NR 42 / 2004 – XXII NIEDZIELA ZWYKŁA

WPROWADZENIE
KATECHEZA
LITURGIA


Dzień Pański

BĄDŹCIE POKORNI

“Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony” (Łk 14, 11) – powiedział Jezus do zaproszonych na ucztę w domu pewnego faryzeusza, którzy przepychali się, chcąc zająć najlepsze miejsca przy stole, ukazując, na czym polega prawdziwa wielkość człowieka. Podobnie dzieje się w naszych czasach. Co prawda, często zdarza się, że lepsze stanowiska pracy i miejsca w społeczeństwie otrzymują ludzie bezwzględni i sprytni, natomiast słabymi i cichymi na ogół się gardzi. Bóg jednak widzi i ocenia inaczej niż człowiek. Tak naprawdę to człowiek pyszny jest karykaturą prawdziwego człowieka: jest zakłamany, zadufany w sobie, nie dostrzega wokół siebie innych ludzi, nie przyznaje się do swych błędów i myśli, że nie potrzebuje nawet Bożej pomocy. Natomiast człowiek pokorny jest skromny, delikatny, prostolinijny, z uległością przyjmuje pouczenia i porady, jest otwarty na Bożą łaskę, chętnie spieszy innym z pomocą, zapominając nawet o sobie samym, dlatego można na nim polegać. Wzór pokory znajdujemy w samym Jezusie, który stał się cichym i uniżonym sługą swego Ojca. Swoim życiem uczy nas, że pokorna służba innym przynosi wielkie owoce – otwiera drogę do królestwa niebieskiego.

ks. Franciszek Mickiewicz – pallotyn

” Gdy będziesz zaproszony,idź i usiądź na ostatnim miejscu “.( Łk 14, 10)


LITURGIA
KATECHEZA
WPROWADZENIE



Spotykamy się dzisiaj jako bracia i siostry w Chrystusie, naszym Panu. W niedzielny dzień pragniemy przeżyć komunię – wspólnotę z Bogiem i z ludźmi. Podstawą naszego radosnego świętowania jest komunia trzech Osób Boskich – Bóg w Trójcy Jedyny. My, ze swej strony, winniśmy wnieść w nasze liturgiczne zgromadzenie miłość, która znajduje wyraz w postawie pokory, dobroci i służby bliźnim.

PIERWSZE CZYTANIE

( Syr 3, 17-18. 20. 28-29)
Autor przytaczanych dzisiaj sentencji wzywa do przyjęcia postawy pokory i uniżenia. Człowiek pokorny rozumie własną małość wobec Stwórcy, któremu wszyscy ludzie winni składać hołd i uwielbienie. W nagrodę człowiek pokorny doświadcza Bożego miłosierdzia.

Czytanie z Księgi Syracydesa.


Synu, z łagodnością wykonuj swe sprawy, a każdy, kto jest prawy, będzie cię miłował. O ile wielki jesteś, o tyle się uniżaj, a znajdziesz łaskę u Pana. Wielka jest bowiem potęga Pana i przez pokornych bywa chwalony. Na chorobę pyszałka nie ma lekarstwa, albowiem nasienie zła w nim zapuściło korzenie. Serce rozumnego rozważa przypowieści, a ucho słuchacza jest pragnieniem mędrca.

PSALM

( Ps 68, 4-5ac. 6-7ab. 10-11)
Psalmista wysławia Boga za Jego wielkie czyny. Bóg jest Stwórcą świata i ludzi, Obrońcą i Zbawicielem wszystkich uciśnionych, miłosiernym i litościwym Panem dla swego ludu. Refren: Całemu światu głoście Ewangelię. Sprawiedliwi cieszą się i weselą przed Bogiem, * i rozkoszują radością. Śpiewajcie Bogu, grajcie Jego imieniu, * cieszcie się Panem, przed Nim się weselcie. Refren. Ojcem sierot i wdów opiekunem * jest Bóg w swym świętym mieszkaniu. Bóg dom gotuje dla opuszczonych, * jeńców prowadzi ku lepszemu życiu. Refren. Deszcz obfity zesłałeś, Boże, * Tyś orzeźwił swoje znużone dziedzictwo. Twoja rodzina, Boże, znalazła to mieszkanie, * które w swej dobroci dałeś ubogiemu. Refren.

DRUGIE CZYTANIE

( Hbr 12, 18-19. 22-24a)
Autor Listu do Hebrajczyków wspomina Synaj, gdzie Izraelici zawarli przymierze z Bogiem. To przymierze zostaje przez św. Pawła zaktualizowane. W Chrystusie wszyscy wierzący przeżywają zbawczą obecność Boga, z której rodzą się pokój, komunia i radosne świętowanie.

Czytanie z Listu do Hebrajczyków.


Bracia: Nie przystąpiliście do dotykalnego i płonącego ognia, do mgły, do ciemności i burzy ani też do grzmiących trąb i do takiego dźwięku słów, iż wszyscy, którzy go słyszeli, prosili, aby do nich nie mówił. Wy natomiast przystąpiliście do góry Syjon, do miasta Boga żyjącego, Jeruzalem niebieskiego, do niezliczonej liczby aniołów, na uroczyste zebranie, do Kościoła pierworodnych, którzy są zapisani w niebiosach, do Boga, który sądzi wszystkich, do duchów sprawiedliwych, które już doszły do celu, do pośrednika Nowego Testamentu, Jezusa.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ

(Mt 11, 29ab) Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem. Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA

( Łk 14, 1. 7-14)
Zwyczajem starożytnych, Jezus przemawia w czasie uczty. Wykorzystuje mało znaczący epizod, by pouczyć o prawach obowiązujących w społeczności wierzących. Utrwalając tę scenę, św. Łukasz odniósł się do postępowania niektórych członków pierwotnego Kościoła. Uczniów Chrystusa winna cechować postawa pokory, dobroci i miłości.

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza.


Gdy Jezus przyszedł do domu pewnego przywódcy faryzeuszów, aby w szabat spożyć posiłek, oni Go śledzili. I opowiedział zaproszonym przypowieść, gdy zauważył, jak sobie wybierali pierwsze miejsca. Tak mówił do nich: “Jeśli cię kto zaprosi na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca, by czasem ktoś znakomitszy od ciebie nie był zaproszony przez niego. Wówczas przyjdzie ten, kto was obu zaprosił, i powie ci: ‘Ustąp temu miejsca’; i musiałbyś ze wstydem zająć ostatnie miejsce. Lecz gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu. Wtedy przyjdzie gospodarz i powie ci: ‘Przyjacielu, przesiądź się wyżej’; i spotka cię zaszczyt wobec wszystkich współbiesiadników. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony”. Do tego zaś, który Go zaprosił, rzekł: “Gdy wydajesz obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani braci, ani krewnych, ani zamożnych sąsiadów, aby cię i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś odpłatę. Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych”.


KATECHEZA
LITURGIA
WPROWADZENIE


Nie wystarczy związek

Przelotne zawroty głowy, mocniejsze bicie serca na widok pewnej osoby można co najwyżej nazywać zakochaniem albo chorobą na “miłość”. Ale z pewnością nie jest to prawdziwa miłość. Wśród młodych panuje moda na “chodzenie”, moda na “miłość”, można nawet spotkać się z tym, że komuś wstyd przed znajomymi, że na nią nie zapada. “Miłość” będzie trwała dwa miesiące i pięć dni, ale to nie ma znaczenia wobec faktu, że była, że jest się czym pochwalić. W imię takiej “miłości” można sobie, na własne życzenie, plątać życie. Budować związki jak piękne zamki z piasku tuż przy brzegu morza. Niejedna para zakochanych, tak była absolutnie pewna swojej miłości, że uważała się za małżeństwo na długo przed ślubem. Przekonała się jednak, że miłości zbudowanej na tak kruchym fundamencie, jakim jest uczucie i fascynacja, ciągle czegoś brakuje. Są i tacy, którzy wolą zachować ostrożność na wypadek, gdyby coś nie wyszło. Chcą pozostawić sobie otwartą furtkę. “Wolne związki” zdają się być dziś “na fali”, choć tak naprawdę nigdzie na świecie się nie sprawdziły. Proponują je głównie media i lewicowo-liberalne nurty, uważając, że człowiek wolny nie powinien być niczym ograniczony i może żyć jak chce. Okazuje się, że tzw. “wolna miłość” bez zobowiązań w gruncie rzeczy szczęścia nie przynosi, bo buduje na niepewności jutra. Radość takich związków będzie zawsze podszyta poczuciem, że wszystko jest przejściowe, ulotne, nietrwałe, a w rezultacie beznadziejne. “Przecież jutro możemy się rozstać, nic nas nie wiąże” poza niepewnością naszych słów i chwiejnością uczuć. Bywają też małżeństwa, które zaczęły się w momencie niedojrzałości, powierzchowności uczuć. Człowiek, jakby przerażony myślą, że nie będzie można zawrócić, wypowiada słowa… i że cię nie opuszczę aż do śmierci, nie do końca w nie wierząc. Czy to możliwe? – pyta – a życie podpowiada odpowiedź: “Już tylu się rozwiodło, więc jak coś nie wyjdzie, to jakoś się człowiek z tego wyplącze”. Zbyt często dziś mówi się o małżeństwie jak o pułapce albo źródle zagrożeń. Zbyt łatwo społeczeństwo “rozgrzesza” rozwód, a państwo go udziela. Skutki tego są opłakane, nie tylko biorąc pod uwagę rosnące statystyki rozwodowe, co gorsze, zmienia się postawa wobec samego związku małżeńskiego. Z lekceważeniem i cynicznie mówi się, że to tylko “świstek papieru”. A przecież: “Ciężar tych złotych obrączek to nie ciężar właściwy metalu, ale ciężar właściwy człowieka” – pisał K. Wojtyła w sztuce Przed sklepem jubilera. A człowiek? Jaką ma wartość? Jedynym parametrem w tym wypadku jest miłość. “Tak wielki jest człowiek, jak wielka jest jego miłość” – powiedział Leonardo da Vinci. Podczas pobytu w Norwegii Jan Paweł II nauczał: “W tej sakramentalnej więzi mężczyzna i kobieta tworzą związek miłości; miłość, która nie oznacza przelotnego uczucia czy namiętności, lecz odpowiedzialną i wolną decyzję całkowitego zjednoczenia na dobre i na złe. Jest to miłość głoszona przed światem – Dobra Nowina, którą się z nim dzieli. (…) Miłość ślubowana przed ołtarzem i pobłogosławiona według rytuału małżeństwa ma trwałość, która nie podlega zmianie”. Miłość w małżeństwie jest znakiem, że wypełnia się obraz Boży w człowieku. A wówczas posmak raju jest możliwy już tu na ziemi, bo jak naucza św. Paweł: “Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia” (Flp 4, 13).

Na podstawie książki: Elżbieta Ryszka, Zwyczajne szczęście, Biblioteka Dnia Pańskiego 37

Panie, poślij mi kogoś Modlitwa bł. Matki Teresy z Kalkuty

Panie, kiedy jestem głodny, poślij mi kogoś, kogo mógłbym nakarmić. Kiedy jestem spragniony, poślij mi kogoś, kogo mógłbym napoić. Kiedy jest mi zimno, poślij mi kogoś, kogo mógłbym ogrzać. Kiedy jestem smutny, poślij mi kogoś, kogo mógłbym pocieszyć. Kiedy jestem biedny, poślij mi kogoś jeszcze bardziej ubogiego ode mnie. Kiedy nie mam czasu, poślij mi kogoś, kogo powinienem wysłuchać. Kiedy jestem upokarzany, poślij mi kogoś, kogo mógłbym pochwalić. Kiedy jestem zniechęcony, poślij mi kogoś, komu mógłbym dodać odwagi. Kiedy czuję się niezrozumiany, poślij mi kogoś, kogo mógłbym do siebie przytulić. Kiedy nie czuję się kochany, poślij mi kogoś, kogo powinienem pokochać.