NR 33 / 2002 – XIII NIEDZIELA ZWYKŁA

WPROWADZENIE
KATECHEZA
LITURGIA


Dzień Pański

JEZUS UCZY NAS, JAK MAMY ŻYĆ

Rzadko świadomie wybieram to, co pozbawione jest wartości. Częściej ulegam pozorom i sądzę, że dobrze wybrałem, chociaż później przekonuję się, że tak nie jest. Jezus chce mnie wyzwolić z sideł pozornych wartości i nauczyć żyć tak, aby docierać do prawdy o ludziach, rzeczach i sprawach. Pokazuje mi, że chociaż powtarzam innym, jak bardzo ich kocham, to w rzeczywistości skupiony jestem na tym, co ja mam z tej miłości. Gdy przeraża mnie ogrom cierpienia w świecie, Jezus odsłania przede mną jego sens; nie chce bowiem, abym całe życie uciekał przed nim, lecz abym umiał dzięki niemu dojrzewać. Przypomina mi nieustannie o życiu wiecznym, aby zbliżanie się do kresu mojej ziemskiej wędrówki nie było naznaczone paraliżującym strachem, pustką i poczuciem bezsensu. Jezus nieustannie przenika mnie swoim słowem, aby wydobyć ze mnie maksimum prawdy. Jestem przecież dzieckiem Bożym, konieczne więc jest, abym miłość odróżniał od jej pozorów; żebym w człowieku widział bliźniego i odrzucał to, co nawzajem nas zniewala. Przede wszystkim zaś, abym nie był ślepy, kiedy Bóg przechodzi przez moje życie, aby mnie pocieszyć, uzdrowić i umocnić.

ks. Wojciech Turek – paulista

Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje. (Mt 10, 40)


LITURGIA
KATECHEZA
WPROWADZENIE


Chrystus jest jedyną drogą, która prowadzi nas do prawdziwego życia. Ta droga jest nam zadana. Musimy umieć rezygnować z rzeczy, które oddalają nas od Boga. Na tej drodze spotykamy także ludzi, dla których mamy być drogowskazem i światłem. Eucharystia jest szczególnym czasem, kiedy doświadczamy obecności Boga oraz wspólnoty braci i sióstr.

PIERWSZE CZYTANIE

(2 Krl 4, 8-11. 14-16a) Bohaterką pierwszego czytania jest Szunemitka – cudzoziemka, która umiała okazać gościnność prorokowi, dlatego otrzymała błogosławieństwo. Jeżeli okażesz dobroć bliźniemu, możesz liczyć na jego wdzięczność, a jeśli nie on sam, to Bóg z pewnością wynagrodzi każdy dobry czyn.

Czytanie z Drugiej Księgi Królewskiej


Pewnego dnia Elizeusz przechodził przez Szunem. Była tam kobieta bogata, która zawsze zapraszała go do spożycia posiłku. Ilekroć więc przechodził, udawał się tam, by spożyć posiłek. Powiedziała ona do swego męża: Oto jestem przekonana, że świętym mężem Bożym jest ten, który ciągle do nas przychodzi. Przygotujmy mały pokój górny, obmurowany, i wstawmy tam dla niego łóżko, stół, krzesło i lampę. Kiedy przyjdzie do nas, to tam się uda. Gdy więc pewnego dnia Elizeusz tam przyszedł, udał się do górnego pokoju i tamże położył się do snu. I powiedział do Gechaziego, swojego sługi: Co można uczynić dla tej kobiety? Odpowiedział Gechazi: Niestety, ona nie ma syna, a mąż jej jest stary. Rzekł więc: Zawołaj ją. Zawołał ją i stanęła przed wejściem. I powiedział: O tej porze za rok będziesz pieściła syna.

PSALM

(Ps 89, 2-3. 16-17. 18-19) Właściwą postawą człowieka wierzącego jest radość i wdzięczność. Dlatego psalmista uważa za swoje główne zadanie śpiewać o łasce Pana i głosić Jego wierność. Wsłuchując się w pełne otuchy słowa psalmu, radujmy się, że Pan jest zawsze pośród nas. Refren: Na wieki będę sławił łaski Pana. Na wieki będę śpiewał o łasce Pana, * moimi ustami będę głosił Twą wierność przez wszystkie pokolenia. Albowiem powiedziałeś: † Na wieki ugruntowana jest łaska, * utrwaliłeś swą wierność w niebiosach. Ref. Błogosławiony lud, który umie się cieszyć * i chodzi, Panie, w blasku Twojej obecności. Cieszą się zawsze Twym imieniem, * wywyższa ich Twoja sprawiedliwość. Ref. Bo Ty jesteś blaskiem ich potęgi, * a przychylność Twoja dodaje nam mocy. Bo do Pana należy nasza tarcza, * a król nasz do Świętego Izraela. Ref.

DRUGIE CZYTANIE

(Rz 6, 3-4. 8-11) Święty Paweł wyjaśnia nam teologiczną symbolikę chrztu świętego: zanurzenie w wodzie jest znakiem śmierci, wynurzenie – początkiem nowego życia. Jeżeli więc otrzymaliśmy nowe życie, mamy żyć inaczej niż do tej pory – ma to być życie dla Boga, w zjednoczeniu z Jezusem.

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Rzymian


Bracia: Czyż nie wiadomo, że my wszyscy, którzyśmy otrzymali chrzest zanurzający w Chrystusa Jezusa, zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć? Zatem przez chrzest zanurzający nas w śmierć zostaliśmy razem z Nim pogrzebani po to, abyśmy i my wkroczyli w nowe życie, jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca. Otóż, jeżeli umarliśmy razem z Chrystusem, wierzymy, że z Nim również żyć będziemy, wiedząc, że Chrystus powstawszy z martwych już więcej nie umiera, śmierć nad Nim nie ma już władzy. Bo to że umarł, umarł dla grzechu tylko raz, a że żyje, żyje dla Boga. Tak i wy rozumiejcie, że umarliście dla grzechu, żyjecie zaś dla Boga w Chrystusie Jezusie.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ

(Por. Mt 10, 40) Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja. Kto przyjmuje apostoła, przyjmuje Chrystusa, A kto przyjmuje Chrystusa, przyjmuje Ojca, który Go posłał. Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA

(Mt 10, 37-42) Jezus stawia swoim uczniom bardzo radykalne wymagania. Nikt z ludzi, nawet najbliższych, nie może być stawiany przed Nim. Jednocześnie Jezus daje nam do zrozumienia, że utożsamia się z każdym człowiekiem, którego spotkamy na naszej drodze.

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza


Jezus powiedział do swoich apostołów: Kto miłuje ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto miłuje syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je znajdzie. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę powiadam wam, nie utraci swojej nagrody.


KATECHEZA
LITURGIA
WPROWADZENIE


WYNAGRODZENIE

Niewdzięczność za miłość Boga jest zjawiskiem rozpowszechnionym. Ta złośliwa choroba dotyka wielu ludzi, którzy uzurpują sobie prawo do bycia Chrystusowymi. Na szczęście jest jeszcze mnóstwo ludzi, którzy pamiętają o tym, że nasz Bóg jest Sercem. Są ciągle ci, którzy potrafią dostrzec Jego miłość i na każdym kroku okazują, za ten wielki dar, wdzięczność. To czciciele Bożego Serca. Gromadzą się licznie na nabożeństwach czerwcowych, klękają przy konfesjonale w pierwsze piątki miesiąca, trzymają straż przy Bożym Sercu i wynagradzają za oziębłość, a także szyderstwa, jakimi ranią Serce Boże inne, wyziębione ludzkie serca. „Wynagradzać” to słowo-klucz w kulcie Jezusowego Serca. Słowo dziś zdaje się trochę zapomniane, zakurzone, rzadziej słyszane. Niektórym wydaje się, że jakby z innej epoki. Poniekąd wynagradzanie Bożemu Sercu to zadanie trochę karkołomne. Człowiek, który pragnie wynagradzać, zdaje sobie bowiem sprawę, że jest niemożliwym, aby stworzenie mogło odpłacić do końca za nieskończoną miłość Stwórcy i Odkupiciela. Jednak mimo to, że ludzka nagroda ma się nijak do zasług Zbawiciela – On jej pragnie. To też oznaka miłości. W wynagradzaniu Bożemu Sercu chodzi również o wciąż nowe rany, które się na Nim pojawiają. Trzeba je po pierwsze dostrzec, wyobrazić sobie, jak bolą i służyć przy ich opatrzeniu. Czciciel Bożego Serca to niejako Jego kardiochirurg. Swoją posługę pełni przede wszystkim z miłości do Boga, ale także z miłości do braci, za których oziębłość chce wynagrodzić. Jest więc w tym słowie pewien element powszechnej solidarności. Solidarności nie z tego świata. Na świecie mówi się zazwyczaj: Każdy płaci za siebie. Co mnie obchodzą długi i zobowiązania innych? Czciciela Bożego Serca boli natomiast każdy dług, jaki został zaciągnięty wobec Bożego Serca. Boli świętokradztwo każdego, niepokoi oziębłość i lekceważenie, jakie Bożemu Sercu okazuje brat. Nie może się pogodzić, że drugi człowiek nie przyjmuje tego niewyobrażalnego daru. Że go bezmyślnie odrzuca. To wszystko boli tym bardziej, im bardziej czciciel kocha Boga. A im bardziej kocha Boga, tym większa jest jego miłość do braci. Także, a może przede wszystkim do tych, którzy usychają z braku miłości i nawet tego nie wiedzą.

ks. Paweł Rozpiątkowski

DWANAŚCIE OBIETNIC JEZUSA, danych św. Małgorzacie Marii Alacoque, dla czcicieli Najświętszego Serca

1. Obdarzę ich wszystkimi łaskami, potrzebnymi w ich życiu. 2. Zgoda i pokój będą panowały w ich rodzinach. 3. Będę sam dla nich pociechą we wszystkich smutkach i utrapieniach życia. 4. Będę im ucieczką w ciągu całego ich życia, a szczególnie w godzinie śmierci. 5. Błogosławić będę wszystkim ich zamiarom. 6. Grzesznicy znajdą w mym Sercu niewyczerpane źródło miłosierdzia. 7. Dusze oziębłe staną się bardziej gorliwe. 8. Dusze gorliwe wzniosą się do wyższej doskonałości. 9. Ześlę obfite błogosławieństwo na te domy, w których obraz mego Serca będzie wystawiony i czczony. 10. Obdarzę kapłanów łaską wzruszania nawet najbardziej zatwardziałych serc. 11. Imiona tych, którzy rozpowszechniać będą nabożeństwo do mego Boskiego Serca, zostaną w Nim zapisane i na zawsze w Nim pozostaną. 12. Wszystkim tym, którzy przez dziewięć kolejnych pierwszych piątków miesiąca przystąpią do Komunii św., dam łaskę ostatecznej skruchy; nie umrą oni w stanie niełaski ani bez sakramentów świętych, a moje Serce będzie dla nich ucieczką w ostatniej godzinie.