NR 59 / 2001 – III NIEDZIELA ADWENTU

WPROWADZENIE
KATECHEZA
LITURGIA


NIEDZIELA RADOŚĆI

Dzień Pański
Dzisiejsza niedziela nosi nazwę niedzieli radości. Każdemu z nas potrzebna jest radość. Szukając ucieczki od stresu, jakże łatwo wpaść w pułapkę pozornego szczęścia czy pozornej radości. Gama propozycji przedstawianych przez dzisiejszy świat jest olbrzymia: poczynając od używek, takich jak alkohol czy narkotyki, kończąc na najbardziej wyrafinowanych miastach rozrywki. Słowo Boże odsłania nam dzisiaj tajemnicę prawdziwej radości i prawdziwego szczęścia. Tę prawdziwą radość znajduje człowiek dopiero wtedy, gdy jest blisko Pana. Bóg stał się nam bliski w osobie Jezusa Chrystusa. Zapowiedzi proroka Izajasza, z pierwszego czytania, spełniły się w Jezusie z Nazaretu. On jest Mesjaszem, który niweczy wszelki ból i cierpienie ciała, jak i duszy. On wyzwala nas z wszelkiej niewoli i daje nam radość nieprzemijającą. Czas Adwentu jest radosnym oczekiwaniem na spotkanie Pana: oczekiwaniem na spotkanie liturgiczne podczas Świąt Bożego Narodzenia, ale i na spotkanie eschatologiczne – w wieczności. Niech tęsknota za tym spotkaniem będzie już dziś przedsmakiem wiecznej radości, jaką nam Chrystus przygotował.

o. Grzegorz Bartosik – franciszkanin

‘Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?’ (Mt 11, 3)


LITURGIA
KATECHEZA
WPROWADZENIE


PIERWSZE CZYTANIE

(Iz 35, 1-6a. 10)
Niech się rozweseli pustynia i spieczona ziemia, niech się raduje step i niech rozkwitnie! Niech wyda kwiaty jak lilie polne, niech się rozraduje także skacząc i wykrzykując z uciechy. Chwałą Libanu ją obdarzono, ozdobą Karmelu i Saronu. Oni zobaczą chwałę Pana, wspaniałość naszego Boga. Pokrzepcie ręce osłabłe, wzmocnijcie kolana omdlałe! Powiedzcie małodusznym: Odwagi! Nie bójcie się! Oto wasz Bóg, oto pomsta; przychodzi Boża odpłata; On sam przychodzi, aby was zbawić >>. Wtedy przejrzą oczy niewidomych i uszy głuchych się otworzą. Wtedy chromy wyskoczy jak jeleń i język niemych wesoło krzyknie. I odkupieni przez Pana powrócą. Przybędą na Syjon z radosnym śpiewem, ze szczęściem wiecznym na twarzach. Osiągną radość i szczęście, ustąpi smutek i wzdychanie. Oto słowo Boże. PSALM (Ps 146, 7. 8-9a. 9bc-10) Psalmista jest przekonany, że wszystko, o czym mówi prorok, właśnie się dokonuje – Bóg już teraz działa cuda dla tych, którzy w Niego wierzą. Refren: Przybądź, o Panie, aby nas wybawić. Albo: Alleluja. Bóg dochowuje wierności na wieki, * uciśnionym wymierza sprawiedliwość, Chlebem karmi głodnych, * wypuszcza na wolność więźniów. Ref. Pan przywraca wzrok ociemniałym, * Pan dźwiga poniżonych. Pan kocha sprawiedliwych, * Pan strzeże przybyszów. Ref. Ochrania sierotę i wdowę, * lecz występnych kieruje na bezdroża Pan króluje na wieki, * Bóg twój, Syjonie, przez pokolenia. Ref.

DRUGIE CZYTANIE

(Jk 5, 7-10)
Trwajcie cierpliwie, bracia, aż do przyjścia Pana. Oto rolnik czeka wytrwale na cenny plon ziemi, dopóki nie spadnie deszcz wczesny i późny. Tak i wy bądźcie cierpliwi i umacniajcie serca wasze, bo przyjście Pana jest już bliskie. Nie uskarżajcie się, bracia, jeden na drugiego, byście nie popadli pod sąd. Oto sędzia stoi przed drzwiami. Za przykład wytrwałości i cierpliwości weźcie, bracia, proroków, którzy przemawiali w imię Pańskie. Oto słowo Boże. (Mt 11, 2-11) Niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia, głusi słyszą… To wszystko działo się w czasach Chrystusa, ale wielu ludziom nic te wydarzenia nie mówiły, nie zwracali na nie uwagi. Podobnie jest dzisiaj – ci, którzy uwierzyli Bogu, doświadczają różnych cudów, uzdrowień, ale świat nie reaguje na te znaki. Jest wielu Janów Chrzcicieli, ale świat ich nie słucha.

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza


Gdy Jan usłyszał w więzieniu o czynach Chrystusa, posłał swoich uczniów z zapytaniem: Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?>> Jezus im odpowiedział: Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi>>. Gdy oni odchodzili, Jezus zaczął mówić do tłumów o Janie: Coście wyszli oglądać na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze? Ale coście wyszli zobaczyć? Człowieka w miękkie szaty ubranego? Oto w domach królewskich są ci, którzy miękkie szaty noszą. Po coście więc wyszli? Proroka zobaczyć? Tak, powiadam wam, nawet więcej niż proroka. On jest tym, o którym napisano: Oto Ja posyłam mego wysłańca przed Tobą, aby Ci przygotował drogę. Zaprawdę, powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on>>. Oto słowo Pańskie.


KATECHEZA
LITURGIA
WPROWADZENIE


MADROŚĆ CZUWANIA

Wiem którędy wschodzi we mnie światło wiem z której strony podnosi się ciemność aby pożreć moje światło. (Anna Kamieńska) W czasach nam współczesnych ośmieszani są ludzie wzywający do czujności. Czujność to, według dzisiejszego świata, zabawa dla harcerzy lub komputerowych graczy, ale nie dla ludzi o ‘pozytywnym’ myśleniu. Należy więc postawić pytanie: czym jest czujność?. Wywodzi się ona nie z podręczników wojskowych czy skautowskich, ale z… Ewangelii. To sam Jezus mówi: czuwajcie!. Ktoś zapyta: dlaczego? Przecież Opatrzność czuwa nad nami… Tak, ale czy my czuwamy nad sobą? Według Ewangelii, czuwać to, po pierwsze, mieć poczucie posiadania czegoś bardzo cennego w sobie. Można to nazwać podobieństwem do Boga, czystością sumienia, stanem łaski, czyli więzi z Bogiem, Bożym pokojem, predyspozycją do czynienia dobra… Jak wielkie są to skarby, mogą tylko powiedzieć ci, którzy je utracili i nie potrafią odzyskać. Czuwać to, po drugie, czuć i wiedzieć, że ów skarb jest w nas nieustannie zagrożony. Zagrożenia są tak różne, tak nieoczekiwane, tak perfidnie zamaskowane… Zagrożenie może pochodzić i z zewnątrz, i z naszego wnętrza; od ludzi i od złego ducha. Tu nie chodzi o przesadny lęk, ale o niebagatelizowanie niczego, co tego skarbu może nas pozbawić lub mocno go nadwyrężyć. Po trzecie, czuwanie jest gotowością obrony, a nawet walki, bo przecież warto… A walka wymaga rezygnacji z gnuśnej beztroski, wejścia w konflikt, narażenia się na ból – byleby nie utracić tego najcenniejszego. I to trzeba sobie uświadomić, bo ów skarb nie jest ceniony przez świat – ale dla jego ochrony przydzielił nam Bóg aniołów, co przesądza o jego wartości. Jak bezcenną jest dusza człowieka, skoro walczą o nią szatan i anioły! Ewangelia nie pochwala ospałych i przesypiających często największą szansę w życiu lub największe zagrożenie. Czujność angażuje nie tylko uczucia, ale i umysł, i wolę. Uznaje jednak swoją słabość i przez to bardziej powierza się Bogu, mocniej trwa przy Nim i chętniej korzysta ze ‘zbroi’ łaski. Całe życie jest czasem czuwania, aby nie przegapić chwili, kiedy przychodzi do nas Bóg i kiedy wkrada się diabeł.

br. Tadeusz Ruciński – brat szkolny