NR 10 / 2019 – 8 NIEDZIELA ZWYKŁA

WPROWADZENIE
KATECHEZA
LITURGIA


“TRZEŹWE” SPOJRZENIE

Rozpoczynamy Tydzień Modlitw o Trzeźwość Narodu. I chociaż w dzisiejszej liturgii słowa o abstynencji nie ma ani słowa, to jednak trzeba być ślepym, aby nie dostrzec nauki Jezusa o byciu trzeźwym. Ta lekcja na pewno się nam przyda.

Doskonale zdajemy sobie sprawę, że niewidomy nie może pomóc podobnemu sobie. I tak jest z każdą niepełnosprawnością w naszym życiu. Czy upijający się codziennie alkoholik może pomóc drugiemu alkoholikowi? Nie. Tylko ktoś, kto jest zdrowy, a najlepiej niepijący alkoholik, tak określają siebie członkowie grup AA, może pomóc wyjść z nałogu alkoholowego komuś innemu. Uczestniczyłem jeden raz w spotkaniu takiej grupy na zaproszenie mojego kolegi. Mam wielkie uznanie dla tych braci i sióstr, którzy pokornie uznają swoją słabość, którą będą dźwigać do końca życia. Oni potrafią być dla siebie wsparciem. Może dlatego, że doskonale znają ciężar „belki” tkwiącej w ich oku. A ja? Człowiek wolny, z rodziny niedotkniętej tym problemem, czy mogę coś zrobić? Przede wszystkim mogę nie oceniać, nie wytykać palcami, nie wynosić się nad innych. Mogę nie bawić się w próby pomocy, jeśli moją prawdziwą intencją nie jest pełna miłości troska, a jedynie chęć poczucia się dobrze, bo ja żyję na poziomie, ja znam granicę, której przekroczyć nie wolno. Ilu w swoim życiu widziałem pijanych śpiących na ulicy, cuchnących, żebrzących? Za ilu z nich gorąco się modliłem, podjąłem akt wyrzeczenia, np. zupełnej abstynencji w sierpniu? Spójrzmy na siebie trzeźwym okiem. Mamy jeszcze wiele do zrobienia. Nie bądźmy obłudnikami, ale ludźmi o dobrych sercach.

ks. Cyprian Kostrzewa, paulista


LITURGIA
KATECHEZA
WPROWADZENIE


Potrzebne jest nam szczere zastanowienie nad sobą, uczciwe spojrzenie na siebie, wsłuchanie się we własne słowa, by przekonać się, ile w nich prawdy, a ile kłamstwa, ile prawości, a ile podłości. Jeszcze bardziej potrzebujemy, by każdy nasz czyn i słowo przedłożyć przed oczy Boga, by osądził nasze życie, pokazał nam to, czego nie chcemy w sobie zobaczyć, powtórzył w naszym sumieniu – czego nie chcemy usłyszeć.

PIERWSZE CZYTANIE (Syr 27, 4-7)

Posługiwanie się słowem jest dla nas czymś naturalnym. Mówimy, piszemy, przekazujemy sobie słowa i wypowiedzi na ogromne odległości. Nasz świat, bardziej niż kiedykolwiek, opleciony jest słowami. Ich ilość nie przechodzi w jakość. Są to często słowa nieodpowiedzialne, pozbawione piękna w sensie estetycznym i moralnym. Dlatego potrzebny jest nam elementarz mówienia zawarty w biblijnych przysłowiach.

Czytanie z Mądrości Syracha
Gdy sitem się przesiewa, zostają odpadki, podobnie błędy człowieka przy jego ocenie.
Piec poddaje próbie naczynia garncarza, a sprawdzianem człowieka jest jego wypowiedź.
Jak o uprawie drzewa świadczy jego owoc, tak mowa o zamyśle serca człowieka.
Nie chwal męża przed wypowiedzią, to bowiem jest próbą dla ludzi.
Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY (Ps 92)
Palma z oazy, choćby pod Jerychem, cedr z Gór Libanu – tych drzew nie było w Świątyni Jerozolimskiej. Były one symbolami witalności i siły odpornych na niszczące działanie czasu, dlatego zostały przywołane, by ukazać, co wnosi do ludzkiego życia sprawiedliwość i przyjaźń z Bogiem. Ciągłe trwanie w postawie uwielbienia Boga to życie pełne, bogate, mocne.

Refren: Dobrze jest śpiewać Tobie, Panie Boże.

Dobrze jest dziękować Panu, *
śpiewać Twojemu imieniu, Najwyższy,
rano głosić Twoją łaskawość, *
a wierność Twoją nocami.

Refren: Dobrze jest śpiewać Tobie, Panie Boże.


Sprawiedliwy zakwitnie jak palma, *
rozrośnie się jak cedr na Libanie.
Zasadzeni w domu Pańskim *
rozkwitną na dziedzińcach naszego Boga.

Refren: Dobrze jest śpiewać Tobie, Panie Boże.


Nawet i w starości wydadzą owoc, *
zawsze pełni życiodajnych soków,
aby świadczyć, że Pan jest sprawiedliwy, *
On moją Opoką i nie ma w Nim nieprawości.

Refren: Dobrze jest śpiewać Tobie, Panie Boże.

DRUGIE CZYTANIE (1 Kor 15, 54b-58)
Ileż razy mamy wrażenie, że cały nasz wysiłek, praca i wyrzeczenia, kończą w niebycie, wpadają w dół zapomnienia kopany przez śmierć. Historia zaciera nasze ślady, choć dziś wydaje się, że zostawiamy ich za dużo w przestrzeni wirtualnej. Serwery nie są jednak wieczne, tak jak archiwa czy kute w kamieniu inskrypcje. Tylko Boża pamięć zachowuje uczynione przez nas dobro i nadaje mu wieczne trwanie.

Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Pawła Apostoła do Koryntian
Bracia:
Kiedy już to, co śmiertelne, przyodzieje się w nieśmiertelność, wtedy sprawdzą się słowa, które zostały napisane: «Zwycięstwo pochłonęło śmierć. Gdzież jest, o śmierci, twoje zwycięstwo? Gdzież jest, o śmierci, twój oścień?» Ościeniem zaś śmierci jest grzech, a siłą grzechu Prawo. Bogu niech będą dzięki za to, że dał nam odnieść zwycięstwo przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa.
Przeto, bracia moi najmilsi, bądźcie wytrwali i niezachwiani, zajęci zawsze ofiarnie dziełem Pańskim, pamiętając, że trud wasz nie pozostaje daremny w Panu.
Oto słowo Boże.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (Por. Flp 2, 15d. 16a)
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.
Jawicie się jako źródło światła w świecie,
trzymając się mocno Słowa Życia.
Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA (Łk 6, 39-45)
Przy wyjmowaniu czegoś z oka lepiej skorzystać z pomocy innych. Zwłaszcza gdy lustra były towarem bardzo luksusowym i nie dawały klarownego obrazu, trudno było zdać się na ich pomoc. Jezus posługuje się przenośnią, a jednocześnie pokazuje skalę trudności tego zadania. Trudno jest usunąć jakąś wadę, ale trudno być człowiekiem, tym bardziej uczniem Jezusa, nie walcząc ze swymi wadami.

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza
Jezus opowiedział uczniom przypowieść: «Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj?
Uczeń nie przewyższa nauczyciela. Lecz każdy, dopiero w pełni wykształcony, będzie jak jego nauczyciel.
Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku? Jak możesz mówić swemu bratu: „Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku”, podczas gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, usuń najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka brata swego.
Nie ma drzewa dobrego, które by wydawało zły owoc, ani też drzewa złego, które by dobry owoc wydawało. Po własnym owocu bowiem poznaje się każde drzewo; nie zrywa się fig z ciernia, ani z krzaka jeżyny nie zbiera się winogron. Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło. Bo z obfitości serca mówią jego usta».
Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych. Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, ubitą, utrzęsioną i wypełnioną ponad brzegi wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie.
Oto słowo Pańskie.


KATECHEZA
LITURGIA
WPROWADZENIE


Iluzje nieśmiertelności

– Myślę, że jesteś zbytnim optymistą, jeśli chodzi o ludzką naturę.
Uśmiechnąłem się.
– Jestem spowiednikiem, Felixie. Znam ludzkie dusze.
– W takim razie powinieneś przyznać, że uparcie tkwi w nas zło.
– I to przyznaję. Co więcej: uważam, że nigdy nie powinniśmy o tym zapominać.
– W porządku, Anzelmie, ale gdyby wystąpiły określone okoliczności, te nasze wewnętrzne skłonności mogłyby przybrać na sile i coraz więcej ludzi mogłoby zacząć się nimi kierować. A następny krok to reakcja rządu, kontrola, wprowadzanie ograniczeń – krok prowadzący do jeszcze większych przejawów zła.
– Bez łaski to zawsze możliwe.
Kiwnięciem głowy skwitował moje oczywiste stwierdzenie, po czym powiedział:
– Wiem tak samo dobrze jak ty, że wiara odgrywa kluczową rolę.
– Właśnie, objawienie dane z góry i okupione niewysłowionym cierpieniem. Ukrzyżowanie… lecz nie można zapominać o zmartwychwstaniu.
– Nie zapominam – odrzekł, rzucając mi szybkie spojrzenie.
Arthur spojrzał na morze i przez jakiś czas nic nie mówił. Wiedziałem, że wahał się, czy powiedzieć mi o dylemacie, z jakim zmagały się jego światły umysł i wielkie serce.
W końcu przerwał swój tok myśli i spojrzał mi prosto w oczy.
– Stworzyłem coś, co może sprawić, że ludzie z Regnum Pacis będą w stanie podróżować tak daleko i tak szybko, że ich umysły – a możliwe, że również ich serca – nie będą mogły sobie z tym poradzić. Moc staje się niezwykle atrakcyjna, gdy przedstawia się ją jako instrument do czynienia dobra. Jest jednak niebezpieczna. Mówię tu o mocy niemal anielskiej. O niemal natychmiastowym przekazie informacji i o prędkościach, których obecnie nie potrafimy sobie nawet wyobrazić. Tak naprawdę – o formach iluzji nieśmiertelności.
– Masz na myśli coś, co zakwestionowałoby sposób, w jaki doświadczamy naszych naturalnych ograniczeń? I zaburzyć to, jak postrzegamy nasze miejsce w świętej kosmologii?
– Tak. Coś do złudzenia przypominającego to, nad czym – jak łudzili się nasi przodkowie – można zapanować.
– Felixie, mam nadzieję, że według ciebie nie jest to argument przemawiający za niewiedzą.
– Nie, ja tylko zadaję sobie pytanie o granice. W którym momencie pogoń za wiedzą staje się głupotą i kiedy roztropność powinna wziąć nad nią górę?
– Dobre pytanie. I prawdziwie uwznioślające poszukiwania. Lecz odpowiedź nie leży w równaniach i wzorach.
– Wiem. Po prostu proszę cię o twoją opinię na ten temat.
– Nazwałeś to kwestią moralną. Ja widzę to raczej jako sprawę wymagającą roztropności, kwestię rozeznania woli Bożej.

Michael D. O’Brien,
Podróż do Alfy Centauri,
Edycja Świętego Pawła, Częstochowa 2018