NR 32 / 2009 – XIII NIEDZIELA ZWYKŁA

WPROWADZENIE
KATECHEZA
LITURGIA


WIARA CZYNI CUDA


Kiedy Jair przyszedł do Jezusa prosić o uzdrowienie ciężko chorej córeczki, usłyszał słowa: „Nie bój się, tylko wierz”. Być może podobny głos słyszała w swoim sercu kobieta od wielu lat chora na krwotok. Wydała już wszystkie pieniądze na lekarzy, ale ci nie byli w stanie jej pomóc. Chwyciła się więc płaszcza Jezusa jak ostatniej deski ratunku, ufając, że zostanie uzdrowiona. Na szczęście oba epizody zakończyły się pomyślnie: Jezus umierającej dziewczynce przywrócił życie, a chorej kobiecie – zdrowie.
Nie wiadomo, co w tych historiach bardziej podziwiać: wytrwałą wiarę, połączoną z ogromną determinacją, czy wielką cierpliwość. W przypadku chorej kobiety było to 12 lat poszukiwań, zmagań, walki o nadzieję. Również droga przełożonego synagogi do Jezusa nie była prosta. Nawet jeśli nie trwała zbyt długo, to z pewnością musiał on zaryzykować swoją pozycję społeczną i religijną, aby móc się z Nim spotkać. Pismo święte przytacza wiele podobnych historii, które pokazują, że wszystko, co w naszym życiu jest ważne, wymaga zaangażowania i walki. Często jedyną bronią, jaka pozostaje człowiekowi, jest wiara i zaufanie do końca Bogu.
Może więc warto zadać sobie pytanie, jak my się zachowujemy w obliczu trudności. Czy umiemy cierpliwie czekać albo – gdy jest taka potrzeba – aktywnie działać? Czy dla ratowania czyjegoś zdrowia i życia potrafimy zaryzykować wszystko? Żaden człowiek sam z siebie nie ma takiej mocy, ale wiara czyni cuda…

ks. Krzysztof Burski, paulista


LITURGIA
KATECHEZA
WPROWADZENIE



Jezus Chrystus wskrzeszając córkę Jaira i uzdrawiając kobietę cierpiącą od dwunastu lat na krwotok, objawia nieskończoną miłość Boga do człowieka, który w swoim ziemskim życiu podlega chorobom, cierpieniom i śmierci. Jednakże nie śmierć fizyczna jest jego największym nieszczęściem, lecz grzech, który oddala go od Boga i powoduje śmierć duchową.

PIERWSZE CZYTANIE (Mdr 1,13-15; 2, 23 24)
Bóg stworzył nas dla życia i to życia nieśmiertelnego. Śmierć przyszła na świat wraz z grzechem i od tej pory panuje nad ludzkością. Istnieje śmierć fizyczna i duchowa. Śmierci fizycznej podlegamy wszyscy, z racji naszego ziemskiego pochodzenia (por. Mdr 7, 1). Ten, kto postępuje sprawiedliwie, może być pewny nieśmiertelności, czyli daru niekończącego się życia z Bogiem. Natomiast bezbożni, swoim złym postępowaniem, ściągają na siebie także śmierć duchową (por. Mdr 1, 6-12).

Czytanie z Księgi Mądrości


Bóg nie uczynił śmierci i nie cieszy się ze zguby żyjących. Stworzył bowiem wszystko po to, aby było, i byty tego świata niosą zdrowie: nie ma w nich śmiercionośnego jadu ani władania Otchłani na tej ziemi. Bo sprawiedliwość nie podlega śmierci.
Dla nieśmiertelności bowiem Bóg stworzył człowieka, uczynił go obrazem swej własnej wieczności. A śmierć weszła na świat przez zawiść diabła i doświadczają jej ci, którzy do niego należą.

PSALM (Ps 30, 2 i 4. 5-6.11 i 12a i 13b)
Psalmista, po przebytej ciężkiej chorobie, przybywa do Świątyni, by złożyć Bogu dziękczynienie, za wyrwanie go „spośród schodzących do grobu” (w. 4). Czyni to ponieważ śmierć zajrzała mu w oczy. Doświadczył, że ona nie ma względu na wiek, bogactwo i pozycję społeczną człowieka. Przychodzi i wyrywa go spośród jego bliskich i ukochanych. Pan jednak usłyszał jego „wołanie, uzdrowił” go i „przywrócił do życia” (w. 3-4).

Refren: Sławię Cię, Panie, bo mnie wybawiłeś.

Sławię Cię, Panie, bo mnie wybawiłeś *
i nie pozwoliłeś mym wrogom naśmiewać się ze mnie.
Panie, Boże mój, z krainy umarłych wywołałeś moją duszę *
i ocaliłeś mi życie spośród schodzących do grobu.

Śpiewajcie psalm wszyscy miłujący Pana *
i pamiętajcie o Jego świętości.
Gniew Jego bowiem trwa tylko przez chwilę, *
a Jego łaska przez całe życie.

Wysłuchaj mnie, Panie, zmiłuj się nade mną, *
Panie, bądź moją pomocą.
Zamieniłeś w taniec mój żałobny lament. *
Boże mój i Panie, będę Cię sławił na wieki.

DRUGIE CZYTANIE (2 Kor 8, 7. 9.13-15)
Gdy wierni Kościoła jerozolimskiego znaleźli się w skrajnej biedzie, św. Paweł zorganizował dla nich zbiórkę w innych wspólnotach chrześcijańskich, spośród których Kościół macedoński, chociaż sam ubogi, chętnie i ofiarnie udzielił pomocy. Natomiast Kościół w Koryncie, pomimo zamożności (w. 14), nie zareagował na tę prośbę. Toteż św. Paweł z delikatnością, podając im motywy teologiczne, pobudza ich do ofiarności.

Czytanie z Drugiego Listu świętego Pawła Apostoła do Koryntian


Bracia:
Podobnie jak obfitujecie we wszystko, w wiarę, w mowę, we wszelką gorliwość, w miłość naszą do was, tak też obyście i w tę łaskę obfitowali.
Znacie przecież łaskę Pana naszego Jezusa Chrystusa, który będąc bogaty, dla was stał się ubogim, aby was ubóstwem swoim ubogacić.
Nie o to bowiem idzie, żeby innym sprawić ulgę, a sobie utrapienie, lecz żeby była równość. Teraz więc niech wasz dostatek przyjdzie z pomocą ich potrzebom, aby ich bogactwo było wam pomocą w waszych niedostatkach i aby nastała równość według tego, co jest napisane: «Nie miał za wiele ten, kto miał dużo. Nie miał za mało ten, kto miał niewiele».

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (Por. 2 Tm 1,10b)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.
Nasz Zbawiciel Jezus Chrystus śmierć zwyciężył,
a na życie rzucił światło przez Ewangelię.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA (dłuższa, Mk 5, 21-43)
Każda stronica Ewangelii objawia nam rąbek tajemnicy Jezusa Chrystusa. Dzisiejsza Ewangelia ukazuje nam Go jako Pana pełnego dobroci i miłosierdzia, który wychodzi naprzeciw naszym ludzkim trudnościom i rozwiązuje je oraz jako Pana naszego życia i śmierci, który ma moc uzdrowić człowieka z każdej choroby, a nawet przywrócić mu utracone życie. Okażmy Bogu nasze zaufanie, wiarę i miłość.

Słowa Ewangelii według świętego Marka


Gdy Jezus przeprawił się z powrotem łodzią na drugi brzeg, zebrał się wielki tłum wokół Niego, a On był jeszcze nad jeziorem. Wtedy przyszedł jeden z przełożonych synagogi, imieniem Jair. Gdy Go ujrzał, upadł Mu do nóg i prosił usilnie: «Moja córeczka dogorywa, przyjdź i połóż na nią ręce, aby ocalała i żyła». Poszedł więc z nim, a wielki tłum szedł za Nim i zewsząd Go ściskali.
A pewna kobieta od dwunastu lat cierpiała na upływ krwi. Wiele przecierpiała od różnych lekarzy i całe swe mienie wydała, a nic jej nie pomogło, lecz miała się jeszcze gorzej. Słyszała ona o Jezusie, więc zbliżyła się z tyłu między tłumem i dotknęła się Jego płaszcza. Mówiła bowiem: «Żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa». Zaraz też ustał jej krwotok i poczuła w ciele, że jest uzdrowiona z dolegliwości.
Jezus także poznał zaraz w sobie, że moc wyszła od Niego. Obrócił się w tłumie i zapytał: «Kto dotknął się mojego płaszcza?».
Odpowiedzieli Mu uczniowie: «Widzisz, że tłum zewsząd Cię ściska, a pytasz: „Kto się Mnie dotknął?”». On jednak rozglądał się, by ujrzeć tę, która to uczyniła. Wtedy kobieta przyszła zalękniona i drżąca, gdyż wiedziała, co się z nią stało, upadła przed Nim i wyznała Mu całą prawdę.
On zaś rzekł do niej: «Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju i bądź uzdrowiona ze swej dolegliwością
Gdy On jeszcze mówił, przyszli ludzie od przełożonego synagogi i donieśli: «Twoja córka umarła, czemu jeszcze trudzisz Nauczyciela?”.
Lecz Jezus słysząc, co mówiono, rzekł przełożonemu synagogi: «Nie bój się, tylko wierz». I nie pozwolił nikomu iść z sobą z wyjątkiem Piotra, Jakuba i Jana, brata Jakubowego.
Tak przyszli do domu przełożonego synagogi. Wobec zamieszania, płaczu i głośnego zawodzenia wszedł i rzekł do nich: «Czemu robicie zgiełk i płaczecie? Dziecko nie umarło, tylko śpi». I wyśmiewali Go.
Lecz On odsunął wszystkich, wziął z sobą tylko ojca, matkę dziecka oraz tych, którzy z Nim byli, i wszedł tam, gdzie dziecko leżało. Ująwszy dziewczynkę za rękę, rzekł do niej: «Talitha kum», to znaczy: «Dziewczynko, mówię ci, wstań». Dziewczynka natychmiast wstała i chodziła, miała bowiem dwanaście lat. I osłupieli wprost ze zdumienia. Przykazał im też z naciskiem, żeby nikt o tym nie wiedział, i polecił, aby jej dano jeść.


KATECHEZA
LITURGIA
WPROWADZENIE


ŚWIĘCI PIOTR I PAWEŁ MĘCZENNIKAMI W RZYMIE


Umiłowani, cały świat bierze udział w tej uroczystości; a pobożność, która wypływa z jednej i tej samej wiary, domaga się, aby było celebrowane we wspólnej radości to wszystko, co dokonane dla zbawienia wszystkich, jest ze czcią obchodzone…
O Rzymie, oni są tymi, którzy wywyższyli cię do tak wielkiej chwały, że uczynili cię świętym, ludem wybranym, miastem kapłańskim i królewskim… Zatem błogosławiony Apostole Piotrze, ty nie bałeś się przyjść do tego miasta i, podczas gdy Paweł Apostoł, towarzysz twojej chwały, był jeszcze zajęty organizowaniem innych Kościołów, ty wszedłeś tu bardziej zdecydowanie niż wtedy, gdy chodziłeś po wodzie.
Czy nie bałeś się Rzymu, będącego panią świata, ty, który w domu Kajfasza przeląkłeś się służącej kapłana? Czy może w Klaudiuszu była mniejsza władza, w Neronie mniejsze okrucieństwo, niż w sądzie Piłata… ? Lecz siła miłości zwyciężała strach: przekonałeś się, że nie powinieneś się bać tych, których zaczynałeś miłować. Z pewnością już pojąłeś to uczucie niezachwianej miłości, kiedy wyznanie twojej miłości do Pana zostało umocnione tajemnicą potrójnego zapytania. I od twojego serca nie domagano się niczego innego, jak rozdawania tego pokarmu, w który ty sam bardzo obfitowałeś, owcom potrzebującym pastwisk, należącym do tego, którego ty miłujesz.
Do tego miasta przybył Paweł, błogosławiony twój towarzysz w apostolstwie, naczynie wybrane i wyjątkowy nauczyciel narodów; i stał się twoim towarzyszem w tym czasie, w którym już wszelka niewinność, wszelka wstydliwość, wszelka wolność cierpiała pod rządami Nerona. Jego gniew, rozpalony przez nadmiar wszystkich wad, rzucił go w taką przepaść szaleństwa, że prześladował okrutnie i przede wszystkim tych, którzy nosili imię chrześcijan, jakby przez zabicie świętych mogłaby wyczerpać się łaska Boga. Lecz dla świętych było to najwyższym zyskiem, ponieważ pogarda dla tego przejściowego życia była zdobyciem wiecznej szczęśliwości.
Z tej pomocy, najmilsi, która została nam przygotowana na sposób boski, jako przykład cierpliwości i umocnienia w wierze, powinniśmy się cieszyć wszyscy przy okazji wspominania każdego świętego; jednak z większą radością powinniśmy słusznie chlubić się z godności tych ojców, których łaska Boża wyniosła tak wysoko spośród wszystkich członków Kościoła, co w ciele, którego głową jest Chrystus, stanowią jakby światło dwojga oczu. Jeśli chodzi o ich zasługi i ich cnoty, które przewyższają wszelką zdolność wysłowienia, nie powinniśmy myśleć o nich jako różnych i porównywać ich, ponieważ wybranie uczyniło ich takimi samymi, trudy uczyniły ich podobnymi, śmierć uczyniła ich równymi.

Z mowy św. Leona Wielkiego, papieża na uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła