NR 43 / 2010 – XXIII NIEDZIELA ZWYKŁA

WPROWADZENIE
KATECHEZA
LITURGIA


KTO JEST MOIM WZOREM?

Dawno temu… Wcale nie za górami i za lasami, ale w Europie i na polskiej ziemi obowiązywała mądra i piękna zasada – mistrz (obojętnie jakiej dziedziny) przekazywał swoją mądrość i wiedzę uczniowi, a ten wzorował się i czerpał z tego, ile się dało. To było dawniej. A dziś – gdzie ci mistrzowie i ich uczniowie? – trudno o takich, oj bardzo trudno.
W Ewangelii przypomina nam się dziś Mistrz nad Mistrze – przypomina, co trzeba zrobić, by być jak On, by Go naśladować. Trudna to nauka, ale przecież On nigdy nie powiedział, że będzie łatwo i dlatego jest nazywany Mistrzem nad Mistrze i tylko On ma „słowa życia wiecznego”.
A my wolimy wzorować się dzisiaj na zblazowanej piosenkarce, sprzedajnym piłkarzu, aktorce ze szkodliwego filmu. Żeby oni jeszcze nam coś proponowali rzeczywiście wartościowego!? A dla nich ważne są pieniądze, zdrady, kłamstwa, wulgarność, głupota. Smutna to prawda, ale mają oni swoich uczniów, fanów, wyznawców. Tylko czy gotowi są owi „mistrzowie” na oddanie życia za to, co mówią, jak żyją i co głoszą?
Pan Jezus był gotów i to zrobił, bo to właśnie On był i jest najlepszym Nauczycielem, Mistrzem, Królem. Bo to On nam ofiaruje konkret – niebo, jeśli tylko zechcemy być Jego uczniami. Bo to On nas zachęca, nie krzyczącą reklamą czy kolorowym pisemkiem, ale swoją nauką i przykładem swego życia. On nam proponuje Siebie w sakramentach i Ewangelii. A wybór należy do mnie i do ciebie!

ks. Krzysztof Stosur

„Kto nie dźwiga swego krzyża, (…) ten nie może być moim uczniem”.
(Łk 14,27)

 


LITURGIA
KATECHEZA
WPROWADZENIE


Chrystus, który gromadzi nas dzisiaj na wspólnej modlitwie, pyta o roztropność i miejsce, jakie Boża mądrość zajmuje w naszym życiu. Nie chodzi tu o mądrość, którą nabywamy na drodze lektury, czy w szkole, lecz o Bożą mądrość – mądrość serca.

PIERWSZE CZYTANIE (Mdr 9, 13-18b)

Nasze egzystowanie i „czynienie sobie ziemi poddanej” na skutek grzechu pierworodnego jest obarczone trudem. Niejednokrotnie dane było każdemu z nas doświadczać własnej słabości i kruchości. Bóg jednak nie zostawia człowieka samego: już w Księdze Rodzaju (w tzw. Protoewangelii) czytamy o zapowiedzi Mesjasza; nadto Zmartwychwstały Jezus zapewnił, że będzie z nami przez wszystkie dni aż do skończenia świata; wreszcie, że zstąpi na nas Duch Święty i przyniesie swoich siedem darów.

Czytanie z Księgi Mądrości

Któż z ludzi rozezna zamysł Boży albo któż pojmie wolę Pana? Nieśmiałe są myśli śmiertelników i przewidywania nasze zawodne, bo śmiertelne ciało przygniata duszę i ziemski przybytek obciąża lotny umysł.
Mozolnie odkrywamy rzeczy tej ziemi, z trudem znajdujemy, co mamy pod ręką, a któż wyśledzi to, co jest na niebie? Któż poznał Twój zamysł, gdybyś nie dał Mądrości, nie zesłał z wysoka Świętego Ducha swego?
I tak ścieżki mieszkańców ziemi stały się proste, a ludzie poznali, co Tobie przyjemne, a wybawiła ich Mądrość.

PSALM (Ps 90, 3-4. 5-6. 12-13. 14 i 17)

Podobnie jak pierwsze czytanie, Psalmista przypomina nam o kruchości ludzkiego życia. Jesteśmy – pisze autor – „jak trawa, która rośnie: rankiem zielona i kwitnąca, wieczorem więdnie i usycha”. Takie doświadczenie uczy pokory, że nie wszystko zależy od człowieka, a swoją pracę powinien zaczynać od Bożego błogosławieństwa: „Wspieraj pracę rąk naszych”. Znamy powiedzenie „bez Boga, ani do proga” – my tymczasem lubimy zamieniać role i zachowujemy się tak, jakby wszystko miało zależeć od nas.

Refren: Panie, Ty zawsze byłeś nam ucieczką.

Obracasz w proch człowieka *
i mówisz: «Wracajcie, synowie ludzcy».
Bo tysiąc lat w Twoich oczach
jest jak wczorajszy dzień, który minął, *
albo straż nocna. Ref.

Porywasz ich, stają się niby sen poranny, *
jak trawa, która rośnie:
rankiem zielona i kwitnąca, *
wieczorem więdnie i usycha. Ref.

Naucz nas liczyć dni nasze, *
byśmy zdobyli mądrość serca.
Powróć, o Panie, jak długo będziesz zwlekał? *
Bądź litościwy dla sług Twoich! Ref.

Nasyć nas o świcie swoją łaską, *
abyśmy przez wszystkie dni nasze mogli się radować i cieszyć.
Dobroć Pana Boga naszego niech będzie nad nami
i wspieraj pracę rąk naszych, *
dzieło rąk naszych wspieraj. Ref.

DRUGIE CZYTANIE (Flm 9b-10. 12-17)

Pierwsze wieki chrześcijaństwa to czasy, w których wyznawcy Chrystusa musieli się konfrontować z różnymi społecznymi uwarunkowaniami. Jednym z nich było niewolnictwo. Zmaganie się z ówczesnym porządkiem nie zawsze było proste, niemniej i tu zapisano piękne karty. Przykładem może być św. Paweł, który wstawił się za zbiegłym niewolnikiem Onezymem u Filemona. Ten ostatni, wedle obowiązującego wówczas prawa, mógł źle potraktować zbiega za jego występek. Paweł jednak prosi Filemona, aby darując winy Onezymowi przyjął go „już nie jako niewolnika, (…) lecz brata umiłowanego”.

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Filemona

Najdroższy:
Jako stary Paweł, a teraz jeszcze więzień Chrystusa Jezusa, proszę cię za moim dzieckiem, za tym, którego zrodziłem w kajdanach, za Onezymem. Jego ci odsyłam; ty zaś jego, to jest serce moje, przyjmij do domu. Zamierzałem go trzymać przy sobie, aby zamiast ciebie oddawał mi usługi w kajdanach noszonych dla Ewangelii. Jednakże postanowiłem nie uczynić niczego bez twojej zgody, aby dobry twój czyn był nie jakby z musu, ale z dobrej woli. Może bowiem po to oddalił się od ciebie na krótki czas, abyś go odebrał na zawsze, już nie jako niewolnika, lecz więcej niż niewolnika, jako brata umiłowanego. Takim jest on zwłaszcza dla mnie, ileż bardziej dla ciebie zarówno w doczesności, jak w Panu. Jeśli więc się poczuwasz do łączności ze mną, przyjmij go jak mnie.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (Ps 119, 135)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.
Okaż Twemu słudze światło swego oblicza
i naucz mnie Twoich ustaw.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA (Łk 14, 25-33)

Słów Jezusa, które usłyszymy w dzisiejszej Ewangelii o wyrzeczeniu się wszystkiego co posiadamy, nie należy utożsamiać z jakąś wyprzedażą czy pozbywaniem się swoich dóbr, na które w pocie czoła pracowaliśmy. Jezus wskazuje na postawę wewnętrznej wolności, dystansu i braku przywiązania. Niby proste, a jednak mamy z tym kłopoty. Dlaczego? Problem pojawia się, kiedy przywiązanie staje się „związaniem” – zaczynamy wybierać pośrednie rozwiązania albo wyznawać zasadę „tak, ale”. Tymczasem wiemy z własnego doświadczenia, że nie da się pracować, wychowywać czy wreszcie kochać tak trochę, na pół…

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza

Wielkie tłumy szły z Jezusem. On zwrócił się i rzekł do nich: «Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem.
Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem.
Bo któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw, a nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie? Inaczej, gdyby założył fundament, a nie zdołałby wykończyć, wszyscy patrząc na to zaczęliby drwić z niego: „Ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć”.
Albo który król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie usiądzie wpierw i nie rozważy, czy w dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoło temu, który z dwudziestu tysiącami nadciąga przeciw niemu? Jeśli nie, wyprawia poselstwo, gdy tamten jest jeszcze daleko, i prosi o warunki pokoju.
Tak więc nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem».


KATECHEZA
LITURGIA
WPROWADZENIE


Gość oczekiwany

„Gość oczekiwany. Obraz sceniczny w pięciu odsłonach” to dzieło Zofii Kossak – znanej i cenionej powieściopisarki, dziś na nowo odkrywanej. Treść utworu została zaczerpnięta z bajki śląskiej, w której opowiadana jest historia dwóch bohaterów – Józefa Kurka, ubogiego chłopa, i młynarza Filipa. W swoich modlitwach proszą oni o pomoc Jezusa. Pierwszy jest szczery i bezinteresownie prosi w imieniu bliskich. Drugi próbuje wykorzystać Boga dla swoich materialnych celów. Do obu przychodzi Chrystus. Jednak każdy zupełnie inaczej Go przyjmuje. Również owoce tych odwiedzin są różnorodne.
Dzieło to, poprzez elementy podania ludowego, pokazuje codzienność spotkania człowieka z Bogiem. Uzmysławia dramat ludzki, w którym odgrywamy rolę albo Józefa, albo Filipa. Oprócz czytelnego przesłania przepełnionego bogatą treścią, „Gość oczekiwany” jest świetnym utworem literackim. Tragizm miesza się tu z ironią. Liczne nawiązania do Ewangelii przypominają konkretne sceny – o miłosiernym Samarytaninie, o ubogiej wdowie czy samo Kazanie na Górze – kodeks moralności chrześcijańskiej.
„Gość oczekiwany” został po raz pierwszy wydany w roku 1948, ale już w czasie wojny, na jego podstawie, grano sztuki w Warszawie. W Niegowici, pod opieką ówczesnego wikarego – ks. Karola Wojtyły, przedstawienie to wystawiała grupa młodzieży. Przyszły papież był reżyserem, scenografem i suflerem, a działo się to w latach 1948-49. Do dzisiaj jednak dzieło to inspiruje różnych twórców. W 1994 roku, w oparciu o utwór Zofii Kossak, Artur Hofman wyreżyserował spektakl telewizyjny z udziałem polskich gwiazd teatru i kina. W 2001 roku Janusz Kohut skomponował oratorium, które było wykonywane m.in. w Bazylice Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach podczas wizyty Jana Pawła II w 2002 roku. Przedstawienie jest ponadto grywane w Polsce przez teatry amatorskie, wśród których wyróżnia się Zespół Teatralny z parafii św. Elżbiety w Cieszynie, który od lat grywa tę sztukę. Zresztą – jak uważała sama autorka – spektakl najlepiej nadaje się do takiego właśnie odtwarzania: „bardzo prosto i z przejęciem”.
Nakładem Edycji Świętego Pawła utwór po raz kolejny jest dostępny na rynku księgarskim. Z tym ponadpokoleniowym dziełem warto się zapoznać w każdej postaci.

Przemysław Radzyński