NR 45 / 2003 – ŚWIĘTO PODWYŻSZENIA KRZYŻA ŚWIĘTEGO

WPROWADZENIE
KATECHEZA
LITURGIA


Dzień Pański

ZNAK PRZEDZIWNEJ MIŁOŚCI

Śmierć Chrystusa na krzyżu jest dla nas znakiem, objawieniem się miłości Boga do każdego człowieka. Jest to miłość bezinteresowna, aż do końca. Bóg nie potrzebuje od nas niczego. Wszystko ma w sposób pełny. Nie tylko stworzył człowieka, ale do końca go umiłował. Uczynił nas w ten sposób uczestnikami Bożego życia. Dar ten – to łaska, która jest konieczna do naszego zbawienia. Bóg udziela nam jej przez znaki – sakramenty. Wszystkie udzielane są w imię Trójcy Świętej – czyniąc znak krzyża świętego. Z krzyża bowiem wypływa życiodajna moc sakramentów. Chrystus wywyższony na krzyżu jest znakiem, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Krzyż jest dla nas znakiem zbawienia, zwycięstwa nad grzechem i śmiercią. Jest dla nas znakiem miłości, której Chrystus z wysokości krzyża chce nas nauczyć. Nikt nie ma większej miłości nad tę, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Chrystus wzywa nas przez swój krzyż do miłości, takiej jaką On nas umiłował. On jest naszą drogą, prawdą i życiem, On umacnia nas swoją łaską, abyśmy stawali się dla siebie nawzajem braćmi, przez co już tu, na ziemi, będziemy uobecniać królestwo Boże.

o. Andrzej Jakimiak – pasjonista

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.


LITURGIA
KATECHEZA
WPROWADZENIE



Krzyż, który do czasów Chrystusa był znakiem hańby, staje się znakiem zbawienia – znakiem świętym i błogosławionym. Ten znak chrześcijanie czynią co dzień na swym ciele, by zaznaczyć gotowość pójścia za Ukrzyżowanym z własnym, choćby najmniejszym krzyżem. Dziś, obchodząc święto Podwyższenia Krzyża Świętego, pragniemy uwielbić Chrystusa za Jego miłość i dziękować Mu za dar naszego zbawienia.

PIERWSZE CZYTANIE

(Lb 21, 4b-9)
Dzisiejsze czytanie jest zapowiedzią wywyższenia Chrystusa na drzewie krzyża. Chwalebny krzyż przynosi zwycięstwo nad wężem zła, czyli szatanem. Podwyższenie krzyża musi się dokonać także w naszym życiu, abyśmy doznali łaski duchowego uzdrowienia. Jeśli w naszym życiu Bóg będzie zajmował najważniejsze miejsce, to szatan nas nie będzie “kąsił”.

Czytanie z Księgi Liczb


W owych dniach podczas drogi lud stracił cierpliwość. I zaczęli mówić przeciw Bogu i Mojżeszowi: “Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli? Nie ma chleba ani wody, a uprzykrzył się nam już ten pokarm mizerny”. Zesłał więc Pan na lud węże o jadzie palącym, które kąsały ludzi, tak że wielka liczba Izraelitów zmarła. Przybyli zatem ludzie do Mojżesza, mówiąc: “Zgrzeszyliśmy, szemrząc przeciw Panu i przeciwko tobie. Wstaw się za nami do Pana, aby oddalił od nas węże”. I wstawił się Mojżesz za ludem. Wtedy rzekł Pan do Mojżesza: “Sporządź węża i umieść go na wysokim palu; wtedy każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego, zostanie przy życiu”. Sporządził więc Mojżesz węża z brązu i umieścił go na wysokim palu. I rzeczywiście, jeśli kogo wąż ukąsił, a ukąszony spojrzał na węża z brązu, zostawał przy życiu.

PSALM

(Ps 78, 1-2. 34-35. 36-37. 38)
Modlitwa nawróconego człowieka będzie wysłuchana, gdyż w Panu jest moc i siła. Naszą opoką i skałą jest Bóg miłosierny, który zapomina grzechy, jeśli z ufnością garniemy się w Jego ramiona. Refren: Wielkich dzieł Boga nie zapominajmy. Słuchaj, mój ludu, nauki mojej, * nakłońcie wasze uszy na słowa ust moich. Do przypowieści otworzę me usta, * wyjawię tajemnice zamierzchłego czasu. Refren. Gdy ich zabijał, wtedy Go szukali, * nawróceni garnęli się do Boga. Przypominali sobie, że Bóg jest ich opoką, * że Bóg najwyższy jest ich Zbawicielem. Refren. Lecz oszukiwali Go swymi ustami * i kłamali Mu swoim językiem. Ich serce nie było Mu wierne, * w przymierzu z Nim nie byli stali. Refren. On jednak będąc miłosierny * odpuszczał im winę i nie zatracał, gniew swój często powściągał * i powstrzymywał swoje wzburzenie. Refren.

DRUGIE CZYTANIE

(Flp 2, 6-11)
Święty Paweł w Liście do Filipian ukazuje życie Chrystusa jako wielkie uniżenie przed Ojcem. On nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się posłusznym aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej. Umiłujmy pokorę Chrystusa i zróbmy Mu miejsce w naszych sercach. Gdy Jezus stanie się Panem naszego życia, łatwiej zaakceptujmy trudności, cierpienia, ból i porażki.

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Filipian


Chrystus Jezus, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych, i aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem ku chwale Boga Ojca.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja. Uwielbiamy Cię, Chryste, i błogosławimy Ciebie, bo przez Krzyż twój święty, świat odkupiłeś. Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA

(J 3, 13-17)
Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Oto cena miłości, którą zapłacił za nas Chrystus, umierając na krzyżu. Niestety człowiek wiele razy dopuszcza się profanacji i pohańbienia krzyża. Ucałujmy dziś święty krzyż, przywróćmy mu właściwe miejsce w domu, w pracy i w sercu. Jest to znak miłości Boga do człowieka, jest to znak naszej wiary i zbawienia.

Słowa Ewangelii według świętego Jana


Jezus powiedział do Nikodema: “Nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił, Syna Człowieczego. A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony”.


KATECHEZA
LITURGIA
WPROWADZENIE


Dlaczego Jezus umarł na krzyżu?

To pytanie wielu ludzi stawiało sobie niejeden raz. Jak gdyby nie wystarczało tłumaczenie teologiczne, że Jezus umarł za nasze grzechy, ofiarował swoje życie, byśmy nasze życie ocalili. Czy jednak nie mógł tego posłannictwa wypełnić inaczej? Czy musiała to być hańbiąca śmierć na krzyżu? I czy w Jezusie nie umarł także Bóg? Czy śmierć nie jest silniejsza niż Bóg? Pismo Święte mówi, że Bóg nie ustanowił śmierci na wieczność, ale dla nieśmiertelności stworzył człowieka, uczynił go obrazem swej własnej wieczności. Śmierć jako zatracenie weszła w świat przez zawiść szatana i dotyka tych, którzy do niego należą. Biblia, podsumowując zwykły fakt śmierci – zwykły, bo wszystko umiera, bo śmierć pojawia się tam, gdzie nastąpiły narodziny – równocześnie uczy innej prawdy o śmierci: jako zanurzeniu się w wieczności Boga. Najpierw spójrzmy na śmierć Jezusa jako dowód tego, że był Człowiekiem – jako człowiek nie mógł uniknąć śmierci. “Przygoda” ze światem musiała doprowadzić Go w konsekwencji do ostatniego etapu życia, jakim jest przejście przez śmierć. Chrystus przeżył więc historycznie i doświadczalnie własną śmierć. Równocześnie jednak jako Bóg-Człowiek posiadał moc, aby śmierć zwyciężyć. Przez swe zmartwychwstanie objawił nam, że jest nie tylko Człowiekiem, ale posiada władzę udzielania życia “na zawsze”. Dlatego ten, który z Nim umiera, z Nim także żyć będzie – napisze św. Paweł. Dlaczego umarł na krzyżu? Teologiczne twierdzenie, że Jezus umarł na krzyżu, by odkupić nas – grzeszników, jest tylko stwierdzeniem faktu i jego konsekwencji. Warto tę formułę ubogacić ludzkim doświadczeniem. Nikogo nie trzeba przekonywać, że największym wyrazem miłości do kogoś jest szczere pragnienie oddania życia za niego. Kto przeżył taką miłość, potrafi zrozumieć ów paradoksalny wymiar szczęścia, które osiąga się poprzez ofiarę z życia. Aby zrozumieć śmierć Jezusa na krzyżu, nie wystarczy dostrzeżenie sposobu, w jaki się dokonała – trzeba mieć przed oczyma Tego, który ją przyjął, rozważyć, czym się kierował, co chciał osiągnąć. Rzeczywiście, mogło się to wszystko odbyć w inny sposób. Jeśli jednak zrozumiemy, że Bóg chciał wyrazić w ten sposób swoją ogromną miłość do człowieka, wypada schylić czoła przed tajemnicą tak wielkiej ofiary: totalnego unicestwienia swojego ciała, ogołocenia osoby, skazania na samotne konanie i śmierć w hańbie. Wielkość ofiary świadczy o ogromie miłości. Bóg mógł wybrać sto innych sposobów, aby odkupić człowieka. Zważywszy jednak, że ofiara Chrystusa miała również wstrząsnąć grzesznymi ludźmi, ukazać dramat oddania życia za wielką sprawę, trudno byłoby o “lepszy” przykład dla nas. Ponieważ więc Jezus mógł umrzeć inaczej, w sposób naturalny, Jego dobrowolna śmierć ukazuje się jako wielki dar dla ludzi. Jego ofiara wzywa nas do podobnej miłości. Jan Paweł II, w przemówieniu do studentów rzymskich na temat krzyża jako przejścia nie tylko przez granicę śmierci, ale i do nowego życia, powiedział: “(…) krzyż stał się dla nas najwyższą katedrą prawdy o Bogu i człowieku, wszyscy musimy stać się słuchaczami zwyczajnymi czy zaocznymi tej katedry. A wówczas zrozumiemy, że krzyż jest również kolebką człowieka nowego”. Jezus nie umarł “dla siebie”, to oczywiste. Jakże jednak trudno uznać ten fakt w swoim życiu, zgodzić się na wszystkie konsekwencje wiary z tym związane.

Na podstawie książki: Czesław Ryszka, Być pielgrzymem.


Skonałeś, Jezu, ale zdrój życia wytrysnął dla dusz i otworzyło się morze miłosierdzia dla świata całego. O zdroju żywota, niezgłębione miłosierdzie Boże, ogarnij świat cały i wylej się na nas.

św. Faustyna, Dzienniczek, 1319.