NR 26 / 2001 – VI NIEDZIELA WIELKANOCNA

WPROWADZENIE
KATECHEZA
LITURGIA


ODCHODZĘ DO… CZŁOWIEKA

Dzień Pański
Jakie myśli rodziły się w umysłach Apostołów na wiadomość o tym, że Jezus ma ich opuścić? Już raz utracili Mistrza, gdy zabrała Go śmierć. Na szczęście powrócił do nich jako Zmartwychwstały – żyjący na wieki. Teraz znowu zapowiada rozstanie, odejście do nieba. Stąd obawy Jedenastu: Co z nami będzie? Kto nas poprowadzi? Jak działać bez Mistrza? Zapowiadane wniebowstąpienie jest jednak zapewnieniem o nowej obecności Jezusa. ‘Jeśli mnie kochasz, przyjdę do ciebie razem z moim Ojcem. I będziemy w tobie przebywać”. Odtąd być z Jezusem oznacza gościć Go w sobie, stać się Jego mieszkaniem. Odejście Jezusa zaowocuje zjednoczeniem z Nim i z Ojcem. Kiedy więc Boski Mistrz mówi: Odchodzę do nieba, dopowiada: Wstępuję wraz z Ojcem do człowieka. Nie trzeba lękać się o to, kto będzie głosił Ewangelię, jeśli zabraknie Jezusa. Duch Święty, którego obiecuje posłać, będzie kontynuował Jego misję. Duch? Tak, poprzez ludzi! On przypomni im naukę Jezusa, pomoże ją zrozumieć i znajdować w niej odpowiedzi na wszystkie pytania, jakie stawia ziemska rzeczywistość: i ta czasów apostolskich, i ta obecna – nowego tysiąclecia.

ks. Bogusław Zeman – paulista

‘Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka. Odchodzę do Ojca i przyjdę znów do was”. (por. J 14, 27. 28)


LITURGIA
KATECHEZA
WPROWADZENIE


PIERWSZE CZYTANIE

(Dz 15, 1-2. 22-29)
Niektórzy przybysze z Judei nauczali braci w Antiochii: Jeżeli się nie poddacie obrzezaniu według zwyczaju Mojżeszowego, nie możecie być zbawieni>>. Kiedy doszło do niemałych sporów i zatargów między nimi a Pawłem i Barnabą, postanowiono, że Paweł i Barnaba, i jeszcze kilku spośród nich udadzą się w sprawie tego sporu do Jerozolimy, do apostołów i starszych. Wtedy apostołowie i starsi wraz z całym Kościołem postanowili wybrać ludzi przodujących wśród braci: Judę, zwanego Barsabas, i Sylasa i wysłać do Antiochii razem z Barnabą i Pawłem. Posłali przez nich pismo tej treści: Apostołowie i starsi bracia przesyłają pozdrowienie braciom pogańskiego pochodzenia w Antiochii, w Syrii i w Cylicji. Ponieważ dowiedzieliśmy się, że niektórzy bez naszego upoważnienia wyszli od nas i zaniepokoili was naukami, siejąc wam zamęt w duszach, postanowiliśmy jednomyślnie wybrać mężów i wysłać razem z naszymi drogimi: Barnabą i Pawłem, którzy dla imienia Pana naszego Jezusa Chrystusa poświęcili swe życie. Wysyłamy więc Judę i Sylasa, którzy powtórzą wam ustnie to samo. Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, nie nakładać na was żadnego ciężaru oprócz tego, co konieczne. Powstrzymajcie się od ofiar składanych bożkom, od krwi, od tego, co uduszone, i od nierządu. Dobrze uczynicie, jeżeli powstrzymacie się od tego. Bywajcie zdrowi!>> PSALM (Ps 67, 2-3. 5 i 8) Dzięki odkupieniu dokonanemu przez Syna Bożego, możemy z pełną ufnością zanosić do Boga modlitwę o zmiłowanie i pieśń chwały. Refren: Niech wszystkie ludy sławią Ciebie, Boże. lub: Alleluja. Niech Bóg się zmiłuje nad nami i nam błogosławi, * niech nam ukaże pogodne oblicze. Aby na ziemi znano Jego drogę, * Jego zbawienie wśród wszystkich narodów. Ref. Niech się narody cieszą i weselą, † że rządzisz ludami sprawiedliwie * i kierujesz narodami na ziemi. Niech nam Bóg błogosławi. * niech się Go boją wszystkie krańce ziemi. Ref.

DRUGIE CZYTANIE

(Ap 21, 10-14. 22-23)
Uniósł mnie anioł w zachwyceniu na górę wielką i wyniosłą, i ukazał mi Miasto Święte, Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga i mające chwałę Boga. Źródło jego światła podobne do kamienia drogocennego, jakby do jaspisu o przejrzystości kryształu: Miało ono mur wielki a wysoki, miało dwanaście bram, a na bramach dwunastu aniołów i wypisane imiona, które są imionami dwunastu pokoleń synów Izraela. Od wschodu trzy bramy i od północy trzy bramy, i od południa trzy bramy, i od zachodu trzy bramy. A mur miasta ma dwanaście warstw fundamentu, a na nich dwanaście imion dwunastu apostołów Baranka. A świątyni w nim nie dojrzałem: bo jego świątynią jest Pan Bóg wszechmogący oraz Baranek. I miastu nie trzeba słońca ni księżyca, by mu świeciły, bo chwała Boga je oświetliła, a jego lampą Baranek. (J 14, 23-29) Chrystus w Ewangelii podaje kryteria oceny życia ludzi wierzących: kto miłuje Chrystusa, ten zachowuje Jego słowo. Kto zachowuje Jego słowo, ten ma udział we wspólnocie Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Udział w życiu Bożym uwalnia od lęku. Niech więc nie trwoży się serce nasze, ani się nie lęka!

Słowa Ewangelii według świętego Jana


Jezus powiedział do swoich uczniów: Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy w nim przebywać. Kto Mnie nie miłuje, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca. To wam powiedziałem przebywając wśród was. A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem. Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się nie lęka. Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę i przyjdę znów do was. Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie. A teraz powiedziałem wam o tym, zanim to nastąpi, abyście uwierzyli, gdy się to stanie.


KATECHEZA
LITURGIA
WPROWADZENIE


Gdy mówię mama, myślę – rodzice

Kilka lat temu, gdy czytałam autobiograficzną książkę reżysera Krzysztofa Kieślowskiego, poruszył mnie niesłychanie trafny opis, dotykający jakże trudnej do wyrażenia istoty związków, które dzielą i jednocześnie łączą dzieci i rodziców. Gdy tylko nadchodzą dni, kiedy w wyjątkowy sposób świętujemy wszelkie związki rodzinne, opis ten powraca do mnie jak bumerang. Myślę, że chyba na zawsze pozostanie we mnie filtrem, przez który patrzę na tę najgłębszą, a często trudną relację, pod każdym względem tkwiącą u podstaw naszej egzystencji – fizycznej, duchowej, moralnej. A oto i nie dająca mi spokoju refleksja Krzysztofa Kieślowskiego: Związki z rodzicami zawsze są niesprawiedliwe. Wtedy kiedy oni są naprawdę w najlepszej formie, najlepsi, najbardziej energiczni, najbardziej żywotni, najbardziej kochani to ich nie znamy, bo nas jeszcze nie ma. Albo jesteśmy tak malutcy, że tego w ogóle nie rozpoznajemy. A potem, kiedy dorastamy i zaczynamy coś rozumieć, oni się starzeją. Już nie mają tej energii, którą mieli. Już nie mają tej woli życia, którą mieli, kiedy byli młodzi. Przeżyli najróżniejsze zawody, niepowodzenia. Już są zgorzkniali. Byłoby wspaniale dzielić z naszymi rodzicami te same plany, uczyć się do tych samych egzaminów, snuć te same niekończące się marzenia, zwierzać się z tych samych wielkich uczuć… Byłoby o wiele łatwiej i przyjemniej z tą samą energią wspólnie uprawiać najmodniejsze sporty, szaleć bez wytchnienia w dyskotekach, zdobywać nieznane światy… Może i faktycznie, byłoby o wiele łatwiej… Jednak w przeżywaniu dobrych, autentycznych relacji z naszymi rodzicami dane jest doświadczać o wiele więcej niż to, co łatwe, wzniosłe, fantastyczne czy górnolotne. Dana jest nam możliwość doświadczenia miłości między osobami z jednej strony tak bardzo bliskimi i podobnymi, a jednocześnie, z drugiej strony, tak całkowicie różnymi. Młodzi, energiczni, pełni woli życia, otwarci na wszystko, co nowe, mamy wiele wymagań i oczekiwań związanych z życiem naszych rodziców. Gdy patrzę w oczy moich rodziców nie widzę żadnych żądań czy wielkich oczekiwań, widzę tylko jedną myśl – akceptację nawet najbardziej szalonych moich pomysłów, widzę miłość, która potrafi czekać i jakby niczego nie oczekuje, która nie musi mieć wizji, planów, czynów, której wystarczy to, że po prostu jest. Gdy ja – człowiek współczesny, nowoczesny, niespokojny – wracam do mojego rodzinnego domu, w którym nic się od lat nie zmienia, w którym od lat jest ten sam zapach, od lat te same potrawy, inny co prawda kot, lecz o tym samym imieniu, przy każdym spotkaniu wysysam z miłości moich rodziców jak najwięcej soków i czuję, że to one właśnie dają mi możliwość istnienia.

Anna Zakrzewska

Modlitwa powszechna ogłoszona przez papieża Klemensa XI

Wierzę w Ciebie, Panie, lecz wzmocnij moją wiarę; ufam Tobie, ale wspomóż moją nadzieję; miłuję Ciebie, lecz uczyń moją miłość bardziej gorącą; żałuję za moje grzechy, ale spraw, bym żałował doskonalej. Uwielbiam Cię jako Stwórcę wszechrzeczy, pragnę Ciebie jako celu ostatecznego; wychwalam Cię jako ustawicznego dobroczyńcę, wzywam jako miłosiernego obrońcę. Kieruj mną w swojej mądrości, otocz swą sprawiedliwością, pocieszaj dobrocią, chroń swą potęgą. Ofiaruję Ci moje myśli, Panie, aby mnie prowadziły do Ciebie; moje słowa, aby mówiły jedynie o Tobie; moje uczynki, aby zgodne były z Twoją wolą, i całe postępowanie moje, aby było życiem wyłącznie dla Ciebie. Chcę tego, czego Ty chcesz, chcę dlatego, że Ty chcesz, chcę, jak Ty chcesz i jak długo chcesz. Proszę Cię, Panie, abyś oświecił mój rozum, pobudził moją wolę, oczyścił ciało i uświęcił duszę. Daj mi żałować za przeszłe grzechy i zwyciężać przyszłe pokusy, opanować złe skłonności i nabywać odpowiednie dla mnie cnoty. Daj mi, dobry Boże, miłość ku Tobie i wstręt do moich wad, szczerą troskę o bliźnich i pogardę tego, co złe na świecie. Spraw, abym się starał słuchać przełożonych, pomagał podwładnym, dbał o przyjaciół i przebaczał wrogom. Pomóż mi zwyciężać pożądliwość umartwieniem, skąpstwo jałmużną, gniewliwość łagodnością, a oziębłość zapałem. Uczyń mnie roztropnym w radach, wytrzymałym w niebezpieczeństwach, cierpliwym w przeciwnościach i pokornym w powodzeniu. Spraw, Panie, abym był skupiony w modlitwie, wstrzemięźliwy przy posiłku, dokładny w pracy i zdecydowany w zamiarach. Natchnij mnie troską o czystość sumienia, skromność zachowania się i wyglądu, mowę bez zarzutu i życie uporządkowane. Pomóż mi czuwać nad popędami natury, nad współpracą z łaską, zachowywaniem Twego prawa i postępowaniem wysługującym zbawienie. Naucz mnie, jak jest małym to, co ziemskie, jak wielkim to, co Boskie, jak krótkim, co doczesne, jak nieskończonym, co wieczne. Spraw, abym dobrze przygotował się na śmierć, przejął się lękiem Twojego sądu, uniknął potępienia i osiągnął niebo. Przez Chrystusa, naszego Pana. Amen.