NR 61 / 2012 – IV NIEDZIELA ADWENTU

WPROWADZENIE
KATECHEZA
LITURGIA


SENS ŻYCIA

Bycie wierzącym wcale nie oznacza, że człowiek będzie miał łatwiejsze życie. Często jest wręcz przeciwnie. Osoby wierzące narażają się na szykany i drwiny. Muszą znosić „niewygody”, bo nie mogą iść przez życie na skróty, rezygnując z zasad moralnych. Może dlatego nigdy nie zostaną milionerami albo celebrytami.
„Nagroda”, jaką otrzymują wierni od Boga, ma zupełnie inny wymiar. Pan obdarza ich swoim błogosławieństwem. Życie wierzących nabiera sensu, a w cierpieniu, gdy się pojawi, potrafią zauważyć wartość.
Na oddziale onkologicznym leżało dwóch ludzi. Obaj w beznadziejnym stanie. Jeden z nich, cierpiąc, modlił się jednocześnie o nawrócenie swojego syna. Drugi wciąż utyskiwał. W oczach pierwszego, pomimo bólu, skrzyła się nadzieja. Oczy drugiego były przygasłe i smutne.
Maryja otrzymała błogosławieństwo, ponieważ zaufała Bogu. Przyjęła na siebie zaszczytny, ale i trudny obowiązek bycia matką Syna Bożego. Wizyta u Elżbiety to dopiero początek jej życiowej pielgrzymki. Przyjdzie jej jeszcze błąkać się z Józefem po Betlejem. Przymuszona mieczem Heroda będzie uciekać do Egiptu. Jej serce przebije miecz boleści, gdy na Golgocie ujrzy umierającego Syna. Zostanie jednak Matką Kościoła. Bóg wyniesie Ją do chwały i postawi najwyżej ze wszystkich stworzeń na ziemi.
Wybór Boga w życiu sprawia, że zostajemy wpisani w Jego plan zbawienia ludzkości. Człowiek nie jest odtąd samotnie idącym przez życie wędrowcem, ale częścią wspólnoty, która zmierza do chwały niebieskiej.

ks. Mariusz Krawiec ‒ paulista

„Abym spełniał wolę Twoją, Boże”.
(Hbr 10,7)


LITURGIA
KATECHEZA
WPROWADZENIE


Ostatnia niedziela adwentu, niedziela tuż przed narodzeniem Jezusa. Prośmy Ducha Świętego, abyśmy duchowo nie usnęli, abyśmy każdą sekundę tego tygodnia wykorzystali na przybliżanie się do Chrystusa. Niech ta Msza św. uczyni z nas miejsca godne Jego narodzenia.

PIERWSZE CZYTANIE(Mi 5,1-4a)

Prorocy Starego Testamentu zapowiadali przyjście Mesjasza. Prorok Micheasz ukazał obraz, który dokładnie zapowiada narodziny Jezusa. Jest w nim mowa o Betlejem, w którym urodził się też król Dawid. Jest również zapowiedź narodzenia Mesjasza z niewiasty, a jednocześnie jest powiedziane, że Jego pochodzenie sięga wieczności. Jezus, który się narodzi, przyniesie światu pokój, bo przyjdzie nie po to, aby potępić świat, ale by go zbawić.

Czytanie z Księgi proroka Micheasza

To mówi Pan:
A ty, Betlejem Efrata,
najmniejsze jesteś wśród plemion judzkich.
Z ciebie wyjdzie Ten,
który będzie władał w Izraelu,
a pochodzenie Jego od początku,
od dni wieczności.
Przeto Pan wyda ich aż do czasu,
kiedy porodzi, mająca porodzić.
Wtedy reszta braci Jego powróci
do synów Izraela.
I powstanie, i będzie ich pasterzem mocą Pana,
przez majestat imienia Pana Boga swego.
Będą żyli bezpiecznie, bo Jego władza rozciągnie się
aż do krańców ziemi.
A On będzie pokojem.

PSALM(Ps 80,2ac i 3b.15-16.18-19)

Wiara jest darem od Pana Boga. Otrzymujemy ten dar a zarazem zadanie, aby go rozwijać. Mamy starać się, aby nasza wiara nie była tylko tradycyjna, ale aby żyła! Niedługo będziemy przeżywać tajemnicę narodzenia Jezusa. Nowo narodzony Chrystus odnowi naszą wiarę. Jeszcze mamy czas na przygotowanie serca, możemy modlić się razem z psalmistą: „Odnów nas, Boże Zastępów”.

Refren:Odnów nas, Boże, i daj nam zbawienie.

Usłysz, Pasterzu Izraela, *
Ty, który zasiadasz nad cherubinami.
Wzbudź swą potęgę *
i przyjdź nam z pomocą.Ref.

Powróć, Boże Zastępów, *
wejrzyj z nieba, spójrz i nawiedź tę winorośl.
I chroń to, co zasadziła Twoja prawica, *
latorośl, którą umocniłeś dla siebie.Ref.

Wyciągnij rękę nad mężem Twojej prawicy, *
nad synem człowieczym, którego umocniłeś w swej służbie.
Już więcej nie odwrócimy się od Ciebie, *
daj nam nowe życie, a będziemy Cię chwalili.Ref.

DRUGIE CZYTANIE(Hbr 10,5-10)

Jezus przychodzi nie tylko po to, aby nas odnowić, lecz przede wszystkim dlatego, aby zniszczyć grzech. Narodzi się, aby siebie złożyć w ofierze za nas. W osobie Chrystusa dokonuje się zwycięstwo, raz na zawsze. W Nim i my zwyciężamy, gdy stajemy do walki z pokusami.

Czytanie z Listu do Hebrajczyków

Bracia: Chrystus przychodząc na świat, mówi:
«Ofiary ani daru nie chciałeś,
aleś Mi utworzył ciało;
całopalenia i ofiary za grzech
nie podobały się Tobie.
Wtedy rzekłem: Oto idę.
W zwoju księgi napisano o Mnie,
abym spełniał wolę Twoją, Boże».
Wyżej powiedział: «Ofiar, darów, całopaleń i ofiar za grzech nie chciałeś i nie podobały się Tobie», choć składa się je na podstawie Prawa. Następnie powiedział: «Oto idę, abym spełniał wolę Twoją». Usuwa jedną ofiarę, aby ustanowić inną. Na mocy tej woli uświęceni jesteśmy przez ofiarę ciała Jezusa Chrystusa raz na zawsze.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ(Łk 1,38)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.
Oto ja, służebnica Pańska,
niech mi się stanie według twego słowa.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA(Łk 1,39-45)

Po zwiastowaniu Maryja nosi w swoim łonie Jezusa, przez to stanowi symbol Kościoła, w którym jest obecny Jezus. Wędrówka Maryi do Elżbiety, aby podzielić się swą radością, to obraz apostolskiego wymiaru Kościoła. Maryja przekazuje Dobrą Nowinę Elżbiecie, a ta wypowiada pierwsze proroctwo Nowego Testamentu: „Błogosławiona jesteś”. Następnie my w Kościele podejmiemy ten zwrot Elżbiety jako naszą codzienną modlitwę.

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza

W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w pokoleniu Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę.
Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała:
«Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w łonie moim. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana».


KATECHEZA
LITURGIA
WPROWADZENIE


Kazanie na górze ‒ najbardziej „duchowe” centrum Pisma św.(2)

Kazanie na górze (Mt 5,1-7,29) – żywe, bijące serce Nowego Testamentu jest pewną całością, nie powinno być rozpatrywane oddzielnie ani dzielone na kawałki. Stanowi integralną część Ewangelii. Medytując je, mając przed oczami postać Jezusa, Jego słowa i czyny, zobaczymy, że realizuje się ono w życiu i męce Chrystusa.
Zwróćmy uwagę na przemianę, jakiej dokonuje Kazanie w wizji duchowości i prawa moralnego. Jest w nim wyraźne przejście od duchowości i moralności statycznej (odtąd dotąd, nic poza tym) do moralności dynamicznej (ciągle można więcej, bardziej, mocniej kochać, wierzyć, ufać), od moralności materialnej i restryktywnej (zło i kara za nie) do duchowości i moralności nowej, dzięki porywowi miłości, która ją inspiruje (kochaj i czyń, co chcesz). Święty Tomasz tak to wyjaśnia: Podczas gdy główną funkcją Prawa Mojżeszowego jest regulowanie czynów zewnętrznych (nie zabijaj, nie kradnij) za pośrednictwem przykazań i zakazów, to przedmiotem Kazania na górze jest kierowanie aktami wewnętrznymi człowieka, poruszeniami myśli i serca (błogosławieni miłosierni).
Kazanie na górze jest więc miernikiem naszej prawdziwej wiary w Chrystusa, ono tak naprawdę czyni nas Jego uczniami. Karmi naszą nadzieję (miłosierdzia dostąpią), natomiast naszą naturalną zdolność miłości poszerza aż do przebaczania nieprzyjaciołom. Nigdy nie można było Kazania na górze sprowadzić do interpretacji legalistycznej (prawnej): odnosi się ono do serca i w sercu ma pozostać. Legalizm to narzucanie człowiekowi pewnej liczby obowiązków, ścisłych przepisów i zakazów – zazwyczaj minimalnej – lub jak u faryzeuszy–legalistów, maksymalnej.
Kazanie na górze dokonuje tutaj całkowitego przewrotu, jest dynamiczne – zachęca do ryzyka wiary, szaleństwa miłości. Można by to nazwać zasadą nieustannego przekraczania siebie, szlachetnej darmowości w dawaniu siebie. Tak naprawdę zadaniem jego jest przemiana serca: przejście od serca porywczego do serca spokojnego, które zwycięża zło dobrem; od serca skupionego na swojej korzyści do serca wspaniałomyślnego; przemianę serca „kamiennego” w serce „z ciała”. Taki jest warunek i właściwe źródło postępu duchowego: jest to też przejście od statycznej koncepcji bliźniego (ten, który jest nam emocjonalnie bliski) do koncepcji dynamicznej – bliźnim staje się ten, kto jest w zasięgu myśli i wzroku, choćby był najbardziej od nas oddalony (np. jako nieprzyjaciel).

ks. Adam Rybicki