NR 44 / 2004 – XXIV NIEDZIELA ZWYKŁA

WPROWADZENIE
KATECHEZA
LITURGIA


Dzień Pański

DAJMY SIĘ ODNALEŹĆ BOGU

Zmiany w ludzkim życiu zależą od tego, czy zagubiony człowiek da się odnaleźć miłosiernemu Bogu, który nigdy nie przestaje go szukać. Szukanie to jest jak staranie pasterza o odnalezienie zagubionej owcy, szukanie drachmy przez kobietę, czy postawa ojca wobec dwóch synów. Młodszy z nich zagubił się w życiu, wyzbył się swej godności i rujnując się swym sposobem życia, znalazł się na samym dnie. Na ruinach swej egzystencji, wnikając w siebie, odnajduje jednak drogę do ojca, który przyjmuje go z radością. Starszy syn, choć był wierny swemu ojcu, jednak jego przykładność nie miała czystych pobudek. Nie pełnił on woli ojca bezinteresownie, skrywając swe fantazje za fasadą przyzwoitości. Upewniwszy się o miłości ojca, winien z radością otworzyć się na swego brata. Obaj synowie odsłaniają coś, co ukryte jest i w naszej duszy: chęć korzystania z życia, nie zważając na prawo Boże albo zalęknioną, nieszczerą poprawność, z pełnym gniewu odnoszeniem się do innych. Trzeba nam wejść w nasze pragnienia i potrzeby, emocje i tęsknoty, by dać się Bogu odnaleźć. Niech to się stanie podczas tej Eucharystii, byśmy z Chrystusem mogli radować się tym, że na nowo, szczerze i po bratersku, możemy żyć we wspólnocie Kościoła.

ks. Stanisław Haręzga

” Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła”.( Łk 15, 6)


LITURGIA
KATECHEZA
WPROWADZENIE



Dzisiejsza liturgia słowa przesycona jest tematem łaskawości Boga i Jego wielkiego miłosierdzia. Ludzie z różnych narodów i krajów, ludzie z różnych epok i kultur są przed Bogiem grzesznikami. Jednakże wystarczy chwila skruchy czy akt żalu, uświadomienie sobie popełnionego zła i postanowienie poprawy. Miłosierdzie Boże bowiem jest większe od sprawiedliwości Boga. Dobry ojciec z dzisiejszej przypowieści to Bóg, który czeka na swych marnotrawnych synów i na swe marnotrawne córki.

PIERWSZE CZYTANIE

( Wj 32, 7-11. 13-14)
Z jednej strony akt bałwochwalstwa i niewierności ludu, z drugiej wierność Boga i pamięć o wielkich obietnicach. “Lud o twardym karku”, jakim był Izrael, doznał miłosierdzia i łaskawości ze względu na swoich wielkich protoplastów.

Czytanie z Księgi Wyjścia.


Gdy Mojżesz przebywał na górze Synaj, Bóg rzekł do niego: “Zstąp na dół, bo sprzeniewierzył się lud twój, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej. Bardzo szybko odwrócili się od drogi, którą im nakazałem, i utworzyli sobie posąg cielca ulany z metalu, i oddali mu pokłon, i złożyli mu ofiary, mówiąc: ‘Izraelu, oto twój bóg, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej'”. I jeszcze powiedział Pan do Mojżesza: “Widzę, że lud ten jest ludem o twardym karku. Zostaw Mnie przeto w spokoju, aby rozpalił się gniew mój na nich. Chcę ich wyniszczyć, a ciebie uczynić wielkim ludem”. Mojżesz jednak zaczął usilnie błagać Pana, Boga swego, i mówić: “Dlaczego, Panie, płonie gniew Twój przeciw ludowi Twemu, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej wielką mocą i silną ręką? Wspomnij na Abrahama, Izaaka i Izraela, Twoje sługi, którym przysiągłeś na samego siebie, mówiąc do nich: ‘Uczynię potomstwo wasze tak liczne jak gwiazdy niebieskie i całą ziemię, o której mówiłem, dam waszym potomkom, i posiądą ją na wieki'”. Wówczas to Pan zaniechał zła, jakie zamierzał zesłać na swój lud.

PSALM

( Ps 51, 3-4. 12-13. 17 i 19)
Psalm przypisywany Dawidowi, który skruszony prosił Boga o litość i darowanie grzechu cudzołóstwa z żoną Uriasza Hetyty, z Batszebą. Jest to psalm, którym każdy człowiek winien modlić się, gdy prosi Boga o zmiłowanie czy przeprasza Go za popełnione zło. Refren: Wstanę i wrócę do mojego ojca. Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej, * w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość. Obmyj mnie zupełnie z mojej winy * i oczyść mnie z grzechu mojego. Refren. Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste * i odnów we mnie moc ducha. Nie odrzucaj mnie od swego oblicza * i nie odbieraj mi świętego ducha swego. Refren. Panie, otwórz wargi moje, * a usta moje będą głosić Twoją chwałę. Boże, moją ofiarą jest duch skruszony, * Pokornym i skruszonym sercem Ty, Boże, nie gardzisz. Refren.

DRUGIE CZYTANIE

( 1 Tm 1, 12-17)
Święty Paweł, w przeszłości prześladowca Chrystusa i Kościoła, doznał miłosierdzia i łaski nawrócenia. Odtąd aż do męczeńskiej śmierci wiernie służył sprawie Bożej.

Czytanie z Pierwszego Listu świętego Pawła Apostoła do Tymoteusza.


Dzięki składam Temu, który mię przyoblekł mocą, Chrystusowi Jezusowi, naszemu Panu, że uznał mnie za godnego wiary, skoro przeznaczył do posługi mnie, ongiś bluźniercę, prześladowcę i oszczercę. Dostąpiłem jednak miłosierdzia, ponieważ działałem z nieświadomości, w niewierze. A nad miarę obfitą okazała się łaska naszego Pana wraz z wiarą i miłością, która jest w Chrystusie Jezusie. Nauka to zasługująca na wiarę i godna całkowitego uznania, że Chrystus Jezus przyszedł na świat zbawić grzeszników, spośród których ja jestem pierwszy. Lecz dostąpiłem miłosierdzia po to, by we mnie pierwszym Jezus Chrystus pokazał całą wielkoduszność jako przykład dla tych, którzy w Niego wierzyć będą dla życia wiecznego. A Królowi wieków nieśmiertelnemu, niewidzialnemu, Bogu samemu cześć i chwała na wieki wieków! Amen.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ

(2 Kor 5, 19) Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja. W Chrystusie Bóg pojednał świat ze sobą nam zaś przekazał słowo jednania. Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA

( Łk 15, 1-32)
Radość z nawróconego grzesznika. Tak w największym skrócie można oddać główną myśl z przypowieści o synu marnotrawnym. Miłosierny Ojciec w niebie cieszy się z każdego nawróconego grzesznika

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza.


Zbliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie: “Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi”. Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: “Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie? A gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona i wraca do domu; sprasza przyjaciół i sąsiadów i mówi im: ‘Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła’. Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia. Albo jeśli jakaś kobieta, mając dziesięć drachm, zgubi jedną drachmę, czyż nie zapala światła, nie wymiata domu i nie szuka starannie, aż ją znajdzie? A znalazłszy ją, sprasza przyjaciółki i sąsiadki i mówi: ‘Cieszcie się ze mną, bo znalazłam drachmę, którą zgubiłam’. Tak samo, powiadam wam, radość powstaje u aniołów Bożych z jednego grzesznika, który się nawraca”. Powiedział też: “Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: „Ojcze, daj mi część majątku, która na mnie przypada”. Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie. A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola, żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał. Wtedy zastanowił się i rzekł: “Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mię choćby jednym z najemników”. Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca. A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: “Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem”. Lecz ojciec rzekł do swoich sług: “Przynieście szybko najlepszą suknię i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi. Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się, ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”. I zaczęli się bawić. Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to znaczy. Ten mu rzekł: “Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego”. Na to rozgniewał się i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: “Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę”. Lecz on mu odpowiedział: “Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”.


KATECHEZA
LITURGIA
WPROWADZENIE


Zwykły chleb miłości

Miłość u zarania, pełna wzniosłych słów i gorących uczuć, miłość młodych oblubieńców stających tuż za progiem domu weselnego, przypieczętowana przysięgą i z ufnością patrząca w przyszłość, będzie ciągle zmieniać się i rozwijać. Z perspektywy czasu dostrzega się ulotność jej obrazów, zbyt szybko utraconych, a to, jak ukazuje się każdego dnia, niepotrzebnie porównuje się z tym, co było dawniej. Rytm codzienności, obowiązki do wypełnienia, przyjemności i kłopoty przeplatające się ze sobą są zarówno nową szansą rozwoju miłości, jak i jej zagrożeniem. Odkrycie, że do miłości można się przyzwyczaić, dla jednych zamienia się w automatyzm, w rutynę, dla drugich – to rodzaj coraz doskonalszej obecności i duchowej łączności. Pierwszy rodzaj przyzwyczajenia karmi się wspomnieniami przeszłości, staje się bierny wobec teraźniejszości; ten drugi akceptuje codzienność i nadaje jej kształt miłości. Czułość, jako owoc miłości, ujawnia się w gestach i słowach ciepłych, serdecznych, wyjątkowych, bo wymyślonych i zarezerwowanych tylko dla osoby kochanej. Odrębność, która z natury jest źródłem nieporozumień i konfliktów, staje się coraz bardziej wzbogacającą i uszczęśliwiającą bliskością współmałżonka. Kochając, widzimy siebie bez osłonek, bez masek. Także w sytuacji konfliktu stajemy naprzeciw siebie bez intencji ukrywania się. Wówczas konflikt uczy kochania w prawdzie, wzajemnej akceptacji nie tylko mimo wad, ale także z powodu tych właśnie wad. Zresztą, wada to postać skarłowaciałej cnoty. Dlatego miłość nie tyle ją wykorzenia, “wyrywa” z nas, co leczy, pobudza do wzrostu i rozwoju, uzdrawia drzemiące w nas dobro. Codzienność opleciona troską i czułością, choć to trudne, daje posmak niezwykłości i głębi. Być razem oznacza rytm przechodzenia od bliskości do dystansu i odwrotnie. Miłość stawia zaporę zachłanności, z jaką chcemy drugiego zawłaszczyć, uczynić dyspozycyjnym i odartym z jakiejkolwiek prywatności, a nawet intymności. Zachłanność na bliskość i obecność drugiego wywołuje bowiem poczucie ograniczenia, zagrożenia autonomii, lęku przed utratą wolności. W konsekwencji prowadzi do unikania bliskości, rodzi pokusę ucieczki. A przecież miłość ma uzdalniać do rozwoju osobistego i współmałżonka, ma ocalać odrębność, szanować wolność i niepowtarzalność drugiego. Paradoksalnie, dawanie sobie więcej swobody owocuje większą ufnością i przywiązaniem. To chyba oznacza Pawłowe określenie miłości, która “wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję” (por. 1 Kor, 13, 7). Żywa, dynamiczna i ciągle rozwijająca się miłość jest rytmem konfliktów i harmonii, tego co odrębne i wspólne. Jest rytmem przyjaznej obecności, ale też nieuniknionej samotności. Kiedy zbyt idealizujemy miłość, chcemy codzienność uczynić piękną i realistyczną, odrzucając z niej to co trudne, zwyczajne i bolesne. Bywa i tak, jak napisał T. S. Eliot, że “czasem człowiek nie jest w stanie znieść nadmiaru prozy”. Wydaje się, że jedna i druga postawa nie służy małżeńskiemu szczęściu i w jakimś sensie fałszuje obraz samej miłości. Miłość jest piękną oazą spokoju i wytchnienia, ale jest również niepospolitym wyzwaniem. Ona nie jest obrazem, w który się wpatrujemy – jest tym, co własnoręcznie namalujemy.

Na podstawie książki: Elżbieta Ryszka, Zwyczajne szczęście, Biblioteka Dnia Pańskiego 37

Modlitwa do miłosiernego Serca Jezusa

Uciekam się do Twego miłosierdzia, Boże łaskawy, któryś sam jeden jest tylko dobry. Choć nędza moja wielka i przewinienia liczne, jednak ufam miłosierdziu Twemu, boś jest Bóg miłosierdzia i od wieków nie słyszano ani nie pamięta ziemia, ani niebo, by dusza ufająca miłosierdziu Twemu została zawiedziona. O Boże litości, Ty sam jeden usprawiedliwić mnie możesz i nie odrzucisz mnie nigdy, gdy się udaję skruszona do miłosiernego Serca Twego, u którego nikt nie doznał odmowy, choćby był największym grzesznikiem.

św. Faustyna, Dzienniczek, 1730