NR 7 / 2003 – V NIEDZIELA ZWYKŁA

WPROWADZENIE
KATECHEZA
LITURGIA


Dzień Pański

Z TOBĄ CIEMNOŚĆ NIE BĘDZIE CIEMNA

Do życia potrzebujemy światła. Gorszy jednak od naturalnej ciemności jest mrok przedłużającego się cierpienia; gorsza jest noc, w której umarła nadzieja. Pobożny i niewinny Hiob doświadczył właśnie takiej nocy. Bezradny wobec nieszczęścia, tęskni za światłem, które uwolni go od bolesnej ciemności: “Kiedyż zaświta i wstanę?” (Hi 7, 4). Miłosierny i kochający nas Bóg dał nam “Światłość, która w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła” (por. J 1, 5). To Jezus Chrystus – źródło życia i zbawienia. Dzisiejsza Ewangelia opowiada o tym, jak Jego światło zajaśniało dla mieszkańców Kafarnaum. Wiele uzdrowień i uwolnień od złych duchów miało miejsce właśnie w nocy. Słowo Boże, które dla każdego z nas jest orędziem na dziś, aktualnym i skutecznym, przypomina, gdzie szukać prawdziwego światła w nocy cierpienia i pojawiającego się zwątpienia. Potrzeba jednak wysiłku kroczenia ku niemu. Bolesne doświadczenia życiowe zamykają nas bowiem w sobie i nadwyrężają nasze siły tak, że nawet szukanie pomocy staje się trudne. Jezus przychodzi do naszego Kafarnaum, stając się bliskim, dostępnym dla każdego. Światło już świeci, teraz potrzeba tylko znaleźć się w jego zasięgu

ks. Bogusław Zeman – paulista

Przynosili do Jezusa wszystkich chorych i opętanych (por. Mk 1, 32).


LITURGIA
KATECHEZA
WPROWADZENIE


Przychodzimy na Eucharystię, aby napełnić się nowym życiem w Chrystusie. Tak bardzo potrzebujemy tej odnowy, światła nadziei, które rozjaśni naszą codzienność i ukaże nowe perspektywy. To wszystko staje się realne i rzeczywiste tutaj, podczas liturgii, gdzie obecny Bóg czeka, aby nas przygarnąć do siebie.

PIERWSZE CZYTANIE

(Hi 7, 1-4. 6-7)
Hiob, dotknięty cierpieniem, roztacza przed nami ciemną, lecz jakże prawdziwą wizję ludzkiego losu. Bojowaniem jest życie ludzkie, pełnym cierpień, trudów i niepewności. Doświadczamy tego na różne sposoby. Ale to nie jest pełna prawda o ludzkim życiu. Człowiek, zanurzony w świat pełen zagrożeń, nie jest pozostawiony samemu sobie. Bóg, który go stworzył, przychodzi z odpowiedzią pełną nadziei.

Czytanie z Księgi Joba


Job przemówił w następujący sposób: “Czyż nie do bojowania podobny byt człowieka? Czy nie pędzi on dni jak najemnik? Jak niewolnik, co wzdycha do cienia, jak robotnik, co czeka zapłaty. Zyskałem miesiące męczarni, przeznaczono mi noce udręki. Położę się, mówiąc do siebie: ‘Kiedyż zaświta i wstanę?’ Lecz noc wiecznością się staje i boleść mną targa do zmroku. Czas leci jak tkackie czółenko i przemija bez nadziei. Wspomnij, że dni me jak powiew. Ponownie oko me szczęścia nie zazna”.

PSALM

(Ps 147A, 1-2. 3-4. 5-6)
Wśród trudów życia możemy z ufnością śpiewać pieśń radości na cześć Pana, bo On: “Leczy złamanych na duchu i przewiązuje ich rany”. Nasze rany już nie są tak dokuczliwe, skoro sam Bóg jest lekarzem, który je pielęgnuje i leczy. Refren: Panie, Ty leczysz złamanych na duchu. albo: Alleluja. Chwalcie Pana, bo dobrze jest śpiewać psalmy Bogu, * słodko jest Go wychwalać. Pan buduje Jeruzalem, * gromadzi rozproszonych z Izraela. Refren. On leczy złamanych na duchu * i przewiązuje im rany. On liczy wszystkie gwiazdy * i każdej nadaje imię. Refren. Nasz Pan jest wielki i potężny, * a Jego mądrość niewypowiedziana. Pan dźwiga pokornych, * karki grzeszników zgina do ziemi. Refren.

DRUGIE CZYTANIE

(1 Kor 9, 16-19. 22-23)
Odpowiedzią na trudną sytuację człowieka, którą, w imieniu nas wszystkich, Hiob nazwał “bojowaniem i udręką”, jest światło Ewangelii. Wie o tym dobrze św. Paweł Apostoł, który podejmuje trud głoszenia Bożego słowa. Czyni to bezinteresownie, nie jako ten, który jest posiadaczem Prawdy, ale jako sługa wszystkich. Nikogo nie pomija, ale chce dotrzeć i przemówić do serca każdego, w jego własnym języku, tak, aby światło mogło rzeczywiście rozjaśnić każde ludzkie życie. Jest jeszcze wiele ciemnych miejsc, które potrzebują światła. Ale światło można zapalić tylko bezinteresownością – z wyczuciem i delikatnością.

Czytanie z Pierwszego Listu świętego Pawła Apostoła do Koryntian


Bracia: Nie jest dla mnie powodem do chluby to, że głoszę Ewangelię. Świadom jestem ciążącego na mnie obowiązku. Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii. Gdybym to czynił z własnej woli, miałbym zapłatę, lecz jeśli działam nie z własnej woli, to tylko spełniam obowiązki szafarza. Jakąż przeto mam zapłatę? Otóż tę właśnie, że głosząc Ewangelię bez żadnej zapłaty, nie korzystam z praw, jakie mi daje Ewangelia. Tak więc nie zależąc od nikogo, stałem się niewolnikiem wszystkich, aby tym liczniejsi byli ci, których pozyskam. Dla słabych stałem się jak słaby, aby pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla wszystkich, żeby w ogóle ocalić przynajmniej niektórych. Wszystko zaś czynię dla Ewangelii, by mieć w niej swój udział.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ

(Mt 8, 17) Alleluja, alleluja, alleluja. Jezus wziął na siebie nasze słabości i nosił nasze choroby. Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA

(Mk 1, 29-39)
Ewangelia ukazuje nam dzisiaj Jezusa jako niestrudzonego lekarza, który przychodzi z pomocą wszystkim potrzebującym. A potrzebujących, chorych na ciele i na duszy, było wielu, “całe miasto było zebrane u drzwi”. Także dzisiaj potrzebujących jest wielu, a Jezus wychodzi im naprzeciw, obecny i działający w sakramentach.

Słowa Ewangelii według świętego Marka


Jezus po wyjściu z synagogi przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On zbliżył się do niej i ująwszy ją za rękę podniósł. Gorączka ją opuściła i usługiwała im. Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto było zebrane u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ wiedziały, kim On jest. Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. Pośpieszył za Nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: “Wszyscy Cię szukają”. Lecz On rzekł do nich: “Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo na to wyszedłem”. I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy.


KATECHEZA
LITURGIA
WPROWADZENIE


Ocalić dzieci przed przemocą

Używa się nieraz takiego wyrażenia, że środki przekazu są grzeszne. Co to oznacza? Jan Paweł II określa to krótko: przez świat przechodzi nowa rewolucja, nowa wojna z Bogiem, choć tym razem bez przemocy, a jej śmiercionośną bronią są środki przekazu. Ich potęga jest tak wielka, że wpływają one nie tylko na to, jak ludzie myślą, ale także na to, o czym myślą. Niektórzy uważają, że potęga mediów porównywana jest technologicznie z odkryciem rozszczepienia jądra atomu. Zapewne nie wszyscy zdają sobie sprawę z tej potęgi mediów, dlatego nierzadko wydają się być bezbronni wobec ich narzucającej się siły, drapieżnego charakteru, zniewalającej socjotechniki. I tak np. codziennie środki przekazu donoszą o wielu tragicznych wydarzeniach, o złu, przemocy, zabijaniu i gwałtach. Często są to doniesienia mrożące krew w żyłach, a dziennikarze czy kamerzyści jakby na wyrost epatują pleniącym się złem. To samo dotyczy filmów czy innych programów pełnych przemocy, gwałtów, scen erotycznej perwersji, jednym słowem – świata grzechu. Czy należy się potem dziwić, że stadiony sportowe zamieniają się w pole regularnej bitwy kibiców konkurujących klubów? Albo też zastanawiać, dlaczego zanika więź z Kościołem? Jedno daje się w tym zauważyć: media donoszą o tych pełnych krwi tragediach jakby z pewną satysfakcją, chcąc nas przekonać, że taki jest świat i nic na to nie poradzimy. I to jest swego rodzaju przemoc duchowa, jakiej dokonują media. Taka agresja emocjonalna w mediach ma najgorszy wpływ na dzieci i młodzież, które są karmione obrazami wyrwanymi z rzeczywistości, okrojonymi i wyizolowanymi. Dlatego teologowie mówią o podstawowym grzechu środków przekazu, który polega na tym, że o złu mówią językiem złym i grzesznym, językiem strachu, bez ukazywania tak przyczyn, jak i perspektyw wyzwolenia. Czy więc nie chodzi o to, aby snuć przed nami pełną perspektywę czarnowidztwa, perspektywę “załamywania rąk”? Czy nie chodzi w tym o nowy styl walki o człowieka, a właściwie walki z chrześcijaństwem? Wszak w chrześcijaństwie grzech jest grzechem zbawionym, nie wolno chrześcijaninowi mówić o grzechu i złu, jakby do zła należało zwycięstwo! Nie ulega wątpliwości, że środki przekazu próbują nam wmówić, że taki już jest ten nasz świat, zepsuty do szpiku kości, że nie ma ludzi prawych, uczciwych, na których można liczyć. Jednym słowem, wszyscy ludzie są uzależnieni od czegoś, słabi, ze złymi skłonnościami. Efekt może być tylko jeden: oswojenie nas ze złem, promowanie ludzi niegodnych, rozmycie wartości, tworzenie antydekalogu. Jest to bardzo niebezpieczne dla psychiki dzieci, które są wrażliwe na prawdę i fałsz, dobro i zło.

Czesław Ryszka

Modlitwa o łaskę zdrowia

Duchu Święty, Duchu Boży, Stworzycielu i Odnowicielu wszystkiego, życie mojego życia, z Matką Najświętszą uwielbiam Cię, dziękuję Ci, kocham Cię. Ty, który dajesz życie i ożywiasz cały wszechświat, zachowaj mnie w dobrym zdrowiu, wybaw od grożących mi chorób i od wszelkiego zła, które czyha na me życie. Wsparty Twą łaską, przyrzekam zawsze używać mych sił na chwałę Bożą, dla dobra mej duszy i z pobudek miłości bliźniego. Proszę Cię także, daj wiedzę i oświeć umysły wszystkich lekarzy i pracujących w służbie zdrowia, aby mogli rozpoznać prawdziwe przyczyny zła zagrażające życiu, wynaleźć i zastosować skuteczne środki dla jego obrony i leczenia chorób. Dziewico Najświętsza, Matko życia i uzdrowienie chorych, Tobie powierzam tę moją pokorną prośbę. Ty zaś, Matko Boga i nasza Matko, zechciej poprzeć ją swoim potężnym wstawiennictwem. Amen.