NR 8 / 2010 – VI NIEDZIELA ZWYKŁA

WPROWADZENIE
KATECHEZA
LITURGIA


BŁOGOSŁAWIEŃSTWO I PRZEKLEŃSTWO


LITURGIA
KATECHEZA
WPROWADZENIE



Każdy człowiek jest zmuszony do ciągłego podejmowania decyzji, życie bowiem wymaga dokonywania wyborów. Bóg obdarzył nas wolnością i pragnie, byśmy z tego daru nie bali się korzystać. Opisując ludzkie życie, Pismo Święte nie raz posługuje się obrazem dwóch dróg: drogi życia oraz drogi grzechu i śmierci. Wsłuchując się w dzisiejsze Słowo Boże, prośmy pokornie Chrystusa, by jako nasz Mistrz i Nauczyciel prowadził nasze stopy tylko po drogach życia.

PIERWSZE CZYTANIE (Jr 17,5-8)
W Biblii zbawienie ludu Izraela jest wyłącznie dziełem Boga. Dlatego człowiek pokładający w Nim swoją ufność, przypomina drzewo zasadzone nad strumieniem, które wypuszcza pąki, rozkwita i przynosi dobre owoce. Natomiast człowiek, który czuje się samowystarczalny i widzi tylko samego siebie jako pana życia i własnego losu, jest porównany do dzikiego krzaka rosnącego na pustynnej, słonej i spalonej słońcem ziemi.

Czytanie z Księgi proroka Jeremiasza

To mówi Pan:
«Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku i który w ciele upatruje swą siłę, a od Pana odwraca swe serce. Jest on podobny do dzikiego krzaka na stepie. Nie dostrzega, gdy przychodzi szczęście. Wybiera miejsca spalone na pustyni, ziemię słoną i bezludną.
Błogosławiony mąż, który pokłada ufność w Panu, i Pan jest jego nadzieją. Jest on podobny do drzewa zasadzonego nad wodą, co swe korzenie puszcza ku strumieniowi. Nie obawia się, skoro przyjdzie upał, bo utrzyma zielone liście. Także w roku posuchy nie doznaje niepokoju i nie przestaje wydawać owoców».
PSALM (Ps 1,1-2.3.4 i 6)
Psalmista, mówiąc o dwóch losach człowieka i dwóch drogach, zdaje się sugerować, że każdy musi dokonać wyboru, którą z tych dróg iść. Czy ma to być droga życia i przyjaźni z Bogiem, czy też droga „bezbożności”, która nieuchronnie prowadzi do zguby.
[c1]Refren:[/c1] [Błogosławiony, kto zaufał Panu. Błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą występnych, [c1]†[/c1] nie wchodzi na drogę grzeszników [c1]*[/c1] i nie zasiada w gronie szyderców, lecz w Prawie Pańskim upodobał sobie [c1]*[/c1] i rozmyśla nad nim dniem i nocą. [c1]Ref.[/c1] On jest jak drzewo zasadzone nad płynącą wodą, [c1]*[/c1] które wydaje owoc w swoim czasie, liście jego nie więdną, [c1]*[/c1] a wszystko, co uczyni, jest udane. [c1]Ref.[/c1] Co innego grzesznicy: [c1]*[/c1] są jak plewa, którą wiatr rozmiata. Albowiem znana jest Panu droga sprawiedliwych, [c1]*[/c1] a droga występnych zaginie. [c1]Ref.[/c1]
DRUGIE CZYTANIE (1Kor 15,12.16-20)
Zmartwychwstanie Chrystusa stanowi fundament naszej wiary. To tak podstawowa i ważna prawda, że św. Paweł nie waha się powiedzieć, że bez zmartwychwstania próżna byłaby nasza wiara i nadzieja zbawienia, a chrześcijanie byliby bardziej od wszystkich godni politowania. Akcentując bezwarunkową wiarę w zmartwychwstanie Chrystusa, Apostoł Narodów polemizuje z popularnymi w jego czasach poglądami odrzucającymi możliwość zmartwychwstania ciał.

Czytanie z Pierwszego Listu świętego Pawła Apostoła do Koryntian

Bracia:
Jeżeli głosi się, że Chrystus zmartwychwstał, to dlaczego twierdzą niektórzy spośród was, że nie ma zmartwychwstania?
Skoro umarli nie zmartwychwstają, to i Chrystus nie zmartwychwstał. A jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał, daremna jest wasza wiara i aż dotąd pozostajecie w swoich grzechach. Tak więc i ci, co pomarli w Chrystusie, poszli na zatracenie. Jeżeli tylko w tym życiu w Chrystusie nadzieję pokładamy, jesteśmy bardziej od wszystkich ludzi godni politowania.
Tymczasem jednak Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli.
ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (Łk 6,23ab) [c1]Aklamacja:[/c1] Alleluja, alleluja, alleluja.

Cieszcie się i radujcie,

bo wielka jest wasza nagroda w niebie. [c1]Aklamacja:[/c1] Alleluja, alleluja, alleluja.
EWANGELIA (Łk 6,17.20-26)
W Ewangelii znajdujemy dwa katalogi błogosławieństw. Mateusz przedstawia osiem błogosławieństw wygłoszonych przez Jezusa na górze, Łukasz natomiast tylko cztery. Jednakże wzmacnia wymowę tych czterech, przeciwstawiając każdemu z nich przekleństwo poprzedzone „biada”. W Łukaszowej wersji łatwo możemy dostrzec dwa sposoby życia, o których już słyszeliśmy w poprzednich czytaniach: „dla królestwa niebieskiego” lub „dla własnej pociechy”.

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza

Jezus zeszedł z dwunastoma Apostołami na dół i zatrzymał się na równinie. Był tam duży poczet Jego uczniów i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i z Jerozolimy oraz z wybrzeża Tyru i Sydonu.
A On podniósł oczy na swoich uczniów i mówił:
«Błogosławieni jesteście wy, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże.
Błogosławieni wy, którzy teraz głodujecie, albowiem będziecie nasyceni.
Błogosławieni wy, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie.
Błogosławieni będziecie, gdy ludzie was znienawidzą i gdy was wyłączą spośród siebie, gdy zelżą was i z powodu Syna Człowieczego podadzą w pogardę wasze imię jako niecne: cieszcie się i radujcie w owym dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili prorokom.
Natomiast biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą.
Biada wam, którzy teraz jesteście syci, albowiem głód cierpieć będziecie.
Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, albowiem smucić się i płakać będziecie.
Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą. Tak samo bowiem ojcowie ich czynili fałszywym prorokom».


KATECHEZA
LITURGIA
WPROWADZENIE


Trud i piękno

Gdy myślę o moim kapłaństwie, a przecież nie moim, bo należy ono do Chrystusa, doceniam dar, który został mi dany i dotykam tajemnicy, której stałem się powiernikiem. Widzę moją „małość” wobec Bożego wezwania i widzę marność „narzędzia”, które wybrał Pan, aby objawić światu swoją miłość. Wiem jednak, iż Ten, który powołuje i wybiera, jest zawsze wierny swoim obietnicom, ponieważ wie, dlaczego i komu powierza nieoceniony skarb kapłaństwa.
Powołanie kapłańskie jest dla mnie nieustannym trudem starania się najpierw o osobistą świętość, która promieniując będzie pomagała odnaleźć Boga innym. Jest ono trudem nieustannego poszukiwania i odkrywania Boga w każdej sytuacji życia, trudem poznawania siebie w relacji do Boga i do człowieka oraz przemiany tego, co jest jeszcze słabe i kruche. Jest wreszcie wysiłkiem ciągłego powracania do miłości Boga, do ewangelicznych ideałów, do kapłańskich marzeń. Ale to powołanie jest również trudem starania się o człowieka, którego Bóg stawia na mojej drodze. Stale uczę się ludzi, ich piękna, duchowego bogactwa oraz ich wad, odmienności i różnorodności. Uczę się przyjmować ich takimi, jakimi są, szukam klucza do zrozumienia ich serc, odkrywam ich wartość, która jest dla mnie często zasłonięta i trudna do przyjęcia. Po prostu staram się być i żyć dla nich.
To wszystko pozwala mi doświadczać Bożego miłosierdzia i widzieć rzeczywistość oczami i sercem Boga. Poszukując wciąż na nowo Chrystusa, odkrywając świat, w którym żyję, poznając ludzi, a jednocześnie zgłębiając prawdę o sobie, staram się dorastać do tego, by w pełni być uczniem i apostołem. Wierzę wciąż mocniej Słowu Bożemu i głoszę Ewangelię wszelkimi możliwymi sposobami tak, abym zarówno ja sam, jak i ci, dla których jestem, mogli kiedyś ujrzeć Boga twarzą w twarz i cieszyć się wiecznie Jego miłością.
Kapłaństwo jest dla mnie źródłem szczęścia i radości, choć czasem wymaga wysiłku dźwigania krzyża. Jest sensem mojego życia. I nawet, jeśli czasem ów dar mnie przerasta, nie wyobrażam sobie innego życia, innej posługi, innej drogi do zbawienia. Codziennie rano dziękuję Bogu za dar życia i powołania i każdego wieczoru składam dzięki za to, że pozwolił mi wytrwać w swojej służbie.

ks. Wojciech, 5 lat kapłaństwa