NR 41 / 2012 – UROCZYSTOŚĆ WNIEBOWZIĘCIA NMP

WPROWADZENIE
KATECHEZA
LITURGIA


MARCELINO I JEGO MAMA

Dlaczego tak uroczyście świętujemy Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny? To dowód na to, jak ważną osobą w życiu Jezusa, Boga-człowieka, była Jego Matka. „Z duszą i ciałem została wzięta do nieba” – bo nie mogło być inaczej. Obok swojego Syna, w całej pełni człowieczeństwa, zasiada Ta, która ofiarowała Mu to człowieczeństwo, rodząc Go na ziemi. Nikt z ludzi nie był z Nim tak blisko jak Ona. Nikt z ludzi nie odczuwał Jego obecności tak intensywnie jak Ona – nosiła Go przecież w swoim łonie. Dziś wraz ze swoim Synem króluje w niebie. Matka i Syn, Odkupiciel i Współodkupicielka. Przede wszystkim zaś Matka Jezusa i nasza.
Jest taki piękny film pt. „Marcelino, chleb i wino”, w którym znaleziony przez zakonników chłopiec jest przez nich wychowywany w klasztorze. Marzeniem małego Marcelino jest zobaczyć i poznać swoją mamę, której nigdy nie znał, nie widział, nie czuł jej pocałunków i ciepłych dłoni. Któregoś dnia wchodzi na strych i znajduje tam olbrzymi krzyż, do którego przybity jest Jezus. Zaczyna z Nim rozmowę, a po jakimś czasie „zaprzyjaźniają się”. Chłopiec karmi Jezusa właśnie chlebem i winem oraz wciąż zwraca się do Niego z prośbą: „Zabierz mnie do nieba, gdzie jest moja mama”. I kiedy pewnego dnia mnisi, szukając chłopca, wchodzą na strych, nie znajdują go tam, a co najważniejsze – znika także ukrzyżowany Jezus. Przeor klasztoru mówi wtedy do współbraci: „Pan Jezus zabrał naszego Marcelino do nieba, do jego mamy”.
Jedno jest pewne, jeśli jesteśmy blisko Jezusa, to jednocześnie jesteśmy przy Jego i naszej Matce – Maryi Wniebowziętej.

ks. Krzysztof Stosur


LITURGIA
KATECHEZA
WPROWADZENIE


Piętnastego sierpnia Kościół przypomina nam dogmat ogłoszony w 1950 roku przez papieża Piusa XII, wielkiego czciciela Matki Bożej. Chodzi o prawdę wiary katolickiej, „że Maryja, Niepokalana Matka Boga, dopełniwszy biegu ziemskiego życia, została z ciałem i duszą wzięta do chwały niebieskiej”. Wniebowzięcie jest szczególnym darem Chrystusa Zmartwychwstałego dla Jego Matki. Czytania dzisiejszej uroczystości wiele nam mówią o chwale nieba oraz o uwielbieniu Maryi w tej chwale. Mówią ponadto o naszym powołaniu do zmartwychwstania i radości nieba.

PIERWSZE CZYTANIE(Ap 11,19a;12,1.3-6a.10ab)

Niewiasta z Apokalipsy, będąca symbolem zarówno Maryi, która już opowiedziała się za Bogiem, jak i walczącego z szatanem Kościoła, przypomina, że droga do nieba to z jednej strony unikanie grzechu, a z drugiej – życie w stanie łaski uświęcającej. Jak nauczał bł. Jan Paweł II – „Maryja, sama w pełni zbawiona i wyniesiona do nieba, nie tylko poprzedza Kościół pielgrzymujący, ale go nieustannie wspiera na drodze ku ostatniej pełni królestwa, kiedy Bóg będzie wszystkim we wszystkich”.

Czytanie z Księgi Apokalipsy świętego Jana Apostoła

Świątynia Boga w niebie się otwarła i Arka Jego Przymierza ukazała się w Jego świątyni. Potem ukazał się wielki znak na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu.
Ukazał się też inny znak na niebie: Oto wielki Smok ognisty, ma siedem głów i dziesięć rogów, a na głowach siedem diademów. Ogon jego zmiata trzecią część gwiazd z nieba i rzucił je na ziemię. Smok stanął przed mającą urodzić Niewiastą, ażeby skoro tylko porodzi, pożreć jej Dziecko.
I porodziła Syna – mężczyznę, który będzie pasł wszystkie narody rózgą żelazną. Dziecko jej zostało porwane do Boga i do Jego tronu. Niewiasta zaś zbiegła na pustynię, gdzie ma miejsce przygotowane przez Boga.
I usłyszałem donośny głos mówiący w niebie: «Teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego i władza Jego Pomazańca».

PSALM(Ps 45,7 i 10.11-12.14-15)

Na uroczystych zaślubinach króla była także obecna matka i królowa. Psalmista podkreśla, że zajmowała ona miejsce po prawicy syna. Tradycja chrześcijańska zawsze odnosiła ten psalm do Chrystusa, Mesjasza i Króla, który przez dokonaną z miłości zbawczą śmierć na krzyżu poślubił Kościół, swoją Oblubienicę. Ta sama tradycja chrześcijańska widziała też w osobie królowej Maryję, Matkę Chrystusa Króla.

Refren: Stoi Królowa po Twojej prawicy.

Tron Twój, Boże, trwa na wieki, *
berłem sprawiedliwym berło Twego królestwa.
Córki królewskie wychodzą na spotkanie z tobą, *
królowa w złocie z Ofiru stoi po twojej prawicy.Ref.

Posłuchaj, córko, spójrz i nakłoń ucha, *
zapomnij o swym ludzie, o domu twego ojca.
Król pragnie twego piękna, *
on twoim panem, oddaj mu pokłon.Ref.

Córa królewska wchodzi pełna chwały, *
odziana w złotogłów.
W szacie wzorzystej prowadzą ją do króla, *
za nią prowadzą do ciebie dziewice, jej druhny.Ref.

DRUGIE CZYTANIE(1Kor 15,20-26)

Św. Paweł pisze do Koryntian o powszechnym zmartwychwstaniu umarłych w Chrystusie i ostatecznym pokonaniu śmierci w czasie powtórnego przyjścia Jezusa na końcu czasów. Odkupiciel musi kontynuować swoje dzieło, niszcząc najpierw wrogie moce, które trzymały żyjących w niewoli, a następnie śmierć, która jest władczynią umarłych. Konieczność „ażeby królował” wypływa z Bożego planu.

Czytanie z Pierwszego Listu świętego Pawła Apostoła do Koryntian

Bracia:
Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli. Ponieważ bowiem przez człowieka przyszła śmierć, przez człowieka też dokona się zmartwychwstanie. I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni, lecz każdy według własnej kolejności. Chrystus jako pierwszy, potem ci, co należą do Chrystusa, w czasie Jego przyjścia. Wreszcie nastąpi koniec, gdy przekaże królowanie Bogu i Ojcu i gdy pokona wszelką Zwierzchność, Władzę i Moc.
Trzeba bowiem, ażeby królował, aż położy wszystkich nieprzyjaciół pod swoje stopy. Jako ostatni wróg zostanie pokonana śmierć.

 

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ

 

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.
Maryja została wzięta do nieba,
radują się zastępy aniołów.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA(Łk 1,39-56)

Ewangelia dzisiejszej uroczystości mówi o wizycie Maryi u jej krewnej Elżbiety. Kluczowe w tym fragmencie są słowa Maryi z hymnu „Magnificat” o wielkich rzeczach, które Jej uczynił Wszechmogący, oraz zdanie skierowane przez Elżbietę do Maryi: „Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła”. Drogą do chwały jest ubóstwo, czyli pokładanie swojego życia w Bogu, oraz pokora pozwalająca żyć w prawdzie o sobie i o Bogu. W swej istocie pokora polega na uniżaniu się ludzkiego ducha przed Bogiem i stanowi charakterystyczne znamię dobrego chrześcijanina.

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza

W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w pokoleniu Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę.
Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała:
«Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana».
Wtedy Maryja rzekła:
«Wielbi dusza moja Pana
i raduje się duch mój w Bogu, Zbawcy moim.
Bo wejrzał na uniżenie swojej służebnicy.
Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą
wszystkie pokolenia.
Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny,
święte jest imię Jego.
A Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie
nad tymi, którzy się Go boją.
Okazał moc swego ramienia,
rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich.
Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych.
Głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił.
Ujął się za swoim sługą, Izraelem,
pomny na swe miłosierdzie.
Jak obiecał naszym ojcom,
Abrahamowi i jego potomstwu na wieki».


KATECHEZA
LITURGIA
WPROWADZENIE


Od drzwi do drzwi z Maryją

Nazywam się Maria Pankowska, od 1986 r. należę do Legionu Maryi, do Prezydium Matki Bożej Królowej Różańca Świętego przy archikatedrze lubelskiej. Nasz ruch prowadzi szereg prac apostolskich, które mają na celu zbliżać ludzi do Boga.
Jednym z naszych zadań jest tzw. apostolat „od drzwi do drzwi”. Legion jest przedłużeniem rąk kapłana, z jego błogosławieństwem idziemy tam, gdzie on z różnych powodów nie dotrze. Nigdy nie przychodzimy do kogoś bez przyczyny. Nasze wizyty dotąd związane były m.in. z peregrynacją krzyża czy obrazu Matki Bożej. Bardzo często przynosimy wiernym opłatki i listy od księdza proboszcza.
Kiedy w 2000 r. po lubelskich mieszkaniach wędrował krzyż, nie mieliśmy łatwo. Przychodziliśmy z pytaniem, kto zgodzi się na przyjęcie do siebie znaku zbawienia. Jedni wyczekiwali nas z radością, inni z niepokojem, a czasami nawet z pretensjami. Zdarzało się, że odmawiali. Nie pomijaliśmy jednak nikogo; uważamy, że każdemu należy dać szansę na zbliżenie do Boga i okazję do rozmowy o Jego istnieniu. Pamiętam kobietę, która wymawiała się od przyjęcia krzyża z powodu nawału obowiązków i chorego ojca. Tłumaczyłam, że jego obecność na pewno pomoże tacie w przeżywaniu cierpienia. Mówiłam, że krzyż to symbol największej miłości. Po rozmowie zgodziła się, a potem dziękowała i opowiadała, że ojciec był bardzo wzruszony i wdzięczny za obecność krzyża w ich mieszkaniu.
Pamiętam też moment, gdy trafiliśmy do świadka Jehowy. Kiedy usłyszał, jaki jest cel naszej wizyty, wykrzyczał, że nie przyjmie do siebie szubienicy. Później w przedpokoju rozpoczęliśmy dyskusję o Jezusie i szatanie. A następnie zapraszał nas do mieszkania na wspólne rozważanie Pisma św. Nie zgodziłam się. Powiedziałam, że od wyjaśniania Słowa Bożego są egzegeci.
Podczas apostołowania „od drzwi do drzwi” robimy też wywiady dla parafialnej Caritas, modlimy się z wiernymi i pomagamy im w rozwiązywaniu różnych problemów z zakresu wiary albo codziennego życia. W 2000 r. trafiłam do mieszkania pewnej starszej pani. Na jej stole zauważyłam modlitewnik Legionu Maryi. Potem okazało się, że do naszego ruchu zapisała się w 1948 r. Jednak ówczesne władze PRL-u zabroniły organizowania spotkań. Pomimo to ona nigdy nie zapominała, że jest legionistą.
Jestem szczęśliwa, że mogę należeć do Legionu Maryi, uważam, że pełnienie posługi wynikającej z przynależności do tego ruchu jest moim życiowym powołaniem. Staram się wypełniać je najlepiej, jak potrafię.

Świadectwo Marii spisała Agnieszka Wawryniuk