NR 29 / 2016 – NAJŚWIĘTSZEGO CIAŁA I KRWI CHRYSTUSA – Dzień Matki

WPROWADZENIE
KATECHEZA
LITURGIA


DWIE MIŁOŚCI, A MOŻE JEDNA I TA SAMA?

Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa z pozoru nie ma związku z przeżywanym dziś Dniem Matki. A jednak jest coś – lub lepiej powiedzieć ktoś – dzięki komu możemy dostrzec ścisłą zależność pomiędzy przeżywanymi dziś świętami.
Jest to średniowieczna mistyczka angielska Julianna z Norwich. To właśnie ona odkryła w Bogu taką czułość, dobroć i delikatność, że właściwym wydało się jej porównanie Bożej miłości do miłości matczynej! Stąd nazywała Jezusa i modliła się do Niego tak: „Moja czuła Matko, moja Łaskawa Matko, moja umiłowana Matko, najlepsza ze wszystkich” – tak się zwracała w modlitwie. Chrystusa takie porównanie nie odziera z należnej Mu czci, gdyż – jak pisze Julianna – „nawet jeśli nasza ziemska matka może znieść to, że ginie jej dziecko, nasza Matka niebiańska, Jezus, nie może pozwolić, abyśmy zginęli my, którzy jesteśmy Jego dziećmi”.
Julianna wskazuje jeszcze wiele innych pięknych odniesień do macierzyńskiej miłości Jezusa, ale dzisiaj warto, byśmy zauważyli to jedno: tak jak byliśmy karmieni ciałem i mlekiem naszej mamy – której dzisiaj winniśmy wdzięczność i modlitwę – tak jesteśmy w Eucharystii karmieni nie jakimkolwiek „chlebem ziemskim”, lecz to Chrystus–Matka – jakby to powiedziała Julianna – karmi nas sobą: swoimi Ciałem i Krwią. Daje nam siebie za pokarm, tak jak matka daje samą siebie swoim dzieciom.
Idźmy w procesji z radością, że Bóg, za którym idziemy, karmi nas, abyśmy mieli siły podążać i dojść tam, gdzie powinniśmy dojść w pielgrzymce wiary: do nieba, gdzie poznamy Jezusa w pełni Jego miłości.

ks. Adam Rybicki


LITURGIA
KATECHEZA
WPROWADZENIE


Wiele czynności w naszym życiu wykonujemy „z przyzwyczajenia”. Bo taka tradycja, bo tak trzeba. Nasze uczestniczenie we Mszy św. możemy także uczynić przyzwyczajaniem, tradycją. Pan Jezus pragnie to zmienić. Dlatego raz w roku zaprasza nas, abyśmy przypomnieli sobie, co oznacza Msza Święta. Odkrycie na nowo daru każdej Eucharystii prowadzi nas do dziękczynienia za jej cud.

PIERWSZE CZYTANIE (Rdz 14,18-20)
Bóg, Stwórca wszystkiego, co żyje, aby objawić swą obecność, posługuje się prostymi elementami rzeczywistości. Wkłada w usta poganina natchnione słowa. W czasie Mszy św. zwykły chleb i zwykłe wino przemienia w swoje Ciało i swoją Krew. Czyni to w sposób delikatny, nie narzucający się, lecz skuteczny.

Czytanie z Księgi Rodzaju.

W owych dniach:
Melchizedek, król Szalemu, wyniósł chleb i wino; a ponieważ był on kapłanem Boga Najwyższego, błogosławił Abrama, mówiąc: „Niech będzie błogosławiony Abram przez Boga Najwyższego, Stwórcę nieba i ziemi. Niech będzie błogosławiony Bóg Najwyższy, który w twe ręce wydał twoich wrogów”. Abram dał mu dziesiątą część ze wszystkiego.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY (Ps 110,1-2.3-4)
Jezus Chrystus na krzyżu odniósł zwycięstwo nad Szatanem. To się już dokonało, ale każdy z nas toczy jeszcze walkę duchową na terytorium swego życia. W tej walce stajemy u boku Pana Jezusa, który pokonuje zło – naszego nieprzyjaciela. Te walki duchowe będą trwały tylko do pewnego czasu. Do czasu powtórnego przyjścia Jezusa w chwale.

Refren: Jesteś kapłanem tak jak Melchizedek.

Rzekł Pan do Pana mego: „Siądź po mojej prawicy, *
aż uczynię Twych wrogów podnóżkiem stóp Twoich”.
Pan rozciągnie moc Twego berła z Syjonu: *
„Panuj wśród Twych nieprzyjaciół.

Przy Tobie panowanie w dniu Twojego triumfu, +
w blasku świętości, *
z łona jutrzenki zrodziłem Cię jak rosę”.
Pan przysiągł i nie będzie żałował: *
„Ty jesteś kapłanem na wieki na wzór Melchizedeka”.

DRUGIE CZYTANIE (1 Kor 11,23-26)
W czasie ostatniej wieczerzy Jezus w sposób duchowy daje siebie samego apostołom i nam wszystkim. To ofiarowanie duchowe zapowiada ofiarę krzyża. Śmierć na krzyżu była prawdziwa, to nie symbol. To śmierć Ciała, to przelanie Krwi. A potem zmartwychwstanie, przejście od śmierci do życia. To samo odbywa się w każdej Mszy św., w której otrzymujemy dar nowego życia.

Czytanie z Pierwszego listu świętego Pawła Apostoła do Koryntian.

Bracia:
Ja otrzymałem od Pana to, co wam przekazałem, że Pan Jezus tej nocy, kiedy został wydany, wziął chleb i dzięki uczyniwszy połamał i rzekł: „To jest Ciało moje za was wydane. Czyńcie to na moją pamiątkę”.
Podobnie skończywszy wieczerzę wziął kielich, mówiąc: „Ten Kielich jest Nowym Przymierzeni we Krwi mojej. Czyńcie to, ile razy pić będziecie, na moją pamiątkę”.
Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb albo pijecie kielich, śmierć Pańską głosicie, aż przyjdzie.
Oto słowo Boże.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (J 6,51)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.
Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba.
Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA (Łk 9,11 b-17)
Złudą naszego życia jest stan nasycenia. „Mam wszystko i nic więcej nie potrzebuję”. Albo: „Wiem już wszystko i nic mnie nie zaskoczy”. Prawdą naszego życia jest stan nienasycenia, braku czegoś. To powinno być motorem nie do zachłannego zdobywania, ale poszukiwania. Do wyruszenia w drogę. Wtedy wiemy, że rzeczy materialne nas nie nasycają, że potrzebujemy czegoś innego. Wtedy odkrywamy Jezusa, który jako jedyny może nas nasycić. Dzieje się to, gdy przyjmujemy komunię świętą. A potem wyruszamy w dalszą drogę i znów szukamy. A On karmi nas sobą w każdej Mszy św., będącej elementem naszej drogi.

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza.

Jezus opowiadał rzeszom o królestwie Bożym, a tych, którzy leczenia potrzebowali, uzdrowił. Dzień począł się chylić ku wieczorowi. Wtedy przystąpiło do Niego Dwunastu mówiąc: „Odpraw tłum; niech idą do okolicznych wsi i zagród, gdzie znajdą schronienie i żywność; bo jesteśmy tu na pustkowiu”. Lecz On rzekł do nich: „Wy dajcie im jeść”. Oni odpowiedzieli: „Mamy tylko pięć chlebów i dwie ryby; chyba że pójdziemy i nakupimy żywności dla wszystkich tych ludzi”.
Było bowiem około pięciu tysięcy mężczyzn. Wtedy rzekł do swych uczniów: „Każcie im rozsiąść się gromadami mniej więcej po pięćdziesięciu”. Uczynili tak i rozmieścili wszystkich.
A On wziął te pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo i odmówiwszy nad nimi błogosławieństwo, połamał i dawał uczniom, by podawali ludowi. Jedli i nasycili się wszyscy, i zebrano jeszcze dwanaście koszów ułomków, które im zostały.
Oto słowo Pańskie.

PROCESJA EUCHARYSTYCZNA

EWANGELIA PRZY PIERWSZYM OŁTARZU (Mt 26,17-19.26-29)

W pierwszy dzień Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie i zapytali Go: “Gdzie chcesz, żebyśmy Ci przygotowali Paschę do spożycia?” On odrzekł: “Idźcie do miasta, do znanego nam człowieka, i powiedzcie mu: Nauczyciel mówi: Czas mój jest bliski; u ciebie chcę urządzić Paschę z moimi uczniami”. Uczniowie uczynili tak, jak im polecił Jezus, i przygotowali Paschę.
A gdy oni jedli, Jezus wziął chleb i odmówiwszy błogosławieństwo, połamał i dał uczniom, mówiąc: “Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje”. Następnie wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, dał im, mówiąc: “Pijcie z niego wszyscy, bo to jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów”. Lecz powiadam wam: “Odtąd nie będę już pił z tego owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić go będę z wami nowy, w królestwie Ojca mojego”.
Oto słowo Pańskie.

EWANGELIA PRZY DRUGIM OŁTARZU (Mk 8,1-9)

Gdy znowu wielki tłum był z Jezusem i nie mieli co jeść, przywołał do siebie uczniów i rzekł im: “Żal mi tego tłumu, bo już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść. A jeśli ich puszczę zgłodniałych do domu, zasłabną w drodze; bo niektórzy z nich przyszli z daleka”.
Odpowiedzieli uczniowie: “Skąd tu na pustkowiu będzie mógł ktoś nakarmić ich chlebem?” Zapytał ich: “Ile macie chlebów?” Odpowiedzieli: “Siedem”.
I polecił ludowi usiąść na ziemi. A wziąwszy siedem chlebów, odmówił dziękczynienie, połamał i dawał uczniom, aby je rozdzielali. I rozdali tłumowi. Mieli też kilka rybek. I nad tymi odmówił błogosławieństwo i polecił je rozdać. Jedli do sytości, a pozostałych ułomków zebrali siedem koszów. Było zaś około czterech tysięcy ludzi. Potem ich odprawił.
Oto słowo Pańskie.

EWANGELIA PRZY TRZECIM OŁTARZU (Łk 24,13-16.28-35)

Trzeciego dnia po śmierci Jezusa dwaj z Jego uczniów byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali.
Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: “Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił”. Wszedł więc, aby zostać z nimi.
Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu.
I mówili nawzajem do siebie: “Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?”
W tej samej godzinie wybrali się i wrócili do Jerozolimy. Tam zastali zebranych Jedenastu i innych z nimi, którzy im oznajmili: Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi.
Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak Go poznali przy łamaniu chleba.
Oto słowo Pańskie.

EWANGELIA PRZY CZWARTYM OŁTARZU (J 17,20-26)

W czasie ostatniej wieczerzy Jezus, podniósłszy oczy ku niebu, modlił się tymi słowami:
“Ojcze nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał.
I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś.
Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata. Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich”.
Oto słowo Pańskie.


KATECHEZA
LITURGIA
WPROWADZENIE


Jak budować bliską relację z Panem Jezusem?

Chrystus pozostał z nami najbliżej jak to jest możliwe – pod postaciami chleba i wina. Bóg staje się w Eucharystii pokarmem dla nas, aby nasycać każdy z naszych ludzkich głodów, a przede wszystkim ten największy – głód miłości. Możemy się jednak pytać, co mamy uczynić, aby Pan Jezus stawał się nam coraz bliższy, tak realnie, konkretnie? W jaki sposób pielęgnować przyjaźń z Chrystusem, aby być prawdziwie Jego uczniem?
Święty Paweł Apostoł dzieli się z nami swoim doświadczeniem bliskości i zażyłości z Panem: „Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus” (Ga 2,20). Piękne, fascynujące doświadczenie, lecz czy dostępne tylko dla świętych? A jeśli nie, to jak do tego dojść?
Odpowiedzi na to pytanie udzielił bł. ks. Jakub Alberione, założyciel Rodziny Świętego Pawła, zafascynowany Apostołem Narodów i jego zażyłością ze Zbawicielem. On sam odnajdywał tę odpowiedź podczas długich godzin spędzanych od najmłodszych lat na kolanach przed Najświętszym Sakramentem, aby potem przekazać swoim duchowym synom i córkom styl modlitwy adoracyjnej, zwany Metodą Prawda–Droga–Życie. Oczywiście nie jest on zarezerwowany jedynie dla braci, sióstr czy świeckich tworzących Rodzinę Świętego Pawła. Jako duchowe dziedzictwo jest skarbem całego Kościoła. Mogą z niego czerpać kapłani, osoby konsekrowane i świeccy.
Pan Jezus dla ks. Alberionego był przede wszystkim Mistrzem, Drogą, Prawdą i Życiem (por. J 14,6). Jezus jest Drogą, bo pokazuje nam swoim przykładem, jak stawać się nowym człowiekiem. Jest Prawdą, bo objawia nam prawdę o tajemnicy Boga i człowieka. Jest Życiem, bo nasyca nasze życie duchowe. Obdarzając nas swoją przyjaźnią, Pan Jezus pragnie, abyśmy stawali się dla innych prawdziwą drogą do życia w pełni.

Jak wygląda modlitwa adoracji „Prawda–Droga–Życie”?
Biorąc pod uwagę czas, jakim dysponujemy, dzielimy naszą adorację Najświętszego Sakramentu na trzy części. W pierwszej spotykamy Jezusa Prawdę, który oświeca nasz umysł, sprawiając, że coraz bardziej kochamy Pana Boga całym umysłem (por. Mt 22,37; Łk 10,27). Jest to możliwe, kiedy w pierwszej części adoracji pochylamy się nad słowem Bożym. Trwając w obecności Jezusa, czytamy fragment z Ewangelii lub innej części Pisma św., prosząc, aby Duch Święty otworzył słowo Boże przed nami, lecz także, aby otwierał nasze serca na działanie Słowa w nas! Dzięki Słowu poznajemy Boga i Jego zamysł miłości względem nas.

W drugiej części spotykamy Jezusa Drogę, który staje się dla nas inspiracją i przykładem, jak żyć pięknie, dobrze i prawdziwie. Postawy Pana Jezusa, które poznajemy umysłem, rozważając słowo Boże, poruszają teraz wolę i ukryte w niej pragnienia. W tej części naszej modlitwy czynimy rachunek sumienia, rozpoznając konkretnie, co nas zbliża i upodabnia do Jezusa, a co nas od Niego oddala.
W trzeciej części spotykamy Jezusa Życie. To On swoją miłością ożywia nasze uczucia i uczy nas kochać Pana Boga całym sercem! Jest to moment, kiedy osobiście mówimy do Jezusa, dziękujemy Mu, uwielbiamy Go, cieszymy się Jego obecnością. To On oświecił nasze myśli i poruszył nasze pragnienia, a teraz przemienia nasze serca. Może nam w tym czasie także towarzyszyć modlitwa różańcowa, psalmów czy inna, która jeszcze bardziej zbliża nas do kontemplowania bliskości Pana Boga.

s. Anna Maria Pudełko – apostolinka