NR 46 / 2020 – 25 NIEDZIELA ZWYKŁA – DZIEŃ ŚRODKÓW SPOŁECZNEGO PRZEKAZU

WPROWADZENIE
KATECHEZA
LITURGIA


IDŹCIE I WY DO MOJEJ WINNICY

Bóg w rożnym czasie powołuje ludzi do królestwa łaski i zbawienia. Ukryty pod postacią gospodarza z dzisiejszej Ewangelii każdego z nas obdarza wielkim zaufaniem, zapraszając do pracy w swojej winnicy.

Szukanie, o którym na różne sposoby opowiada dzisiejsza liturgia słowa (pierwsze czytanie i Ewangelia), oznacza pokonywanie pewnej odległości pomiędzy szukającym a szukanym. W wezwaniu Izajasza, które słyszymy dziś w pierwszym czytaniu, nie chodzi o zmianę tego, co jest na zewnątrz nas, ale o wewnętrzną przemianę nas samych, przemianę naszego myślenia i pragnień, o skierowanie ich na pragnienia Boga i realizację Jego woli.

Możemy to dostrzec w postawie Apostoła Pawła, który w drugim czytaniu ukazuje nam, jak zmienia się jego myślenie. Nie szuka tego, co jest dogodne dla niego, ale tego, co będzie lepsze dla powierzonej mu wspólnoty Kościoła. I choć najważniejsze dla niego jest przebywanie z Chrystusem, które mogłoby zostać zrealizowane w pełni przez przyjęcie wyroku śmierci, to jednak pragnie wybrać to, co jest lepsze dla innych: „pozostanę nadal dla wszystkich, dla waszego postępu i radości w wierze” (Flp 1, 25).

Wejście do królestwa Bożego nie jest nagrodą za dobre postępowanie, lecz darem, którego Bóg pragnie nieustannie udzielać swoim dzieciom. Czasem może rodzić się w naszych sercach zazdrość, że oto ten człowiek przez całe życie źle postępował, a pod koniec się nawrócił i… ma być zrównany ze mną, który znosiłem wszystkie trudy dobrego życia? Nie jest to jednak postawa chrześcijanina, człowieka, który wie, że wszystko, co ma, jest darem Boga po to, by tak jak On dzielił się tym z tymi, do których sam Pan nas posyła.


Opracowano na podstawie:
Wielka tajemnica wiary.
Program duszpasterski Kościoła w Polsce na rok 2019/2020,

zeszyt homiletyczny, s. 144-146.


LITURGIA
KATECHEZA
WPROWADZENIE


WPROWADZENIE

Często słyszymy, że Eucharystia jest zadatkiem naszego zbawienia. W niej karmimy się Ciałem i Krwią, duszą i bóstwem Chrystusa, czyli całym Jego człowieczeństwem. Spożywamy Go, a On, asymilując się z nami, przemienia nas w siebie. W ten sposób stajemy się nosicielami Bożego życia, uczestnikami nieba. Nie decydują o tym nasze przymioty. Dokonuje się to jedynie mocą daru Ojca, tylko dlatego, że Bóg jest dobry, że jest Miłością.


PIERWSZE CZYTANIE (Iz 55, 6-9)

Bóg, będąc Bogiem, jest całkowicie inny od człowieka. W swej istocie różnica ta jest tak przepastna i niemożliwa do pokonania, jak nieosiągalne jest połączenie nieba z ziemią. Święty Augustyn mówił, że jeżeli człowiekowi wydaje się, że poznał Boga, to na pewno nie jest to Bóg prawdziwy. Trzeba nam wzywać Ducha Świętego, który zna wszystko, nawet głębokości Boga samego, i nam je objawia.

Czytanie z Księgi proroka Izajasza

Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć, wzywajcie Go, dopóki jest blisko! Niechaj bezbożny porzuci swą drogę i człowiek nieprawy swoje knowania. Niech się nawróci do Pana, a ten się nad nim zmiłuje, do Boga naszego, gdyż hojny jest w przebaczaniu.

Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami – mówi Pan. Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje – nad waszymi drogami i myśli moje – nad myślami waszymi.

Oto słowo Boże.

PSALM (Ps 145)

Bóg nigdy nie pozostaje głuchy na wołanie człowieka, zwłaszcza to, które jest wyrazem jego najgłębszych pragnień i tęsknot. Bóg rozciąga nad nimi swoje miłosierdzie, innymi słowy odczuwa je jak matka, która, nosząc w sobie poczęte życie, odbiera każde jego poruszenie. Czy jednak wzywamy Boga szczerze? Czy umiemy prowadzić z Nim najintymniejszy dialog naszego życia?

Refren: Pan bliski wszystkich, którzy Go wzywają.

Każdego dnia będę błogosławił Ciebie *
i na wieki wysławiał Twoje imię.
Wielki jest Pan i godzien wielkiej chwały, *
a wielkość Jego niezgłębiona.
Ref.

Pan jest łagodny i miłosierny, *
nieskory do gniewu i bardzo łaskawy.
Pan jest dobry dla wszystkich, *
a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył.
Ref.

Pan jest sprawiedliwy na wszystkich swych drogach *
i łaskawy we wszystkich swoich dziełach.
Pan jest blisko wszystkich, którzy Go wzywają, *
wszystkich wzywających Go szczerze.
Ref.

DRUGIE CZYTANIE (Flp 1, 20c-24. 27a)

Jakże często boimy się śmierci, uważając, że wciąż jeszcze nie zasłużyliśmy na niebo, że wciąż mamy puste ręce bez dobrych uczynków czy zasług. Czy jednak nie świadczy to o tym, że nadal centrum naszego życia stanowi nasze „ja”? Jak bardzo powinniśmy pragnąć wyrwania się z tej niewoli, by nasz duch mógł w końcu wyznać: „Dla mnie żyć to Chrystus, a umrzeć to zysk”?

Czytanie z Listu Świętego Pawła Apostoła do Filipian

Bracia:

Chrystus będzie uwielbiony w moim ciele: czy to przez życie, czy przez śmierć. Dla mnie bowiem żyć – to Chrystus, a umrzeć – to zysk. Jeśli zaś żyć w ciele – to dla mnie owocna praca, cóż mam wybrać? Nie umiem powiedzieć.

Z dwóch stron doznaję nalegania: pragnę odejść, a być z Chrystusem, bo to o wiele lepsze; pozostawać zaś w ciele – to bardziej konieczne ze względu na was. Tylko sprawujcie się w sposób godny Ewangelii Chrystusowej.

Oto słowo Boże.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.
Otwórz, Panie, nasze serca,
abyśmy uważnie słuchali słów Syna Twojego.
Aklamacja:
Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA (Mt 20, 1-16a)

Bóg, jak dobry gospodarz z przypowieści, każdego człowieka zaprasza do pracy w swojej winnicy, czyli do udziału w Jego życiu. Każdemu też daje zapłatę godną Boga – zbawienie. Zbawieniem nie da się handlować, oszacować ludzkimi kalkulacjami na zasadzie wypracowanej normy. Ono jest czystym darem. Dopóki tego nie zrozumiemy, będziemy nawet Boga sądzić za Jego dobroć i hojność.

+ Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść:

«Królestwo niebieskie podobne jest do gospodarza, który wyszedł wczesnym rankiem, aby nająć robotników do swej winnicy. Umówił się z robotnikami o denara za dzień i posłał ich do winnicy.

Gdy wyszedł około godziny trzeciej, zobaczył innych, stojących na rynku bezczynnie, i rzekł do nich: „Idźcie i wy do mojej winnicy, a co będzie słuszne, dam wam”. Oni poszli. Wyszedłszy ponownie około godziny szóstej i dziewiątej, tak samo uczynił.

Gdy wyszedł około godziny jedenastej, spotkał innych stojących i zapytał ich: „Czemu tu stoicie cały dzień bezczynnie?”. Odpowiedzieli mu: „Bo nas nikt nie najął”. Rzekł im: „Idźcie i wy do winnicy”.

A gdy nadszedł wieczór, rzekł właściciel winnicy do swego rządcy: „Zwołaj robotników i wypłać im należność, począwszy od ostatnich aż do pierwszych”. Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze.

Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi, mówiąc: „Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzy znosiliśmy ciężar dnia i spiekotę”. Na to odrzekł jednemu z nich: „Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czyż nie o denara umówiłeś się ze mną? Weź, co twoje, i odejdź. Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie. Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?”. Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi».

Oto słowo Pańskie.


KATECHEZA
LITURGIA
WPROWADZENIE


KALORYFER

Pewnego dnia do wolontariatu zgłosił się chłopak. Wyznaczyłem go do porządkowania domu chorej i samotnej staruszki. Pamiętam, że pomalowaliśmy pokój. Wyglądał nieźle. Tylko kaloryfer szpecił. Podałem chłopakowi farbę i powiedziałem:

– Proszę, pomaluj jeszcze ten grzejnik i będzie cacy.

Nagle twarz chłopca się odmieniła. W jego oczach ujrzałem przerażenie. Bez słowa wziął pędzel i ukląkł przed kaloryferem. Zastygł. Sprawiał wrażenie modlącego się. Posmarował żeberko farbą i się rozpłakał.

– Może ja to zrobię? – zapytałem zaskoczony.

Odmówił. Trzymał pędzel z całych sił. Farba kapała na podłogę. Smarował żeberko grzejnika tak, jakby chciał coś zamalować. Usiadłem przy nim. Chłopiec malował i płakał.

Nie wiedziałem, co powiedzieć. Wziąłem drugi pędzel i malowałem sąsiednie żeberko. Milczeliśmy. Po chwili chłopak powiedział:

– Kiedy byłem mały, bardzo mały, przywiązywała mnie do kaloryfera i na cały dzień zostawiała samego. Pamiętam, że miotałem się i szarpałem. Czułem się jak dzikie zwierzę schwytane w sidła. Krzyczałem. Wyczerpany płaczem zasypiałem. (…)

* * *

Z czasem zaprzyjaźniliśmy się. (…) Czasem mnie odwiedza. Nie wracamy do przeszłości. Żyjemy z nią. Niesiemy wyrządzoną nam krzywdę. Są dni, że rany krwawią, bolą i przeszkadzają. Są także i takie dni, w których rany są światłem, nauczycielem i pomocą.

Autor i jednocześnie bohater tej powieści, ks. Arkadiusz Paśnik, to człowiek z wykraczającą poza jego życie niezwykłą historią, którą opisał już w książkach Obietnica i Znamię. W pewnym momencie swojego życia zrozumiał, że otrzymał dar: „Najważniejszy jest dar, który wszystko zmienia. Miłość. Ona dodała mi sił, by dźwigać siebie i innych. By w ogóle żyć. Miłość nie usunęła moich ran, ale przyniosła odwagę. Siłę do codziennego pokonywania siebie”. Ksiądz Paśnik pisze o drodze do tego daru i o dzieleniu się nim z innymi. To książka dla każdego i o każdym z nas. Nie ma w niej moralizatorstwa, kaznodziejstwa. Jest za to historia człowieka, w której może się przejrzeć każdy.

To opowieść o człowieku. O jego delikatnej strukturze. To wznoszenie pomnika dla uczczenia godności osoby ludzkiej. Przypomnienie o tym, że każdy człowiek jest ikoną Boga. I drogą do Domu.

ks. Arkadiusz Paśnik
Dar
Edycja Świętego Pawła, 2016.

www.edycja.pl/produkty/ksiazki/zestawie-taniej/obietnica-znamie-dar-lek-milosc-i-zycie-zestaw-6-tytulow-ks-arkadiusza-pasnika

www.edycja.pl/produkty/ksiazki/zestawie-taniej/zestaw-znamie-oraz-dar