NR 46 / 2004 – XXVI NIEDZIELA ZWYKŁA

WPROWADZENIE
KATECHEZA
LITURGIA


Dzień Pański

TROSZCZMY SIĘ O WIARĘ I MIŁOŚĆ

Czytając dziś teksty mszalne, możemy ulec pokusie samousprawiedliwienia. Już prorok Amos jakby nas zachęcał. Krytykuje on tych, którzy się “mają dobrze”, opływają w dostatek. Nie jeden pomyśli: “Bogu dzięki, że chociaż w Biblii dołożyli tym nadymanym bogaczom…”. A do tego nasz Mistrz opowiada przypowieść o bogaczu i Łazarzu. To już rodzi w nas pewność, że: “bogaty – to zły człowiek” a “biedny – to ten dobry i szlachetny”. Nie odczytujmy tak powierzchownie Bożego słowa. To, co powiedziano wcześniej, nie jest pełną prawdą, z jaką pochyla się nad nami Pan. On nie ocenia ludzi według tego, co i ile posiadają. Wie, że prawda o człowieku kryje się w jego sercu. Wszystkie warianty przetrenowała już ludzkość: bogatych a jednocześnie szlachetnych i bogatych draniów; biednych pełnych bogactwa duchowego, ale także biednych materialnie i duchowo. Nasz Bóg prowadzi nas ku doskonałości. Dlatego oczekuje naszej troski o wiarę i miłość. Troski o drugiego i Kościół, którym jesteśmy. Święty Paweł powie wprost: “Zdobądź życie wieczne: do niego zostałeś powołany”. Słuchać Pana, oznacza być Mu poddanym. Po co? Odpowie św. Tereska: “Najwyższy zawsze używa swych stworzeń jako narzędzi dla dokonania w duszach swego dzieła”.

ks. Ireneusz Smagliński

” Łazarz pragnął nasycić się odpadkami ze stołu bogacza “.( Łk 16, 21)


LITURGIA
KATECHEZA
WPROWADZENIE



W czasach kryzysu gospodarczego i pogłębiającego się ubóstwa wielu rodzin, trudno mówić o ubóstwie i nędzy jako o znakach nadziei i uprzywilejowania. Jednak taka właśnie jest wymowa dzisiejszych czytań liturgicznych. Ludzie zamożni i pyszni, a zarazem samolubni i zamknięci na potrzeby bliźnich, ściągają na siebie nieuchronną karę Bożą. Już jutro mogą stanąć przed Wiekuistym Sędzią. Tymczasem wszyscy, którzy potrzebują pomocy i którym jest źle, bez względu na to, jakie imię nosi ich bieda czy niedostatek, winni mieć nadzieję na lepszą przyszłość. W Jezusie Chrystusie bowiem Bóg przyszedł do wszystkich ubogich.

PIERWSZE CZYTANIE

( Am 6, 1a. 4-7)
Prorok Amos działał w czasach króla Jeroboama II, za którego panowania (VIII w. przed Chr.) nastały dla Izraela czasy pomyślności i gospodarczego rozwoju. Jednakże dobrobyt zamknął oczy bogatych na potrzeby biednych i ubogich. Dlatego prorok zapowiada karę Bożą.

Czytanie z Księgi proroka Amosa.


To mówi Pan wszechmogący: “Biada beztroskim na Syjonie i dufnym na górze Samarii. Leżą na łożach z kości słoniowej i wylegują się na dywanach; jedzą jagnięta z trzody i cielęta ze środka obory. Fałszywie śpiewają przy dźwiękach harfy jak Dawid obmyślają sobie instrumenty do grania. Piją czaszami wino i najlepszym olejkiem się namaszczają, a nic się nie martwią upadkiem domu Józefa. Dlatego teraz ich poprowadzę na czele wygnańców, a zniknie krzykliwe grono hulaków”.

PSALM

( Ps 146, 6c-7. 8-9a. 9bc-10)
Bóg objawiony w Biblii to Bóg wszystkich będących w sytuacji niedostatku czy ubóstwa, jakiekolwiek nosi ono imię. Jest w tym ledwie przedsmak objawienia się Boga we wcielonym Słowie – Jezusie Chrystusie, który głosił Dobrą Nowinę ubogim. Refren: Chwal, duszo moja, Pana, Stwórcę swego. lub: Alleluja. On wiary dochowuje na wieki, * uciśnionym wymierza sprawiedliwości, chlebem karmi głodnych, * wypuszcza na wolność uwięzionych Refren. Pan przywraca wzrok ociemniałym, * Pan dźwiga poniżonych, Pan kocha sprawiedliwych, * Pan strzeże przybyszów. Refren. Ochrania sierotę i wdowę, * lecz występnych kieruje na bezdroża. Pan króluje na wieki, * Bóg twój, Syjonie, przez pokolenia Refren.

DRUGIE CZYTANIE

(1 Tm 6, 11-16)
Wzorem Jezusa Chrystusa winniśmy złożyć dobre wyznanie wiary, słowem i czynem walczyć o wiarę i jej bronić. Chrystusowi też winniśmy dochować wierności, aż przyjdzie i powtórnie objawi się w świecie.

Czytanie z Pierwszego Listu świętego Pawła Apostoła do Tymoteusza.


Ty, o człowiecze Boży, podążaj za sprawiedliwością, pobożnością, wiarą, miłością, wytrwałością, łagodnością. Walcz w dobrych zawodach o wiarę, zdobądź życie wieczne: do niego zostałeś powołany i o nim złożyłeś dobre wyznanie wobec wielu świadków. Nakazuję w obliczu Boga, który ożywia wszystko, i Chrystusa Jezusa, Tego, który złożył dobre wyznanie za Poncjusza Piłata, ażebyś zachował przykazanie nieskalane, bez zarzutu aż do objawienia się naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Ukaże je we właściwym czasie błogosławiony i jedyny Władca, Król królujących i Pan panujących, jedyny, mający nieśmiertelność, który zamieszkuje światłość niedostępną, którego żaden z ludzi nie widział ani nie może zobaczyć: Jemu cześć i moc wiekuista. Amen.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ

(2 Kor 8, 9) Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja. Jezus Chrystus, będąc bogaty, dla was stał się ubogim, aby was swoim ubóstwem ubogacić. Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA

( Łk 16, 16-31)
Chodzi nie tylko o właściwy stosunek do bogactwa, ale także o zaślepienie na sprawy Boże, jakie powodują dobra materialne. Fałszywe poczucie bezpieczeństwa i samowystarczalności prowadzi bogatych do zapomnienia o Bogu, a nawet do negacji Bożego prawa.

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza.


“Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza; nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody. Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: “Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu”. Lecz Abraham odrzekł: “Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać”. Tamten rzekł: “Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki”. Lecz Abraham odparł: “Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają”. “Nie, ojcze Abrahamie, lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą”. Odpowiedział mu: “Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą”.


KATECHEZA
LITURGIA
WPROWADZENIE


Miłość – własnoręcznie namalowany obraz

Warto zastanowić się nad pewnym zdaniem umieszczonym w punkcie 25. adhortacji Familiaris consortio: “Nie jesteś jej panem – pisze św. Ambroży – lecz mężem, nie służącego otrzymałeś, ale żonę… Odpłać życzliwością za życzliwość, miłość wynagródź miłością”. Wniosek: mężczyzna winien żyć ze swoją żoną “w szczególnej formie przyjaźni osób”. A nadto jako chrześcijanin powołany jest do rozwijania nowej postawy miłości, okazując w ten sposób swej własnej oblubienicy miłość subtelną i mocną zarazem, jaką Chrystus żywi do Kościoła. Wydaje się zatem, że najlepsza miłość to ta, która idzie w parze z głęboką przyjaźnią. “Nikt nie ma większej miłości niż ten, kto życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” – czytamy u św. Jana. Między biegunem upodobania, a oddaniem życia za przedmiot naszej miłości – jest miejsce na przyjaźń. Jest to szczególny dar obecności, w którym jedna i druga strona wnosi to, co ma, to, jakim jest człowiekiem. W przyjaźni czujemy się wolni i wspierani, akceptowani, takimi jakimi jesteśmy i delikatnie popychani ku temu, czym powinniśmy być. Przyjaźń to hojność darowanego czasu, ale też hojność drobiazgów, które nie mają wymowy prezentu, ale są podarunkiem serca. Czasem jest to zerwana na łące niezapominajka, potem zasuszona między kartkami, wywołuje żywy obraz nie tylko łąki, lecz także tego, kto po niej chodził i pamiętał o nas. Bo przyjaźń jest pełna pomysłów, jest wyobraźnią chroniącą przed rutyną i nudą. Jest umiejętnością wychodzenia naprzeciw upodobaniom przyjaciela, umiejętnością zrównoważenia milczenia rozmową, rozpoznawania, kiedy można pocieszyć słowem, a kiedy samym tylko gestem. Jest obecnością, milczącym trwaniem przy nas w najcięższych chwilach życia. Dzięki tej wypełniającej obecności drugiego, człowiek lepiej rozumie Miłość Odwieczną, bardziej zbliża się do Boga, mocniej odczuwa Jego obecność w chwilach osamotnienia. Jednak pewnej dozy samotności nikt z nas nie może uniknąć. W wielu sytuacjach nie możemy oczekiwać żadnej ludzkiej pomocy. Z niejednym smutkiem, rozczarowaniem i niepokojem będziemy musieli radzić sobie sami. Samotność jest potrzebna, aby zatrzymać się w pędzie życia, zastanowić, przemyśleć na nowo wiele spraw, własne postępowanie, rozważyć możliwości, czasem pomarzyć, a innym razem po prostu odpocząć. Samotność jest też potrzebna, by spotkać się z Bogiem. Życie małżeńskie to także przepraszanie i wybaczanie. Przepraszać i wybaczać to najtrudniejsze i chyba najboleśniejsze elementy kontaktu z drugim człowiekiem. Nie można anulować czegoś, co już się stało. Dzięki jednak miłości możemy wybaczyć, a to oznacza na nowo przyjąć drugiego, na nowo odbudować to, co zostało naruszone. Przepraszanie i wybaczanie oczyszcza atmosferę wzajemnych kontaktów, wzbogaca miłość, może przywrócić dawną zażyłość. Jeśli ktoś kogoś kocha, to podejmuje dla niego nawet największe wyrzeczenia. Trud i ofiara stanowią część miłości, a cierpienie podnosi ją na najwyższy poziom. Miłość ofiarna sprawia, że nasze słabości stają się naszą siłą. Codzienne “tak” wypowiadane miłości niekiedy sporo kosztuje, czasem wymaga odwagi, a kiedy indziej trzeba je wypowiadać w “ciemności duszy”, we łzach i samotności. Ludzka miłość może być słaba czy przeciętna, ale nie może być tą, która z góry wyklucza trud, cierpienie, ofiarę. Taka miłość swoje “tak” wypowiada warunkowo, z zastanowieniem już na progu małżeństwa: “Jeśli wszystko się ułoży” albo “Zobaczymy”. Taka miłość jest “prowizoryczna” i życie z nią staje się prowizoryczne. Można właściwie powiedzieć, że miłość warunkowa – prowizoryczna to nie miłość, to raczej egoizm w oparach emocji. Ofiara z egoizmu każdego dnia, ze słabości, rozczarowania, bolesne zranienia domagające się przebaczenia, te wszystkie próby, przez które przechodzą małżonkowie, mogą stać się okazją do ich uświęcenia, o ile kierują się ku miłości, jaką umiłował Bóg. Miłość Boża nadaje ludzkiej miłości nowy wymiar; czyni ją głęboką, hojną, szlachetną, gotową do poświęceń i wyrzeczeń. Miłość, jak każda ludzka rzeczywistość, potrzebuje zbawienia, odkupienia. Jeśli przypowieść o synu marnotrawnym jest opowieścią o miłości bezwarunkowej, to Jezus ukrzyżowany jest tej miłości wizerunkiem. On nie pyta nas o upadki, ale pyta każdego jak Piotra: “Czy ty mnie miłujesz?”. Jeśli odpowiemy “tak”, to usłyszymy: “Miłujcie się wzajemnie, jak ja was umiłowałem”. Taka miłość zawsze zwycięża, jest mocniejsza niż śmierć.

Na podstawie książki: Elżbieta Ryszka, Zwyczajne szczęście, Biblioteka Dnia Pańskiego 37.

Wychwalamy Cię, Panie! Modlitwa bł. Matki Teresy z Kalkuty

O Panie, dziękujemy Ci za wszystkie Twoje dobrodziejstwa i za wspaniałość całego wszechświata. Dziękujemy Ci za deszcz, który nawadnia pola. Dziękujemy Ci za słońce, które rozświetla swym promieniem całą ziemię. Kiedy nadchodzi burza, w Tobie możemy znaleźć bezpieczne schronienie. Kiedy wieją huragany, w Tobie szukamy ochrony. O Panie, Stworzycielu słońca, księżyca i gwiazd, wiatru, burzy i morza, wychwalamy Cię i błogosławimy Ciebie.