NR 43 / 2002 – XXII NIEDZIELA ZWYKŁA

WPROWADZENIE
KATECHEZA
LITURGIA


Dzień Pański

PÓJŚĆ ZA JEZUSEM TO…

Bóg nieustannie zaprasza człowieka, aby szedł za Nim. Człowiek powinien starać się usłyszeć Pana, bo On mówi do ludzi, mówi przez swego Syna, który dla nas i dla naszego zbawienia stał się Człowiekiem. Jezus, posłany przez Ojca, zaprasza nas, abyśmy szli Jego śladami. Nie polega to na towarzyszeniu Mu w randze ministra czy wodza, jak to wyobrażali sobie ludzie Starego Przymierza. Podobne wyobrażenie “chodzenia” za Mistrzem miał Piotr Apostoł. Jezus uczy, że trzeba pójść za Nim drogą krzyża, a nie uganiać się za zaszczytami. Dopiero po śmierci Chrystusa na krzyżu uczniowie pojęli znaczenie tych słów. Pójść “drogą krzyża” może ten, kto przylgnął do Zbawiciela, kto pokochał Jego zbawcze plany, kto zaufał Bogu jako Ojcu kochającemu grzesznego człowieka. Umiłowanie Boga skłania nas do trudnych działań. Nie sposób przed nimi uciec nawet wtedy, gdy są niepopularne, gdy sprowadzają pogardę ze strony innych. Na wzór proroka Jeremiasza, trzeba podejmować się roli świadka. Tylko człowiek mający doświadczenie Boga i Jego bliskości, żyjąc wiarą, może być zdolny do oddania siebie Bogu oraz rozpoznawać, “jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe” (Rz 12, 2).

ks. Jan Łach

Jeśli kto chce pójść za Mną… niech Mnie naśladuje. (Mt 16, 24)


LITURGIA
KATECHEZA
WPROWADZENIE


Eucharystia to czas spotkania z Tym, który do końca nas umiłował. Wpatrując się w Jezusa widzimy Jego całkowite oddanie się dla nas. Niczego nie zatrzymał dla siebie. Każdego dnia daje się nam jako Chleb. My także – na Jego wzór – mamy stawać się chlebem dla naszych braci i sióstr.

PIERWSZE CZYTANIE

(Jr 20, 7-9) Pan nieraz wymaga bardzo wiele od swoich sług. Dla wielu są to zbyt wysokie wymagania. Warto jednak uświadomić sobie, co zawdzięczam Bogu i czy uciekając przed trudną misją, nie staję się sługą innego pana.

Czytanie z Księgi proroka Jeremiasza


Uwiodłeś mnie, Panie, a ja pozwoliłem się uwieść; ujarzmiłeś mnie i przemogłeś. Stałem się codziennym pośmiewiskiem, wszyscy mi urągają. Albowiem ilekroć mam zabierać głos, muszę obwieszczać: “Gwałt i ruina!” Tak, słowo Pana stało się dla mnie każdego dnia zniewagą i pośmiewiskiem. I powiedziałem sobie: “Nie będę Go już wspominał ani mówił w Jego imię”. Ale wtedy zaczął trawić moje serce jakby ogień nurtujący w moim ciele. Czyniłem wysiłki, by go stłumić, lecz nie potrafiłem.

PSALM

(Ps 63, 2. 3-4. 5-6. 8-9) W sercu każdego człowieka tkwi tęsknota za nieskończonością. Nieraz jest ona bardzo głęboko ukryta. Człowiek stający w prawdzie wobec wydarzeń, jakie się wokół niego rozgrywają, musi dojść w końcu do wniosku, że wszystko jest w rękach Boga. Refren: Ciebie, mój Boże, pragnie moja dusza. Boże mój, Boże, szukam Ciebie * i pragnie Ciebie moja dusza. Ciało moje tęskni za Tobą, * jak ziemia zeschła i łaknąca wody. Refren. Oto wpatruję się w Ciebie w świątyni, * by ujrzeć Twą potęgę i chwałę. A Twoja łaska jest cenniejsza od życia, * więc sławić Cię będą moje wargi. Refren. Będę Cię wielbił przez całe me życie * i wzniosę ręce w imię Twoje. Moja dusza syci się obficie, * a usta Cię wielbią radosnymi wargami. Refren. Bo stałeś się dla mnie pomocą * i w cieniu Twych skrzydeł wołam radośnie: Do Ciebie lgnie moja dusza, * prawica Twoja mnie wspiera. Refren.

DRUGIE CZYTANIE

(Rz 12, 1-2) Dla człowieka wierzącego normą postępowania jest pełnienie woli Bożej. Jest ona zapisana w Dekalogu i przykazaniu miłości. Są one przeciwieństwem postawy, jakiej hołduje współczesny świat. Tylko Bóg wie, co jest naprawdę dobre i tego od nas oczekuje.

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Rzymian


Proszę was, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście dali ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną, jako wyraz waszej rozumnej służby Bożej. Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ

(por. Ef 1, 17-18) Alleluja, alleluja, alleluja. Niech Ojciec naszego Pana Jezusa Chrystusa przeniknie nasze serca swoim światłem, abyśmy wiedzieli, czym jest nadzieja naszego powołania. Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA

(Mt 16, 21-27) Jezus był świadomy, że aby wypełnić posłannictwo otrzymane od Ojca, musi wiele cierpieć i umrzeć na drzewie krzyża. Apostołom trudno było zrozumieć sens takiej ofiary: zrozumieli to dopiero po zmartwychwstaniu. Nam także często trudno zrozumieć sens wydarzeń, jakie nas dotykają. Potrzebujemy wiele cierpliwości, aby rozszyfrować Boże plany względem nas.

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza


Jezus zaczął wskazywać swoim uczniom na to, że musi iść do Jerozolimy i wiele wycierpieć od starszych i arcykapłanów, i uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: “Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie”. Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: “Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie”. Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: “Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę? Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi, i wtedy odda każdemu według jego postępowania”.


KATECHEZA
LITURGIA
WPROWADZENIE


Chrześcijańska dojrzałość: odpowiedzialność

Przeżywamy dzisiaj kolejną rocznicę wybuchu II wojny światowej. Uświadamiamy sobie raz jeszcze fakt, że człowiek potrafi zgotować innym ludziom – a także samemu sobie – piekło na ziemi. Dzieje się tak wtedy, gdy dana osoba czy grupa społeczna korzysta z wolności w sposób cyniczny i okrutny. Gdy zapomina, że być człowiekiem – to być kimś odpowiedzialnym. Nietrzeźwy kierowca, skorumpowany policjant czy polityk, łamiący prawo sprzedawca alkoholu, niekompetentny nauczyciel, manipulujący prawdą dziennikarz – to tylko niektóre przykłady bolesnej nieodpowiedzialności. Brak odpowiedzialności jest szczególnie groźny w systemach demokratycznych. Im więcej bowiem wolności państwo pozostawia swoim obywatelom, tym bardziej los tych obywateli oraz los całego państwa zależy od stopnia odpowiedzialności poszczególnych ludzi i grup społecznych. Niestety żyjemy w czasach, w których coraz więcej ludzi postępuje w sposób nieodpowiedzialny. Niektóre środowiska wręcz zachęcają do nieodpowiedzialności, gdyż wprost czy pośrednio promują mentalność typu: “Róbcie, co chcecie”. Nie bez winy są też politycy, gdyż wielu z nich głosi zasadę, że jeśli nawet czyjeś działanie jest moralnie naganne lub społecznie szkodliwe, ale nie można procedurami prawnymi udowodnić winy, to nie można też pociągać takiej osoby do jakiejkolwiek odpowiedzialności. Politycy oskarżani o poważne przestępstwa czy nadużycia szermują sformułowaniem: “Nikt mi nie udowodnił, że przekroczyłem prawo”. Konsekwencją tak niskiego ustawienia poziomu odpowiedzialności jest rosnące poczucie zupełnej bezkarności u jednych i zupełnej bezradności u innych ludzi. Stąd rosnąca przestępczość, korupcja i nieuczciwość. Bywa nawet tak, że niektórzy rodzice i pedagodzy uczą dzieci i młodzież zupełnej nieodpowiedzialności. Ma to miejsce wtedy, gdy dorośli lansują modne obecnie stereotypy o prawie wychowanków do popełniania błędów. Nie mówią jednak zupełnie nic o obowiązku wychowawców do egzekwowania konsekwencji popełnianych błędów. Dojrzały chrześcijanin to ktoś, kto wymaga od siebie odpowiedzialności w sprawach wielkich i małych. To ktoś, kto rozumie, że człowiek zasługuje jedynie na tyle wolności, na ile jest w nim odpowiedzialności. I tylko tyle wolności potrafi udźwignąć.

ks. Marek Dziewiecki

WĄSKA DROGA

Usiłuj zawsze skłaniać się: nie ku temu, co łatwiejsze, lecz ku temu, co trudniejsze; nie do tego, co przyjemniejsze, lecz do tego, co nieprzyjemne; nie do tego, co smaczniejsze, lecz do tego, co niesmaczne; nie do tego, co daje spoczynek, lecz do tego, co wymaga trudu; nie do tego, co daje pociechę, lecz do tego, co nie jest pociechą; nie do tego, co większe, lecz do tego, co mniejsze; nie do tego, co wzniosłe i cenne, lecz do tego, co niskie i wzgardzone; nie do tego, aby pragnąć czegoś, lecz do tego, by niczego nie pragnąć, nie szukając tego, co lepsze wśród rzeczy stworzonych, ale tego, co gorsze. Pragnij z miłości dla Chrystusa dojść do zupełnego ogołocenia, ubóstwa i oderwania się od wszystkiego, co jest na świecie.

św. Jan od Krzyża, Droga na Górę Karmel (I, 13, 6)