NR 6 / 2013 – IV NIEDZIELA ZWYKŁA

WPROWADZENIE
KATECHEZA
LITURGIA


KAŻDY NIESIE W SOBIE TAJEMNICĘ

Ewangelia ostrzega nas przed tym, abyśmy nie szufladkowali ludzi. Każdy niesie w sobie jakąś tajemnicę i misję, którą ma do spełnienia. Całą prawdę o człowieku zna tylko Bóg. My możemy jedynie coraz bardziej otwierać się na nią, a nade wszystko kochać wzajemnie miłością, jaką Jezus nam ukazał. On sam, wzrastając wśród mieszkańców Nazaretu, z pozoru niczym się nie wyróżniał. Wszyscy znali Go jako syna cieśli Józefa (Mt 13,55). Tak było do momentu, gdy rozpoczął publiczną działalność. Od tamtej pory występował jako prorok, nauczyciel, człowiek posłany przez Boga. Z taką sławą powrócił do rodzinnego Nazaretu, aby i tam głosić Ewangelię i uzdrawiać chorych. Spotkał się jednak z niedowierzaniem, a nawet agresją, gdy próbował wzbudzić wiarę w siebie. Dla mieszkańców Nazaretu nadal pozostawał nade wszystko synem Józefa. Czegóż wielkiego można się było po Nim spodziewać?
Jezus ciągle przychodzi do nas w naszych bliźnich. Czasem nawet z tak wielką misją jak przypominanie Kościołowi i światu prawdy o miłosierdziu Bożym. Zadanie to, jak wiemy, zlecił św. Faustynie. Jeśli ktoś sądzi jednak, że jej misja spotkała się z natychmiastowym przyjęciem i zrozumieniem, niech sięgnie po biografię Świętej. Wówczas przekona się o tym, ilu upokorzeń i trudności musiała doświadczyć i to również ze strony swych najbliższych. Czegóż wielkiego bowiem można się było spodziewać po prostej zakonnicy, która gotowała w kuchni i pracowała w ogrodzie?
A czy ja nie zamykam się na prawdę, tylko dlatego, że ten, kto ją głosi, nie liczy się w świecie, którym się otaczam?

ks. Marek Cul – dominikanin


LITURGIA
KATECHEZA
WPROWADZENIE


Jezus przychodzi do Nazaretu. Przybywa do „swoich” jako prorok posłany przez Boga, któremu wszyscy zgodnie oddają cześć. Prorok przynoszący miłość Bożą zostaje jednak odrzucony. Ludzie spodziewali się czegoś innego, czegoś bardziej cudownego, nieprawdopodobnego. Czy nie ulegamy czasem pokusie dyktowania Bogu Jego planów wobec nas?

PIERWSZE CZYTANIE(Jr 1,4-5.17-19)

Bóg, powierzając misję prorokowi Jeremiaszowi, nie pozostawia go samemu sobie. Przeciwnie, uświadamia mu, że zna go najlepiej, gdyż stworzył go i uzdolnił do pełnienia Bożego planu i będzie przy nim zawsze. Zapewnienie takie odbiera prorokowi wszelkie wątpliwości i lęk.

Czytanie z Księgi proroka Jeremiasza

Za panowania Jozjasza Pan skierował do mnie następujące słowo: «Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, poświęciłem cię, nim przyszedłeś na świat, ustanowiłem cię prorokiem dla narodów.
Ty zaś przepasz swoje biodra, wstań i mów wszystko, co ci rozkażę. Nie lękaj się ich, bym cię czasem nie napełnił lękiem przed nimi.
A oto Ja czynię cię dzisiaj twierdzą warowną, kolumną ze stali i murem spiżowym przeciw całej ziemi, przeciw królom judzkim i ich przywódcom, ich kapłanom i ludowi tej ziemi.
Będą walczyć przeciw tobie, ale nie zdołają cię zwyciężyć, gdyż Ja jestem z tobą, mówi Pan, by cię ochraniać».

PSALM(Ps 71,1-2. 3-4a.5-6ab.15ab i 17)

Bóg nie opuszcza nikogo, kto wzywa Jego pomocy. Psalmista wysławia Pana jako troskliwego opiekuna i obrońcę człowieka w każdej niedoli. Wystarczy tylko ufnym sercem zwrócić się do Stwórcy, bo On nigdy nie pozostaje obojętny.

Refren: Będę wysławiał pomoc Twoją, Panie.

W Tobie, Panie, ucieczka moja, *
niech wstydu nie zaznam na wieki.
Wyzwól mnie i ratuj w Twej sprawiedliwości, *
nakłoń ku mnie ucho i ześlij ocalenie.Ref.

Bądź dla mnie skałą schronienia *
i zamkiem warownym, aby mnie ocalić,
bo Ty jesteś moją opoką i twierdzą. *
Boże mój, wyrwij mnie z rąk niegodziwca.Ref.

Bo Ty, mój Boże, jesteś moją nadzieją, *
Panie, Tobie ufam od młodości.
Ty byłeś moją podporą od dnia narodzin, *
od łona matki moim opiekunem.Ref.

Moje usta będą głosiły Twoją sprawiedliwość *
i przez cały dzień Twoją pomoc.
Boże, Ty mnie uczyłeś od mojej młodości *
i do tej chwili głoszę Twoje cuda.Ref.

DRUGIE CZYTANIE(dłuższe, 1Kor 12,31-13,13)

Bóg stworzył ten świat i obdarza go nieustannie swoją miłością. Miłość to istota Boga, to Jego imię. Miłość to cząstka Pana w każdym człowieku. Święty Paweł, opisując Miłość, charakteryzuje samego Stwórcę.

Czytanie z Pierwszego Listu świętego Pawła Apostoła do Koryntian

Bracia:
Starajcie się o większe dary: a ja wam wskażę drogę jeszcze doskonalszą.
Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę i wszelką możliwą wiarę, tak iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał.
Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego, nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje, nie jest jak proroctwa, które się skończą, albo jak dar języków, który zniknie, lub jak wiedza, której zabraknie. Po części bowiem tylko poznajemy, po części prorokujemy. Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe. Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecięce. Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś zobaczymy twarzą w twarz. Teraz poznaję po części, wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, te trzy: z nich zaś największa jest miłość.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ(Łk 4,18)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.
Pan posłał Mnie,
abym ubogim niósł dobrą nowinę,
więźniom głosił wolność.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA(Łk 4,21-30)

Jezusa nie można zabić, ale można Go odrzucić. Jezus, Prorok posłany przez Boga z miłości do ludzi zostaje odtrącony. Miłość jest cierpliwa i silniejsza od nienawiści, jednak nigdy nie narzuca się siłą – czeka na przyjęcie. Decyzja należy do człowieka.

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza

W Nazarecie, w synagodze, po czytaniu z proroctwa Izajasza, Jezus powiedział: «Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli». A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym wdzięku słowom, które płynęły z ust Jego. I mówili: «Czyż nie jest to syn Józefa?».
Wtedy rzekł do nich: «Z pewnością powiecie Mi to przysłowie: „Lekarzu, ulecz samego siebie”; dokonajże i tu w swojej ojczyźnie tego, co wydarzyło się, jak słyszeliśmy, w Kafarnaum».
I dodał: «Zaprawdę powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie. Naprawdę mówię wam: Wiele wdów było w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy niebo pozostawało zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak że wielki głód panował w całym kraju; a Eliasz do żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarepcie Sydońskiej. I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman».
Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwali się z miejsca, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na stok góry, na której ich miasto było zbudowane, aby Go strącić. On jednak przeszedłszy pośród nich, oddalił się.


KATECHEZA
LITURGIA
WPROWADZENIE


Bł. Alfons Maria Fusco (1839-1910) – Ojciec Sierot

Alfons Maria Fusco urodził się 23 marca 1839 roku w Angrii we Włoszech z rodziców Angello Fusco i Giuseppiny Schiavone. Pochodził z pobożnej rodziny, był dzieckiem upragnionym i długo oczekiwanym. Imię otrzymał na cześć św. Alfonsa Marii Liguoriego, ponieważ to właśnie za wstawiennictwem świętego biskupa rodzice wyprosili sobie potomka. Wychowany w duchu religijnym, od młodości poświęcał czas modlitwie w ciszy i skupieniu.
Już w wieku 11 lat wstąpił do seminarium duchownego w Nocera dei Pagani. Jak sam później powiedział: „Dokonałem tego wyboru spontanicznie, by służyć Bogu i Jego Kościołowi”. Nim jeszcze został kapłanem, przyśnił mu się Jezus z Nazaretu. Polecił On młodemu seminarzyście założenie zgromadzenia zakonnego, które miałoby opiekować się opuszczonymi dziećmi. Przez wiele lat myśl o tym nieustannie mu towarzyszyła.
W roku 1863 otrzymał upragnione święcenia kapłańskie i mógł wówczas poświęcić się dziełu zleconemu przez Pana. Wierny swoim obowiązkom prezbitera współpracował z innymi, zwłaszcza na polu wychowywania młodzieży. Był bardzo wrażliwy na nędzę i potrzeby innych, szczególnie osieroconych dzieci. W pierwszych latach z wielką gorliwością i wytrwałością służył w konfesjonale, wiele czasu poświęcał wieśniakom, opuszczonym i ubogim. Dobroć jego zwróciła uwagę Magdaleny Caputo, a później także innych młodych dziewcząt, w których sercach drzemała chęć pójścia za Chrystusem. W ten sposób sen powoli stawał się rzeczywistością, 26 września 1878 roku powstało Zgromadzenie Sióstr Świętego Jana Chrzciciela (baptystynki).
Błogosławiony Alfons Maria i siostry baptystynki stworzyli dzieło znacznie przerastające ich własne zamierzenia. Początkowo był to jedynie dom pomocy potrzebującym, z czasem jednak powstało z niego zgromadzenie, które dzisiaj obecne jest w kilkunastu krajach na prawie wszystkich kontynentach, służąc najmniejszym i najbardziej zaniedbanym.
Alfons Maria Fusco kroczył niejednokrotnie bardzo trudną drogą, jednak nigdy nie stracił z oczu najważniejszego celu: zostać świętym. Całe jego dzieło wypływało z wiary żywej, głębokiej i stałej. We wszystkich, którzy go otaczali, widział Boga. Siostry przekonane o świętości swego założyciela rozpoczęły w roku 1940 starania o jego beatyfikację. Odbyła się ona 7 października 2001 roku na Placu św. Piotra w Rzymie. Błogosławionego Alfonsa Marię Fusco Kościół wspomina 7 lutego.

Justyna Zakrzewska