NR 55 / 2011 – XXXII NIEDZIELA ZWYKŁA

WPROWADZENIE
KATECHEZA
LITURGIA


OLIWĄ JEST MODLITWA

Żyjemy dziś w świecie, który nie planuje czekania. Przyzwyczailiśmy się, że wszystko mamy natychmiast. Informacje przez SMS nawet z najdalszych zakątków świata trafiają do nas w ułamku sekundy, jedzenie instant przygotujemy w kilka minut po zalaniu wrzątkiem, pożyczkę w banku dostaniemy od ręki. Po co czekać? Nawet umrzeć wolelibyśmy w pośpiechu, bez przygotowań i długich pożegnań. Tendencje do skracania i przyspieszania są dziś oznaką rozwoju w każdej dziedzinie życia. Ale czy w każdej?
W przypowieści o dziesięciu pannach Jezus uczy nas oczekiwania na Jego przyjście. W Bożej ekonomii spotkań z człowiekiem nie funkcjonują schematy współczesnego świata. Bóg czasem przychodzi znienacka, a czasem jakby się ociągał. W oczekiwaniu na Jego przyjście nie chodzi jednak o czujność, bo przecież „wszystkie panny posnęły”, ale o przygotowanie – zgromadzenie odpowiedniego zapasu oliwy. Nic drogocennego, całkiem zwyczajna rzecz – oliwa – dopóki jest, nikt nie zwraca na nią uwagi, jednak gdy jej zabrakło, „panny głupie” skończyły tragicznie pozostając „na zewnątrz”.
Oliwą dla chrześcijan oczekujących na przyjście Pana jest modlitwa, taka zwykła, codzienna, ale wytrwała. Stanowi ona światło naszej duszy. Nie wystarczą jedne rekolekcje czy pielgrzymka, trzeba systematycznie dolewać oliwy do naszych lamp, by nie zgasły. Czekanie zatem to nie strata czasu, ale szansa na przygotowanie się do spotkania z Jezusem. Obyśmy potrafili ją wykorzystać.

ks. Mariusz Rosik

Mądrość łatwo dostrzegą, którzy ją miłują.
(por. Mdr 6,12)


LITURGIA
KATECHEZA
WPROWADZENIE


Czytania dzisiejszej niedzieli mówią o końcu czasów i powtórnym przyjściu Pana, zwracając naszą uwagę na postawy, jakie powinniśmy przyjąć, przygotowując się na ten dzień. Wczytując się w Słowo Boże można odkryć, że rzeczywistą biedą człowieka jest nie tyle brak majątku czy życiowego powodzenia, ale przede wszystkim niedostatek mądrości. Człowiek nieroztropny w tym, co odnosi się do spraw Bożych, zostaje porównany przez Jezusa do nierozważnej panny, która wyszła na spotkanie oblubieńca bez wystarczającego zapasu oliwy.

PIERWSZE CZYTANIE(Mdr 6,12-16)

Miłość mądrości i wytrwałość w dochodzeniu do niej, to dwie nierozerwalnie ze sobą związane cechy chrześcijanina oczekującego na spotkanie z Panem. Mądrości udziela Bóg tym, którzy jej szukają, a odnalazłszy pielęgnują w swoim życiu.

Czytanie z Księgi Mądrości

Mądrość jest wspaniała i niewiędnąca:
ci łatwo ją dostrzegą, którzy ją miłują,
i ci ją znajdą, którzy jej szukają,
uprzedza bowiem tych, co jej pragną,
wpierw dając się im poznać.
Kto dla niej wstanie o świcie, ten się nie natrudzi,
znajdzie ją bowiem siedzącą u drzwi swoich.
O niej rozmyślać to szczyt roztropności,
a kto z jej powodu nie śpi, wnet się trosk pozbędzie:
sama bowiem obchodzi i szuka tych, co są jej godni,
objawia się im łaskawie na drogach
i popiera wszystkie ich zamysły.

PSALM(Ps 63,2.3-4.5-6.7-8)

Psalm, którym dziś modlimy się podczas Mszy św., jest pieśnią tęsknoty. Psalmista bardzo pragnie zjednoczenia z Bogiem. Przypomina w tym zeschłą ziemię czekającą na deszcz albo kogoś odczuwającego silny głód. Tęsknota jest tak intensywna, że przenika całe życie człowieka, który myśli o Bogu w dzień i w nocy.

Refren: Ciebie, mój Boże, pragnie dusza moja.

Boże, mój Boże, szukam Ciebie *
i pragnie Ciebie moja dusza.
Ciało moje tęskni za Tobą, *
jak ziemia zeschła i łaknąca wody.Ref.

Oto wpatruję się w Ciebie w świątyni, *
by ujrzeć Twą potęgę i chwałę.
Twoja łaska jest cenniejsza od życia, *
więc sławić Cię będą moje wargi.Ref.

Będę Cię wielbił przez całe me życie *
i wzniosę ręce w imię Twoje.
Moja dusza syci się obficie, *
a usta Cię wielbią radosnymi wargami.Ref.

Gdy myślę o Tobie na moim posłaniu *
i o Tobie rozważam w czasie nocnych czuwań.
Bo stałeś się dla mnie pomocą *
i w cieniu Twych skrzydeł wołam radośnie.Ref.

DRUGIE CZYTANIE(1Tes 4,13-18)

Pierwszy List do Tesaloniczan jest uznawany za najstarsze pismo Nowego Testamentu. Jego głównym tematem jest zagadnienie Paruzji, czyli powtórnego przyjścia Jezusa. Wielu obawiało się zarówno o los zmarłych, jak i swoją przyszłość. Odnosząc się do tych wątpliwości, św. Paweł tłumaczy, że wszelkie obawy i niepokoje są bezpodstawne, gdyż wraz z powtórnym przyjściem Chrystusa wszyscy będą mieli udział w Jego Zmartwychwstaniu.

Czytanie z Pierwszego Listu świętego Pawła Apostoła do Tesaloniczan

Nie chcemy, bracia*, waszego trwania w niewiedzy co do tych, którzy umierają, abyście się nie smucili jak wszyscy ci, którzy nie mają nadziei. Jeśli bowiem wierzymy, że Jezus istotnie umarł i zmartwychwstał, to również tych, którzy umarli w Jezusie, Bóg wyprowadzi wraz z Nim. To bowiem głosimy wam jako słowo Pańskie, że my, żywi, pozostawieni na przyjście Pana, nie wyprzedzimy tych, którzy pomarli.
Sam bowiem Pan zstąpi z nieba na hasło i na głos archanioła, i na dźwięk trąby Bożej, a zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi. Potem my, żywi i pozostawieni, wraz z nimi będziemy porwani w powietrze, na obłoki naprzeciw Pana, i w ten sposób zawsze będziemy z Panem. Przeto wzajemnie się pocieszajcie tymi słowami.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ(Mt 24,42a.44)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.
Czuwajcie i bądźcie gotowi,
bo w chwili, której się nie domyślacie,
Syn Człowieczy przyjdzie.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA(Mt 25,1-13)

W starożytności istniał zwyczaj, zgodnie z którym przyjaciółki panny młodej miały jej towarzyszyć, kiedy oblubieniec przybywał, by zabrać ją z ojcowskiego domu. W opowiedzianej przez Jezusa przypowieści panny oczekują na Niebiańskiego Oblubieńca. On jednakże spóźnia się z przybyciem. Postawa kobiet, które nie były zapobiegliwe i nie zabrały dostatecznej ilości oliwy świadczy o tym, że brak roztropności czy wręcz głupota mogą być ciężkim grzechem pociągającym za sobą tragiczne konsekwencje.

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza

Jezus opowiedział swoim uczniom tę przypowieść:
«Królestwo niebieskie podobne będzie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie oblubieńca. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w naczyniach. Gdy się oblubieniec opóźniał, zmorzone snem wszystkie zasnęły.
Lecz o północy rozległo się wołanie: „Oblubieniec idzie, wyjdźcie mu na spotkanie”. Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: „Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną”. Odpowiedziały roztropne: „Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie”.
Gdy one szły kupić, nadszedł oblubieniec. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną i drzwi zamknięto. W końcu nadchodzą i pozostałe panny, prosząc: „Panie, panie, otwórz nam”. Lecz on odpowiedział: „Zaprawdę powiadam wam, nie znam was”.
Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny».

 


KATECHEZA
LITURGIA
WPROWADZENIE


Całun Turyński a tekstylologia (3)

Kolejne odpowiedzi na pytania o Całun Turyński przynosi tekstylologia – nauka zajmująca się włókiennictwem. Płótno zostało utkane z żółtego lnu, jest miękkie i łatwo się składa, waży około 2,5 kilograma. Wbrew pozorom lniane tkaniny bardzo dobrze się przechowują – nawet różne insekty trzymają się od nich z daleka ze względu na brak w nich niektórych środków odżywczych i twardość włókien. Świadectwa historyczne mówią, że Galilea była jednym z ośrodków produkcji lnu, który w tej części świata miał charakterystyczny słomkowy kolor.
Skręt włókien Całunu jest zgodny z ruchem wskazówek zegara. Taki właśnie splot był popularny na terenach syro-palestyńskich, w przeciwieństwie do powszechnie stosowanego w Egipcie tkanego w przeciwnym kierunku. Bo właśnie Państwo Faraonów trzeba uznać za wiodące prym w obróbce lnu. Przypuszcza się, że Żydzi nauczyli się tej sztuki w czasie niewoli egipskiej. Charakterystyczne elementy tkaniny Całunu – takie jak utkanie jej po przekątnej, systemem „trzy na jeden” (prowadzenie wątku na przemian raz nad trzema, raz nad jedną nicią osnowy) i w kształcie „rybiego szkieletu” albo „jodełki” – są bardzo rzadko spotykane w innych starożytnych czy średniowiecznych tkaninach. Nie wyklucza to jednak możliwości powstania jej w czasach Jezusa. Brak podobnych tkanin jest wytłumaczalny w prosty sposób – prześcieradła pogrzebowe na ogół rozkładały się razem z ciałami zmarłych.
Badacze odnaleźli na Całunie również ślady włókien bawełny z gatunku charakterystycznego dla Środkowego Wschodu. Mogły się tam pojawić przez setki lat istnienia płótna, jego licznych podróży i kontaktu z nim różnych osób, ale prawdopodobnym wydaje się również, że zostały tam wplecione w zakładzie tkackim, gdzie materiał powstał. Te same bowiem krosna wykorzystywano do produkcji tkanin lnianych i bawełnianych. Należy też zauważyć, że na Całunie nie znaleziono śladów wełny. Można to wytłumaczyć przestrzeganiem prawa żydowskiego, które zabraniało wspólnego przechowywania materiałów pochodzenia zwierzęcego i roślinnego.
Wymiary Całunu (436 cm na 110 cm) mogą świadczyć o tym, że materiał był odmierzany miarą łokciową. Za czasów Jezusa był to naturalny sposób mierzenia długości – łokieć wynosił 54,35 cm długości. Całun liczyłby zatem osiem łokci na dwa.
Tekstylolodzy uważają, że jest to materiał wyśmienitej jakości, zatem musiał sporo kosztować. Jednak ktoś tak zamożny jak Józef z Arymatei mógł sobie pozwolić na kupno płótna pogrzebowego służącego do owinięcia umęczonego ciała jego Mistrza.

Przemysław Radzyński