NR 32 / 2001 – UROCZYSTOŚĆ NARODZENIA ŚW. JANA CHRZCICIELA – Msza w dzień

WPROWADZENIE
KATECHEZA
LITURGIA


JAN BĘDZIE MU NA IMIĘ

Dzień Pański
W języku hebrajskim imię Jan oznacza: Pan jest łaskawy. Zachariasz i Elżbieta – rodzice Jana Chrzciciela – w swej starości doznali wielkiego miłosierdzia Bożego. Bóg, dając im syna, pokonał ich podeszły wiek i bezpłodność Elżbiety. Zrozumiała jest więc stanowczość, z jaką zarówno Elżbieta, jak i Zachariasz domagali się, by ich syn miał na imię Jan. Łaska, którą Bóg obdarza ludzi, jest darem, a Jan był dla swych rodziców nieustannym przypomnieniem, że Bóg obdarza człowieka bezinteresownie. Jan Chrzciciel jest także i dla nas świadectwem, że jedynie w Bogu jest nadzieja – w szerokim rozumieniu tego słowa – dla wszystkich, również dla tych, którzy niczego już nie spodziewają się od życia, oprócz samotności i opuszczenia. Jan Chrzciciel potwierdził całym swym życiem, że Bóg jest dla ludzi pełen łaski i miłosierdzia – otrzymał bowiem od Stwórcy tak wielką moc, że oddał życie za prawdę (por. Mk 6, 18. 27). Zapowiedział przyjście Zbawiciela świata i wskazał, że jest nim Jezus Chrystus. Łaskawość Boga nigdy się nie wyczerpuje. Jeśli ją przyjmiemy – zadziwia nie tylko nas, ale i wszystkich, którzy są tego świadkami.

ks. Stanisław Witkowski – saletyn

Jan Chrzciciel jeszcze w łonie matki rozradował się z przybycia Zbawiciela, a jego narodzenie wielu napełniło radością. (Z liturgii dnia)


LITURGIA
KATECHEZA
WPROWADZENIE


PIERWSZE CZYTANIE

(Iz 49, 1-6)
Wyspy, posłuchajcie Mnie! Ludy najdalsze, uważajcie! Powołał mnie Pan już z łona mej matki, od jej wnętrzności wspomniał moje imię. Ostrym mieczem uczynił me usta, w cieniu swej ręki mnie ukrył. Uczynił ze mnie strzałę zaostrzoną, utaił mnie w swoim kołczanie. I rzekł mi: Tyś sługą moim, w tobie się rozsławię>>. Ja zaś mówiłem: Próżno się trudziłem, na darmo i na nic zużyłem me siły. Lecz moje prawo jest u Pana i moja nagroda u Boga mego. Wsławiłem się w oczach Pana, Bóg mój stał się moją siłą>>. A teraz przemówił Pan, który mnie ukształtował od urodzenia na swego sługę, bym nawrócił do Niego Jakuba i zgromadził Mu Izraela. I rzekł mi: To zbyt mało, iż jesteś mi sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela. Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi>>. PSALM (Ps 139, 1-3. 13-14ab. 14c-15) Dzisiejszy psalm responsoryjny jest hymnem na cześć Boga – Stwórcy człowieka. Bóg, w swojej wszechmocnej miłości stworzył nas i pragnie, byśmy stali się narzędziem Jego chwały. Refren: Sławię Cię, Panie, za to, żeś mnie stworzył. Przenikasz i znasz mnie, Panie, * Ty wiesz, kiedy siedzę i wstaję. Z daleka spostrzegasz moje myśli, † przyglądasz się, jak spoczywam i chodzę, i znasz moje wszystkie drogi. Ref. Ty bowiem stworzyłeś moje wnętrze * i utkałeś mnie w łonie mej matki. Sławię Cię, żeś mnie tak cudownie stworzył, * godne podziwu są Twoje dzieła. Ref. I duszę moją znasz do głębi. * Nie tajna Ci istota, kiedy w ukryciu nabierałem kształtów, * utkany we wnętrzu ziemi. Ref.

DRUGIE CZYTANIE

(Dz 13, 22-26)
W synagodze w Antiochii Pizydyjskiej Paweł powiedział: Bóg dał ojcom naszym Dawida na króla, o którym też dał świadectwo w słowach: ‘Znalazłem Dawida, syna Jessego, człowieka po mojej myśli, który we wszystkim wypełni moją wolę”. Z jego to potomstwa, stosownie do obietnicy, wyprowadził Bóg Izraelowi Zbawiciela Jezusa. Przed Jego przyjściem Jan głosił chrzest nawrócenia całemu ludowi izraelskiemu. A pod koniec swojej działalności Jan mówił: ‘Ja nie jestem tym, za kogo mnie uważacie. Po mnie przyjdzie Ten, któremu nie jestem godny rozwiązać sandałów na nogach”. Bracia, synowie rodu Abrahama i ci spośród was, którzy się boją Boga! Nam została przekazana nauka o tym zbawieniu>>. (Łk 1, 57-66. 80) Narodzeniu Jana Chrzciciela towarzyszyły wydarzenia, które zapowiadały jego wyjątkową rolę w historii zbawienia. Całe życie Proroka stało się znakiem skutecznego Bożego działania: to, co Bóg zamierzył, a później obiecał swojemu ludowi, wypełnił, posługując się człowiekiem o sercu posłusznym.

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza


Dla Elżbiety nadszedł czas rozwiązania i urodziła syna. Gdy jej sąsiedzi i krewni usłyszeli, że Pan okazał tak wielkie miłosierdzie nad nią, cieszyli się z nią razem. Ósmego dnia przyszli, aby obrzezać dziecię, i chcieli mu dać imię ojca jego, Zachariasza. Jednakże matka jego odpowiedziała: Nie, lecz ma otrzymać imię Jan>>. Odrzekli jej: Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto by nosił to imię>>. Pytali więc znakami jego ojca, jak by go chciał nazwać. On zażądał tabliczki i napisał: Jan będzie mu na imię>>. I wszyscy się dziwili. A natychmiast otworzyły się jego usta, język się rozwiązał i mówił wielbiąc Boga. I padł strach na wszystkich ich sąsiadów. W całej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co się zdarzyło. A wszyscy, którzy o tym słyszeli, brali to sobie do serca i pytali: Kimże będzie to dziecię?>> Bo istotnie ręka Pańska była z nim. Chłopiec zaś rósł i wzmacniał się duchem; a żył na pustkowiu aż do dnia ukazania się przed Izraelem.


KATECHEZA
LITURGIA
WPROWADZENIE


Jan Chrzciciel i my

Nie sposób oczekiwać Mesjasza w ogłuszającym szumie nowoczesnej kultury, która nie zważając na logikę czasu, wciąż zachęca do życia chwilą obecną. Żyj pięknie teraz, zewsząd rozlegają się natchnione głosy. Jesteś miarą sam dla siebie, ostateczną normą moralną; nie potrzebujesz żadnych autorytetów ani, tym bardziej, duchowych przewodników – nauczają nas dzisiejsi pseudoprorocy. Tymczasem mądrość Kościoła proponuje odmienne sposoby życia i odczuwania świata: adwentową zależność od rodzącej się Miłości oraz nauczanie proroków, szczególnie Jana Chrzciciela. Podjęcie takiego zadania wymaga odpowiedniego nastawienia, wewnętrznej żarliwości. Tym bardziej, że z łatwością można nie przyjąć Janowego świadectwa, a co za tym idzie – także świadectwa samego Jezusa. Łatwo zlekceważyć spojrzenie zapraszające do nawrócenia do zmiany dotychczasowego sposobu myślenia. Nadal przecież żyjemy pod ciężarem wielu niebezpiecznych słów, które należy usunąć. Jan Chrzciciel, choć może wydawać się kimś anachronicznym z tą swoją pustynną katechezą i ubiorem z sierści wielbłądziej, umożliwia jednak wewnętrzne przeobrażenie i pokonanie w sobie wspomnianych ‘niebezpiecznych słów”; mam na myśli: przyzwyczajenie, zniechęcenie i duchową pustkę. Miłość pozbawiona rutyny jest zawsze młoda – nie boi się cierpliwości, przyznania do grzechów. Ona umie wybaczać i prosić o przebaczenie. Niestety, często przyzwyczajenie, które zaczyna cechować stosunki z bliskimi, przenosimy na nasze spotkania z Bogiem. Na szczęście, prorockie napomnienie wskazuje, że Bóg pozostaje żywy i przychodzi do każdego z nas. Znajduje się zawsze w drodze ku nam. Jan Chrzciciel mówi: oczywiście, Bóg ogarnia wszystko i jest wszędzie, a jednak przychodzi, wciąż przychodzi do ludzi, a przez nich dotyka całego świata, który pragnie odnawiać. A wy? Winniście pragnąć przyjmować Go, trwać w ciągłym duchowym oczekiwaniu, bez znużenia, zniecierpliwienia albo żalu. Nie jesteście dla Nadchodzącego obcymi, lecz umiłowanymi, których On przygarnia. Dlatego wsłuchujcie się w święte milczenie Adwentu. Czuwajcie. Brońcie się przed pustką, wykluczającą chrześcijańską nadzieję. Wówczas waszym Jordanem będzie nie tylko parafialna świątynia, ale – w szerszym sensie – dom-Ojczyzna, w której z takim trudem poszukujecie zgody i społecznego porozumienia. Spróbujcie podczas tegorocznego oczekiwania przezwyciężyć choćby tylko jedną wadę, jeden powracający grzech. Zapewne w niedługim czasie zostaniecie świętymi. Na wasze i całego świata szczęście.

ks. Jan Sochoń

Nucąc pieśń miłosierdzia Twego… Nie badam trwożliwie planów Twoich względem mnie; moją jest rzeczą przyjmować wszystko z Twojej ręki, nie lękam się niczego, chociaż burza szaleje i straszne gromy uderzają wokoło mnie, a czuję się wtenczas sama jedna, jednak serce moje czuje Ciebie, a ufność moja potęguje się i widzę całą wszechmoc Twoją, która mnie utrzymuje. Z Tobą, Jezu, idę przez życie, wśród tęcz i burz, z radości okrzykiem, nucąc pieśń miłosierdzia Twego. Nie umilknę w swym śpiewie miłości, aż podchwyci ją anielski chór.

święta Siostra Faustyna, Dzienniczek, 761.