NR 22 / 2002 – WIELKANOC

WPROWADZENIE
KATECHEZA
LITURGIA


POWOŁANIE CHRZEŚCIJANINA

Dzisiejsza liturgia słowa dotyczy naszego powołania chrześcijańskiego – mówi nam kim jesteśmy, dokąd podążamy i jaką drogą iść powinniśmy. O naszym powołaniu przypomina nam św. Piotr, mówiąc, że jesteśmy niby żywe kamienie w duchowej świątyni, która ustawicznie się rozbudowuje. Tą świątynią jest Kościół. Poprzez wiarę i chrzest nie tylko staliśmy się wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem świętym i ludem [Bogu”>Dzień Pański Dzisiejsza liturgia słowa dotyczy naszego powołania chrześcijańskiego – mówi nam kim jesteśmy, dokąd podążamy i jaką drogą iść powinniśmy. O naszym powołaniu przypomina nam św. Piotr, mówiąc, że jesteśmy niby żywe kamienie w duchowej świątyni, która ustawicznie się rozbudowuje. Tą świątynią jest Kościół. Poprzez wiarę i chrzest nie tylko staliśmy się wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem świętym i ludem [Bogu” /> na własność przeznaczonym, lecz także jest nam dane uczestnictwo w misji prorockiej Chrystusa, zobowiązujące nas do ogłaszania dzieł potęgi Boga, czyli do świadczenia o naszej wierze zarówno życiem, jak i słowem. Obowiązek ten spoczywa na każdym wierzącym, a staje się naglącym tam, gdzie jedynie wierni świeccy mogą zanieść światło Ewangelii. Ewangelia dzisiejsza przytacza mowę pożegnalną Chrystusa, który pociesza zaniepokojonych Apostołów i zapewnia: Idę przygotować wam miejsce (…) w domu Ojca mego. Celem duchowej wędrówki wierzących w Chrystusa jest dom Ojca w niebie, a drogą, która tam prowadzi, jest Chrystus. Niech każdy nowy dzień pogłębia naszą więź z Chrystusem i Kościołem i zbliża nas do nieba.

ks. Henryk Skoczylas – michalita

‘Niech się nie trwoży serce wasze…” (J 14, 1)


LITURGIA
KATECHEZA
WPROWADZENIE


PIERWSZE CZYTANIE

(Dz 6, 1-7)
Gdy liczba uczniów wzrastała, zaczęli helleniści szemrać przeciwko Hebrajczykom, że przy codziennym rozdawaniu jałmużny zaniedbywano ich wdowy. Dwunastu, zwoławszy wszystkich uczniów, powiedziało: Nie jest rzeczą słuszną, abyśmy zaniedbali słowo Boże, a obsługiwali stoły. Upatrzcież zatem, bracia, siedmiu mężów spośród siebie, cieszących się dobrą sławą, pełnych Ducha i mądrości. Im zlecimy to zadanie. My zaś oddamy się wyłącznie modlitwie i posłudze słowa>>. Spodobały się te słowa wszystkim zebranym i wybrali Szczepana, męża pełnego wiary i Ducha Świętego, Filipa, Prochora, Nikanora, Tymona, Parmenasa i Mikołaja, prozelitę z Antiochii. Przedstawili ich apostołom, którzy modląc się włożyli na nich ręce. A słowo Boże rozszerzało się, wzrastała też bardzo liczba uczniów w Jerozolimie, a nawet bardzo wielu kapłanów przyjmowało wiarę. Oto słowo Boże. PSALM (Ps 33, 1-2. 4-5.18-19) Miłość Boga jest nieskończona, a każde Jego dzieło godne zaufania. Cała ziemia jest pełna Jego łaski, dlatego z ufnością wołajmy: Mamy nadzieję w miłosierdziu Pana! Refren: Mamy nadzieję w miłosierdziu Pana. lub: Alleluja. Sprawiedliwi, radośnie wołajcie na cześć Pana, * prawym przystoi pieśń chwały. Sławcie Pana na cytrze, * grajcie Mu na harfie o dziesięciu strunach. Ref. Bo słowo Pana jest prawe, * a każde Jego dzieło godne zaufania. On miłuje prawo i sprawiedliwość, * ziemia jest pełna Jego łaski. Ref. Oczy Pana zwrócone na bogobojnych, * na tych, którzy czekają na Jego łaskę, aby ocalił ich życie od śmierci * i żywił ich w czasie głodu. Ref.

DRUGIE CZYTANIE

(1 P 2, 4-9)
Najmilsi: Zbliżając się do Pana, który jest żywym kamieniem, odrzuconym wprawdzie przez ludzi, ale u Boga wybranym i drogocennym, wy również niby żywe kamienie, jesteście budowani jako duchowa świątynia, by stanowić święte kapłaństwo, dla składania duchowych ofiar, przyjemnych Bogu przez Jezusa Chrystusa. To bowiem zawiera się w Piśmie: Oto kładę na Syjonie kamień węgielny, wybrany, drogocenny, a kto wierzy w niego, na pewno nie zostanie zawiedziony>>. Wam zatem, którzy wierzycie, cześć. Dla tych zaś, co nie wierzą, właśnie ten kamień, który odrzucili budowniczy, stał się głowicą węgła – i kamieniem upadku, i skałą zgorszenia. Ci, nieposłuszni słowu, upadają, do czego zresztą są przeznaczeni. Wy zaś jesteście wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, świętym narodem, ludem Bogu na własność przeznaczonym, abyście ogłaszali dzieła potęgi Tego, który was wezwał z ciemności do przedziwnego swojego światła. Oto słowo Boże. (J 14, 1-12) Jezus, w swojej arcykapłańskiej mowie w Wieczerniku, wyjaśnia swoim wyznawcom, w jaki sposób mogą dostąpić łaski wspólnoty z Bogiem. Jest to możliwe jedynie przez Niego – Chrystusa, który jest prawdziwym Bogiem, i który z Ojcem stanowi jedno. Jezus jest dla każdego z nas Drogą, Prawdą i Życiem.

Słowa Ewangelii według świętego Jana


Jezus powiedział do swoich uczniów: Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę>>. Odezwał się do Niego Tomasz: Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?>> Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście>>. Rzekł do Niego Filip: Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy>>. Odpowiedział mu Jezus: Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: ‘Pokaż nam Ojca?” Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie, wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca>>.


KATECHEZA
LITURGIA
WPROWADZENIE


ŚWIADKOWIE ZMARTWYCHWSTAŁEGO PANA [3]

Stygmatyczka z Mątowów Kościół w Polsce ma swoją średniowieczną stygmatyczkę, osobę cokolwiek zapomnianą, choć niezwykłą. Matka dziewięciorga dzieci, mistyczka, niestrudzony pielgrzym po sanktuariach Europy, w końcu mniszka, zamurowana na własne życzenie przy katedrze w Kwidzyniu. Mowa o bł. Dorocie (1347-1394), urodzonej w Mątowach koło Malborka, na terenie należącym wówczas do Prus, a właściwie do państwa będącego we władaniu zakonu krzyżackiego. Dorota pochodziła z rodziny holenderskich osadników osiadłych na Żuławach. Pod wpływem religijnej matki wcześnie rozpoczęła pracę nad sobą, ucząc się wytrwałej modlitwy, ascezy i postu. Wewnętrzna siła skłaniała Dorotę ku coraz surowszym postom i modlitwom, powtarzały się ekstazy i wizje, o czym wiedzieli jej spowiednicy, a także kilku innych duchownych, którzy się nią zaopiekowali. Był wśród nich znany teolog – Jan z Kwidzyna, który opisał m.in. wydarzenie, nazwane przemianą serca: ‘Miało to miejsce w 1385 r., podczas modlitw w kościele Najświętszej Maryi Panny w Gdańsku. W czasie uroczystości kościelnej Dorota klęcząca w tłumie zobaczyła Chrystusa, który zbliżył się do niej i zabrał jej serce, a dał nowe, gorące i napełniające ją wielką radością i miłością do Boga”. W opisie Jana z Kwidzyna fakt ten potraktowany jest jako zdarzenie cudowne, polegające na fizycznej wymianie serca. Niewątpliwie przemiana serca u bł. Doroty była początkiem jeszcze intensywniejszych przeżyć mistycznych. Śmierć męża (1390 r.) uczyniła Dorotę osobą zupełnie wolną; jedyna żyjąca córka Gertruda-Elżbieta wstąpiła do zakonu benedyktynek w Chełmnie. Ekstazy i stany mistyczne stały się odtąd częstsze, dlatego Dorota postanowiła przenieść się do Kwidzyna, aby być w pobliżu swego kierownika duchowego, który był kanonikiem i dziekanem kapituły katedralnej (Kwidzyn był wówczas stolicą diecezji pomezańskiej). Tam, po uzyskaniu biskupiego zezwolenia, Dorota został zamurowana w celi przylegającej do katedry. Teolog Jan przynosił jej codziennie Komunię św. i wysłuchiwał opisu objawień, które skrzętnie spisywał. Po ostrej zimie, wyczerpana pokutą, Dorota zmarła w 1394 roku. Jan z Kwidzyna spisał jej biografię, rychło też wszczęto proces kanonizacyjny, który na skutek wojen krzyżackich, a potem sekularyzacji Prus, nigdy nie został zakończony. Jednak przy jej grobie, w krypcie katedry, odprawiano codziennie Mszę św. o rychłą beatyfikację, zawieszono też w katedrze obraz przedstawiający Dorotę w aureoli, przy którym składano liczne wota. Do grobu Doroty pielgrzymowano z Prus, Polski, Litwy i Czech. W 1410 r. przybył tu Władysław Jagiełło wracający z wojskiem spod Grunwaldu. Już w XV w. Stolica Apostolska zezwoliła celebrować w Mątowach Mszę św. na cześć Doroty. Od młodzieńczych lat Dorota nosiła stygmaty. Jan z Kwidzyna zeznał, że rany Doroty zmieniały się, nie zawsze krwawiły, choć ich noszenie wiązało się z ogromnymi cierpieniami. Swoistym świadectwem o stygmatycznych zranieniach Doroty jest poświęcona jej ikonografia. Od samego początku przedstawia się Błogosławioną trzymającą w ręku albo strzały, albo miecze skierowane we własne serce.

Czesław Ryszka


MODLITWA DO CHRYSTUSA

Boże nasz, Chryste, potrzebujemy Ciebie, Ciebie jedynie i nikogo więcej. Wszyscy łakną Ciebie, nawet ci, którzy o tym nie wiedzą. Głodnemu zdaje się, że szuka chleba, a on łaknie Ciebie. Spragniony wierzy, że szuka wody, a on Ciebie pragnie. Schorzały marzy o odzyskaniu zdrowia, a tymczasem jego chorobą jest nieobecność Twoja. Kto szuka piękna w świecie, ten niepostrzeżenie szuka Ciebie, Który jesteś Pięknem całkowitym i doskonałym. Kto dąży w myślach swoich do prawdy, Ten mimo woli dąży do Ciebie, który jesteś jedyną, godną poznania Prawdą. I kogo trawi żądza pokoju, ten pożąda Ciebie, jedynego Pokoju, w którym odpocząć mogą serca najbardziej udręczone. Amen.

Giovanni Papini