NR 30 / 2013 – X NIEDZIELA ZWYKŁA

WPROWADZENIE
KATECHEZA
LITURGIA


TRZY WDOWY OPŁAKUJĄCE TRZECH SYNÓW

Ktoś kiedyś powiedział: Niczego w życiu nie „musisz”, oprócz jednego: „musisz” umrzeć. Czym dla mnie jest śmierć? W świecie, gdzie liczy się sukces, nie mówi się o takich porażkach jak… śmierć. Próbujemy zmieniać temat, a jednak on powraca.
Często spotykamy dwie skrajne postawy w odniesieniu do tematu śmierci. Pierwsza, to ucieczka: nie myśleć o tym, „przecież jestem młody, za oknem wiosna”. Druga postawa: nie boję się śmierci, „nie smuć się, to nic strasznego”. Tymczasem śmierć jest tajemnicą i wiemy o niej bardzo mało, z wyjątkiem tego, że dotyczy także nas.
Pewne światło daje nam dzisiejsza Ewangelia. Chrystus spotyka matkę opłakującą zmarłego syna. Po pierwsze: Jezus okazuje współczucie. Święty Łukasz pisze: „Pan użalił się nad nią” Po drugie: Chrystus nie stosuje „taniego” pocieszenia, a daje życie dziecku.
W obliczu tajemnicy śmierci Jezus pochyla się nad tymi, którzy opłakują zmarłych. Płacze z tymi, którzy płaczą. Lecz Chrystus nie zatrzymuje się na współczuciu. On przechodzi z nami przez nasze łzy i smutek. Jezus przechodzi także z nami przez naszą śmierć do Życia.
W dzisiejszym czytaniu z Pierwszej Księgi Królewskiej również spotykamy wdowę, która traci syna. On jednak powraca do życia dzięki modlitwie Eliasza. Obie kobiety przypominają inną wdowę, która patrzyła na śmierć Syna. To Maryja stojąca pod krzyżem. Jej Syn, Jezus Chrystus, umarł i zmartwychwstał! To dzięki Jezusowi pochylamy się z pokorą nad tajemnicą śmierci, która dla nas jest przejściem do życia wiecznego.

o. Tomasz Słowiński – dominikanin


LITURGIA
KATECHEZA
WPROWADZENIE


Bóg porozumiewa się z człowiekiem za pomocą znaków. Jednym z nich są wskrzeszenia, które oznaczają przywrócenie do życia, przedłużenie życia. Tak działo się w Starym Testamencie za czasów proroka Eliasza oraz w Nowym Testamencie za czasów największego z proroków – Jezusa Chrystusa. Cud wskrzeszenia nie dawał jednak przywileju nieśmiertelności. Powrót wskrzeszonych do życia był tylko czasowy, po pewnym okresie powtórnie umierali. Wskrzeszenie z martwych stanowi jednak zapowiedź przyszłego zmartwychwstania Jezusa, czyli powstania do nowego życia.

PIERWSZE CZYTANIE(1Krl 17,17-24)

Dzisiejsze czytanie z Pierwszej Księgi Królewskiej uświadamia, że żadna moc nie jest w stanie położyć kres działaniu proroka Bożego. Eliasz najpierw był prześladowany przez rodaków w swoim kraju. Potem z polecenia Bożego udał się do pogan. Wskrzeszając syna wdowy z Sarepty, ukazał, że jest tylko przekazicielem Bożej mocy.

Czytanie z Pierwszej Księgi Królewskiej

Po tych wydarzeniach zachorował syn kobiety, będącej głową rodziny. Niebawem jego choroba tak bardzo się wzmogła, że przestał oddychać. Wówczas powiedziała ona Eliaszowi: «Czego ty, mężu Boży, chcesz ode mnie? Czy po to przyszedłeś do mnie, aby mi przypomnieć moją winę i przyprawić o śmierć mego syna?».
Na to Eliasz jej odpowiedział: «Daj mi twego syna». Następnie wziąwszy go z jej łona, zaniósł go do górnej izby, gdzie sam mieszkał, i położył go na swoim łóżku. Potem, wzywając Pana, rzekł: «O Panie, Boże mój! Czy nawet na wdowę, u której zamieszkałem, sprowadzasz nieszczęście, dopuszczając śmierć jej syna?». Później trzykrotnie rozciągnął się nad dzieckiem i znów, wzywając Pana, rzekł: «O Panie, Boże mój! Błagam Cię, niech dusza tego dziecka wróci do niego!».
Pan zaś wysłuchał wołania Eliasza, gdyż dusza dziecka powróciła do niego, i ożyło. Wówczas Eliasz wziął dziecko i zniósł z górnej izby tego domu, i zaraz oddał je matce. Następnie Eliasz rzekł: «Patrz, syn twój żyje».
A wtedy ta kobieta powiedziała do Eliasza: «Teraz już wiem, że naprawdę jesteś mężem Bożym i słowo Pana w twoich ustach jest prawdą».

PSALM(Ps 30,2-4.5-6ab.11 i 12a i 13b)

Dzisiejszy psalm stanowi dziękczynienie Bogu za osobistą interwencję i wybawienie psalmisty ze śmierci. Może służyć wszystkim, którzy zostali wybawieni z niebezpieczeństwa rozpaczy.

Refren: Sławię Cię, Panie, bo mnie wybawiłeś.

Sławię Cię, Panie, bo mnie wybawiłeś *
i nie pozwoliłeś mym wrogom naśmiewać się ze mnie.
Panie, Boże mój, do Ciebie wołałem, a Tyś mnie uzdrowił,
Panie, mój Boże, z krainy umarłych wywołałeś moją duszę *
i ocaliłeś mi życie spośród schodzących do grobu.Ref.

Śpiewajcie psalm wszyscy miłujący Pana *
i pamiętajcie o Jego świętości.
Gniew Jego bowiem trwa tylko przez chwilę, *
a Jego łaska przez całe życie.Ref.

Wysłuchaj mnie, Panie, zmiłuj się nade mną, *
Panie, bądź moją pomocą.
Zamieniłeś w taniec mój żałobny lament. *
Boże mój i Panie, będę Cię sławił na wieki.Ref.

DRUGIE CZYTANIE(Ga l,11-19)

Po spotkaniu z Jezusem pod Damaszkiem zapał św. Pawła, jako gorliwego wyznawcy judaizmu, został całkowicie przekierowany na chwałę Mistrza. Paweł z Tarsu stał się niestrudzonym apostołem Ewangelii, która nie jest ludzkim wymysłem, ale spotkaniem z żywym Jezusem. Zbawicielem, który jest, działa i ma moc przemieniać człowieka.

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Galatów

Oświadczam wam, bracia, że głoszona przeze mnie Ewangelia nie jest wymysłem ludzkim. Nie otrzymałem jej bowiem ani nie nauczyłem się od jakiegoś człowieka, lecz objawił mi ją Jezus Chrystus.
Słyszeliście przecież o moim postępowaniu ongiś, gdy jeszcze wyznawałem judaizm, jak z niezwykłą gorliwością zwalczałem Kościół Boży i usiłowałem go zniszczyć, jak w żarliwości o judaizm przewyższałem wielu moich rówieśników z mego narodu, jak byłem szczególnie wielkim zapaleńcem w zachowywaniu tradycji moich przodków.
Gdy jednak spodobało się Temu, który wybrał mnie jeszcze w łonie matki mojej i powołał łaską swoją, aby objawić Syna swego we mnie, bym Ewangelię o Nim głosił poganom, natychmiast, nie radząc się ciała i krwi, ani nie udając się do Jerozolimy, do tych, którzy apostołami stali się pierwej niż ja, skierowałem się do Arabii, a później znowu wróciłem do Damaszku. Następnie trzy lata później udałem się do Jerozolimy dla zapoznania się z Kefasem, zatrzymując się u niego tylko piętnaście dni. Spośród zaś innych, którzy należą do grona apostołów, widziałem jedynie Jakuba, brata Pańskiego.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ(Łk 7,16)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.
Wielki prorok powstał między nami
i Bóg nawiedził lud swój.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA(Łk 7,11-17)

Jezus Chrystus przyszedł na świat po to, żeby nas uratować przed złem. Uzdrawiał chorych, niewidomym przywracał wzrok, wkroczył również w ludzkie smutki, jak w przypadku matki opłakującej śmierć swojego syna. Jezus sam mówi do chłopca: „Wstań”, ukazując w ten sposób Boską moc. Na widok tego, co się stało, cały tłum zdumiony powiedział: „Bóg łaskawie nawiedził lud swój”. Jezus nie tylko nawiedził, ale i z nami pozostał pod postaciami Chleba i Wina.

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza

Jezus udał się do pewnego miasta, zwanego Nain; a szli z Nim Jego uczniowie i tłum wielki. Gdy zbliżył się do bramy miejskiej, właśnie wynoszono umarłego, jedynego syna matki, a ta była wdową. Towarzyszył jej spory tłum z miasta.
Na jej widok Pan użalił się nad nią i rzekł do niej: «Nie płacz». Potem przystąpił, dotknął się mar, a ci, którzy je nieśli, stanęli, i rzekł: «Młodzieńcze, tobie mówię, wstań». Zmarły usiadł i zaczął mówić; i oddał go jego matce.
A wszystkich ogarnął strach; wielbili Boga i mówili: «Wielki prorok powstał wśród nas i Bóg łaskawie nawiedził lud swój». I rozeszła się ta wieść o Nim po całej Judei i po całej okolicznej krainie.


KATECHEZA
LITURGIA
WPROWADZENIE


„Obyś był zimny albo gorący”

[…] Letniość człowieka to dla Boga stan nie do przyjęcia, to właśnie to coś obrzydliwego, czego On nie może w tobie znieść i dlatego wcześniej czy później musi cię wyprowadzić na pustynię. Sytuacja pustyni polaryzuje nasze postawy, sprawia, że człowiek nie może być letni, że musi stać się albo gorący, albo zimny. Mojżesz, ten wielki święty Starego Przymierza, uświęcił się na pustyni, i nie tylko on. Inni natomiast stali się zbrodniarzami, przestępcami, bałwochwalcami. Ojcowie Kościoła stwierdzają, że Bóg wyprowadza na pustynię po to, by człowiek albo uwierzył, albo żeby bluźnił – albo wiara, albo bluźnierstwo, ale nie letniość. Tak było na pustyni biblijnej. Wielu bluźniło Bogu, a inni się uświęcili. Dar pustyni nie pozwala na trwanie w postawie ateizmu praktycznego.

Pustynia miejscem ogołocenia

Biblijna symbolika pustyni wiąże się par excellence z powołaniem narodu wybranego do wyjścia z Egiptu i wkroczenia do Ziemi Obiecanej. Droga z Egiptu do Kanaan liczy około czterystu kilometrów. Nawet wielotysięczna karawana mogła ją przebyć w dwa lub trzy tygodnie. Tymczasem wędrówka narodu wybranego trwała czterdzieści lat. Bóg, powołując swój lud na pustynię, niejako zmuszał go do wyzbycia się pewności siebie i poddania surowemu życiu; do poddania się koniecznemu na drodze wiary procesowi ogołocenia i do całkowitego zawierzenia Bogu. […]
Wędrujący naród, który na pustyni otrzymał od Boga cudowną mannę, nie może jej zbierać na zapas. Musi każdego dnia na nowo wierzyć, że manna spadnie. Musi wierzyć, że Bóg opiekuje się nim nieustannie. Pustynia jest więc miejscem narodzin wiary. Wiara zaś pogłębia się na miarę ogołocenia. Bóg przenika człowieka tym bardziej, im bardziej on siebie ogołaca, im bardziej pragnie odpowiedzieć na Boże wezwanie i otworzyć się na miłość, której doświadcza.
Im bardziej człowiek pozwoli się ogołocić ze swojego „ja” i z własnych zabezpieczeń, tym bardziej Bóg może w niego zstąpić i stać się dla niego jedynym oparciem. Kiedy pogłębiają się wzajemne, tajemnicze relacje między Bogiem i człowiekiem, Bóg domaga się coraz większego ogołocenia […]. On oczekuje, że ten, kto Go kocha, będzie chciał przekraczać swoje czysto ludzkie możliwości, że zgodzi się na całkowite ogołocenie z tego, czym jest i co posiada, by stawać się Jego znakiem, by Bóg stawał się w nim żywą obecnością w świecie.

Ks. Tadeusz Dajczer, Rozważania o wierze, Częstochowa 2012.