze stopniowo rozrastającej się wspólnoty powstał nowy zakon, którego Patronem został obrany Duch Święty – Pocieszyciel i Ojciec ubogich. Zewnętrznym tego znakiem był znajdujący się na habitach i płaszczach zakonnych podwójny biały krzyż, którego końce rozwidlały się, symbolizując w ten sposób 12 owoców Ducha Świętego. W swojej Regule założyciel określił cel działalności duchaczy i duchaczek: służbę biednym, chorym i porzuconym dzieciom. Członkowie wspólnoty zobowiązywali się do tego czwartym ślubem. Ponadto, mieli nie tylko czekać, aż potrzebujący przyjdą do nich, ale raz w tygodniu wyszukiwać ich w domach i na ulicach. W duchackich klasztorach porzucone dzieci mogły zdobyć podstawy edukacji, a biedacy zawsze otrzymywali posiłek, odzież lub jałmużnę. Obie gałęzie wzajemnie się uzupełniały. Siostry zajmowały się kobietami i dziećmi, ale też pełniły posługi domowe. Z kolei bracia opieką otaczali mężczyzn, troszczyli się o byt materialny i zapewniali posługę duszpasterską. Nową rodzinę zakonną zatwierdził papież Innocenty III w 1198 r., chwaląc jej członków, iż „sami cierpią niedostatek wśród ubogich, którym miłosiernie dają to, co konieczne”.

W sercu chrześcijaństwa

Gwidon w 1204 r., na zaproszenie ojca św., podjął się prowadzenia rzymskiego szpitala założonego przez papieża w dzielnicy Saxia nieopodal Watykanu. Przy wejściu umieścił tzw. „ruota” – coś w rodzaju obrotowej szafy. Tam właśnie matki mogły oddać niemowlę, którego nie były w stanie utrzymać. Rzymski klasztor stał się domem generalnym zakonu, a szpital wzorcową tego typu placówką kościelną. Na początku 1208 r. papież ustanowił w Szpitalu Ducha Świętego tzw. Świętą Stację. Chciał, aby w miejscu, gdzie co dzień ociera się Twarz Umęczonego Zbawiciela w osobie cierpiącego człowieka, w drugą niedzielę po Objawieniu Pańskim wystawiano do czci chustę z wizerunkiem Jezusowego Oblicza. Założyciel zmarł wkrótce potem i choć nigdy nie był formalnie wyniesiony na ołtarze, to tytuł błogosławionego (tak go nazywa słynny kościelny historyk kard. Baroniusz) przysługuje mu z tradycji wiary. W Zgromadzeniu Sióstr Kanoniczek Ducha Świętego de Saxia, które jest kontynuacją żeńskiej gałęzi szpitalniczego Zakonu Ducha Świętego, wspomnienie bł. Gwidona z Montpellier obchodzi się 6 lutego.

br. Marek Urbaniak – brat szkolny