NR 63 / 2018 – UROCZYSTOŚĆ NARODZENIA PAŃSKIEGO – Msza w dzień

WPROWADZENIE
KATECHEZA
LITURGIA


Abyśmy się stali dziećmi Bożymi

„Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas” – Bóg stał się człowiekiem, jednym z nas, aby objawić nam, jak bardzo Mu na nas zależy i jak wielka jest Jego miłość do stworzenia.
Nie zostawia nas samych, ale stał się w Jezusie Chrystusie naszym Bratem, aby nas doprowadzić do pełnej wspólnoty z sobą w życiu wiecznym. To jest ta Dobra Nowina – Ewangelia – która eksploduje wręcz radością i daje nadzieję, że cokolwiek by nas nie spotkało w naszym ziemskim życiu, to zmierzamy ku pełni istnienia w komunii z samym Bogiem, który jest miłością i to nieskończoną. Przesłanie pełne radości! Prawda, która oświeca to życie, nadaje mu sens i niesie wolność, czyni nas dziećmi Bożymi!
Jednak na tą wielką radość rzuca się cieniem smutku Janowe stwierdzenie, że Słowo przyszło do swojej własności, lecz swoi Go nie przyjęli… Świat, który dzięki Niemu zaistniał, Go nie rozpoznał. To smutna prawda o naszej ludzkiej naturze, skażonej grzechem. Z jednej strony pragniemy szczęścia, miłości, szukamy prawdy i dobra, chcemy lepszego życia, a jakże często nie potrafimy się otworzyć na łaskę, jaką daje nam Bóg w umiłowanym Synu, Jezusie, który przez swoje uniżenie, ofiarowanie siebie z miłości do człowieka staje się jedyną pewną Drogą ku pełni życia.
Módlmy się zatem, abyśmy umieli Go rozpoznać, żyjącego także w nas i w naszych bliźnich, i przyjmować z radością, wdzięcznością i miłością dzieci Bożych, które są świadome daru, jaki otrzymały i pragną się nim dzielić z tymi, którzy jeszcze Go nie rozpoznali.

ks. Witold Wiśniowski, paulista


LITURGIA
KATECHEZA
WPROWADZENIE


Stając przed tajemnicą Boga Wcielonego, niemal naturalnie chcemy zamilknąć, adorować Go w postawie pokornego zapatrzenia i wdzięczności, która napełnia nasze serca. Nie jest to jednak tkliwe wzruszenie, ale zachowanie wynikające z odczytania tej prawdy, którą niesie Żłóbek – Bóg stał się człowiekiem, byśmy stali się uczestnikami Jego Boskiej natury. To nasze największe powołanie.

PIERWSZE CZYTANIE (Iz 52, 7-10)
Przełomowe wydarzenia w rzeczywistości duchowej niekoniecznie tak samo triumfalnie wyglądają, gdy na nie patrzymy w doczesności. To, co jest ogłaszane przez proroków jako pełne mocy wkroczenie Boga w historię, dokonuje się bez rozgłosu, gdzieś w maleńkim miasteczku. Przychodzący Pan rezygnuje z zewnętrznego splendoru, gdyż bogactwo łaski, którą przynosi, i tak go nieskończenie przewyższa.

Czytanie z Księgi proroka Izajasza
O jak są pełne wdzięku na górach nogi zwiastuna radosnej nowiny, który ogłasza pokój, zwiastuje szczęście, który obwieszcza zbawienie, który mówi do Syjonu: «Twój Bóg zaczął królować».
Głos! Twoi strażnicy podnoszą głos, razem wznoszą okrzyki radosne, bo oglądają na własne oczy powrót Pana na Syjon. Zabrzmijcie radosnym śpiewem, wszystkie ruiny Jeruzalem! Bo Pan pocieszył swój lud, odkupił Jeruzalem.
Pan obnażył już swe ramię święte na oczach wszystkich narodów; i wszystkie krańce ziemi zobaczą zbawienie naszego Boga.
Oto słowo Boże.

PSALM (Ps 98, 1bcde. 2-3b. 3c-4. 5-6)
Śpiewać Panu pieśń nową, to wchodzić wciąż w nową, różnorodną relację z każdą z Osób Trójcy Najświętszej. Światłe oczy serca pozwalają dostrzegać Boże cuda, których Bóg dokonuje w naszym życiu i całym sercem za nie dziękować. Są one znakami i namiastkami zbawienia, które stanie się naszym ostatecznym zwycięstwem. Będziemy w nim uczestniczyć na tyle, na ile każdego dnia odpowiadaliśmy na Bożą łaskę.

Refren: Ziemia ujrzała swego Zbawiciela.

Śpiewajcie Panu pieśń nową, *
albowiem uczynił cuda.
Zwycięstwo Mu zgotowała Jego prawica *
i święte ramię Jego.

Pan okazał swoje zbawienie, *
na oczach pogan objawił swą sprawiedliwość.
Wspomniał na dobroć i wierność swoją *
dla domu Izraela.

Ujrzały wszystkie krańce ziemi *
zbawienie Boga naszego.
Wołaj z radości na cześć Pana, cała ziemio, *
cieszcie się, weselcie i grajcie.

Śpiewajcie Panu przy wtórze cytry, *
przy wtórze cytry i przy dźwięku harfy.
Przy trąbach i dźwięku rogu, *
na oczach Pana, Króla, się radujcie.

DRUGIE CZYTANIE (Hbr 1, 1-6)
Bóg przemawia do człowieka przez Syna. Czy jednak słyszę Jego głos? Czy chcę odczytywać to przesłanie, które niesie mi Jego słowo? Różne sprawy zaprzątają nam myśli do tego stopnia, że wydają się one jedyną dostępną nam rzeczywistością. Prawdą jednak jest to, że tym, co jedynie jest ważne i istotne, jest słuchanie Pana i nawiązywanie z Nim żywej relacji. Tak wchodzimy w przestrzeń wiecznego przebywania z Nim i w Nim.

Czytanie z Listu do Hebrajczyków
Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców naszych przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna. Jego to ustanowił dziedzicem wszystkich rzeczy, przez Niego też stworzył wszechświat.
Ten Syn, który jest odblaskiem Jego chwały i odbiciem Jego istoty, podtrzymuje wszystko słowem swej potęgi, a dokonawszy oczyszczenia z grzechów, zasiadł po prawicy Majestatu na wysokościach. On o tyle stał się większy od aniołów, o ile odziedziczył dostojniejsze od nich imię.
Do którego bowiem z aniołów powiedział Bóg kiedykolwiek: «Ty jesteś moim Synem, Ja Cię dziś zrodziłem?». I znowu: «Ja będę Mu Ojcem, a On będzie Mi Synem». A skoro ponownie wprowadzi Pierworodnego na świat, powie: «Niech Mu oddają pokłon wszyscy aniołowie Boży».
Oto słowo Boże.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.
Zajaśniał nam dzień święty,
pójdźcie narody, oddajcie pokłon Panu,
bo wielka światłość zstąpiła dzisiaj na ziemię.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA (dłuższa, J 1, 1-18)
Odwieczne istnienie Bożego Słowa na łonie Ojca to nieprzenikniona tajemnica, której rąbek odkrywa nam ewangelista Jan. Ukazując „coś” z tej rzeczywistości, do której nie mamy dostępu, pokazuje, jak wkracza ona w ten świat, rozjaśniając go swym blaskiem i napełniając prawdziwym życiem. W Jezusie – Słowie Ojca – możemy zbliżać się do Stwórcy, karmieni Jego łaską, otwierającą nas na prawdę.

Słowa Ewangelii według Świętego Jana
Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało.
W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła.
Pojawił się człowiek posłany przez Boga, Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz posłanym, aby zaświadczyć o światłości.
Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi.
Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili.
A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy.
Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: «Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie».
Z Jego pełności wszyscy otrzymaliśmy – łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało dane za pośrednictwem Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa.
Boga nikt nigdy nie widział. Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył.
Oto słowo Pańskie.


KATECHEZA
LITURGIA
WPROWADZENIE


Życie w zachwycie

Pamiętam, że moje dzieciństwo było zwyczajne, takie jak mają wszystkie dzieci. Chodziłem bawić się na podwórko. Najczęściej z dziewczynkami z sąsiedztwa, bo chłopaków jakoś mało tam było. Chodziliśmy do lasu, który był w pobliżu. Wspinaliśmy się na drzewa, słupy, płoty. Bawiliśmy się w różne zabawy, tak jak chyba większość dzieci w tamtych czasach.
Nie czułem zatem swojej inności. Nie miałem negatywnych przeżyć ani odczuć związanych z tym, że jestem słabowidzący. Byłem tego świadomy, ale mi to nie przeszkadzało. Nie doskwierało mi to wcale. Nigdy nie byłem specjalnie chroniony przez najbliższych. (…)
Od dziecka mi mówiono, że będę masażystą, ale ja zawsze chciałem osiągnąć zawodowo coś więcej. (…) W studium masażu w Krakowie, przy ulicy Królewskiej, wytrzymałem rok, a potem dość niespodziewanie zacząłem naukę w pomaturalnym studium informatycznym w Katowicach. (…)
Już w trzeciej klasie podstawówki miałem wyraźną wizję swojej przyszłości. Do tej pory moim marzeniem było zostać woźnicą, ale w trzeciej klasie zapragnąłem być pisarzem, a po kilku latach zacząłem też myśleć o dziennikarstwie. W swoim dorosłym życiu zawodowym pracowałem w różnych zakładach. Był dom pomocy społecznej, firma sprzedająca elementy zasilające, firma ubezpieczeniowa i tyfloinformatyczna, różne stowarzyszenia, rozgłośnia radiowa. (…)
Kiedyś uważałem, że to my, niepełnosprawni, powinniśmy się dostosować do społeczeństwa, ale teraz zmieniłem punkt widzenia, bo chyba nie powinno być tak, że to ja zawsze muszę się dostosowywać. (…) Wokół nas jest wiele innych rzeczy, które sprawiają, że my jesteśmy niepełnosprawni. (…) Ja sam się nie izoluję, nie zamykam się na świat, ale po niektórych negatywnych doświadczeniach mam wrażenie, że to środowisko zewnętrzne, tworząc bariery (…), chce i stara się, abym żył w izolacji. (…)
(…) Są i takie dni, kiedy jestem bardzo aktywny. Mam przykładowo jechać do Warszawy czy Białegostoku na jeden dzień, a czasem tylko na kilka godzin. I bardzo to lubię. Przede wszystkim dlatego, że lubię spotykać się z ludźmi. Czasami jest tak, że po całym dniu pracy, po godzinie siedemnastej jadę do Warszawy, aby wieczorem spotkać się z ludźmi. (…) pewnie stąd czerpię siłę – ze spotkań z ludźmi, których lubię i którzy dają mi siłę, nową energię i inspirują mnie. Tak, myślę, że to jest to, czyli ludzie, których spotykamy, i rzeczy, które mam zrobić – to mnie pobudza do działania.

Fragmenty książki:
Krzysztof Wostal, Agnieszka Majnusz,
Życie w zachwycie. Bez wzroku i słuchu,
Edycja Świętego Pawła 2017.