NR 56 / 2011 – XXXIII NIEDZIELA ZWYKŁA

WPROWADZENIE
KATECHEZA
LITURGIA


BYĆ UŻYTECZNYM I ŻYĆ OWOCNIE

W czasie jednej ze swych pielgrzymek do Polski, bł. Jan Paweł II, chcąc zachęcić swych rodaków do śpiewu, powiedział takie słowa: „Mówi się, że aby śpiewać trzeba mieć głos, a ja mówię, żeby mieć głos trzeba śpiewać”. Wydaje się, że to drobna sprawa. Wielu spośród tych, których Bóg obdarzył talentem głosu, podczas liturgii Mszy św. nie śpiewa i nie kwapi się, aby w ten sposób oddać chwałę Bogu. Mając głos, nie używają go. Zakopują swój talent w ziemi. Inni, których głos nie musi być wcale lepszy od tych milczących, podejmują ryzyko śpiewu na chwałę Bożą. Puszczają w ruch to, co od Boga otrzymali.
Przykład ze śpiewem to tylko drobna ilustracja, w jaki sposób wykorzystujemy rozliczne Boże talenty. Pan Bóg nie chce, abyśmy byli gnuśnymi, czyli leniwymi, bezczynnymi, bezowocnymi, nieużytecznymi, opieszałymi chrześcijanami. Ofiarowując nam liczne sposobności do czynienia dobra, oczekuje, że je właściwie wykorzystamy. To są te talenty, które stają się naszym udziałem. Dysponując nimi, możemy je zakopać w ziemię i w konsekwencji utracić, tak jak to uczynił gnuśny sługa z przypowieści. Możemy też, podejmując ryzyko działania i wierząc w Bożą pomoc, z wdzięcznością przyjąć to, co otrzymaliśmy: „Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma” i wyrzucą go w ciemności, gdzie będzie płacz i zgrzytanie zębów (por. Mt 25,29-30).

o. Marek Cul – dominikanin

„Byłeś wierny w niewielu rzeczach, nad wieloma cię postawię”.
(Mt 25,21)


LITURGIA
KATECHEZA
WPROWADZENIE


Zbliżający się koniec roku liturgicznego sprawia, że czytania dzisiejszej liturgii Słowa koncentrują się wokół tematyki Sądu Ostatecznego. Zdarzenie to jest nieodwołalne: wówczas każdy z nas zda sprawę ze swego życia. Warto spojrzeć na słowa dzisiejszych czytań w świetle wypowiedzianej przez św. Jana od Krzyża sentencji, że pod koniec życia będziemy sądzeni z miłości. Inaczej mówiąc, miłosierny Sędzia zapyta każdego o dobro, jakie czynił, oraz co zrobił z otrzymanymi talentami.

PIERWSZE CZYTANIE(Prz 31,10-13.19-20.30-31)

Z pewnością wśród nas nie brakuje dzielnych kobiet, o których opowiada fragment z Księgi Przysłów. I choć pochodzący sprzed kilkudziesięciu wieków opis może wywoływać uśmiech na naszej twarzy, to jednak któż nie doceni skarbu, jakim jest kochająca żona, matka dbająca o dzieci i dom, inteligentna, wrażliwa i pracowita koleżanka z pracy?

Czytanie z Księgi Przysłów

Niewiastę dzielną któż znajdzie?
Jej wartość przewyższa perły.

Serce małżonka jej ufa,
na zyskach mu nie zbywa;

nie czyni mu źle, ale dobrze
przez wszystkie dni jego życia.

O len się stara i wełnę,
pracuje starannie rękami.

Wyciąga ręce po kądziel,
jej palce chwytają wrzeciono.

Otwiera dłoń ubogiemu,
do nędzarza wyciąga swe ręce.

Kłamliwy wdzięk i marne jest piękno:
chwalić należy niewiastę, co boi się Pana.

Z owocu jej rąk jej dajcie,
niech w bramie chwalą jej czyny.

PSALM(Ps 128,1-2.3.4-5)

Psalm 128 stanowi pełne mądrości pouczenie o tym, na czym polega szczęście i co do niego prowadzi. Przede wszystkim jest to posłuszeństwo Bogu, bojaźń, by nie stracić Jego miłości oraz postępowanie zgodne z Jego prawem.

Refren: Błogosławiony, kto się boi Pana.

Szczęśliwy człowiek, który się boi Pana *
i chodzi Jego drogami.
Będziesz spożywał owoc pracy rąk swoich, *
szczęście osiągniesz i dobrze ci będzie.Ref.

Małżonka twoja jak płodny szczep winny *
w zaciszu twojego domu.
Synowie twoi jak oliwne gałązki *
dokoła twojego stołu.Ref.

Tak będzie błogosławiony człowiek, *
który się boi Pana.
Niech cię z Syjonu Pan błogosławi
i abyś oglądał pomyślność Jeruzalem *
przez wszystkie dni twego życia.Ref.

DRUGIE CZYTANIE(1Tes 5,1-6)

Jako synowie światłości, a zatem umiłowani Boży wybrańcy, mamy żyć tak, jakby każdy kolejny dzień miał być tym ostatnim. I wcale nie chodzi tutaj o postawę lęku przed nadchodzącym dniem sądu czy strachu przed Bogiem, który miałby nas rozliczać z każdej myśli, słowa i uczynku niby srogi buchalter (księgowy). Chodzi po prostu o codzienne, sumienne wykonywanie obowiązków wynikających z naszego powołania. Jeśli żyjemy przyzwoicie, nie powinniśmy obawiać się dnia, w którym przyjdzie nam zdać sprawę ze swego życia.

Czytanie z Pierwszego Listu świętego Pawła Apostoła do Tesaloniczan

Nie potrzeba wam, bracia, pisać o czasach i chwilach. Sami bowiem dokładnie wiecie, że dzień Pański przyjdzie jak złodziej w nocy.
Kiedy bowiem będą mówić: «Pokój i bezpieczeństwo», tak niespodziana przyjdzie na nich zagłada, jak bóle na brzemienną, i nie ujdą. Ale wy, bracia, nie jesteście w ciemnościach, aby ów dzień miał was zaskoczyć jak złodziej. Wszyscy wy bowiem jesteście synami światłości i synami dnia. Nie jesteście synami nocy ani ciemności.
Nie śpijmy przeto jak inni, ale czuwajmy i bądźmy trzeźwi!

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ(J 15,4.5b)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.
Trwajcie we Mnie, a Ja w was trwał będę.
Kto trwa we Mnie, przynosi owoc obfity.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA (dłuższa, Mt 25,14-30)

Z Bożych darów możemy zrobić różny użytek. O tym opowiada przypowieść o talentach danych sługom przez pana, który udawał się w daleką podróż. Możemy je przyjąć z radością i poprzez mądre i prawe życie obficie pomnożyć. Możemy także Boże dary ukryć tak głęboko, że nie wydadzą żadnych owoców. Wybór należy do każdego z nas. Bądźmy również pewni tego, że każdy człowiek otrzymuje od Boga naprawdę wiele.

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza

Jezus opowiedział swoim uczniom tę przypowieść:
«Pewien człowiek, mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek. Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał. Zaraz ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł, puścił je w obrót i zyskał drugie pięć. Tak samo i ten, który dwa otrzymał; on również zyskał drugie dwa. Ten zaś, który otrzymał jeden, poszedł i rozkopawszy ziemię, ukrył pieniądze swego pana.
Po dłuższym czasie powrócił pan owych sług i zaczął rozliczać się z nimi.
Wówczas przyszedł ten, który otrzymał pięć talentów. Przyniósł drugie pięć i rzekł: „Panie, przekazałeś mi pięć talentów, oto drugie pięć talentów zyskałem”. Rzekł mu pan: „Dobrze, sługo dobry i wierny. Byłeś wierny w niewielu rzeczach, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana”.
Przyszedł również i ten, który otrzymał dwa talenty, mówiąc: „Panie, przekazałeś mi dwa talenty, oto drugie dwa talenty zyskałem”. Rzekł mu pan: „Dobrze, sługo dobry i wierny. Byłeś wierny w niewielu rzeczach, nad wieloma cię postawię; wejdź do radości twego pana”.
Przyszedł i ten, który otrzymał jeden talent, i rzekł: „Panie, wiedziałem, żeś jest człowiek twardy: chcesz żąć tam, gdzie nie posiałeś, i zbierać tam, gdzieś nie rozsypał. Bojąc się więc, poszedłem i ukryłem twój talent w ziemi. Oto masz swoją własność”.
Odrzekł mu pan jego: „Sługo zły i gnuśny! Wiedziałeś, że chcę żąć tam, gdzie nie posiałem, i zbierać tam, gdziem nie rozsypał. Powinieneś więc był oddać moje pieniądze bankierom, a ja po powrocie byłbym z zyskiem odebrał swoją własność. Dlatego odbierzcie mu ten talent, a dajcie temu, który ma dziesięć talentów. Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz w ciemności; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”».


KATECHEZA
LITURGIA
WPROWADZENIE


Św. Giuseppe Moscati (1880-1927) – lekarz ciał i dusz ludzkich

„Nie nauka, lecz miłość przemieniła świat” – pisał św. Giuseppe Moscati do jednego ze swoich uczniów. Ten wybitny włoski lekarz, jako człowiek wierzący, zdawał sobie sprawę, że chory posiada nie tylko ciało, ale i nieśmiertelną duszę. Powtarzał, że lecząc, współpracuje z Bożym Miłosierdziem. Bardzo często przychodził do kościoła Gesù Nuovo w Neapolu i modlił się przy rzeźbie przedstawiającej umarłego, przykrytego delikatnym całunem Jezusa. Podczas pracy w szpitalu odkrywał, że cierpiący Chrystus ukrywa się także pod postacią chorego. Moscati zaufał Mu do końca i pozwolił się poprowadzić. Przeniknięty Jego mocą, niósł Jezusa wszystkim, którzy potrzebowali prawdziwego uzdrowienia.
Żył w czasach, kiedy nauka i wiara nie szły ze sobą w parze. Nie bał się jednak przyznać, iż jest katolikiem, chociaż był świadomy, że spotka go za to krytyka ze strony wielu kolegów ze środowiska medycznego. Leczył nie tylko ciało, bo wiedział, że cierpienie może dotyczyć także duszy. Zachęcał swoich pacjentów do nawrócenia, proponował spowiedź i przyjęcie Komunii św.
Do kronik Neapolu trafił epizod, który zaskoczył wielu ówczesnych lekarzy. Wszystko wydarzyło się w lutym 1927 r., gdy na kongresie medycznym przemawiał słynny profesor Leonardo Bianchi. Wszyscy wiedzieli, że był nie tylko wielkim naukowcem, ale także zdeklarowanym masonem. Wcześniej pełnił m.in. funkcje ministra edukacji narodowej i ministra obrony. Po zakończeniu wykładu niespodziewanie upadł na podłogę. Nie mógł mówić, wydawało się jednak, że szuka kogoś swoim wzrokiem. Szybko znalazł się przy nim doktor Moscati. Wziął go za rękę i podpowiadał mu słowa aktu żalu i nadziei. A następnie wezwał do niego kapłana. Zadziwiające było to, że wielki przeciwnik Jezusa umarł na rękach wielkiego świętego. Moscati wspominał, że nie chciał jechać na ten kongres, ale pchała go tam jakaś nieznana siła.
To tylko jedno z wielu zaskakujących wydarzeń z życia tego wybitnego lekarza i naukowca. Więcej informacji o nim można znaleźć w książce Antonio Sicariego „Nowe portrety świętych”, tom II. W 2007 roku na podstawie biografii Świętego telewizja włoska nakręciła interesujący film pt. „Giuseppe Moscati. L’amore che guarisce”.
Jego wspomnienie liturgiczne obchodzimy 16 listopada.

Agnieszka Wawryniuk