NR 37 / 2004 – XVII NIEDZIELA ZWYKŁA

WPROWADZENIE
KATECHEZA
LITURGIA


Dzień Pański

“ABBA! OJCZE!”

Miłość domaga się dialogu. Człowiek, który wie, że Bóg go kocha i który sam miłuje Boga, chce z Nim rozmawiać. Bóg jest na ten dialog otwarty. Pozwala Abrahamowi modlić się za grzeszne miasto; za jego słowami dostrzega wiarę w sprawiedliwość Bożą oraz solidarność z grzesznikami. Abraham modli się bardziej sercem niż wargami – taka jest modlitwa przyjaciół Boga. Poszerza serce, nie tracąc z widoku swego Rozmówcy i nie zapominając o potrzebach innych. Ludzkie pragnienie, by dobrze modlić się znalazło swój wyraz w prośbie ucznia, skierowanej do Jezusa: Panie! Naucz nas modlić się… (Łk 11, 1). Bóg uczy człowieka modlitwy, która już w pierwszym słowie wyraża ufność, bliskość, serdeczność, miłość: “Ojcze!”. Jezus uczy modlitwy, która kształtuje najdoskonalszą postawę człowieka wobec miłosiernego Boga; uczy go wiązać sprawy Boskie ze sprawami ludzkimi. Przez nią Jezus daje każdemu z nas klucz do Serca Bożego i światło do właściwego patrzenia na własne życie. Zjednoczeni z Nim przez chrzest zostaliśmy wskrzeszeni przez wiarę w moc Boga (Kol 2, 12), przywróceni z Nim do życia (por. Kol 2, 13) i dlatego możemy odtąd, bez lęku, w każdej chwili wołać pełni dziecięcego zaufania: Abba! Ojcze! (Ga 4, 6).

o. Adam R. Sikora – franciszkanin

” Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą “.( Łk 11, 10)


LITURGIA
KATECHEZA
WPROWADZENIE



Bracia i siostry, zgromadziliśmy się na niedzielnej Eucharystii. Wszyscy jesteśmy dziećmi jednego Ojca, który jest w niebie, a Chrystus Pan uczy nas, w jaki sposób mamy się do Niego modlić. Ojcze nasz to najdoskonalsza z chrześcijańskich modlitw. Jest w niej cała nauka Jezusa o Bogu i Jego nadchodzącym panowaniu. Pragniemy dziś dziękować Bogu za otrzymane łaski i przepraszać za popełnione grzechy, a także prosić o codzienny chleb.

PIERWSZE CZYTANIE

( Rdz 18, 20-32)
Do dzisiaj sławimy wiarę Abrahama. Abraham to pierwszy patriarcha i ojciec narodu wybranego. To ten, który otrzymał wielkie obietnice i który tak bardzo wierzył Bogu, że był gotów złożyć swego jedynego syna na ofiarę. Nieobojętny był mu także los mieszkańców miasta pełnego grzechu i bezprawia.

Czytanie z Księgi Rodzaju.


Bóg rzekł do Abrahama: “Skarga na Sodomę i Gomorę głośno się rozlega, bo występki ich mieszkańców są bardzo ciężkie. Chcę więc iść i zobaczyć, czy postępują tak, jak głosi oskarżenie, które do Mnie doszło, czy nie; dowiem się”. Wtedy to dwaj mężowie odeszli w stronę Sodomy, a Abraham stał dalej przed Panem. Zbliżywszy się do Niego, Abraham rzekł: “Czy zamierzasz wygubić sprawiedliwych wespół z bezbożnymi? Może w tym mieście jest pięćdziesięciu sprawiedliwych; czy także zniszczysz to miasto i nie przebaczysz mu dla owych pięćdziesięciu sprawiedliwych, którzy w nim mieszkają? O, nie dopuść do tego, aby zginęli sprawiedliwi z bezbożnymi, aby stało się sprawiedliwemu to samo, co bezbożnemu! O, nie dopuść do tego. Czyż Ten, który jest sędzią nad całą ziemią, mógłby postąpić niesprawiedliwie?”. Pan odpowiedział: “Jeżeli znajdę w Sodomie pięćdziesięciu sprawiedliwych, przebaczę całemu miastu dla nich”. Rzekł znowu Abraham: “Pozwól, o Panie, że jeszcze ośmielę się mówić do Ciebie, choć jestem pyłem i prochem. Gdyby wśród tych pięćdziesięciu sprawiedliwych zabrakło pięciu, czy dla braku tych pięciu zniszczysz całe miasto?”. Pan rzekł: “Nie zniszczę, jeśli znajdę tam czterdziestu pięciu”. Abraham znów odezwał się tymi słowami: “A może znalazłoby się tam czterdziestu?”. Pan rzekł: “Nie dokonam zniszczenia przez wzgląd na tych czterdziestu”. Wtedy Abraham powiedział: “Niech się nie gniewa Pan, jeśli rzeknę: może znalazłoby się tam trzydziestu?”. A na to Pan: “Nie dokonam zniszczenia, jeśli znajdę tam trzydziestu”. Rzekł Abraham: “Pozwól, o Panie, że ośmielę się zapytać: gdyby znalazło się tam dwudziestu?”. Pan odpowiedział: “Nie zniszczę przez wzgląd na tych dwudziestu”. Na to Abraham: “O, racz się nie gniewać, Panie, jeśli raz jeszcze zapytam: gdyby znalazło się tam dziesięciu?”. Odpowiedział Pan: “Nie zniszczę przez wzgląd na tych dziesięciu”.

PSALM

( Ps 138, 1-2a. 2bc-3. 6-7ab. 7c-8)
Bóg jest Bogiem pokornych, jest dla nich łaskawy i wierny. Bóg jest Wybawicielem wszystkich wołających do Niego, a sprzeciwia się pysznym i wyniosłym. Psalmista sławi niezmierzoną wielkość, moc i chwałę Boga. Refren: Pan mnie wysłuchał, kiedy Go wzywałem. Będę Cię sławił, Panie, z całego serca, * bo usłyszałeś słowa ust moich. Będę śpiewał Ci psalm wobec aniołów, * pokłon Ci oddam w Twoim świętym przybytku. Refren. I będę sławił Twe imię * za łaskę Twoją i wierność. Wysłuchałeś mnie, kiedy Cię wzywałem, * pomnożyłeś moc mojej duszy. Refren. Pan, który jest wysoko, patrzy łaskawie na pokornego, * pyszałka zaś dostrzega z daleka. Gdy chodzę wśród utrapienia, Ty podtrzymujesz me życie, * wyciągasz swoją rękę przeciwko gniewowi mych wrogów. Refren. Wybawia mnie Twoja prawica. * Pan za mnie wszystkiego dokona. Panie, Twa łaska trwa na wieki, * nie porzucaj dzieła rąk Twoich. Refren.

DRUGIE CZYTANIE

( Kol 2, 12-14)
Zbawienie jest darem Boga w Chrystusie Jezusie. W wodzie chrztu św. zostaliśmy pogrzebani i zmartwychwstaliśmy jak Chrystus, dzięki Jego śmierci na krzyżu zostały zgładzone nasze grzechy. Odtąd jesteśmy dziećmi Bożymi.

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Kolosan.


Bracia: Z Chrystusem pogrzebani jesteście w chrzcie, z Nim też razem zostaliście wskrzeszeni przez wiarę w moc Boga, który Go wskrzesił. I was umarłych na skutek występków i “nieobrzezania” waszego ciała razem z Chrystusem Bóg przywrócił do życia. Darował nam wszystkie występki, skreślił zapis dłużny obciążający nas nakazami, usunął go z drogi, przygwoździwszy do krzyża.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ

( Rz 8, 15) Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja. Otrzymaliście Ducha przybrania za synów, w którym wołamy: “Abba, Ojcze”. Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA

( Łk 11, 1-13)
Jezus poucza uczniów, jak winni się modlić. W rzeczywistości Jego słowa uczą o wiele więcej. W modlitwie Ojcze nasz Chrystus objawia, kim jest Bóg i kim jest człowiek. Bóg to nasz jedyny Ojciec i nasz wierny Przyjaciel, a wszyscy ludzie – dzięki dziecięctwu Bożemu – są dla siebie braćmi i siostrami, niezależnie od czasu i miejsca urodzenia.

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza.


Gdy Jezus przebywał w jakimś miejscu na modlitwie i skończył ją, rzekł jeden z uczniów do Niego: “Panie, naucz nas się modlić, jak i Jan nauczył swoich uczniów”. A On rzekł do nich: “Kiedy się modlicie, mówcie: Ojcze, niech się święci Twoje imię; niech przyjdzie Twoje królestwo. Naszego chleba powszedniego dawaj nam na każdy dzień, i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto nam zawini; i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie”. Dalej mówił do nich: “Ktoś z was, mając przyjaciela, pójdzie do niego o północy i powie mu: ‘Przyjacielu, użycz mi trzech chlebów, bo mój przyjaciel przybył do mnie z drogi, a nie mam, co mu podać’. Lecz tamten odpowie z wewnątrz: ‘Nie naprzykrzaj mi się! Drzwi są już zamknięte i moje dzieci leżą ze mną w łóżku. Nie mogę wstać i dać tobie’. Mówię wam: Chociażby nie wstał i nie dał z tego powodu, że jest jego przyjacielem, to z powodu jego natręctwa wstanie i da mu, ile potrzebuje. I Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. Jeżeli którego z was ojców syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień? Lub też gdy prosi o jajko, czy poda mu skorpiona? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą”.


KATECHEZA
LITURGIA
WPROWADZENIE


Sens miłości

Czy wybierając miłość jako generalną zasadę życia, osiągnę radość spełnienia, szczęście? Czy życie pod znakiem miłości, wymagające stałego dążenia do szczęścia drugiej osoby, daje taką możliwość? Czy nie lepiej obstawać przy naszej wolności, unikać tego rodzaju związków i mieć w zamian większy udział w przyjemnościach, we władzy czy w innych ciekawych wydarzeniach, które niesie życie? Czy wreszcie, pełnię życia daje nam nasycenie, zaspokojenie osobistych potrzeb – czy też najgłębszy jego sens wiąże się z trwaniem w związku miłości? Sens życia z całą pewnością łączy się z doświadczeniem miłości. O jakiej miłości myślę? O takiej, która wyklucza pytanie: Co ja z tego mam?. Trudny paradoks miłości i jej najgłębszy sens streszcza się w dwóch słowach: otrzymujemy dając. Taka miłość wymaga czasu. Nie obiecuje szybkiej nagrody. Jest jak długa opowieść o dawaniu i braniu. Kochać to znaczy wierzyć i ufać, być cierpliwym, łagodnym, nie patrzeć w “ja”, ale poszukiwać “ty”, gniew przekształcać w radość, ciągle, ciągle przebaczać. Miłości potrzebne są słowa i zapewnienia, ale ona nie przez nie się spełnia. Słowa są tylko słowami, mogą przeminąć z wiatrem. Natomiast gest miłości pozostawia niezatarty ślad. Prędzej czy później czas pięknych słów o miłości mija, wiatry życiowych zawirowań pozrywają etykietki wspaniałych idei, ale pozostanie wspomnienie tych gestów miłości, z jaką ktoś wkładał nam ciepłe skarpetki, troskliwie obwiązywał obolałą głowę w chorobie albo w milczącej obecności był z nami w szarej godzinie. Pomoc świadczona innym w gestach miłości ma swoją wartość nie tyle ze względu na skuteczność, ile ze względu na serce, jakie się w nią wkłada. Świadczy o tym opowiedziana mi kiedyś historia pewnego trzylatka, który z trudem, potykając się, ciągnął za sobą pokaźnych rozmiarów pled i wołał: “Kocyk, mama, kocyk”. Rzecz w tym, że jego mama była chora, a on jako dziecko wyobrażał sobie, że wszystkie choroby leczy się ciepłem, okrywając chorego kocem. I nieważny, zdaje się, dla każdej mamy byłby ten koc, ale serce, z jakim syn zaangażował się, by ją ratować. Czy zatem miłość nie polega w istocie na tym, aby “okrywać” się nawzajem, gdy dokucza jakaś sprawa? Miłości nie można sprowadzić do jakiegoś “ciepełka” w sercu, ale musi być ona dłonią niosącą pomoc lub ramieniem, które obejmuje i wspiera. Ktoś, kto kocha, nie zamknie się w getcie własnego szczęścia, jak gdyby poza nim już nic nie istniało. Miłość weryfikują czyny. Tylko uczynkami miłości możemy przekonać się sami, przekonać kogoś, że naprawdę jest kochany. Tylko wtedy człowiek może uwierzyć, że Bóg jest Miłością. Jan Paweł II w encyklice Redemptor Hominis (nr 10) oddał to pięknie słowami: “Człowiek nie może żyć bez miłości. Człowiek pozostaje dla siebie istotą niezrozumiałą, jego życie pozbawione jest sensu, jeśli nie objawi mu się Miłość, jeśli nie spotka się z Miłością, jeśli jej nie dotknie i nie uczyni w jakiś sposób swoją, jeśli nie znajdzie w niej żywego uczestnictwa”.

Na podstawie książki: Elżbieta Ryszka, Zwyczajne szczęście, Biblioteka Dnia Pańskiego 37

Aby przez nas Bóg mógł kochać świat

Bóg kocha nas i wzywa nas, abyśmy zapalali światło miłości na całym świecie. Niechaj światło Jego prawdy zabłyśnie w twoim życiu, aby Bóg mógł nadal kochać świat dzięki tobie i mnie. Niechaj twoje serce będzie promieniującym światłem.

bł. Matka Teresa z Kalkuty