NR 38 / 2010 – XVIII NIEDZIELA ZWYKŁA

WPROWADZENIE
KATECHEZA
LITURGIA


BARDZIEJ BYĆ, NIŻ MIEĆ

Ktoś, kto doświadczył w swoim życiu, co znaczy wyjść z wypadku, albo choć raz znalazł się w bezpośrednim zagrożeniu życia, powinien lepiej zrozumieć przesłanie przypowieści o zamożnym człowieku, któremu obrodziło pole.
Można mieć wspaniałe plany życiowe, zasobny portfel, patrzeć na świat z okna szklanego biurowca i podpisywać intratne kontrakty. Wystarczy jednak chwila nieuwagi, zbyt ostry zakręt, niezapięte pasy bezpieczeństwa, a wszystko to, co do niedawna miało znaczenie, może w krótkim czasie być już bez znaczenia.
Czy przypowieść ta zachęca nas zatem do pasywności w życiu? Absolutnie nie! Człowiek z polecenia Bożego ma czynić sobie ziemię poddaną. Oznacza to, że może wykorzystywać jej bogactwa, ale tylko w takim zakresie, jaki służy do podtrzymywania życia, duchowego rozwoju i budowania więzi międzyludzkich. Gdy ktoś buduje piękny i duży dom, ale intencją jego działania nie jest dobro własnej rodziny, lecz chęć pokazania się przed ludźmi i wywyższenia się wobec nich, postępujeniewłaściwie. Ktoś taki nie myśli o powierzonych mu osobach i ich dobru, ale karmi jedynie swój własny egoizm i próżność.
Jezus poprzez tę przypowieść, chce nauczyć człowieka pokory. Podkreśla, że życie wieczne nie zależy od tego ile się ma, ale od tego, kim się jest. Uchylając się od wyrokowania w sprawach spadkowych, daje do zrozumienia, że Jego królestwo nie pochodzi z tego świata i nie dotyczy spraw materialnych.

ks. Mariusz Krawiec – paulista

„Komu przypadnie to, coś przygotował?”
(por. Łk 12,20)


LITURGIA
KATECHEZA
WPROWADZENIE


Chrystus w dzisiejszej Ewangelii zadaje nam pytanie, w czym pokładamy nadzieję. Dobra polisa ubezpieczeniowa, pełne konto w banku, tytuły przed nazwiskiem, znajomości… Nie muszą to być złe wartości, kiedy właściwie się z nich korzysta. Chrystus mówi jednak o rozczarowaniu, które może nas spotkać, kiedy niewłaściwie „ulokujemy” nasze nadzieje.

PIERWSZE CZYTANIE (Koh 1, 2; 2, 21-23)

Zazwyczaj postrzegamy autora Księgi Koheleta jako wielkiego pesymistę. Ale może warto spojrzeć na niego również jako na realistę? Ile razy stawaliśmy w roli Koheleta, pytając o sens naszej pracy, o to gdzie podziała się sprawiedliwość, że jednym się przelewa, a drugim nie wystarcza do pierwszego…?

Czytanie z Księgi Koheleta

Marność nad marnościami, powiada Kohelet, marność nad marnościami, wszystko marność.
Jest nieraz człowiek, który w swej pracy odznacza się mądrością, wiedzą i dzielnością, a udział swój musi on oddać człowiekowi, który nie włożył w nią trudu. To także jest marność i wielkie zło. Cóż bowiem ma człowiek z wszelkiego swego trudu i z pracy ducha swego, w której mozoli się pod słońcem? Bo wszystkie dni jego są cierpieniem i zajęcia jego utrapieniem. Nawet w nocy serce jego nie zazna spokoju. To także jest marność.

PSALM (Ps 95, 1-2. 6-7ab. 7c-9)

Psalm z dzisiejszej liturgii podkreśla rolę słuchania. Prawdziwe słuchanie słowa Bożego broni od zatwardziałości nasze serca, pozwala dostrzec dobroć Boga i stanąć – pomimo różnych przeciwności – przed Nim jako swoim Ojcem, wypowiadając jedno słowo: „Dziękuję!”.

Refren: Słysząc głos Pana, serc nie zatwardzajcie.

Przyjdźcie, radośnie śpiewajmy Panu, *
wznośmy okrzyki ku chwale Opoki naszego zbawienia,
stańmy przed obliczem Jego z uwielbieniem, *
radośnie śpiewajmy Mu pieśni. Ref.

Przyjdźcie, uwielbiajmy Go padając na twarze, *
zegnijmy kolana przed Panem, który nas stworzył.
Albowiem On jest naszym Bogiem, *
a my ludem Jego pastwiska i owcami w Jego ręku. Ref.

Obyście dzisiaj usłyszeli głos Jego:
«Niech nie twardnieją wasze serca jak w Meriba, *
jak na pustyni w dniu Massa, gdzie Mnie kusili wasi ojcowie, *
doświadczali Mnie, choć widzieli moje dzieła». Ref.

DRUGIE CZYTANIE (Kol 3, 1-5. 9-11)

Góra jest szczególnym miejscem-symbolem na kartach Pisma Świętego, zarezerwowanym dla Boga. Św. Paweł rysuje przed Kolosanami ciekawy model świętości chrześcijanina, który z jednej strony ma twardo stąpać po ziemi (Apostoł Narodów sam był tego najlepszym przykładem), z drugiej strony jego serce i umysł mają spoglądać ku górze, ku niebu.

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Kolosan

Bracia:
Jeśliście razem z Chrystusem powstali z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus zasiadając po prawicy Boga. Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi. Umarliście bowiem i wasze życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu. Gdy się ukaże Chrystus, nasze życie, wtedy i wy razem z Nim ukażecie się w chwale.
Zadajcie więc śmierć temu, co jest przyziemne w waszych członkach: rozpuście, nieczystości, lubieżności, złej żądzy i chciwości, bo ona jest bałwochwalstwem.
Nie okłamujcie się nawzajem, boście zwlekli z siebie dawnego człowieka z jego uczynkami, a przyoblekli nowego, który wciąż się odnawia ku głębszemu poznaniu Boga, według obrazu Tego, który go stworzył. A tu już nie ma Greka ani Żyda, obrzezania ani nieobrzezania, barbarzyńcy, Scyty, niewolnika, wolnego, lecz wszystkim we wszystkich jest Chrystus.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (Mt 5, 3)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.
Błogosławieni ubodzy w duchu,
albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA (Łk 12, 13-21)

Własność, o której mowa w dzisiejszej Ewangelii jest czymś dobrym i pożądanym. Problem się zaczyna, kiedy odwracamy porządek – to, co ma służyć człowiekowi staje się jego „panem”. Dlaczego tak się dzieje? Chrystus wskazuje na jeden z grzechów głównych – chciwość. Jak temu zaradzić? Przede wszystkim być bogatym, ale przed Bogiem.

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza

Ktoś z tłumu powiedział do Jezusa: «Nauczycielu, powiedz mojemu bratu, żeby się podzielił ze mną spadkiem».
Lecz On mu odpowiedział: «Człowieku, któż Mię ustanowił sędzią albo rozjemcą nad wami?».
Powiedział też do nich: «Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś opływa we wszystko, życie jego nie jest zależne od jego mienia».
I powiedział im przypowieść:
«Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał sam w sobie: „Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów”. I rzekł: „Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę wszystko zboże i moje dobra. I powiem sobie: Masz wielkie zasoby dóbr, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj”.
Lecz Bóg rzekł do niego: „Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował?”.
Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem».


KATECHEZA
LITURGIA
WPROWADZENIE


Pan Jezus na Pawiaku

Więzienie na Pawiaku zostało wybudowane w XIX w. przez Rosjan. Zarówno w czasie zaborów, jak i podczas niemieckiej okupacji było miejscem kaźni wielu tysięcy ludzi, głównie więźniów politycznych. W tej rzeczywistości, która przypominała piekło, miały miejsce niezwykłe wydarzenia, takie jak Komunia św., którą w zupełnej konspiracji dostarczano więźniom. Zarówno osoby, które ją przyjmowały i te, które ją dostarczały, czyniły to z narażeniem życia.
Kiedy człowiek nie może przyjść do Boga, Bóg z tęsknoty przychodzi do niego – wspomnienia więźniów Pawiaka są potwierdzeniem tej prawdy. Wanda Ossowska – nazwana przez Jana Pawła II „świadkiem najwyższej próby”, więziona przez NKWD we Lwowie, a później w obozie na Majdanku i w Auschwitz – wspomina, że Komunia św. na Pawiaku była przekazywana przez oddziałową Polkę. Taką postacią była również łączniczka w szeregach Armii Krajowej Lusia Uzarówna, ps. „Myszka”. Na tablicy pamiątkowej poświęconej jej osobie można przeczytać: „ofiarnej opiekunce więźniów Pawiaka w Warszawie, niosącej z narażeniem życia pociechę religijną, a zwłaszcza Komunię”. Ten obraz szlachetnej i odważnej osoby przywołała także w swoim świadectwie – Przeżyłam Pawiak – Maria Olszewska-Wierzbicka. Inną z osób, które organizowały „przemyt” Komunii św. była pisarka Zofia Kossak, która sama – po aresztowaniu jesienią 1943 r. – również została uwięziona na Pawiaku. Ze wspomnień dowiadujemy się ponadto, że Pan Jezus był przenoszony na różne sposoby: zawinięty w bibułce, w puderniczce i medalionie – dziś te „wota” możemy oglądać w Skarbcu na Jasnej Górze.
Większość osób, które przekraczały próg Pawiaka już nigdy stamtąd nie powracało. W tamtej ponurej rzeczywistości nie pozostawali jednak sami – był z nimi Bóg, który do nich przyszedł, za pośrednictwem szlachetnych ludzi. W najciemniejszej chwili w sercach tych ludzi umacniała się nadzieja, że jest Ktoś silniejszy od przemocy oprawców; odchodzili z tego świata w pokoju, bo pojednani z Bogiem. Posileni „Chlebem Życia” mieli siłę, która pomagała im przetrwać więzienną rzeczywistość, nie wydać towarzyszy broni oraz mieć motywację do prowadzenia nierównej walki z okupantem. Dziś z więzienia na Pawiaku ocalał jedynie fragment bramy więziennej: obok niego stoi drzewo, niegdyś żywe, teraz odlane z brązu, na którym rodziny ofiar umieściły tabliczki z nazwiskami pomordowanych. To drzewo jest jak symbol życia, które nie dało się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężyło (por. Rz 12,21).

Ryszard Paluch