NR 43 / 2004 – XXIII NIEDZIELA ZWYKŁA

WPROWADZENIE
KATECHEZA
LITURGIA


Dzień Pański

TRUD KROCZENIA ZA JEZUSEM

Kto myśli, że bycie uczniem Jezusa nie będzie go nic kosztowało, jest w błędzie i tworzy sobie własną wizję wiary. Być uczniem Jezusa oznacza bowiem ponosić poważne koszty! Uczeń Jezusa musi umieć stracić wszystko, co nie pozwala mu całym sercem kochać Boga. Wiele kosztuje miłowanie bliźnich i budowanie własnej świętości. Wiele kosztuje danie pierwszeństwa Bogu we własnym życiu, walka o czyste serce, walka ze złem. Trzeba to dobrze zrozumieć, aby nie paść ofiarą własnych nierealnych wyobrażeń, że iść za Jezusem oznacza tylko chwałę, pokój i dobrobyt. Jezus nie chce, abyśmy żyli w niewiedzy. Jego obietnice dotyczą nie tylko nieba. On zapowiada także walkę, prześladowania, krzyż i trud. W tym wszystkim jednak nie zostawia nas samych, lecz jest z nami i daje nam łaskę konieczną do pokonania czekającej nas drogi. Może po stronie kosztów kroczenia za Jezusem trzeba wpisać cierpienie, stratę kochanej osoby, chorobę, zakręty losu? A po stronie zysków? – samego Boga, Jezusa, który bez reszty oddaje się człowiekowi. W każdej Mszy św. wspominamy, jakie koszty poniósł dla nas Bóg: Ojciec ofiarował na zabicie swojego Syna, Jezus zaś zapłacił za nas cenę własnego życia. Trzeba, abyśmy mieli swój udział w kosztach zbawienia.

ks. Bogusław Zeman – paulista

Kto nie dźwiga swego krzyża, (…) ten nie może być moim uczniem (Łk 14, 27).


LITURGIA
KATECHEZA
WPROWADZENIE



Współczesny człowiek niechętnie zajmuje się sprawami Boga i religii. Często nie rozumie spraw Bożych, a jeszcze częściej wydają się mu one zbędnym balastem. Tymczasem Bóg winien zajmować w naszym życiu miejsce ważne, pierwsze. Wiara jest darem, który otwiera ludzkie oczy na dobra i bogactwa dotąd nieznane. Jak uczy Chrystus Pan, w porządku nadprzyrodzonym wszelkie wartości doczesne tracą na wartości i znaczeniu i są tylko pomocą w drodze do pozyskania darów nieprzemijających.

PIERWSZE CZYTANIE

(Mdr 9, 13-18b)
Mądrość Boża przewyższa nieskończenie mądrość człowieka. Ludzkie, ograniczone poznanie tajemnic świata stworzonego to dar Boży. Warto o tym pamiętać w czasach, kiedy człowiek uzurpuje sobie prawo, by być jak Bóg. Grzech pierwszych rodziców powtarza się także w naszych czasach.

Czytanie z Księgi Mądrości.


Któż z ludzi rozezna zamysł Boży albo któż pojmie wolę Pana? Nieśmiałe są myśli śmiertelników i przewidywania nasze zawodne, bo śmiertelne ciało przygniata duszę i ziemski przybytek obciąża lotny umysł. Mozolnie odkrywamy rzeczy tej ziemi, z trudem znajdujemy, co mamy pod ręką, a któż wyśledzi to, co jest na niebie? Któż poznał Twój zamysł, gdybyś nie dał Mądrości, nie zesłał z wysoka Świętego Ducha swego? I tak ścieżki mieszkańców ziemi stały się proste, a ludzie poznali, co Tobie przyjemne, a wybawiła ich Mądrość.

PSALM

(Ps 90, 3-4. 5-6. 12-13. 14 i 17)
Psalmista przypomina o ograniczoności, przemijaniu i odwiecznym przeznaczeniu człowieka. Wszystko ma swój kres i tylko Bóg jest wielki, wszechmocny i wieczny. W Nim winniśmy złożyć wszystkie nasze nadzieje. Refren: Panie, Ty zawsze byłeś nam ucieczką. Obracasz w proch człowieka * i mówisz: “Wracajcie, synowie ludzcy”. Bo tysiąc lat w Twoich oczach + jest jak wczorajszy dzień, który minął, * albo straż nocna. Refren. Porywasz ich, stają się niby sen poranny, * jak trawa, która rośnie: rankiem zielona i kwitnąca, * wieczorem więdnie i usycha. Refren. Naucz nas liczyć dni nasze, * byśmy zdobyli mądrość serca. Powróć, o Panie, jak długo będziesz zwlekał? * Bądź litościwy dla sług Twoich! Refren. Nasyć nas o świcie swoją łaską, * abyśmy przez wszystkie dni nasze mogli się radować i cieszyć. Dobroć Pana Boga naszego niech będzie nad nami + i wspieraj pracę rąk naszych, * dzieło rąk naszych wspieraj. Refren.

DRUGIE CZYTANIE

(Flm 9b-10. 12-17)
Święty Paweł opisuje historię niewolnika Onezyma, który ośmielił się opuścić swojego pana. Apostoł prosi dla niego o łaskę i wybaczenie postępku, gdyż w Jezusie Chrystusie Panu wszyscy są braćmi: i Paweł, i Filemon, i Onezym. W porządku nadprzyrodzonym relacje międzyludzkie mają wartość względną.

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Filemona.


Najdroższy: Jako stary Paweł, a teraz jeszcze więzień Chrystusa Jezusa, proszę cię za moim dzieckiem, za tym, którego zrodziłem w kajdanach, za Onezymem. Jego ci odsyłam; ty zaś jego, to jest serce moje, przyjmij do domu. Zamierzałem go trzymać przy sobie, aby zamiast ciebie oddawał mi usługi w kajdanach noszonych dla Ewangelii. Jednakże postanowiłem nie uczynić niczego bez twojej zgody, aby dobry twój czyn był nie jakby z musu, ale z dobrej woli. Może bowiem po to oddalił się od ciebie na krótki czas, abyś go odebrał na zawsze, już nie jako niewolnika, lecz więcej niż niewolnika, jako brata umiłowanego. Takim jest on zwłaszcza dla mnie, ileż bardziej dla ciebie zarówno w doczesności, jak w Panu. Jeśli więc się poczuwasz do łączności ze mną, przyjmij go jak mnie.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ

(Ps 119, 135) Alleluja, alleluja, alleluja. Okaż Twemu słudze światło swego oblicza i naucz mnie Twoich ustaw. Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA

(Łk 14, 25-33)
Słowa Jezusa o naśladowaniu Go i dźwiganiu krzyża tylko pozornie sprawiają trudności interpretacyjne. Dla żydowskich naśladowców Jezusa pójście za Nim jako Mesjaszem i Synem Bożym oznaczało zerwanie więzów z rodziną, społecznością i dotychczasowym życiem. Inaczej sytuacja wygląda współcześnie; gdzie Jezus z Nazaretu wyznawany i czczony jest jako Chrystus i Bóg wcielony, relacje i więzy rodzinne pozostają nienaruszone.

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza.


Wielkie tłumy szły z Jezusem. On zwrócił się i rzekł do nich: “Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem. Bo któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw, a nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie? Inaczej, gdyby założył fundament, a nie zdołałby wykończyć, wszyscy patrząc na to zaczęliby drwić z niego: ‘Ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć’. Albo który król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie usiądzie wpierw i nie rozważy, czy w dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoło temu, który z dwudziestu tysiącami nadciąga przeciw niemu? Jeśli nie, wyprawia poselstwo, gdy tamten jest jeszcze daleko, i prosi o warunki pokoju. Tak więc nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem”.


KATECHEZA
LITURGIA
WPROWADZENIE


W POSZUKIWANIU SZCZĘŚCIA… [7]

Sztuka rozmawiania

Miłość i akceptacja rodzą się w niełatwym dialogu z drugim człowiekiem. Nie zawsze jednak słowa są jasne. Jak zatem prowadzić dialog, jak uniknąć większych jeszcze nieporozumień w jego trakcie, co zrobić, aby komunikacja rzeczywiście przyczyniała się do lepszego rozumienia się, a w efekcie zacieśniała więź między małżonkami? Bardzo ważne jest słuchanie tego, co drugi do mnie mówi. Bywa, że nasza uwaga jest rozproszona lub skupiamy się na czymś innym. Warto więc zastanowić się nad tym, jak słucham współmałżonka. Czy poświęcam czas, by go wysłuchać, czy rozmawiamy tylko w pośpiechu, przelotnie lub podczas codziennych zajęć? Czy zdarza mi się “wyłączać” albo zmieniać temat? Bywa, że prowadzimy ze sobą dwa rozmijające się monologi. Nie można też dać się zagadać ani pozwalać na to, że samemu nigdy nie dojdzie się do słowa. Miłość, wyrażająca się słuchaniem, pozwala dostrzegać nawet najbardziej subtelne przejawy uczuć drugiego. Taka miłość oznacza gotowość przyjścia mu z pomocą, gdy trzeba, wyzwala radość, że drugi w zaufaniu powierza mi siebie, otwiera się przede mną. Otwartość zobowiązuje do uczciwości i rzetelności. Oznacza to, że małżonkowie nie mogą mówić nieprawdy, grać, manipulować czy wykorzystywać zaufania drugiego. Słuchając, otaczamy troską tego, kogo kochamy. Otwartość zakłada też rozwagę w zastanawianiu się nad tym, kiedy i jak wypowiedzieć prawdę, by nie wyrządzić krzywdy ani prawdzie, ani temu, który jej słucha. Ten sposób mówienia jest równie ważny jak sama prawda. Trafnie ujął to R. Rolland, francuski pisarz noblista, że “prawdę należy kochać bardziej niż siebie samego, ale bliźniego bardziej niż prawdę”. Jedną z istotnych trudności porozumiewania się jest ukrywanie własnych uczuć przed bliskimi. Zresztą owo ukrywanie okazuje się mało skuteczne, gdyż uczuciom towarzyszą bezsłowne sygnały, ujawniające się na twarzy i w całym naszym zachowaniu. Ten pośredni, niejasny sposób wypowiadania, nie jest najlepszą drogą komunikacji. O wiele lepsze jest bezpośrednie wyrażanie uczuć, które przedstawiają nasze autentyczne przeżycia. Przyjęcie sposobu bezpośredniego wyrażania swojego “ja” pozwala na znacznie większy stopień szczerości i otwartości. Znacznie lepiej zaczynać zdanie od “ja…” niż “ty zawsze…”, “ty nigdy…”, “ty jesteś…”. W otwartości rozmów zawierają się także nasze prośby, życzenia i oczekiwania. Warto nauczyć się ujawniać swoje życzenia, choćby dlatego że domyślność jest bardzo ryzykowna. “Gdyby kochał, to powinien się domyśleć” – funkcjonuje bardziej jako stereotyp niż odzwierciedlenie faktycznej postawy wobec nas. Z jednej więc strony dobrze, kiedy postawimy na jawność naszych próśb i oczekiwań, a z drugiej – warto poświęcić trochę uwagi na sygnały bezsłowne czy dopytywanie się o życzenia. Zaspokojenie możliwych do spełnienia próśb i oczekiwań daje wiele radości obydwojgu małżonkom i bardzo zacieśnia ich więzi. Życzenia, jako sposób mówienia, eliminują z codzienności rozkazy i polecenia, które wprowadzają atmosferę podporządkowania, górowanie tego, kto je wypowiada, a w rezultacie wywołują irytację i oschłość wzajemnych odniesień. Życzenie apeluje do wielkoduszności, pozostawia poczucie wolności i szacunku u tego, do kogo jest kierowane. Równie ważne we wzajemnych odniesieniach są wyrażane pochwały, uznanie. To one wzmacniają nasze poczucie wartości, one uskrzydlają i inspirują do odważnych działań, budują wdzięczność i radosną potrzebę przebywania w pobliżu tego, kto wyraża nam uznanie. Niewątpliwie uznanie jest formą szacunku. Życie w bliskości zbyt łatwo ujawnia wady, ale miłość odkrywa zalety, które wzruszają. I trzeba o tym mówić, trzeba okazać autentyczne zadowolenie, wyrazić radość, uznanie czy podziw. A może warto czasem zliczyć wszystkie uwagi krytyczne i wyrazy niezadowolenia, a potem zestawić je z liczbą wyrażonych pochwał i uznania – wypowiedzianymi w ciągu jednego dnia. Jak to jest w naszym małżeństwie? To nie jest trudne zadanie, ale bardzo pouczające.

Na podstawie książki: Elżbieta Ryszka, Zwyczajne szczęście, Biblioteka “Dnia Pańskiego” 41.

Jezu, poślij dobrych robotników na żniwo swoje

Jezu, Boski Mistrzu, dziękuję i wysławiam Twe najukochańsze Serce za ustanowienie kapłaństwa. Ty posłałeś kapłanów, tak jak Ojciec Ciebie posłał. Im powierzyłeś skarby Twej nauki, prawa, łaski, a nawet dusze. Udziel im łaski miłowania ich, słuchania i poddania się ich kierownictwu na Twoich drogach. Jezu, wyślij dobrych robotników na żniwo swoje. Niech kapłani będą solą, która oczyszcza i zachowuje, światłem świata, miastem położonym na górze; niech wszyscy będą kapłanami według Twego Serca, a kiedyś w niebie niech ich otoczą liczne dusze zbawione, które będą ich nagrodą i radością.

Modlitwa bł. Jakuba Alberione