NR 38 / 2002 – XVIII NIEDZIELA ZWYKŁA

WPROWADZENIE
KATECHEZA
LITURGIA


Dzień Pański

“WY DAJCIE IM JEŚĆ…”

Bardzo ludzkie jest odsuwanie od siebie cudzych problemów. Tylko problemy moje i moich najbliższych mnie obchodzą. A “cała reszta”? Niech zajmie się nimi ktoś inny. Opieka społeczna, organizacja charytatywna, Kościół, państwo, bogaty sponsor. Ja mam dość swoich spraw! Mój portfel jest pusty! Sam mam mało! Nie wystarczy dla mnie i mojej rodziny. Podobnie zachowujemy się, gdy chodzi o sprawy ducha. Jestem zmęczony, na głowie same zmartwienia. Niech ktoś inny zapyta sąsiada, dlaczego jest smutny? Dlaczego kobieta na ulicy płacze? Niech potrzebujący pójdą z problemami gdzie indziej, do kogoś innego! Dokąd? “Wy dajcie im jeść…” “Wy” to nie “oni” – “wy”, według słów Jezusa, to “my”, a zwłaszcza – “ja”. To ja – a nie ktoś inny – mam nakarmić głodnych, napoić spragnionych, przyodziać nagich, przyjąć do domu podróżnych, pocieszyć uwięzionych, odwiedzić chorych i pogrzebać zmarłych. To ja, nie ktoś inny… mam upomnieć grzesznika, pouczyć tych, którym brakuje wiedzy, pocieszyć strapionych, znosić cierpliwie krzywdy, chętnie darować urazy, modlić się za żywych i umarłych. Dam radę! Wystarczy, że spojrzę w niebo i otworzę swoje serce na błogosławieństwo Boga!

ks. Leszek Adamowicz

Jezus, mając pięć chlebów i dwie ryby, cudownie nakarmił tłumy. (por. Mt 14, 13-21)


LITURGIA
KATECHEZA
WPROWADZENIE


Gdy Jezus nauczał, gromadziły się wokół Niego tłumy. Czy chodziło im o usłyszenie prawdy, czy też o zobaczenie cudów, jakich dokonywał Mistrz z Nazaretu? Oczekiwali od Niego recepty na życie, czy też zaspokojenia swoich doczesnych pragnień i aspiracji? Jak rozumiano słowa Jezusa: “Błogosławieni, którzy teraz głodujecie, albowiem będziecie nasyceni”?

PIERWSZE CZYTANIE

(Iz 55, 1-3a)
Ważniejsze od pragnienia fizycznego jest pragnienie Boga. Ważniejszy od fizycznego głodu jest głód nieśmiertelności. Każdy, kto je odczuwa, może przyjść do Jezusa, aby słuchać Jego nauki i zaspokoić głód i pragnienie.

Czytanie z Księgi proroka Izajasza


To mówi Pan Bóg: “Wszyscy spragnieni, przyjdźcie do wody, przyjdźcie, choć nie macie pieniędzy. Kupujcie i spożywajcie, dalejże, kupujcie bez pieniędzy i bez płacenia za wino i mleko. Czemu wydajecie pieniądze na to, co nie jest chlebem? I waszą pracę na to, co nie nasyci? Słuchajcie Mnie, a jeść będziecie przysmaki i dusza wasza zakosztuje tłustych potraw. Nakłońcie wasze ucho i przyjdźcie do Mnie, posłuchajcie Mnie, a dusza wasza żyć będzie”.

PSALM

(Ps 145, 8-9. 15-16. 17-18)
Pan jest blisko tych, którzy Go wzywają. Nie bójmy się wzywać Pana we wszystkich, nawet drobnych osobistych sprawach. Pamiętajmy, że Jemu zależy na nas. Refren: Otwierasz rękę, karmisz nas do syta. Pan jest łagodny i miłosierny, * nieskory do gniewu i bardzo łaskawy. Pan jest dobry dla wszystkich, * a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył. Refren. Oczy wszystkich zwracają się ku Tobie, * a Ty karmisz ich we właściwym czasie. Ty otwierasz swą rękę * i karmisz do syta wszystko, co żyje. Refren. Pan jest sprawiedliwy na wszystkich swych drogach * i łaskawy we wszystkich swoich dziełach. Pan jest blisko wszystkich, którzy Go wzywają, * wszystkich wzywających Go szczerze. Refren.

DRUGIE CZYTANIE

(Rz 8, 35. 37-39)
Czy istnieje siła, która byłaby w stanie pozbawić nas miłości Chrystusa? Nie ma takiej siły – tylko ty sam możesz się odłączyć od Źródła życia. Tylko ty możesz powiedzieć Chrystusowi: “Nie potrzebuję Ciebie!”. Pomyśl jednak o konsekwencjach takiej postawy.

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Rzymian


Bracia: Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? Ale we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował. I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani potęgi, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ

(Mt 4, 4b) Alleluja, alleluja, alleluja. Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych. Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA

(Mt 14, 13-21)
Jezus mówi do Apostołów: “Wy dajcie im jeść”. Ale w rzeczywistości to przecież On nakarmił zgłodniały tłum. Pan chciał, aby uczniowie mieli swój udział w Jego dziele – oni przynieśli chleb i ryby, które Jezus rozmnożył, i podawali je ludziom. Pan potrzebuje naszych rąk, aby móc czynić cuda.

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza


Gdy Jezus usłyszał o śmierci Jana Chrzciciela, oddalił się stamtąd w łodzi na miejsce pustynne, osobno. Lecz tłumy zwiedziały się o tym i z miast poszły za Nim pieszo. Gdy wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi i uzdrowił ich chorych. A gdy nastał wieczór, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: “Miejsce to jest puste i pora już spóźniona. Każ więc rozejść się tłumom: niech idą do wsi i zakupią sobie żywności”. Lecz Jezus im odpowiedział: “Nie potrzebują odchodzić; wy dajcie im jeść”. Odpowiedzieli Mu: “Nie mamy tu nic prócz pięciu chlebów i dwóch ryb”. On rzekł: “Przynieście Mi je tutaj”. Kazał tłumom usiąść na trawie, następnie wziął te pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo i połamawszy chleby, dał je uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do sytości i zebrano z tego, co pozostało, dwanaście pełnych koszy ułomków. Tych zaś, którzy jedli, było około pięciu tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci.


KATECHEZA
LITURGIA
WPROWADZENIE


Chrześcijańska dojrzałość: trzeźwość

Sierpień to miesiąc szczególnej troski o trzeźwość w naszych rodzinach i w naszej Ojczyźnie. Zdumieniem napawa fakt, że setki tysięcy ludzi dorosłych, a także dzieci i młodzieży cierpi w Polsce przez nadużywanie alkoholu, a mimo to wiele osób nadal lekceważy to zagrożenie. Każdy z nas powinien zachować czujność i rozwagę, gdyż alkohol – podobnie jak narkotyk – zastawia na człowieka najgroźniejszą pułapkę, jaka tylko istnieje – obiecuje łatwe szczęście. Obiecuje poprawę nastroju bez potrzeby poprawiania naszej sytuacji życiowej. Jeśli ktoś wpadnie w tę pułapkę, to wkracza na drogę śmiertelnej choroby, której mechanizmy zostały dobrze poznane i opisane. Alkoholik czy narkoman to ten, kto tak bardzo uzależnił się emocjonalnie od substancji chemicznej, że potrafi dla niej poświęcić wszystko: zdrowie, rodzinę, pracę, a nawet życie. To ktoś, kto nałogowo oszukuje samego siebie. Często aż do śmierci. To wreszcie ktoś, kto próbuje manipulować swoim najbliższym środowiskiem po to, by nikt mu nie przeszkadzał brnąć w kolejne stadia choroby. Ludzie uzależnieni nie są w stanie zrobić pierwszego kroku w kierunku trzeźwości. Szansa na wyjście z uzależnienia pojawia się wtedy, gdy rodzina uzależnionego pozna mechanizmy choroby, gdy wyjdzie z ukrycia (np. zgłaszając się do Klubów Abstynenta czy grup Al-Anon), gdy podejmie abstynencję, aby pomóc choremu oraz gdy stosuje mądrą miłość, czyli zasadę: “Ty pijesz, ty ponosisz konsekwencje i cierpisz”. Tylko osobiste cierpienie uzależnionego stwarza szansę na to, że uzna on swój problem i że zdecyduje się na terapię oraz abstynencję. Uzależnienia niszczą ludzką wolność i prowadzą do cierpienia. Zadaniem ludzi wierzących jest więc troska o osobistą trzeźwość oraz o wychowanie w abstynencji dzieci i młodzieży. Ani rodzice, ani szkoła nie nauczą ludzi młodych mądrej postawy wobec substancji uzależniających, jeśli jednocześnie nie uczą ich mądrej postawy we wszystkich innych dziedzinach życia, np. wobec ciała, popędów czy emocji. Więź dziecka z rodzicami, osobista przyjaźń z Bogiem oraz mądre wychowanie to najlepsze sposoby ochrony przed alkoholizmem i narkomanią.

ks. Marek Dziewiecki

MODLITWA O CHLEB POWSZEDNI

“Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj” – te słowa oznaczają, że powinniśmy zdobywać pożywienie własną pracą, a nie wyzyskiem. Jeżeli twój zarobek nie został zabrany innym, jeżeli twój przychód nie jest rezultatem czyjś łez, jeśli nikt nie chodzi głodny, abyś ty był syty, i jeśli nikt nie cierpi wskutek twej obfitości, to twój pokarm jest chlebem Bożym, owocem sprawiedliwości, zbożem pokoju nie zbezczeszczonym przez chwast. Lecz jeśli zbierasz, gdzie nie posiałeś, i sycisz swój wzrok niesprawiedliwością, próbując uwiarygodnić swe niegodziwe zyski pisemnymi dokumentami, wtedy również możesz zwrócić się do Boga: “chleba powszedniego daj nam” – jednak kto inny wysłucha twego wołania, nie Bóg. Kto bowiem podąża ścieżką sprawiedliwości, otrzymuje chleb od Boga; kto zaś postępuje niesprawiedliwie, jest karmiony przez wynalazcę niesprawiedliwości.

św. Grzegorz z Nyssy