NR 54 / 2010 – XXXIII NIEDZIELA ZWYKŁA

WPROWADZENIE
KATECHEZA
LITURGIA


5.1.2

ŚWIADECTWO

Jezus mówi dzisiaj do nas: „Podniosą na was ręce i będą was prześladować”. Pierwszym prześladowanym jest On sam. Jego uczniowie są zawsze prześladowani „ze względu na Jego imię”. Jezus ciągle był świadom, iż ma dokonać odkupienia świata na krzyżu i nie uchylił się przed tym nieuchronnym losem. Przeciwnie, zmierzając do Jerozolimy, poprzedzał swych uczniów i pociągał ich za sobą (Mk 10,32).

Bóg dopuszcza prześladowania w całej historii Kościoła. W wieku XX ujawniły się one nawet na większą skalę, niż w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. Według raportu Stowarzyszenia Pomocy Kościołowi w Potrzebie, obecnie aż 200 mln chrześcijan jest prześladowanych ze względu na wiarę, głównie w Arabii Saudyjskiej, Sudanie, Indiach, Pakistanie, i nierzadko staje w sytuacji zagrożenia życia. Wielu z nich zdobywa się na heroiczne świadectwo, bo w takich chwilach powierza się z ufnością Jezusowi i zdaje się na Jego Ducha, który udziela im słów obrony, a nawet mówi przez nich (Mk 13,11), tym zaś, których Bóg wybiera do męczeństwa, Duch udziela męstwa w przyjęciu śmierci i upodobnieniu się do Ukrzyżowanego.

Niech prześladowania, jakich doznają nasi bracia w wierze, będą wyrzutem dla tych z nas, którzy oziębli w miłości Chrystusowej i zadowalają się religijnością powierzchowną, ukrywając swą wiarę „pod korcem”; dla pozostałych z nas niech będą zachętą do odważnego i bardziej przekonującego świadectwa w każdym miejscu i czasie.

ks. Stanisław Zarzycki – pallotyn

„Ja dam wam wymowę i mądrość”.
(Łk 21,14)

 


LITURGIA
KATECHEZA
WPROWADZENIE


Czytane na zakończenie roku liturgicznego teksty biblijne mówią o końcu świata. Zachęcają nas one do refleksji na temat własnego życia: tego, co w nim ważne i co boimy się stracić. Ale to także okazja, by spojrzeć na codzienne nasze prace i obowiązki. Ile wkładamy w nie miłości, dobra, uczciwości. Mieszkańcy Tesaloniki byli tak przejęci oczekiwaniem nadejścia Dnia Pańskiego, że niektórzy z nich uznali, że nie warto już pracować. Taka postawa spotkała się krytyką św. Pawła. To wskazówka dla nas, byśmy – pokładając ufność w Bogu – nie zaniedbywali tego, co do nas należy.

PIERWSZE CZYTANIE (Ml 3,19-20a)

 

Prorok Malachiasz pragnie przede wszystkim ukazać Izraelitom, że kochający Bóg jest też Bogiem sprawiedliwym i karze za popełniane występki. Momentem podsumowującym ludzkie życie będzie Dzień Pański, czyli moment ostatecznej interwencji Boga w historię świata. Ten dzień przyniesie zbawienie sprawiedliwym, a potępienie bezbożnym.

Czytanie z Księgi proroka Malachiasza.

Oto nadchodzi dzień palący jak piec, a wszyscy pyszni i wszyscy wyrządzający krzywdę będą słomą, więc spali ich ten nadchodzący dzień, mówi Pan Zastępów, tak że nie pozostawi po nich ani korzenia, ani gałązki.
A dla was, czczących moje imię, wzejdzie słońce sprawiedliwości i uzdrowienie w jego promieniach.

PSALM (Ps 98,5-6.7-8.9)


KATECHEZA
LITURGIA
WPROWADZENIE


 

 

 

Św. Józef Moscati (1880-1927) – kanonizowany ordynator

 

Józef Moscati wśród świętych jest typem długodystansowca – wytrwała wierność to drugie imię świętości człowieka, której kształt został „napisany” przez przenikającą jego życie pracę-powołanie lekarza. Jak podkreśla współczesny hagiograf, o. Antonio Sicari, wybór stanu świeckiego, świadome bycie w świecie oraz praca nie były jakimś dodatkiem, lecz same w sobie wyznaczały drogę urzeczywistniania świętości. W wykonywany przez siebie zawód angażował się maksymalnie: był bezkompromisowy, wymagający, reprezentował najwyższy poziom intelektualisty (umiejętnie poruszając się oraz łącząc ze sobą płaszczyznę wiary i rozumu), lekarza i po prostu człowieka.

Pochodzący z wielodzietnej rodziny Józef urodził się w 1880 r. w Benewencie, jednak całe jego życie związane było z Neapolem, do którego ze względu na pracę w sądzie przeniósł się jego ojciec – Franciszek. Kariera naukowa przyszłej sławy świata medycyny była błyskotliwa i szybka – pełna erudycji praca doktorska, habilitacja w zakresie nauk medycznych oraz biochemii, stanowisko ordynatora szpitala, celnie stawiane diagnozy, wzięty wykładowca, którego uwielbiali studenci, mający na swoim koncie wiele publikacji oraz redagujący medyczny periodyk w językach angielskim, niemieckim, francuskim i hiszpańskim. Długo można by jeszcze wymieniać…

Skąd czerpał do tego wszystkiego potrzebne siły? Codzienna, poranna Eucharystia i Komunia Święta: „Kto każdego ranka przyjmuje Komunię Świętą, ten ma w sobie energię, która nigdy się nie wyczerpuje”. Bez zjednoczenia z Chrystusem, dzieło życia Moscatiego byłoby dziełem jakiegoś pobożnego filantropa, ewentualnie nawiedzonego katolika-maniaka, co zresztą mógł nieraz na swój temat usłyszeć Święty – przypomina Sicari. To, czym sam był przeniknięty, promieniowało na innych. Na swoich chorych patrzył integralnie – leczył nie tylko ich ciała, ale również dusze, niejednemu z nich zalecając „kurację eucharystyczną”. Na przedłużeniu tej myśli możemy – przywołując słowa z kanonizacji – dodać, że jedną z konsekwencji świętości Moscatiego była tzw. „humanizacja medycyny”, której w swojej praktyce lekarskiej był prawdziwym ambasadorem. Jego liturgiczne wspomnienie przypada 16 listopada.

Ryszard Paluch