NR 30 / 2005 – X NIEDZIELA ZWYKŁA

WPROWADZENIE
KATECHEZA
LITURGIA


MIŁOŚĆ, OFIARA I ŻYCIE

Człowiek składa ofiary Bogu, zapominając czasem, że obrzęd zewnętrzny ma być wyrazem odpowiedniej dyspozycji wewnętrznej. W tym kontekście rozumiemy napomnienie Boga, udzielone narodowi wybranemu: Miłości pragnę, nie krwawej ofiary (Oz 6, 6a). Miłość, o której mowa, ma swe źródło w Bogu: nie zawodzi i pozwala całkowicie zawierzyć Stwórcy, o czym przekonuje przykład Abrahama. On to wbrew nadziei uwierzył nadziei, że stanie się ojcem wielu narodów (Rz 4, 18). I nie zachwiał się w wierze. Boża miłość pozwala inaczej spojrzeć na świat i drugiego człowieka, jest miłosierna. Jezus nie odpycha od siebie grzeszników, spośród nich powołuje apostołów. Postawa Chrystusa odsłania jeszcze jedną cechę miłości – delikatność. Mistrz nie narzuca głoszonych idei, jedynie puka do “drzwi serca”, tak jak miało to miejsce w przypadku Mateusza: (…) Jezus ujrzał człowieka imieniem Mateusz, (…) i rzekł do niego “Pójdź za mną”. On wstał i poszedł za Nim (Mt 9, 9). Motywem, jaki zaważył na decyzji Mateusza, była miłość. Opis ten przekonuje, że każdy człowiek potrzebuje miłości i jest zdolny na nią odpowiedzieć. Refleksja nad słowem Bożym wyznacza nam dziś konkretne zadania. Całe nasze działanie, postawy względem Boga i bliźniego mają być determinowane miłością.

ks. Stanisław Dziekoński

“Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników”. (Mt 9, 13)


LITURGIA
KATECHEZA
WPROWADZENIE


Mamy wiele pragnień, każdy z nas ma swoje oczekiwania i marzenia. Z tym “bagażem” w sercu przychodzimy na Mszę św., żeby zawierzyć Bogu. Dzisiejsza liturgia burzy ten schemat; stawia pytanie: Czego pragnie Bóg?. Wsłuchajmy się w słowa liturgii.

PIERWSZE CZYTANIE

( Oz 6, 3-6)
Bóg pragnie naszej miłości. Przez proroka Ozeasza mówi: Miłości pragnę, nie krwawej ofiary, bardziej poznania Boga niż całopalenia. Ale to, co Mu ofiarowujemy, jest nietrwałe, miłość nasza podobna do chmur na świtaniu albo do rosy, która prędko znika. A Jego miłość jest wierna i niezawodna. Jakże bolesna jest ta dysproporcja.

Czytanie z Księgi proroka Ozeasza

Dołóżmy starań, aby poznać Pana; Jego przyjście jest pewne jak świt poranka, jak wczesny deszcz przychodzi On do nas i jak deszcz późny, co nasyca ziemię. Cóż ci mogę uczynić, Efraimie, co pocznę z tobą, Judo? Miłość wasza podobna do chmur na świtaniu albo do rosy, która prędko znika. Dlatego ciosałem ich przez proroków, słowami ust mych zabijałem, a Prawo moje zabłysło jak światło. Miłości pragnę, nie krwawej ofiary, poznania Boga bardziej niż całopaleń.

PSALM

(Ps 50, 1 i 8. 12-13. 14-15)
Bóg jest Bogiem i wszystko należy do Niego – przypomina Psalmista. A jednocześnie, mając władzę nad wszystkim, szanuje naszą wolność i nie chce przymuszać nas do miłości, czeka na wolny dar serca. Pospieszmy więc złożyć śluby miłości i wierności Najwyższemu, podarować je i spełnić dla Niego. Refren: : Boże zbawienie ukażę uczciwym. Przemówił Pan, Bóg nad bogami, * i wezwał ziemię od wschodu do zachodu słońca. “Nie oskarżam cię za twe ofiary, * bo twoje całopalenia zawsze są przede Mną. Refren. Gdybym był głodny, nie mówiłbym ci o tym, * bo do Mnie świat należy i wszystko, co go napełnia. Czy będę jadł mięso cielców * albo pił krew kozłów? Refren. Bogu składaj ofiarę dziękczynną, * spełnij swoje śluby wobec Najwyższego. I wzywaj Mnie w dniu utrapienia, * uwolnię ciebie, a ty Mnie uwielbisz”. Refren.

DRUGIE CZYTANIE

(Rz 4, 18-25)
Ludzie często zawodzą, ale mogą też okazać się wierni i stali. Takim człowiekiem był Abraham. Jego wiara w Boga była niezłomna, ufał całkowicie, nawet, wydawałoby się, wbrew rozsądkowi. To jest przykład dla nas. Zawierzenie Bogu musi być bezwarunkowe i pełne, takie, którego żadne przeciwności losu nie skruszą. A o odpowiedź Boga nie musimy się lękać. On nas kocha.

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Rzymian

Bracia: Abraham wbrew nadziei uwierzył nadziei, że stanie się ojcem wielu narodów zgodnie z tym co było powiedziane: “Takie będzie twoje potomstwo”. I nie zachwiał się w wierze, choć stwierdził, że ciało jego jest obumarłe – miał już prawie sto lat – i że obumarłe jest łono Sary. I nie okazał wahania ani niedowierzania co do obietnicy Bożej, ale się wzmocnił w wierze. Oddał przez to chwałę Bogu i był przekonany, że mocen jest On również wypełnić, co obiecał. Dlatego też poczytano mu to jako sprawiedliwość. A to, że poczytano mu, zostało napisane nie ze względu na niego samego, ale i ze względu na nas, jako że będzie poczytane i nam, którzy wierzymy w Tego, co wskrzesił z martwych Jezusa, Pana naszego. On to został wydany za nasze grzechy i wskrzeszony z martwych dla naszego usprawiedliwienia.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ

( Mt 9, 12b. 13b) Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja. Nie potrzebują lekarza zdrowi, ecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników. Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA

( Mt 9, 9-13)
Bóg pragnie naszej miłości, ale wie, że jesteśmy słabi i takich nas przyjmuje. Mówi o tym dzisiejszy fragment Ewangelii. Jezus powołuje Mateusza, który był celnikiem, człowiekiem, tak jak my, uwikłanym w doczesność. Wezwanie do miłości obdarza jednocześnie siłą, bo Jezus jest lekarzem uzdrawiającym tych, którzy się źle mają. Nie bójmy się Boga, który pragnie naszej bezwarunkowej miłości. Jeśli nie mamy siły tak kochać – On nam pomoże, uleczy słabość, podniesie z upadku.

Słowa Ewangelii według świętego Mateusza

Jezus wychodząc z Kafarnaum ujrzał człowieka siedzącego w komorze celnej, imieniem Mateusz, i rzekł do niego: “Pójdź za Mną”. On wstał i poszedł za Nim. Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i siedzieli wraz z Jezusem i Jego uczniami. Widząc to, faryzeusze mówili do Jego uczniów: “Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?”. On, usłyszawszy to, rzekł: “Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: “Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary”. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników”.


KATECHEZA
LITURGIA
WPROWADZENIE


Udział we Mszy Świętej szczególnym sposobem uczczenia Najświętszego Serca Jezusa (I)

Nie ma sprawy świętszej i korzystniejszej, jak Msza św., w której Pan Jezus ponawia w sposób bezkrwawy Ofiarę krzyżową i przyswaja nam jej owoce. (…) Wierni mają uważać sobie za najwyższy zaszczyt i niewysłowione szczęście, iż mogą słuchać Mszy świętej. Rozumiała to dobrze św. Małgorzata Maria i nie tylko skwapliwie spieszyła na każdą Mszę św., w której mogła uczestniczyć, ale prosiła kapłanów znajomych o Mszę św. w jej intencji, to jest, dla pomnożenia w niej miłości Jezusowej i dla rozszerzenia chwały Serca Jezusowego. Pochodziło to z objawienia Bożego; kiedy bowiem w roku 1688 zwróciła się do Pana z gorącą prośbą o łaski potrzebne dla pewnej osoby, usłyszała taką odpowiedź: “Przyrzekam ci, że nie odmówię mojego miłosierdzia tej osobie, jeżeli zechce współdziałać z moją łaską; niech tylko poświęci się memu Sercu i postara się o odprawienie albo wysłuchanie Mszy św. w pierwsze piątki miesiąca w intencji oddania siebie i tego wszystkiego, co doń należy, pod opiekę mojego Serca”. Odtąd św. Małgorzata Maria starała się rozpowszechnić praktykę “Mszy wynagradzającej” i wielką było dla niej pociechą, że brat jej Chryzostom w tej intencji Mszę wieczystą przy kaplicy Serca Jezusowego fundował. Ona też zapewniła, że nie ma skuteczniejszego środka do wyproszenia sobie darów Bożych, jak odprawienie w dziewięć piątków Mszy św. o Męce Pańskiej ku czci Najświętszego Serca. Niestety, ludzie zaślepieni, mając skarbnicę otwartą, nie spieszą do niej po dary niebieskie; stąd zadaniem dusz pobożnych być powinno wynagradzać Panu tę niewdzięczność. Bądźże i ty z ich liczby; a więc spiesz na Mszę św., ilekroć tylko możesz; a gdy nie możesz, słuchaj jej duchowo, przenosząc się myślą do najbliższego kościoła albo obchodząc w duchu wszystkie kościoły świata. Tak czyniła św. Małgorzata Maria i tak zachęcała swe nowicjuszki: “Ofiarujcie Panu Jezusowi wszystkie Ofiary święte, jakie się odprawiają w całym Kościele świętym, proście waszych Aniołów Stróżów, by za was uczestniczyli w tych Ofiarach i składali hołdy Bogu dla przebłagania Jego sprawiedliwości”. Na podstawie książki: św. Józef Sebastian Pelczar, Wpatrzeni w Serce Jezusowe. Dziewięć Pierwszych Piątków miesiąca ze św. Józefem Sebastianem Pelczarem, Biblioteka Dnia Pańskiego, nr 36.

Dziękujemy Ci Boskie Serce… Modlitwa

Jezu! Zbieramy się dzisiaj przy Twoim Boskim Sercu, aby Ci najpierw podziękować za wielki dar Eucharystii. Za to, że dzięki Twojej miłości i wszechmocy mamy nieustannie na naszych ołtarzach Boską ucztę, w której dajesz nam codziennie swoje Ciało i Swoją Krew. Dzięki Ci Zbawicielu drogi za Mszę św., dzięki za Komunię Świętą! Przepraszamy Cię Boskie Serce za wszystkie nasze grzechy i niedbalstwa odnoszące się do Mszy św. Przepraszamy Cię za spóźnianie się na Mszę św. z lenistwa i niedbalstwa. Serce Zbawiciela świata! Naucz nas gorliwie brać udział we Mszy św. Spraw, abyśmy w każdą niedzielę i święto kościelne rano budzili się z tą myślą, że mamy iść do Ciebie, aby wraz z Tobą złożyć Ojcu niebieskiemu najdoskonalszą ofiarę – ofiarę Twego Ciała i Ofiarę Twej Boskiej Krwi. Spraw, abyśmy w duchu wiary korzystali z łask, które Ty, o Jezu, wysłużyłeś nam na Kalwarii i które przydzielasz nam w każdej Mszy św. Amen.